Dział zapowiedzi pełen jest materiałów prezentujących nadchodzące gry. Spisujemy nasze przemyślenia i wrażenia z testowania wczesnych wersji gier.
Playtest
Aliens vs Predator - wrażenia z gry
4
Eugeniusz Siekiera
Jak na fana rasowych survivali przystało, na pierwszy ogień poszła kampania Marine. Tak jak poprzednio, jedyną mocną stroną ludzkiej rasy jest niezły wachlarz uzbrojenia, choć i ono potrafi być zwodnicze. Obcy potraktowany ze zbyt bliskiej odległości strzałem z shotguna potrafi nas zabić. A raczej fala kwasu, która zeń tryska. Ten przykład doskonale oddaje, jak kruchą istotą jest człowiek. Trzeba uważać na każdym kroku, trzymać broń w pogotowiu i w miarę możności często przeładowywać gnata.
Dwie z sześciu udostępnionych misji kampanii Marine dały niezły przedsmak tego, czego można spodziewać się w ostatecznej wersji programu. Bezbłędne jest na ten przykład zachowanie Obcych. Zachowują się jak rasowi drapieżnicy. Są piekielnie szybcy, potrafią skradać się w ciemności, by w ostatniej chwili skoczyć nam do gardła, a zauważeni czmychają na sufit i często zmieniając płaszczyznę, nieustannie prą do przodu. Co więcej, przeciwnik z ustrzeloną kończyną wciąż potrafi czołgać się w naszym kierunku, by zadać choć jedną, być może śmiertelną ranę. A zginąć jest tu niezwykle łatwo. Co prawda najniższy poziom trudności jest nieporozumieniem, bo przez kosmicznie duży próg tolerancji bardziej przypomina spacer po parku, niż walkę o przetrwanie, ale już na normalu gra konkretnie potrafi złoić tyłek (a dla amatorów prawdziwych wyzwań pozostaje jeszcze hard i nightmare).
Grafika nie jest szczególnie spektakularna i w ogólnym rozrachunku przypomina mi nieco trzeciego Dooma, który już ma swoje lata na karku (choć Doom wydaje się bardziej plastikowy). Tym niemniej w temacie zamkniętych, klaustrofobicznych i zaciemnionych pomieszczeń narzędzie wykorzystane przez grafików z Rebellion spisuje się aż za dobrze. Snopy iskier sypią się z uszkodzonych instalacji, z pękniętej rury wycieka gaz, gdzieś z boku odpada fragment elewacji, wciąż jeszcze sprawne pulpity sterownicze migoczą złowieszczo, a pogrążony w półmroku korytarz omiatają cienie z zawieszonego pod sufitem wentylatora. Sztuczki stare jak świat, ale nie wyobrażam sobie, by można je było zastąpić czymś innym. Co więcej, wnętrza baz zostały przedstawione wzorcowo. Niczym we wspomnianym Doomie wszędzie leży pełno gratów, widać, że ktoś tu pracował, żył. Panuje niesamowity bałagan, a wszechobecną ciemność urozmaicają krwawe ślady rozegranej niedawno tragedii. Do tego kultowy już detektor ruchu i przeciągłe "ping" zwiastujące zbliżające się zagrożenie. 20 metrów. 18. 15. 9. Jest przed tobą, choć jeszcze go nie widzisz. Rzucona flara rzuca złowrogie cienie na okoliczne sprzęty i pudła. Ze słuchawek dobiega krzyk rozszarpywanych kompanów, muzyka wyraźnie przyspiesza, a ty w ostatniej sekundzie rzucasz okiem na sufit. Odrobinę za późno.





Zgodnie ze starym przyzwyczajeniem później przyszła pora na wypróbowanie Predzia. Wraz z wskoczeniem w skórę łowcy diametralnie zmienił się klimat. Wydaje mi się, że w stosunku do poprzednich odsłon obniżono mu nieco odporność, choć oczywiście nadal pozostaje chodzącą maszyną śmierci, zdolną w rękach wprawnego gracza rozgromić dowolną ilość świetnie uzbrojonych przeciwników. Predator to myśliwy, który miast rzucać się bezmyślnie na ofiarę, woli przyczaić się i zaatakować z zaskoczenia. Jest również niezwykle brutalny, a wykończenia są tu szalenie widowiskowe (wyrywane kręgosłupy ludzi i rozrywane czaszki Obcych są dość częstym widokiem). Pozytywnie zaskoczyła mnie również opcja podsłuchiwania rozmów na odległość (niby detal, ale zgrabnie przedstawiony) oraz możliwość wykonywania szalenie długich i wysokich skoków poprzez naniesienie odpowiedniego markera w punkt, do którego chcemy się dostać. Sposobność do wdrapywania się w pozornie niedostępne miejsca (np. na dachy budynków) otwiera przed graczem zupełnie nowe możliwości. Nic tak nie bawi, jak włączenie kamuflażu, przyczajenie się na jakiejś gałęzi i obserwowanie drepczącego w dole patrolu, by chwilę później całe towarzystwo zmasakrować.
Dżungla jest oczywiście przedstawiona dość umownie i nie ma startu do widoczków z Crysisa, zarówno na gruncie wizualizacji, jak i rozbudowania. W AvP nawet etapy zalesione są skrajnie liniowe, ale o dziwo jakoś szczególnie to nie przeszkadza. Podobnie jak wygląd drzew, które skonstruowano w taki sposób, by nasz myśliwy mógł swobodnie biegać po grubszych konarach bądź przeskakiwać pomiędzy nimi. Jedyną drażliwą kwestią, wymagającą odrobiny przyzwyczajenia, jest nieco przekombinowane sterowanie. Poprzednio szybciej przychodziło opanowanie tej postaci, choć może to ja się po prostu starzeję.





Na samym końcu zasmakowałem w misjach z kampanii Obcego. Tu dla odmiany gnojone wcześniej sterowanie muszę pochwalić. Bieganie po ścianach, dalekie skoki, korzystanie z szybów wentylacyjnych czy namierzanie celów i szybka likwidacja tychże - wszystko jest bardzo intuicyjne i w mig przyswajalne. Naturalnie trzeba się trochę przyzwyczaić do rozszerzonej perspektywy, łatwo też stracić orientację, ale jeśli biega się po sufitach z zawrotną prędkością, należy liczyć się z podobnymi niedogodnościami. Z wszystkich trzech stron konfliktu Obcego chyba najłatwiej sprowadzić do parteru, gdyż musi rozprawić się z uzbrojonym przeciwnikiem z relatywnie bliskiej odległości. W sukurs temu przychodzą jednak wspomniane umiejętności wspinaczkowe oraz możliwość niszczenia źródeł światła. Nie wiem, jak takowe rozwiązanie wpisuje się w kanon, ale w boju okazuje się czasem przydatne.
Oczywiście trafiają się jeszcze drobne babole. Raz Obcy zatopił się na ścianie, innym razem stał jak kołek, nie mogąc mnie namierzyć, choć stałem dwa metry dalej, Predator nie zawsze reagował na moje komendy po tym, jak zdefiniowałem ustawienia klawiszy pod siebie, a w niektórych szczególnie ostrych momentach gra potrafiła przyciąć. Tyle, że to są akurat rzeczy, które można jeszcze poprawić. To, co w AvP zawsze było najważniejsze, prezentuje już teraz niemalże modelowy poziom. Mam na myśli budowę poszczególnych miejscówek, ich wystrój, świetnie zbalansowane rasy, umiejętnie wyreżyserowaną akcję oraz złowieszczy, posępny klimat totalnego zaszczucia (przynajmniej w przypadku kampanii Marine). To wszystko tu jest. I sprawia, że chce się do tej gry wracać, spróbować sił na wyższym poziomie trudności. W obliczu potworków pokroju Rogue Warriora i ostatniego Shellshocka, a więc tytułów nieporównywalnie mniejszego kalibru, nie wiem, jakim cudem Rebellion zdołał stworzyć taki tytuł. Nie wiem, nie wnikam, cieszę się natomiast, że udało im się dorównać legendzie. Od czasu pamiętnego AvP2 spod skrzydeł Monolith nie było tak dobrej pozycji w uniwersum Predatora i Obcego. Oczywiście mówię to z pewną dozą rezerwy. Wszak nie pokazano nam wszystkiego, a jedynie wycinek z każdej z trzech kampanii. Niewiadomą jest również tryb rozgrywek sieciowych, ale po tak optymistycznym początku apetyt tylko rośnie. Na szczęście premiera już za rogiem.
Oceń materiał:
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

mniiiaaaaam nic tylko czekać :]
you're holding the scouter upside down! :P It's 1006! :D
Nie mogę się już doczekać, daaawno nie było takiej giery...
Może zrobią edycję kolekcjonerską (ostatnio jakoś często się takie pojawiają) z predatorskim Wrist Blade'em? :D
<sprawdza scouter> It`s over 9000! :D
Ho ho ho! Hype meter went of scale! :D