Dział zapowiedzi pełen jest materiałów prezentujących nadchodzące gry. Spisujemy nasze przemyślenia i wrażenia z testowania wczesnych wersji gier.
Playtest
Zapowiedź: Demigod
7
Owym połączeniem jest Demigod - zapowiedziana rok temu hybryda Action-RPG-RTS. Brzmi srogo? I tak też jest. Jak pokazały liczne przykłady z ostatniej dekady, nie jest to prosty temat do ugryzienia. Wielu graczy nie lubi, gdy do strategicznego spojrzenia na świat wkrada się nadmiar "elementów RPG" rozumianych jako rozwój postaci, zbieranie ekwipunku czy kupowanie przedmiotów. Podobnie jest z fanami hack'n'slashy. Ci z kolei nie przepadają częstokroć, gdy między nogami ich herosa pałęta się nadmierna liczba bezimiennych pionków.
Gas Powered Games znalazło rozwiązanie tego problemu. I jest to pomysł z gatunku tych pięknych dzięki swej prostocie. Po prostu dano graczom wybór, jak chcą prowadzić rozgrywkę. Opcje do wyboru będą dwie - albo osobiście weźmiemy się za rozrąbywanie wrażych czerepów, albo poprowadzimy do walki armię, która zajmie się brudną robotą, nam pozostawiając pławienie się w glorii i chwale.
Skoro o wyborze bohaterów mowa, warto w końcu powiedzieć, na jakich założeniach tak w ogóle opiera się Demigod. Pomysł na uniwersum jest prosty. Światem rządzi dziewięcioosobowe kolegium bogów i właśnie zwolnił się jeden stołek. Sęk w tym, że z pozostałych ośmiu bóstw cztery należą do obozu Dobrych i Światłych, zaś pozostałe cztery zasilają szeregi Złych i Nikczemnych. Żeby do wakatu nie dorwał się żaden ze znajomych i krewnych Królika, istoty wyższe postanowiły zrobić swoisty konkurs talentów - igrzyska dla półbogów. Wiadomo, zwycięzca może być tylko jeden i najlepiej by było, żeby... był nim gracz. To właśnie nasza rola.
Czy nie wietrzycie tu przypadkiem... braku scenariusza? Jakieś konkretnej luki w zakresie fabularnym? Niestety, słowa twórców w tym zakresie nie napawają optymizmem, gdyż najwyraźniej Demigod będzie ogniskował się na trybach multi. Wychodzi na razie na to, że single będzie potraktowany co najmniej po macoszemu i przybierze formę znaną z, trzymajcie się beretów, Unreal Tournament III. Tak jest, walka o dominację i miejsce pracy odbywa się na zamkniętych arenach, nie ma w sobie nic z eksploracji świata, zaś jeśli podejmiemy się tego wyzwania samotnie, po prostu dostaniemy do rozegrania pakiet meczy z botami. Ile osób zostanie ukontentowanych takim rozwiązaniem? Przypuszczam, że żaden z graczy, którzy mieli nadzieję na przykład na siecz'n'rąbacza z prawdziwego zdarzenia.
Jak wyglądają same mecze? Dwie "kilku-pół-bóstwowe" drużyny stają po przeciwnych stronach mapy i biegną na spotkanie w środku. Cóż, może trochę spłaszczyłem ideę rozgrywki, ale mniej więcej takie wrażenie można odnieść po wysłuchaniu wywiadów z twórcami i obejrzeniu paru powtórek z beta-rozgrywek. Po każdej z aren rozsiana jest sieć punktów kontrolnych, przypominających te z serii Warhammer 40k: Dawn of War. Ich przejęcie daje nam władzę nad okolicznymi strukturami, wieżyczkami na przykład, oraz regularnie zasila osobisty skład złota. Za gotówkę zaś możemy kupować sprzęt dla naszego bohatera, umiejętności czy też rozbudowywać twierdzę. Co się zaś tyczy samej cytadeli, tu znów trafiamy na pewne podobieństwo do DoW2. Mianowicie, dysponujemy tylko tym jednym budynkiem i możemy go modyfikować. Nie ma jednak jednostek zajmujących się gromadzeniem surowców czy stawianiem kolejnych struktur. Warto tu też dodać, że to, na co wydamy kasę, będzie zależało właśnie od obranej drogi rozwoju. Styl gry zależy od doboru półboga, zaś ten może być albo Zabójcą (czy jak to woli - Asasynem), albo Generałem. Jak łatwo się domyślić, pierwszy typ inwestuje w siebie, drugi zaś w swoją armię i jej wzmacnianie.
Wiadomo, ciężko na razie coś powiedzieć o samej rozgrywce. Można jednak odnieść wrażenie, że jednym ze słów kluczowych w nadchodzących recenzjach będzie "chaos". O ile rozgrywki w stylu Action-RPG wyglądały jeszcze całkiem klarownie, o tyle podejście taktyczne przyprawiało już o oczopląs. W szczególności, że sama rozgrywka zapowiada się na bardzo dynamiczną. Niezależnie jednak od obranego stylu, cel jest jeden - zdominowanie drużyny przeciwnej. Zrobić to będzie można najpewniej na wiele różnych sposobów: dominacja terytorialna, zniszczenie struktur czy zwycięstwo na punkty. Wzorem shooterów, śmierć postaci nie oznacza końca zawodów - respawn i wracamy do gry.
Z ciekawszych kwestii warto wspomnieć o oprawie audio. Już na etapie beta wpadły mi w ucho klimatyczne komentarze postaci i naprawdę nieźle zapowiadająca się, odpowiednio podniosła i epicka ścieżka dźwiękowa. Na oprawę muzyczną jednak chyba nigdy nie było można narzekać w przypadku Gas Powered Games, więc i tym razem nie powinniśmy się zawieść. Za to trochę słabiej zapowiada się warstwa graficzna Demigod. Najbardziej w oczy rzucają się non-stop powtarzające się animacje postaci, będące kwintesencję kija od szczotki wepchniętego tam, gdzie nigdy nie powinien zawitać. Martwiąco wygląda również kwestia samych aren. Do wyboru będzie tylko osiem miejscówek, a mimo tak małej liczby nie robią one wrażenia przygotowywanych w pocie czoła.
O ile osiem map to wynik naprawdę kiepski, o tyle ośmiu bohaterów do wyboru budzi już nadzieję na zróżnicowanie rozgrywki. W szczególności, że cała plejada półbogów chyba faktycznie będzie kwintesencją różnorodności. Cóż, pozostaje tylko poczekać do 14. kwietnia, kiedy to posiadacze wystarczająco mocnych PC będą się mogli o tym przekonać. Owego dnia otworem staną drzwi dla wszystkich śmiałków, którzy będą chcieli zawalczyć o swoje własne miejsce w panteonie i wspinać po kolejnych szczeblach multiplayerowych rankingów.
Oceń materiał:
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

A ja sądzę, że mieszają, żeby wprowadzić trochę świeżości, bo w gatunku RTS poza EndWarem dawno nie było jakiejś wielkiej zmiany (a jeśli już była, to wg. wielu na gorsze - przykładem niech będzie DoW 2).
Mieszają te gatunki gier, pewnie dlatego żeby więcej zarobić, bo uważają, że trafią do szerszego grona odbiorców.
Nie lubię obecnego trendu do mieszania gatunków. Wolę na pierwszy rzut oka widzieć, czy gram w RPGa, czy w FPSa, czy w grę strategiczną, a może w zręcznościówkę. Zerojedynkowośc, czarne i białe. A tutaj, patrząc na screeny - i strategia, i RPG, i szybkości potrzeba. Takie szare gry dla szarych ludzi.
Tak, to na bank będzie bardziej erpegowe od DoW2. W Dawn of War z tym nie było jeszcze tak ostro i nie było to nachalne - przede wszystkim dlatego, że rozwój postaci i zmiana ekwipunku następowała między misjami, a sama walka była już czystym RTS-em taktycznym.
się zobaczy się zagra się oceni
Może być ciekawie.
@Giga: Przecież czytałeś zapowiedzi w CDA, to ma być jeszcze bardziej RPGowate niż DoW 2 :P (w którym akurat mi się RPGowatość spodobała)
Brzmi ciekawie, oby tylko nie zrobili czegoś na wzór DoW.