Dział zapowiedzi pełen jest materiałów prezentujących nadchodzące gry. Spisujemy nasze przemyślenia i wrażenia z testowania wczesnych wersji gier.
Playtest
dodane: 2008-11-14 12:01:26
Czym jest Prince of Persia, chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Po dwóch odsłonach z zamierzchłych czasów i feralnym PoP3D, nadszedł czas na odrestaurowanie w doskonałym stylu tejże ......
Data polskiej premiery1 kwartał 2009
Najpiękniejsza z baśni, czyli Prince of Persia na platformę Xbox 360. Już w niego graliśmy!
3
Książe Chimaira z padem & Doombek jako Elika-like
W samym przepaści niezgłębionej środku,
W samym ciemności najgrubszym zarodku
Osiadł Aryman, jak złodziej ukryty,
Gniewny jako lew, jak wąż jadowity,





Jak? Zapytacie. Jak zwykle - w doskonałym stylu. Tym samym niniejszym mamy przyjemność oznajmić, że wasz niezastąpiony playtest team w osobach Doombka i mojej miał przyjemność grać przez pewien czas w nową odsłonę Prince of Persia na specjalnie do tego przygotowanej konsoli Xbox 360.
Jak zaś prezentuje się sama gra? Zanim przejdziemy do ochów i achów zarówno w kwestii wizualnej, jak i walki, warto nakreślić pewien obraz całości. W tej odsłonie bowiem nie mamy do czynienia ze znanym nam od dawna everymanowym Księciem Persji. Ba, powiem więcej - po tych kilku godzinkach gry, nadal nie wiedzieliśmy czy jesteśmy w tym pięknym rejonie. Ale nie warto się tym przejmować, gdyż nowy PoP od początku stawia sprawę jasno. Mamy tu do czynienia z baśnią, z fantastyczną opowieścią, nie zaś realistycznymi potyczkami w starożytności. Gra bazuje na legendach i mitologii staroirańskiej (czyli generalnie zoroastrianiźmie). Głównym niemiluchem jest tu Aryman, bóstwo ciemności, zła i wszelakich rzeczy nieprzyjemnych. Jego odwiecznym oponentem zaś jest Ormuzd, stwórca świata i chodzący ład. W wyniku pewnych, nie zdradzanych przez nas okoliczności, Aryman zaczyna psuć to i owo w świecie przedstawionym. Do Księcia zatem oraz Eliki należeć będzie naprawienie rzeczonego "tego i owego" oraz skopanie tyłka złym Zepsutym, którzy to są pomagierami Arymana.
Onego czasu nadął się i dźwignął,
I wielką ciemność piersiami wyrzygnął,
I po ciemności, jak pająk po sieci,
Szczeblował w górę, tam, gdzie bóstwo świeci.
Zaraz - krzyknie czytelnik. Książę? Elika? O co chodzi? Już tłumaczymy. Po pierwsze Książę nie jest Księciem. Przynajmniej takie wrażenie odnosi się na początku tej baśniowej przygody. Poznajemy go gdy wędruje przez pustynię, szukając... Farah. Tak, Farah. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby że chodzi o znaną nam wcześniej bohaterkę Piasków Czasu. Farah bowiem to... Osioł głównego bohatera. Trzeba przyznać, że za ten makabryczny intertekstualny żart Ubisoft zaliczył u mnie potężnego plusa. Tak czy inaczej, nasz bohater, który jest bardziej chłopkiem roztropkiem i złodziejaszkiem, aniżeli prawdziwym księciem, natyka się na tajemniczą kobietę, Elikę. Wspólnie, nolens volens, wędrują do świątyni Drzewa Życia, które to więzi Arymana. W wyniku pewnej walki niestety drzewo zostaje strzaskane i zepsucie wydostaje się na wolność. Tu też zaczyna się właściwa gra, bowiem do nas będzie należało zadanie uleczenia lądów okalających świątynię Życia.
Oparł się o dnia i nocy granice.
Wynurzył głowę i podniósł źrzenice.
A skoro ujrzał w samym niebios srodku,
W samym jasności najczystszej zarodku





Jak łatwo zauważyć, historia to zupełnie nowa jakość w serii PoP. Nie znaczy jednakże, że jest gorsza. Wręcz przeciwnie, nas zaciekawiła od samego początku i z zapartym tchem śledziliśmy losy Księcia oraz Eliki, skaczących jak małpki po kolumnach. Tak tak. Warto od razu rzec, że w tej odsłonie wahadło przesunęło się zdecydowanie w kierunku elementów zręcznościowo-platformowych. I trzeba dodać też, że wygląda to po prostu obłędnie. Animacja bohaterów jest niemalże doskonała. Wszystko dzieje się płynnie, rzeczywiście oraz - w pewnej konwencji - realistycznie. Nie mowa tu oczywiście o realiźmie takim, jaki jest np. w Far Cry 2. Chodzi o to, że możemy przyjąć, że gdyby dało się chodzić po suficie, wyglądało by to tak, jak w przypadku Księcia. To nie pomyłka, poprzednie zdanie nie jest literówkami. Wśród nowych cech naszego bohatera pojawia się między innymi bieganie po suficie. Trzeba przyznać, że momentami gra wygląda jak film Matrix. Ilość akrobacji i możliwych wykorzystań otoczenia przyprawia czasem o zawrót głowy. Biegamy, skaczemy, wybijamy się, truchtamy po ścianach, skaczemy po kolumnach, czy wręcz - jak wspomnieliśmy - sprintujemy po suficie; to wszystko znajdziecie w nowym Prince of Persia. Fakt, większość tych rzeczy mogliśmy robić już w trylogii piasków czasu, ale teraz wygląda to jeszcze lepiej, o ile to w ogóle możliwe.
Ale nie samym skakaniem i bieganiem człowiek żyje, zatem czas przejść do kolejnej cechy, która po prostu zmiotła nas z foteli w xboxowym gameroomie. Jest to...
Oromadesa, co śród tworów świeci
Jak śród gwiazd słońce, jak ojciec śród dzieci;
Skoro na widok przedwiecznego słońca
Zły duch pomyślił o szczęściu bez końca:
...Walka! Ludzie! Czegoś takiego jeszcze po prostu nie było. Trzeba tu od razu zaznaczyć, że możecie zapomnieć o rozgramianiu hord wrogów jak to miało miejsce choćby w Warrior Within. Jeśli tu trafi się pojedynek, to wyłącznie w wersji 2 na 1. Przy czym nas jest dwoje. Czy oznacza to, że walki będą znacznie prostsze? Oj, biada wam biada, vae vae! Nie jest tak, albowiem potyczki są czasem cholernie długie, a przy tym cały czas emocjonujące. Dlaczego tak się dzieje? Już tłumaczę. Nasza postać ma kilka opcji podczas walki. Są to ataki mieczem, ataki akrobatyczne, cios rękawicą oraz atak magiczny za pomocą plątającej się pod nogami Eliki. Do tego może blokować ciosy przeciwnika. I tu leży podstawa walki. Nie da się wygrać z przeciwnikiem waląc bez sensu w przyciski pada, wierzcie mi - testowałem i tę opcję. Trzeba myśleć, taktycznie i reagować odpowiednio na akcje wroga. Co więcej, o ile ciosy mieczem oraz akrobacje, czy podrzut rękawicą można łączyć w kombinacje i tym samym wyprowadzać mordercze combosy, to to co ujęło mnie najbardziej leżało w tym małym przycisku kontrolera, który wciskamy by blokować. O czym mówię? Ano o odbijaniu ciosów i kontrataku. Gdy walczymy z wrogiem, warto trzymać wciśnięty przycisk bloku. Zbliżamy się do niego... Ten zaczyna wyprowadzać cios... I wtedy, gdy w odpowiednim momencie klepniemy szybko klawisz bloku, nasz bohater odbije cios! Gdy idzie o mechanikę, stwarza to dodatkowe możliwości szybkiego kontrataku, gdyż oponent wybity jest z rytmu walki. Ale jak to wygląda wizualnie! Proszę wybaczyć mi entuzjazm, ale kiedy odbijamy cios, cała walka zwalnia nieznacznie, następuje rozbłysk stali, światła, piękna animacja bohaterów... Słowem, wygląda to tak, że włosy na nogach dęba stają. Więcej! Zdarzyło się, że przez dobrą minutę podczas jednej z walk miałem sytuację patową. Raz po raz leciały iskry, kamera zwalniała swój bieg, zaś mój książę oraz wróg notorycznie odbijali wyprowadzane ciosy. Trwało to ponad minutę, jednak ja siedziałem z wypiekami na twarzy, gdyż wyglądało to po prostu doskonale. Nie sposób się nudzić, nawet wtedy gdy jesteśmy w sytuacji, o której napisałem powyżej. W wersji, w którą graliśmy walki było niewiele, ale każdy przeciwnik to cholernie duże wyzwanie. Nie chodzi nawet o to, że zginiemy, bo taka opcja nie do końca wchodzi w grę, lecz o to, że walki wyglądają, prezentują się, oraz mechanicznie są rozwiązane wprost genialnie. Jeśli tak wyglądać będzie reszta gry, Ubisoft wprowadzi nową jakość na polu pojedynków.
Ta myśl, ogromna jako świata brzemię,
Z takim ciężarem padła mu na ciemię,
Że stracił siłę, runął na dół głową
Przez wieki wieków i osiadł na nowo





Czas wreszcie przejść i do technikaliów gry, bowiem i tu zostały nam do powiedzenia ekspresywizmy spod znaku "och" i "ach". Jak już zapewne prawie wszyscy wiedzą, gra jest stworzona na zmodyfikowanym silniku Assassin's Creed. Co więcej, cała zaprezentowana jest za pomocą cell-shadingu. I to jakiego! Graficznie nowy Prince of Persia prezentuje się wprost przepięknie. Nie w takim sensie jak testowany przez nas niedawno Far Cry 2, nie jest bowiem grą realistyczną. Ale dzięki zastosowaniu tej "malowniczej" techniki, PoP zyskuje jeszcze bardziej na baśniowości. Do tego należy dodać wyśmienitą animację bohaterów i nie mniej emocjonującą muzykę, a otrzymamy naprawdę przemiły koktajl, w którym trudno znaleźć jakąś gorzką nutę.
Właściwie jedyna rzecz, do której można by się od biedy przyczepić to fakt, że czasem Elika... znika. Wybaczcie rym, ale podczas skoków zdarza się, że nasza pomagierka przepada bez wieści. Gdy zaś zaraz po tym to nam nie uda się jakaś akrobacja, w normalnej sytuacji Elika powinna złapać nas za rękę i wyciągnąć w bezpieczne miejsce. Tymczasem pojawia się animacja spadającego księcia, oraz jego wyciągniętej dłoni, lecz... Nikt go nie łapie! Gdy zaś wracamy na miejsce, Elika pojawia się niczym zagubiony przed chwilą duch.
Jest to jednak niespecjalnie drażniąca rzecz, zatem nie ma sensu koncentrować się na jednym małym błędzie, który i tak nie psuje znacząco rozgrywki. Zwłaszcza przy preview copy.
W samym przepaści niezgłębionej środku,
W samym ciemności najgrubszym zarodku.
Czas na słówko podsumowania. Powiem wprost - według mnie, nowy Prince of Persia prezentuje się już teraz nad wyraz dobrze. Premiera już niedługo, zatem będziemy mogli sprawdzić całą grę w praktyce. Zaś jeśli mam coś jeszcze dodać, to powiem tylko - dziewczyny, jeśli nie macie pomysłu co kupić swoim dużym grającym chłopcom na gwiazdkę, teraz już wiecie co zrobić.
---
Śródtytuły pochodzą z wiersza Adama Mickiewicza "Aryman i Oromaz".
Oceń materiał:
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Bigos-bo ona często bierze obrażenia na klatę, to dlatego!
A wg mnie Elice się za bardzo boobsy rozjechały xD
A ja, jako ten Elike-Like-Cokolwiek mogę się tylko podpisać dwoma łapkami pod tym co Chimuś tu napisał;)