Dział zapowiedzi pełen jest materiałów prezentujących nadchodzące gry. Spisujemy nasze przemyślenia i wrażenia z testowania wczesnych wersji gier.
Playtest
Przyznam się, że idąc na beta testy Witchera do CDProjektu, spodziewałem się co prawda dobrej gierki, ale żadnego wielkiego hitu. Ot, zapowiadał się ciekawy RPG, ......
Data polskiej premiery26 październik 2007
Wiedźmin w pigułce
Wiedźmin - videorecenzja
Wiedźmin - Exclusive One Year Anniversary
The Witcher - Geralt Tribute
Wiedźmin: The Witcher - betatest
10
Specjalnie dla Was, prosto z CDProjektu, beta test oczekiwanego przez wszystkich komputerowego Wiedźmina.
Michał "sir Mik" Grabacki
Cały pokaz zaczął się standartowo od ciasteczek (naprawdę pyszne!) i prezentacji intra gry. Sam filmik został stworzony w oparciu o jedno z bardziej znanych opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, w którym to Geralt podjął się odczarowania księżniczki zamienionej w strzygę. Trzeba przyznać, że filmik naprawdę wciska w fotel i doskonale wprowadza nas w klimat gry. Po chwili jednak byłem już na ekranie tytułowym i zaczęła się prawdziwa zabawa.
Aurora nie do poznania
Wiedźmin powstaje w oparciu o zmodyfikowany silnik Aurora. Na pewno znacie go chociażby z . Jednak to, co widzimy w grze, zupełnie nie przypomina produkcji z Bioware. Aurora po liftingu przeprowadzonym przez ludzi z CDP Red jest po prostu niesamowita. Grafika okazuje się nieziemsko szczegółowa i pełna detali. Nie znajdziemy tutaj chyba centymetra wolnego skrawka terenu, na którym by nie rosła trawa, nie leżały jakieś kamyczki albo gałązki. Wszystko wygląda bardzo plastycznie i w teksturach naprawdę czuć głębię. Po wejściu do jakiegoś pomieszczenia widzimy niejednolitą teksturę podłogi - w Witcher każda płytka posadzki czy deska z wygląda trochę inaczej. Do tego dochodzą najróżniejsze sprzęty domowe i meble (dziesiątki wzorów i typów), czy nawet słoma leżąca na podłodze w niektórych chatach... Po prostu wszystko wygląda jak z życia wzięte. Cieszy także, że lokacje są w końcu wielopoziomowe i bardzo naturalne - można wchodzić na różne pagórki, wspinać się na górę po schodach i nie wygląda to tak sztucznie, jak chociażby w NWN.
W grze świetnie czuć również nasz rodzimy, słowiański klimat. Wędrując po niektórych osadach i patrząc na pokryte słomą dachy, czułem się czasami jak w jakimś skansenie. Wszystkie lokacje mają swój specyficzny nastrój, zupełnie różny od sielankowych i bajkowych światów znanych z zachodnich gier RPG. Cała gra jest utrzymana w mrocznym klimacie, a jej grafika sprawia wrażenie nieco przybrudzonej, dzięki czemu twórcom udało się uniknąć wnerwiającego często efektu "świecenia" obiektów. Wszystko tutaj wygląda po prostu bardzo naturalnie i nie mamy odczucia, że postacie są plastikowe; tak jak to było chociażby w nowym Gothicu.
Animacja ludzi (i bestii) stoi już na nieco niższym poziomie i czasami wydaje się nieco sztuczna. Widać, iż twórcy skupili się przede wszystkim na jak najlepszym oddaniu wierności ruchów Geralta (zastosowano tutaj technikę motion capture), a reszta postaci została już potraktowana nieco po macoszemu. Wprawdzie nasz bohater jest animowany po prostu mistrzowsko (zobaczcie tylko, jak walczy w jednym z trailerów!), ale jednak czasami natrafimy na NPC, którzy zachowują się nieco nienaturalnie i sztywnie. Na szczęście widać to dopiero po mocnym zbliżeniu kamery. Mimika postaci trzyma wysoki światowy poziom, jednak jakichś szczególnych rewelacji również tutaj nie widać.
Sam świat obserwować możemy z trzech różnych widoków. Mamy możliwość użycia standardowej, quasi izometrycznej kamery, zafundowania sobie bardziej dynamicznego widoku lub obserwowania gry z perspektywy TPP (wtedy sterujemy, używając klawiatury a nie myszy).
Wędrując po Temerii można często zapomnieć, iż znajdujemy się w wirtualnym świecie. Tutaj naprawdę wszystko jest, jak wprost z życia wzięte. Napotkani ludzie zajęci są swoimi codziennymi sprawami: sprzątają, robią zakupy, słuchają wędrownych grajków czy popijają piwo w karczmach... Co pewien czas, idąc ulicami Wyzimy, spłoszymy stada dzikich gołębi, czy nawet ujrzymy ludzi załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne! Nie jest to jeszcze co prawda , ale Wiedźmin jest już bardzo blisko.
Pierwsza krew
Gdy już ochłonąłem po pierwszym wrażeniu, zabrałem się ostro do grania. W Wiedźminie w zasadzie wszystkie czynności można wykonać przy pomocy samej myszki. Warto jednak używać skrótów klawiaturowych, które bardzo ułatwiają rozgrywkę. Gra wymaga jednakże od nas zrezygnowania z pewnych przyzwyczajeń. W większości cRPG, aby zaatakować wroga, wystarczało tylko jak najszybciej klikać, co owocowało zadawaniem kolejnych ciosów. Tutaj jest trochę inaczej i walka okazuje się znacznie bardziej zręcznościowa. Pierwszy klik powoduje rozpoczęcie ataku, następny cios można zadać dopiero po jego skończeniu. Ciągłe, bezmyślne klikanie nic nam tutaj nie da, bo postać głupieje i po prostu stoi w miejscu. To jednak nie wszystko - aby być naprawdę skutecznym wojownikiem, trzeba nauczyć się używać specjalnych ciosów i kombosów. Jeżeli chcemy wykonać taki specjalny atak, wystarczy obserwować wygląd kursora myszy, który podczas walki ciągle się zmienia. Gdy wskaźnik zostanie podświetlony, musimy tylko odpowiednio szybko kliknąć lewym przyciskiem, aby nasza postać wykonała jeden ze specjalnych ataków. Pomysł naprawdę bardzo fajny - dzięki niemu walki zyskują znacznie na dynamice! Bardziej wprawni gracze zapewne szybko nauczą się błyskawicznie reagować na zmiany wyglądu kursora i staną się morderczymi wojownikami. Takie sterowanie ma jednak także wady; po prostu nieco trudno się do niego przyzwyczaić. Nawet po czterech godzinach zabawy dalej często się zapominałem i próbowałem "tradycyjnie" walczyć, szybko klikając. Cóż... nie ma róży bez kolców.
Walka w Wiedźminie jest naprawdę dynamiczna, i to nie tylko dzięki specyficznemu systemowi sterowania. Geralt, jak każdy "białowłosy", jest mistrzem miecza i może używać trzech różnych stylów walki: szybkiego, silnego i grupowego. W przypadku pierwszego nasz bohater atakuje bardziej celnie, ale też z mniejszą mocą. Tryb silny, to zaś swoisty "power strike" - potężny atak, lecz bardzo łatwy do zablokowania. Gdy zostaniemy otoczeni przez kilku wrogów, nieoceniony okazuje się za to styl walki grupowej - dzięki niemu jednym cięciem miecza można szybko i przyjemnie (zależy dla kogo ^^) pozbawić głów nawet kilku wrogów naraz!
Cała zabawa polega tutaj na płynnym dopasowaniu stylu do przeciwnika, z którym aktualnie walczymy. Wielkich, ociężałych mięśniaków najłatwiej będzie pokonać stylem... no właśnie silnym, a zręcznych szermierzy szybkim.
Do tego wszystkiego dochodzą oczywiście zdolności magiczne. Używa się ich bardzo łatwo - wystarczy musnąć prawy przycisk myszy. W zależności od tego, który znak jest w danej chwili aktywny, użyjemy odpowiadającego mu zaklęcia. W grze dostępnych jest pięć znaków: Aard, Aksji, Heliotropu, Igni, Quen oraz Yrden. Przykładowo - używając symbolu Igni, można czerpać silę z żywiołu ognia i razić wrogów falami gorąca czy ognistymi kulami. Znak Aard pozwala nam przewracać przeciwników, a Quen przyda się, gdy walczymy z łucznikami, bowiem tworzy przed nami tarczę odbijającą wrogie pociski.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że tych pięć znaków to trochę mało, jednak na szczęście każdy z nich można rozwijać i modyfikować na różne sposoby. Oczywiście, im więcej punktów umiejętności na to przeznaczymy, tym nasze zdolności magiczne będą silniejsze. Dodatkowo moc zaklęcia można łatwo regulować poprzez krótsze lub dłuższe przytrzymanie prawego przycisku myszy, co pozwala umiejętności się "naładować". Zużyjemy wtedy więcej punktów wytrzymałości (ta jednak błyskawicznie się regeneruje).
Z czym będziemy toczyć walkę w grze? Twórcy zaserwowali nam spory bestiariusz. Wszyscy, którzy czytali książki Sapkowskiego, będą się czuć tutaj chyba jak u siebie w domu. Na naszej drodze spotkamy między innymi wirwerny, strzygi, utopce, bazyliszki, wargi, szczurołaki i masę innych groźnych istot. Do tego oczywiście dochodzą ludzie: bandyci, czarodzieje, złodzieje czy rabusie, ale także na przykład strażnicy miejscy, o ile ich nierozważnie zaczepimy. Wiele napotkanych po drodze stworzeń dysponuje specjalnymi zdolnościami, które mogą się nam mocno dać we znaki. Jednak - ogólnie mówiąc - walka jest tu raczej łatwa. Na najniższym poziomie trudności nie powinniśmy mieć większych problemów z pokonaniem za pierwszym razem nawet najsilniejszych bossów.
To co w RPG najlepsze...
Nie samą jednak walką człowiek żyje. Co oferuje nam Wiedźmin jako RPG? Dużo, bardzo dużo. Historia opowiedziana w grze jest naprawdę ciekawa. Jej akcja przenosi nas w kilka lat po wydarzeniach opisanych w książkach i opowiadaniach Sapkowskiego. Geralt z Rivii wraca do siedziby wiedźminów (ruin zamku Kaer Morhen), jednak po drodze zostaje zaatakowany. Wprawdzie cudem udaje mu się uniknąć śmierci, ale rany są na tyle poważne, że nasz dzielny wiedźmin zapomina praktycznie o całej swojej przeszłości. W międzyczasie okazuje się, że siedziba białowłosych wojowników zostaje zaatakowana przez tajemniczych bandytów.
Początek gry to właśnie walka z nimi. Mamy czas na oswojenie się z tytułem i na nauczenie się podstaw sterowania. Dla ułatwienia w tym swoistym samouczku włączono tryb nieśmiertelności... Wraz z rozwojem akcji okazuje się, że atak był tylko przykrywką - tak naprawdę chodziło o zdobycie słynnych eliksirów mutagennych przechowywanych w podziemiach zamku. Czego nie zrobimy, to owe eliksiry i tak padną łupem złodziei, a nasz bohater zostanie wysłany z misją ich odnalezienia i przy okazji odzyskania własnej przeszłości. Oczywiście, po raz kolejny okaże się, że trzeba ratować świat, a wszystko staje się bardziej skomplikowane, niż na to wyglądało z początku...
Fabuła rozwija się wraz z akcją gry i - co ważniejsze - jest do pewnego stopnia nieliniowa. W miarę swobodnie możemy wędrować po świecie i wykonywać zadania w dowolnej kolejności. Większość problemów, jakie napotkamy po drodze, można rozwiązać także na kilka różnych sposobów. Ale, uwaga! Wszystko ma swoją cenę i prędzej czy później staniemy w obliczu efektów własnych decyzji. W zależności od wykonywanych przez nas działań, świat gry ulega ciągłym modyfikacjom i do pewnego stopnia zmienia się również samo zakończenie gry. A questów i zadań jest tu naprawdę dużo. Chwali się bardzo twórcom, iż nie poszli na łatwiznę i wszystkie misje, przed jakimi nas postawili, są naprawdę ciekawe. Nie ma tutaj nudnych zadań typu: "przynieś, wynieś, pozamiataj". Zresztą, jaki wiedźmin podjąłby się zabijania myszy w magazynie? Mamy za to questy polegające na zdobywaniu informacji, szpiegowaniu, odzyskaniu jakiegoś przedmiotu i - oczywiście - zabijaniu różnych bestii.
Kolejną mocną strona gry (a czyż w ogóle ma ona słabe?) są również dialogi - bardzo rozbudowane, pisane z polotem, często można się przy nich naprawdę dobrze ubawić. Głosy, podłożone w polskiej wersji, świetnie pasują do ogólnego klimatu, a aktorzy doskonale wczuli się w swoje role. Przeszkadza tylko jedno - CDP zatrudnił kilka osób, których głos słyszeliśmy już wcześniej w innych grach. Nie wiem jak Wy, ale ja dziwnie się czułem, słysząc specyficzny głos Bezimiennego z Gothic'a w ustach jednej z postaci w Wiedźminie...
Nie tylko dla fanów !
Wszystkie postawione przed nami problemy doskonale wpasowują się w realia świata stworzonego przez Sapkowskiego. Postacie mówią, jakby były żywcem wyjęte z kart jego książek; nie szczędzą języka i często usłyszymy różne "ku....." i inne niezbyt ładne słowa ;-). Można porozmawiać z praktycznie każdą osobą napotkaną po drodze. Miłośnicy ASa znajdą tutaj także masę smaczków specjalnie dla nich przygotowanych. Na przykład na swojej drodze spotkamy szereg postaci znanych z książek, między innymi Jaskra czy Zoltana Chivay! Co ważniejsze - wszystkie te osoby zachowują się dokładnie tak, jak ich papierowe pierwowzory. Twórcy gry naprawdę włożyli masę roboty w to, aby jak najlepiej oddać klimat i realia oryginalnego Wiedźmina. Jednocześnie udało się im stworzyć świat, który polubić mogą także gracze nieznający zupełnie opowiadań Sapkowskiego. Nawet, jeżeli nie masz zielonego pojęcia, dlaczego wiedźmin używa dwóch mieczy, to grając w Witchera dowiesz się po drodze wszystkiego, co jest konieczne, aby dobrze się bawić.
Wiedźmin - czyli dwie strony medalu
Największą zaletą, ale jednocześnie i wadą gry, jest jej główny bohater - Geralt z Rivii.. To, że jest wiedźminem, niesie ze sobą masę ograniczeń w samej rozgrywce. Jeżeli lubisz grać magiem, łucznikiem, czy złodziejem lub wielkim, mocarnym barbarzyńcą, to będziesz musiał tutaj zacisnąć zęby i brać to, co dają. Geralt jest bowiem wprost kanonicznym wiedźminem; dokładnie takim, jak go przedstawił Sapkowski w swoich dziełach. Używa wprawdzie magii, ale tylko sporadycznie i większość problemów rozwiązuje przy pomocy swoich nieodłącznych mieczy. Nie posługuje się także nigdy bronią dystansową. Wprawdzie system rozwoju postaci pozwala na pewne dopasowanie Geralta do własnych upodobań, ale to jednak za mało. Nasz wiedźmin nigdy nie stanie się magiem i zawsze jego największą siłą będzie biegłość w walce bezpośredniej.
Powiecie, że już przecież w wielu grach tak było i mieliśmy do wyboru tylko jedną postać; jednakże w takim np. Gothicu można było zdecydować się na kilka zupełnie różnych ścieżek rozwoju postaci, a w Witcher mamy zaledwie jedną, ściśle z góry określoną. Cały rozwój postaci jest do pewnego stopnia iluzoryczny i czego nie zrobimy, to koniec końców i tak wyjdzie nam prawie ta sama postać. Trzeba jednak od razu zauważyć, że to jednocześnie i wada, i zaleta gry. Skupienie się na jednej klasie zaowocowało ogromnym jej dopracowaniem. Wszystkie umiejętności są naprawdę dopieszczone i każda z nich okazuje się niezwykle przydatna.
Sam system rozwoju postaci nie przypomina większości gier tego typu. Mamy tu wprawdzie cechy główne (np. siła), ale nie są one przedstawione punktowo. Możemy każdą z nich rozwinąć, co bezpośrednio przełoży się na zdolności naszej postaci. Nie spotkamy tutaj sztucznego opisywania naszego bohatera przez szereg liczbowych statystyk. Albo coś mamy, albo nie - nie ma rozwiązań pośrednich.
W grze znajdziemy bardzo rozbudowane drzewko umiejętności. Zostało ono podzielone na szereg specjalizacji. Możemy więc ćwiczyć się w walce stalowym mieczem albo trenować style walki srebrnym ostrzem. Inwestować zdobyte punkty można także w zdolności związane z magią znaków czy alchemią, itp... Trzeba także zauważyć, iż często, aby zdobyć niektóre umiejętności, należy najpierw wykonać specjalne questy lub po prostu posunąć się naprzód w fabule. Łącznie w grze dostępnych będzie ponad 250 różnych umiejętności. Aby było jeszcze ciekawiej - umiejętności zostały podzielone na normalne, specjalne i unikatowe (złote). By się nauczyć tych najlepszych, musimy albo wybrać wyższy poziom trudności, albo wykonać jakieś zadanie w bardziej skomplikowany sposób. Najbardziej hardcorowi gracze zostaną nagrodzeni złotymi punktami umiejętności, za które zawsze będzie można zakupić najlepsze zdolności.
Oczywiście, wraz z kolejnymi poziomami doświadczenia (a to zdobywamy głównie poprzez wykonywanie questów) nasza postać staje się coraz silniejsza. Jeżeli będziemy rozwijać zdolności walki mieczem, to Geralt będzie wykonywał coraz bardziej skomplikowane ciosy i ruchy. Zupełnie inaczej wygląda tutaj walczący żółtodziób, zaś całkowicie odmiennie prawdziwy mistrz miecza.
To, że gramy Wiedźminem, ogranicza też do pewnego stopnia ilość dostępnego ekwipunku. Walczymy przecież zawsze mieczami. Wprawdzie można zabrać do ręki jakiś topór, ale to mija się z celem i jest tylko nieprzydatnym bajerem. Nie można także używać żadnych tarcz, czy hełmów, nie uświadczymy tu również zbyt dużej ilości zbroi, bo - jak wiadomo - nasz wojownik musi być szybki i nie ograniczany przez ciężki pancerz. Swobodę ruchów zapewni mu tylko lekki skórzany kaftan. Można więc pożegnać się z marzeniami o kolczugach czy płytówkach... Mamy tutaj za to sporo rodzajów magicznych eliksirów, a posiadaną broń można zawsze naostrzyć lub nawet na czas walki umagicznić, tak aby była jeszcze bardziej skuteczna. Z eliksirami jednak lepiej uważać! Jeżeli przesadzimy z ich ilością, to na pewno nie odbije się to dobrze na naszym zdrowiu. Wszystkie magiczne napitki lepiej zostawić na najtrudniejsze walki.
Nasz plecak ma bardzo małą pojemność. Nie można tutaj, jak chociażby w Baldursach, zapakować do niego kilkunastu mieczy, pięciu pancerzy i skrzyni magicznych eliksirów. Brakuje również ciągle złota. Ceny w sklepach są horrendalnie wysokie, a to, co zarabiamy, starcza tylko na najważniejsze wydatki, więc każda moneta się liczy. Ta gra nie jest też raczej stworzona dla miłośników zbieractwa - ekwipunku jest tu po prostu trochę mało...
Trza kończyć i karczmę zamykać!
Tych kilka godzin, jakie spędziłem z grą minęło mi bardzo szybko. jest naprawdę ogromną produkcją i przetestowanie jej wszystkich możliwości oraz tego, co oferuje, to zajęcie na długie wieczory. Powiem tylko, że niektóre questy (i to nie te najważniejsze, związane z główną linią fabularną) to ponad cztery godziny zabawy! Grałem także w wersję beta, która nie było jeszcze całkiem gotowa. W zasadzie codziennie w grze pojawia się jeszcze coś nowego i następują ciągle jakieś zmiany. Przykładowo - intro gry tydzień temu wyglądało w zasadzie zupełnie inaczej!
Jednak po tym, co dane mi było zobaczyć, mogę od razu zapewnić, iż szykuje się wielki hit. I to nie tylko na miarę naszego małego polskiego rynku, pełnego fanów prozy Sapkowskiego. Szykuje się gra, która z palcem w ... nosie ^^ może konkurować z najlepszymi zachodnimi produkcjami W końcu możemy powiedzieć: "Polak też potrafi"!
Cóż - czekam na pełną wersję!
Do zobaczenia!
Oceń materiał:
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Nie mogę się już doczekać
Zamówiłem EK i czekam, już tylko niecały miesiąc!!!!!!!!!!!!!!
Jeszcze miesiąc...
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!...?
Kapitan Zgroza
Kapitan Zgroza -> nie czytałem Wiedźmina i jestem w stanie przeboleć związaną z tym marność mojej egzystencji ;-). Chociaż będę musiał, bo podobno warto. Muszę też zabrać się z Pratchetta...
Graj lub zgiń!
"Nie spotkamy tutaj sztucznego opisywania naszego bohatera przez szereg liczbowych statystyk. Albo coś mamy, albo nie - nie ma rozwiązań pośrednich."
Dobre. Przypomina nasze "graj lub zgiń" ;) Albo coś jest fajne albo nie.
Ale mi narobiłeś smaka... bo już się bałem że gra będzie na równym poziomie co film o tym samym tytule :/
Ale i tak - uwierzę jak zobaczę ;)
zacieram ręce...
...na rękojeści wiedźmińskiego miecza ;) Nigdy nie przeczytałem takiej ilości tekstu w tak krótkim czasie. Saga wchłonęła mnie bez reszty już dawno temu. To było piękne przeżycie. Może zagram i wrócę, przeczytam jeszcze raz i przeżyję tą wielką przygodę.
Ktoś mi kiedyś powiedział: Po przeczytaniu "Władcy Pierścieni" przestaniesz słodzić, po "Wiedźminie" będziesz jadł same słodkie rzeczy...
m461k w wiedźmina nie pograsz?
Daj spokój, tam musi być naprawdę fajny swojski klimacik. Jak sobie przypomnę stylizowany na staropolski język Sapkowskiego oraz te wszystkie przekleństwa to aż mi dreszczyk po plerach przebiega. Sernik pisze, że odwzorowanie jest prawie idealne więc choćby dla samego klimatu warto pograć. Nie bądź taka marudą ;) uwierz w chłopców z CD Projektu i w oryginalność Wiedźmina. Damy radę.
Cubase, musisz nadrobić przedszkole
To była za czasów "komuny". Wpadłem do czytelni na Marszałkowskiej, wypożyczyłem "Fantastykę" i przeczytałem "Wiedźmina". Odjazd. Po raz pierwszy spodobała mi sie polska Fantasy. Później przeszliśmy transformację, budowę kapitalizmu, etc, ale przez ten cały czas towarzyszył mi Wiedźmin. Głównie za sprawą rozwijania tej opowieści przez Sapkowskiego. Mozna powiedzieć, że wyrosłem z Wiedźminem i nie rozumiem gdy ktoś mówi, że właściwie to on "Wiedźmina" nie czytał. Wtedy ciśnie mi się na usta pytanie "To co Ty właściwie stary czytałeś? Masz lekturowe zaległości to marsz jeszcze raz do przedszkola". Jak można nie znać Wiedźmina?! Wstyd!
czego nie zrobimy, to koniec końców i tak wyjdzie nam prawie ta sama postać ...
> to ja już dziękuję postoję... A raczej pogram w gothica II...
obawy o...? :)
i możesz nić nie czytać, a gra Ci sie powinna spodobać - w miarę postępów wszystkiego co potrzebne możesz dowiedzieć się z samouzupełniającego się dziennika ...
Nieźle :-)
Tylko potwierdziły się moje "obawy". Chętnie zagram, chociaż ubolewam, że nigdy nie miałem okazji zapoznać się z sagą Sapkowskiego. Mam jednak nadzieję, że nijak nie będzie mi to przeszkadzać w trakcie gry.