Dział zapowiedzi pełen jest materiałów prezentujących nadchodzące gry. Spisujemy nasze przemyślenia i wrażenia z testowania wczesnych wersji gier.
Playtest
Na wersję wideo pewnie sobie jeszcze poczekacie, a ja uznałem, że przecież jeśli kogoś to interesuje - to może przeczytać transkrypcję wywiadu. Dig in!
Ch: Cześć.
DG: ......
Wywiad z Dmitrijem Głuchowskim - wersja tekstowa
0
Ch: Cześć.
DG: Cześć, jak żyjesz?
Ch: Świetnie, po czytaniu świetnie. Powiedz, na początku, czy grywasz teraz, w nowe gierki?
DG: Na pewno nie mam tyle czasu na granie ile chciałbym mieć. Ostatnio grałem w Civilization V. Jestem wielkim fanem Civilization i to jest gra która mnie nie przeraża. Desperacko próbuję wygrać i zawsze ustawiam sobie za wysoki poziom trudności - jestem perfekcjonistą - co w efekcie daje to, że nigdy nie wygrywam. Ten proces trwa bez końca... Jeśli tylko mam wolny czas, siadam do peceta i gram. Mam też Xboksa i grałem w Metro 2033 co było niezłym doświadczeniem.
Ch: Teraz nieco dziwne pytanie. Jak myślisz, dlaczego Rosja i Rosjanie ukazani są w grach, np. Call of Duty, jak - wybacz wyrażenie - śnieżne zadupie wszechświata? Zawsze tam śnieży i jest ponuro.
DG: Cóż, musisz mieć wrogów. Mam nadzieję, że Korea Północna, Irańczycy, może Chińczycy przejmą rolę gnojków ale teraz, nostalgicznie, dla Zachodu to nadal Rosjanie.
Ch: Pytam bo w ostatnim Call of Duty przebywasz w Workutgułag, jasne - to Syberia, zatem może śnieżyć, być zimno ale za każdym razem za każdym razem kiedy dostajemy Rosjan w grze jest zimno, śnieży... Nawet w Moskwie, bez względu na porę roku.
DG: To stereotypy. Musimy zrozumieć, że ludzie którzy tworzą te gry siedzą w Kalifornii, głęboooko w Kalifornii, rzadko podróżują (jeśli w ogóle) i podlegają stereotypom, które złapali grając w inne gry. Za cholerę nie wiedzą nic o Rosji, a edukowani są przez gry w których Rosja to śnieg, mróz i obozy koncentracyjne... I te gry wyprodukują nowe pokolenie amerykańskich graczy i deweloperów, którzy znowu przedstawią Rosję jako śnieżny, mroźny totalitarny kraj. Myślę, że musimy się odnieść do tego filozoficznie. I tak tego nie zmienimy.
Ch: Będzie gra Metro 2034?
DG: Jasne, została oficjalnie przyklepana, jest teraz w trakcie produkcji. Współpracowałem przy tworzeniu fabuły gry, a premiera to mniej więcej wiosna 2012.
Ch: Przed końcem świata... Na szczęście.
DG: Będziesz miał sześć miesięcy na pogranie, zanim skończy się świat. Pewnie zdążysz ściągnąć jakieś dodatki.
Ch: O, będzie DLC?
DG: Myślę, że powinno być. Wypuścili DLC dla 2033 i w obecnej sytuacji DLC do 2034 to oczywista decyzja.
Ch: Ok, no to teraz o książce. Metro 2033 traktowało o potworze, człowieku lecz potworze. A Metro 2034 jest o wiwisekcji potwora. Dlaczego taka nagła zmiana atmosfery z przyglądania się potworowi do krojenia go?
DG: Nie powiedziałbym, że to wiwisekcja, a raczej coś o potworze, którego nosimy wewnątrz siebie. Metro 2033 było o realnym potworze, zaś Metro 2034 jest o potworach moralnych. Jest o przeciwstawności, albo... zestawieniu - gdy wygląda się jak potwór i zachowuje się jak potwór. Cała fabuła opiera się na stacji, która została skażona przez strasznego wirusa, który najpierw deformuje ludzi, a potem torturuje i zabija. Wyglądają jak klasyczne zombiaki, ale nimi nie są. To istoty torturowane przez chorobę. Jest ona też bardzo niebezpieczna, gdyż szybko się rozprzestrzenia i dopóki nie zostanie wyizolowana, a chorzy eksterminowani, nie uratujesz ludzkości. A teraz pojawia się bohater. Wygląda jak bohater, ale zachowuje się jak potwór. Dylematy, przed którymi stają postacie z książki i czytelnik to sprawa znacznie bardziej skomplikowana niźli po prostu płytka czy zrozumiała. W Metro 2033 była to po prostu historia młodego chłopaka, który wie że jego dom jest zagrożony. Musi wypełnić misję, by zostać mężczyzną i ochronić stację. Pod koniec zrozumie, że życie jest znacznie bardziej skomplikowane niż na to wygląda, a ratowanie nie zawsze jest tym na co wygląda - czyli niszczeniem zagrożenia. Zagrożenie zaś też nie jest takie, jakim się wydaje. W Metro 2034 pytania, przed którymi stają bohaterowie są znacznie bardziej abstrakcyjne, kruche i, powiedzmy, rozrzedzone. Są też trudne do rozwiania. Nie ma jedynej prawdy czy decyzji na cokolwiek.
Ch: Gdy napisałeś Metro 2033 czy myślałeś już o kontynuacji? A gdy skończysz tę część - czy i teraz powstanie kolejny sequel?
DG: Niee... Tak naprawdę Metro 2033 to skończona praca. Nie potrzebuje sequela.
Ch: Miałem na myśli sequel jako rozszerzenie universum, nie zaś kontynuowanie historii...
DG: Miałem wtedy w głowie dodatkową historię, która - właśnie - poszerzała świat Metro. Opowiadała więcej o innych historiach, bohaterach umiejscowionych w tym samym świecie. Tak dojrzałem do napisania Metro 2034. Teraz nie mam gotowego pomysłu na to, co nazwalibyśmy sequelem 2034. Zamiast tego zdecydowałem zaprosić różnych autorów z całego świata by dołączyli do mnie i tworzyli to universum. Wystartowaliśmy z serią książek w Rosji nazywanych „Świat Metro 2033”. Opublikowaliśmy już dziewięć książek od początku tego roku, napisanych przez dziewięciu różnych autorów. Niektóre z nich mają miejsce w Moskwie w tych samych warunkach, jakie nakreśliłem. Inne znowu w dawnym Leningradzie, czyli Petersburgu, jedna dzieje się na Ukrainie, kolejna na dalekiej północy Rosji. Ciągle jest to ten sam świat, książki czasem są z nim spójne, czasem tylko dotykają się ze sobą w pewnym sensie. Razem tworzymy ten świat, zaczęliśmy też międzynarodową współpracę.
Ch: Jest zatem możliwe by umieścić akcję w Polsce?
DG: Jasne, oczywiście.
Ch: Pozostanie to ten świat, jednak nie Moskwa ani Leningrad.
DG: Tak, w Polsce. Nawet niekoniecznie w metrze, mogą być i bunkry, czy powierzchnia. Chodzi o to, że mogę zaprosić autorów z innych krajów by odkryli co stało się z ich ojczyznami.
Ch: Świetny pomysł...
DG: Jest dobry, fajny, świetny do zbadania. Na przykład w Wielkiej Brytanii mamy brytyjskiego autora, który właśnie skończył „Metro 2033 Britannia”. Książka opowiada o facecie, który ściga z Glasgow do Londynu łowców niewolników, którzy porwali jego rodzinę. To wszystko w postnuklearnej, napromieniowanej Wielkiej Brytanii. Mamy też włoskiego pisarza, który pisze o postnuklearnych Włoszech. Wszystko w tym samym świecie. I zdecydowanie - polska historia byłaby bardzo dobra.
Ch: Ok, porozmawiajmy o przypuszczalnym romansie Saszy i Huntera. Wiesz, marketing był taki że pojawi się love story, romans i wielu ludzi obawiało się, że nie „kupią” romansu i że nie pasuje on do takiej książki. No więc ja książkę przeczytałem - to nie jest romans i pasuje do książki. Jak zatem zapewniłbyś fanów, że nic nie jest tym, czym się wydaje?
DG: Przede wszystkim nie mam nic przeciwko romansom. Uważam, że ciężko jest opisać wątek miłosny tak, by nie był nędzny, ale raczej poetycki, piękny. Myślę, że dobry romans wpasuje się w świat Metra 2033. Pozostaje tylko pytanie, jak go opiszesz. Tak naprawdę zdecydowałem się dotknąć tych aspektów miłości, które są czysto duchowe. To historia nastoletniej dziewczyny i moralnie oszpeconego - i nie mówię o moralności seksualnej - człowieka, który w środku kryje bestię, zabójcy bez sumienia i strachu. Zmienia się wewnętrznie z powodu uczuć wobec tej dziewczyny, ale mimo wszystko w ojcowski sposób niźli tylko jako mężczyzna. Nigdy też nie wiemy co czuje, bo pozostaje całkowicie zamknięty...
Ch: Aż to końca.
DG: Do końca... Nigdy nie wiemy jakie są jego emocje, myśli, mówi w sposób tajemniczy, nigdy o swoich uczuciach. I nie jesteśmy nawet pewni czy czuje cokolwiek. To jest w pewien sposób wątek miłosny, love story... Miłość nie zawsze pojawia się między umięśnionym Tarzanem...
Ch: I Jane.
DG: I Jane. Miłość nie zawsze jest fizyczna.
Ch: Tak, ale myślę, że obawiano się tego, że miłość w postapokalipsie to tylko sposób na wypełnienie potrzeb szerszej widowni, podczas gdy oni chcą mieć potwory, maski gazowe i cały ten majdan. I tak uważam, pomyśleli że to będzie miłość w rytmie popkultury.
DG: No tak. Nie mam na celu zabawiania publiczności. Lubię kiedy ludzie lubią moje książki ale nie jest to warunek nieodzowny. Metro 2034 jest bardziej sztuką niźli Metro 2033, tamta jest bardziej uniwersalna, taki szlagier z ukrytym znaczeniem. Każdy przeczyta takiego hiciora, a potem ktoś powie „o, tu jest coś jeszcze”, a druga osoba odpowie „nie nie nie, po prostu masz halucynacje”. 2034 to nie jest thriller. Nie chciałem się powtarzać. Gdy zaczynasz sequel, jesteś zgubiony. Grozi ci powtarzanie tego co jest podobne do poprzedniczki, co jest obdarte z „duszy”, które jest napisane albo nakręcone bo proszą cię o to producenci albo wydawcy. A ja chciałem znaleźć kompromis, by napisać kontynuację bez kontynuacji. Sequel, który jest fałszywym sequelem. Tak, by zaskoczyć ludzi. Zrobiłem to, choć nie każdy był szczęśliwy z takiej niespodzianki. Ludzie lubią książki, które są proste i nieskomplikowane. Im bardziej skomplikowana książka, tym węższa widownia.
Ch: Ok. W poprzedniej książce dokonałeś wiwisekcji społeczeństwa i stworzyłeś w pewnym sensie powieść drogi. Teraz robisz to z filozofią i introspekcją bohaterów. Tworzysz achronologię wydarzeń. Próbujesz - z powodzeniem, jeśli chcesz znać moje zdanie - stworzyć metapowieść za pomocą Homera. I masz 31 lat. Jak to wszystko osiągnąłeś i nawet jeśli potem musisz mnie zabić, chcę to usłyszeć.
DG: Nie wiem, nie wiem... Do pisania książek podchodzę bardzo poważnie. Staram się być tak poważny, szczery i tak dobrze przygotowany jak to możliwe, tak bardzo jak pozwala mi na to mój poziom rozwoju. Nie mogę powiedzieć, że jest to szczególne osiągnięcie rosyjskiej kultury czy literatury. Po prostu nie chciałem by ta konkretna książka była łatwa do skonsumowania, taka bułka z masłem dla czytelnika. Chciałem by była skomplikowana, bo chciałem też udowodnić coś i sobie. Że chcę i mogę stworzyć coś bardziej skomplikowanego niż tylko kolejna opowieść drogi.
Ch: Ok, a czy uważasz że to twoje życiowe osiągnięcie? Czy raczej jeszcze daleka droga do Idealnej Książki, na przykład jak Bułhakow który pisał „Mistrza i Małgorzatę” przez kilkanaście lat? Zabrało mu to dużo czasu i jest to jego największa książka. Co zatem w twoim przypadku?
DG: Trudno powiedzieć. W pewnym sensie nadal badam gatunki, siebie, dla mnie najważniejszy jest rozwój i poszukiwania - to główna motywacja, jeśli chodzi o pisanie. 2034 to moja trzecia książka, jest też jedna o Majach i Konkwistadorach, która chyba w następnym roku ukaże się w Polsce, nazywa się „Zmierzch”. Ale byłem przed Stephanie Meyer, definitywnie, nawet zanim została przetłumaczona na rosyjski. Czwarta książka zaś to tak naprawdę satyra polityczna, krótkie fantasmagoryczne opowiadania, traktujące o aktualnych wydarzeniach w Rosji. Nie ma to nic wspólnego z Metro. To krótkie historie, inny gatunek, oprawa, wszystko jest inne.
Ch: Jesteś zatem płodnym pisarzem...
DG: W piętnaście lat pisania cztery książki - nie wiem czy to takie płodne. Ale teraz mój cały czas mam na pisanie, redakcję książek ze świata Metro. Jest ich dziewięć i sprawuję nadzór nad każdą z nich. To zabiera dużo czasu. Ale jestem też zainteresowany w kontynuowaniu pisania. Mam sporo planów na rożne książki w różnej oprawie, z rożnymi historiami.
Ch: Ok. Na końcu Metro 2033 pozostawiłeś nas w ciemności. Teraz pokazujesz nam, metaforycznie, iskierkę światła. Czy jest to kolejny pociąg towarowy, czy faktycznie - iskra światła dla ludzkości? I dlaczego?
DG: Tematem Metro 2034 było to, co czyni nas ludźmi. A nadzieja tak jak i wiara i miłość - biblijny trójkąt, to to co pozwala nam pozostać ludźmi, nawet w nieludzkich warunkach. Sasza, postać dziewczyny to inkarnacja nadziei i pozostawia nas z nadzieją. W pewnym sensie myślę, że 2033 jest jedną częścią piłki, a 2034 drugą częścią - i razem tworzą dylogię. Ale to jest zbyt abstrakcyjne dla szerokiego odbiorcy i prawdopodobnie potrzebuje jasnego wyjaśnienia. Jakiejś książki, która zepnie te dwie razem, wstawi coś pomiędzy nie i zamieni to w powszechnie zrozumiałą konstrukcję, historię. Prawdopodobnie pewnego dnia będzie to jednak trylogia, nie jestem jednak pewien kiedy.
Ch: Właśnie miałem o to zapytać...
DG: Taaa, nie jestem pewien kiedy, jak i co powinno to być. Zrozumienie tego zabiera trochę czasu. Nie chciałem by było to „masz, przeczytaj, cośtam o czymśtam”. Obie książki są dla mnie tak ważne, wymagały tyle pracy i nerwów i krwi i..
Ch: Potu?
DG: Potu, dokładnie. Nie chcę zatem ich zepsuć pisząc jakieś gówniane zakończenie...
Ch: Filler.
DG: Tak, jeśli powstanie trzecia książka, powinna być lepsza niż dwie poprzednie, co nie jest dla mnie takie łatwe, bo obie zostały napisane gdy byłem u szczytu możliwości. Może powinienem nieco dorosnąć, nauczyć się czegoś, spełnić się... Zanim to zacznę. To wszystko duża odpowiedzialność.
Ch: Dzięki za wywiad. Czy chcesz coś powiedzieć polskim czytelnikom, naszym fanom, widowni w Polsce?
DG: Tak, chciałbym was zaprosić do świata Metro 2033, odpalamy ten projekt na polskiej stronie www.metro2033.pl. Albo, używając translatora google, lub też ojca który zna rosyjski możecie iść na stronę rosyjską - www.metro2033.ru, która jest teraz oficjalną stroną tego universum. Możecie śledzić wszystkie newsy dla rosyjskich i międzynarodowych edycji książek w tym świecie. Możecie też poczytać fan fiction, które czasem zamienia się w opublikowaną książkę, bowiem mamy tam konkurs. Najlepsza porcja fan fiction ma szansę być wydana. Wszystko zatem chodzi i powstaje bardzo szybko i chciałbym mieć tu i Polskę, bo dzięki moim wydawcom zacząłem kochać ten kraj. Byłoby bardzo miło zobaczyć co Polacy potrafią w kwestii odkrywania i poszerzania naszego universum.
Ch: Dziękuję bardzo.
DG: Dzięki.
Oceń materiał:
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

brak komentarzy