Dział zapowiedzi pełen jest materiałów prezentujących nadchodzące gry. Spisujemy nasze przemyślenia i wrażenia z testowania wczesnych wersji gier.
Playtest
Witajcie w małym eksperymencie. Oczywistym pytaniem jest - co o tym sądzicie?
Pisanie kontraktowe tak naprawdę w Polsce nie istnieje. U nas, w zakresie literatury mamy do ......
4 grudzień 2009
Assassin's Creed Renesans - recenzja książki
2
Pisanie kontraktowe tak naprawdę w Polsce nie istnieje. U nas, w zakresie literatury mamy do wyboru tak zwany „salon” czyli kolejne przedruki Szymborskiej, ewentualnie prozaicznego Pilcha, zaś gdy idzie o fantastykę są tam takie persony jak Sapkowski, Kossakowska, Grzędowicz, Kres i tak dalej. Jedynie wydawnictwo Fabryka Słów pozornie stawia na debiutantów, tłukąc taśmowo kolejne pozycje z literatury gatunkowej. Niemniej jednak nie istnieje zawód pisarza, czyli gościa, który na zamówienie walnie 400 stron fantastyki. Stąd, gdy ktoś nie siedzi w np. literaturze „Magic The Gathering”, czy fabularyzacjach Starcrafta, kompletnie nie zrozumie idei takiej książki jak "Assassin’s Creed: Renesans".
Chimaira
Książka Olivera Bowdena, która ukaże się na rynku polskim 10 listopada to typowy przykład pisarstwa kontraktowego. Bierzemy faceta, którego jedynymi zasługami będzie właśnie fabularyzowanie serii „Assassin’s Creed”, dajemy mu wytyczne i jazda. W naszym pięknym kraju ukazało się nieco pozycji kontraktowych - głównie z serii „Dragon Lance”, „D&D”, czy choćby „Magic: The Gathering”. Jeśli idzie o sprawy zahaczające temat gier komputerowych, mamy takie niechlubne koszmarki jak „Baldur’s Gate” czy „Diablo”. Największym szokiem dla gracza, bo to pierwsza grupa docelowa tej pozycji, jest to, że książka właściwie niewieloma elementami różni się od fabuły gry. Nie mamy tu tworzenia dodatkowej treści fabularnej, czyli przygód kogokolwiek innego niż nasz szanowny Ezio Auditore Da Firenze. Mało tego, niemal całkowicie pominięty jest wątek pamięci genetycznej, czyli Desmonda, laboratorium i przyszłości. Akcja książki od początku do ostatniej strony dzieje się w renesansowej Italii. Jedynie bodaj dwa razy daje się nam do zrozumienia, że Ezio jest częścią większej układanki, ale wyłapie to jedynie ktoś mocno obeznany z grami komputerowymi.
W fabule nie ma poza tym istotnych zmian. Ze zrozumiałych względów nie mamy tu wątku ekonomicznego, zaś na przykład taka Claudia ląduje nie przy papierach, a w... klasztorze. Tempo natomiast jest dość szybkie, całość przypomina klasyczną powieść awanturniczą z małymi przebłyskami płaszcza i szpady. Wiadomo, że to nie ta klasa co Dumas, ale trzeba przyznać, że oderwać się jest dość ciężko. Zarówno w kwestii opisów jak i dialogów da się to wszystko czytać bez chęci ciśnięcia książki w kąt. Tłumaczenie nie jest złe, jedyne co mi się gryzło, to okazjonalne wulgaryzmy. Wyobraźcie sobie przeciwników którzy przerzucają się kwiecistymi (naprawdę ładnie powiedzianymi) przemowami na temat ich pochodzenia, matek oraz tego kto kogo zabije, po czym jeden z nich rzuca, że - uwaga, cytat - „[coś] jest suche jak cipka zakonnicy”. No dobra, może to i zabawne, ale nawet jeśli łamie konwencję dialogu to nader niezręcznie. Takich kwiatków jest kilka, ale nie wpływają na szczęście zbyt znacząco na odbiór powieści.
Właściwie największym zarzutem w kierunku „Renesansu” może być to, że część graczy po prostu oleje taką książkę z jednego prostego powodu - jest to po prostu upiękniona przez figury stylistyczne solucja drugiej części gry. Naturalnie jeśli ktoś jest maniakiem universum AC będzie go ciekawić jak naprawdę nazywa się La Volpe, czy dajmy na to - jak opisze się morderstwo tego czy tamtego Templariusza. Z drugiej strony, ktoś kompletnie nieobeznany z serią po przeczytaniu książki właściwie nie musi już grać w „Assassin’s Creed 2”. Po co więc to wszystko? Nie jest to jakieś kolosalne uzupełnienie universum, bo diabeł tkwi tam w szczegółach. Mamy do czynienia raczej z czymś na kształt gadżetu, który w dobie zidiocenia konsumentów wywoła przynajmniej tekst „a wiesz, przeczytałem coś ostatnio”. Lepiej zatem, żeby to był „Assassin’s Creed: Renesans” niż kilka artykułów na Pudelku.
Oceń materiał:
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Żeby się pochwalić - tak. Jak grałeś w AC2, to niewiele nowego się dowiesz, ale literacko nie jest gówniana. Up to you.
Zawsze możesz poczekać do poniedziałku z myśleniem na temat kupna po premierze, bo za dwa dni pojawi się pięciodniowa niespodziewanka. ;>
wartą ją kupić że zadam takie pytanie ?