Newsy dodawane są przez wyselekcjonowanych członków społeczności. Jeśli chcesz trafić do grupy newsmanów wykaż się na gaminatorze dodając inne materiały (np. szorty).
Polska w niekwestionowanej czołówce...
Od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej, nasz kraj przeżywa prawdziwy wzrost gospodarczy. Wyższe są płace (razem z nimi ceny, ale to się wytnie) i spadł znacząco współczynnik bezrobocia, jednak poszanowanie własności intelektualnej wcale nie wzrasta. Co może być tego przyczyną?
"[...] jeśli miałbym wskazać tę, w mojej ocenie, najważniejszą przyczynę tak wysokiej stopy piractwa komputerowego, to powiedziałbym, że jest to niska świadomość społeczna i powszechne przyzwolenie na kradzież własności intelektualnej." - twierdzi Bartłomiej Witucki, rzecznik BSA.
Po chwili dodał:
"Nie twierdzę, że Polacy są nieuczciwi. To byłoby zbytnie uproszczenie, a problem jest bardziej złożony. Satysfakcjonująca odpowiedź wymagałaby poważnej analizy naukowej. Wydaje się jednak, że nie można zaprzeczyć tezie, że taka postawa społeczna jest dziedzictwem historii Polaków i braku tradycji poszanowania własności w ogóle. Zauważmy, że ma ona ledwie niecałe 40 lat, biorąc pod uwagę okres międzywojenny i okres od 1989 roku. O zmianie podejścia do zjawiska kradzieży własności intelektualnej będzie można mówić, kiedy stopa piractwa spadnie poniżej 50%."
Większość internautów tłumaczy oczywiście polskich "piratów" zbyt wysokimi cenami oprogramowania na konsole stacjonarne i komputery osobiste.
Jeśli miałbym wytoczyć tutaj własne stanowisko - i zarazem skłonić Was do polemiki - to myślę, że jeśli przeciętnego Polaka na coś nie stać, nie powinien się po prostu tego tykać. Nie stać Cię na kupno oryginalnych gier do konsoli? Nie kupuj jej wcale! Podobnie sprawa wygląda z drogimi samochodami, sprzętami elektronicznymi i wycieczkami zagranicznymi. Jeśli nas po prostu nie stać, nie powinniśmy świadomie okradać firm tworzących gry. Inna sprawa, że złapanie "pirata" komputerowego wcale nie jest takim prostym przedsięwzięciem. Kradzież to kradzież, bez względu na motywy i osobiste zachcianki, a taryfa ulgowa stosowana powinna być tylko w bardzo ekstremalnych przypadkach...
Cóż, nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko spuścić głowy w dół i liczyć na to, że nasze dzieci zmienią aktualny obrót wydarzeń. Może kiedyś...
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Akcja/Arcade
, Symulator
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
Akcja/Arcade
, RPG
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Akcja/Arcade
, Symulator
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
Akcja/Arcade
, RPG
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.



To ja już nic nie będę mówił, jak to Warner Bros orżnęło pewien przodujący na naszej liście Last.fm zespół na grubą kasę, a niektórzy wydawcy pompują masę szmalu w licencje filmowe i wydają takie shity jak Iron Man, które sprzedają się do czasu opublikowania pierwszej recenzji...
BSA - Bull Shit Association...
Ja w te ich statystyki nie wierzę. Są wyssane z palca. Dla nich jak zrobię z mojej (oryginalnej rzecz jasna) płyty mp3 i dam siostrze albo koledze do posłuchania, to jestem piratem, chociaż w świetle polskiego prawa wcale nim nie jestem. Ponadto notorycznie i niekonsekwentnie (w zależności od potrzeb) naciągają zasady dotyczące własności rzeczowej na własność intelektualną.
Ani w Polsce ani na świecie nie ma aż tylu piratów a straty wynikające z piractwa nie są taki wielkie, jak to organizacje ochrony koncernów multimedialnych przedstawiają. Każdy spadek sprzedaży, wynikający z wydania bubla albo błędów marketingowych można "wrzucić" na straty spowodowane nielegalną dystrybucją i często się z tego korzysta.
Ale, jest w twojej wypowiedzi jedna rzecz o której nie wspomniałeś.
Gdy nie stać cię na samochód to innemu nie ukradniesz bo "jesteś tego nauczony od dzieciństwa, że kraść nie wolno, i do tego nie masz dostępu" a piractwo jest znacznie trudniejsze w wytłumaczeniu ponieważ 3/4 piratów twierdzi "eeeee tam, od 1 gry nie zbiednieją"(nawet ja tak myślałem) tylko że jak się pomyśli że takich osób są tysiące to wtedy zaczyna się rozumieć że:
40zł * 10 000 piratów = 400 000zł w plecy dla firmy.
ale gdy już to pojmie to z reguły są 2 wyjścia:
1. (występujące sporadycznie) przestanie piracić, i postara się nakłonić znajomych żeby również przestali
2. (występujące prawie zawsze) myśl "jak inni przestaną to ja też, a w sumie po co, przecież jak inni przestaną to co im będzie robić 40zł
I to zatacza takie wielkie koło. A nikt nie zdaje sobie sprawy z tego ze to właśnie przez takie myślenie GTA IV opóźnia się na PC, a GTA to tylko kropla w morzu.
ale Emil też mówi prawdę
Zarowno PS2, na ktorym kiedys gralem, jak i obecnie uzywany Xbox360 sa konsolami nieprzerabianymi, na komputerze juz wogole nie gram, wiec tu rowniez odpada problem piracenia, kolekcje mp3 zamienilem na ulubione radio internetowe, wszelkiej masci teksty i dokumenty tworze w OpenOffice, Windowsa mam legalnego bo w wersji OEM wraz z komputerem...
... ALE wszystko to nie wynika z mojej "uczciwosci", a raczej z zalozenia, ze po prostu gdzie nie musze to NIE BEDE dawal zarobic jakims zakichanym panom w garniturach, ktorzy siedza za biurkami swoich wielkich wytworni / firm-dystrybutorow, bo wiem, ze gry czy muzyka moglyby byc tansze niz sa obecnie i wcale nikt by z tego powodu z glodu nie cierpial.
Muzyka? Slucham glownie klubowej, a w necie jest pelno labeli, ktore wydaja ja za darmo, umieszczajac ja na swoich stronach internetowych - za zgoda tworcow oczywiscie;
Gry? Play-it (chyba, poprawcie mnie jesli sie myle) mogl kiedys wypuscic wypasione wydanie GTA3 z zajefajna koszulka jako bonus w rewelacyjnej cenie 99 zeta, taki oryginal kupilem naprawde z przyjemnoscia, swietny Painkiller byl chyba wydany w tekturowej wkladce czy czyms podobnym i kosztowal 20 lub 30 zeta, PCF tez jakos przez to nie zbankrutowalo;
Software - skoro sa darmowe zamienniki (Open Office zamiast MS Office, Blender zamiast 3D Studio, GIMP zamiast Photoshopa), to znaczy, ze jednak mozna cos stworzyc i nie zadac za to kwot oscylujacych wokol 500 i wiecej zlotych
Piractwo nie jest dobre, ale na pewno jest lepszym sposobem sprowadzenia paru burzujow na ziemie niz polityka "placz i plac, albo nie ruszaj wcale". Poza tym, takie spostrzezenie - kiedys reklamy spotykalo sie tylko w grach sportowych, glownie FIFIE i NHL, w postaci band reklamowych wokol aren naszych zmagan. Dzisiaj zakres gier nimi upstrzonych sie znacznie poszerzyl (wyscigi, gry simsopodobne, nierzadko nawet FPS-y), a cena jakos sie nie zmienia - czyzby tworcy nie wymagali za nie gratyfikacji, czy sa po prostu pazerni na kase?