Newsy dodawane są przez wyselekcjonowanych członków społeczności. Jeśli chcesz trafić do grupy newsmanów wykaż się na gaminatorze dodając inne materiały (np. szorty).
Wojna Anonymous kontra Sony nabiera rozpędu

To jednak podobno dopiero początek zamieszania. Według zapewnień drugiego oddziału - SonyRecon - następne cele będą już bardziej konkretne. Chcą oni wziąć na celownik pracowników firmy i pozyskać ich dane osobowe, aby następnie wykorzystać je przeciw nim. W stosunku do niektórych, już im się to udało. Oprócz tego, chwalą się sprawnym atakiem na kancelarię Kilpatrick Townsend & Stockton, zajmującą się w imieniu Sony sprawą GeoHota. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń.
[Źródło: eurogamer, PlayStation Lifestyle]
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Akcja/Arcade
, Symulator
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
Akcja/Arcade
, RPG
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Akcja/Arcade
, Symulator
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
Akcja/Arcade
, RPG
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.



Heh, w kilku słowach, specjalnie dla ciebie ;)
Wierzysz w korekcyjną działalność wolnego rynku. Uważasz że powinno się go zostawić samopas a rynek sam zweryfikuje produkcję i zbyt, podaż i popyt. To czyni z ciebie zwolennika tzw. klasycznej teorii ekonomii. ;) Od niej się wszystko zaczęło, to co my dziś nazywamy w ogóle 'Ekonomią'.
Ja natomiast uważam że rynek należy kontrolować w sposób zdecydowany. Ceny i jakoś produktów powinny być funkcją możliwości producentów i wymagań oraz życzeń konsumentów. To mnie... zbliża do poglądów ekonomisty Johna Maynarda Keynesa. W wielkim skrócie, wyprowadził USA z wielkiego kryzysu lat 30 ubiegłego wieku. Z pewnymi różnicami jego teorie są stosowane do dziś w wielu państwach.
Może i masz rację. Ale przynajmniej to jakaś forma działalności. Nie po to mamy wolność słowa żeby z niej nie korzystać. ;) A przynajmniej teoretycznie ją mamy ;)
Pochodzą z czwartego chana. Nie byli :P
Obawiam się, że większość dyskusji na temat może nie mieć tego poziomu i prowadzić jeszcze bardziej donikąd ;)
Obawiam się także, że moja wiedza teoretyczna z ekonomii nie jest dostateczna, aby wiedzieć czym się różni klasyczny ekonomista od radykalnego Keynesisty. Ani którym jestem :P
Heh, jeśli mam szukać porównań to myślę że jest to raczej dyskurs klasycznego ekonomisty z radykalnym Keynesistą [choć też nie do końca].
Ale tym samym nie dojdzie tu do jakiegoś kompromisu prędko, więc chyba nie ma sensu tego ciągnąć, mogę ci tylko doradzić to samo co sam robię od dawna. Uważnie obserwuj co się teraz będzie działo, mam nadzieję że Sony nie wygra procesu SCEA Vs Hotz, ale jeśli wygra... w krótkim czasie wspomnisz moje słowa, możesz być pewien, bo ja jestem. I nawet jeśli póki co chroni nas prawo wspólnotowe Unii Europejskiej, to długo to nie potrwa jak czołowa światowa gospodarka rozpocznie nowy trend w zarządzaniu. To powiedziawszy, ok, odpowiem na twoje ostatnie pytanie.
Co dadzą? Dają właśnie to co widzisz tutaj. Dają uwagę, prowokują do refleksji, skłaniają ludzi to wypowiadania swojego zdania i wychodzenia z ukrycia poprzez artykułowanie swoich myśli. Bo na tą małą grupę hakerów, iluż więcej ludzi postanowi że oni tez coś zrobią ale podejdą do sprawy inaczej? Iluż więcej ludzi uzna że to złe co robią, ale coś trzeba zrobić? Myślę że o tym nie wiesz, ale takie były początki i podstawy terroryzmu jako takiego. Miał prowokować, zwracać uwagę i aktywizować ludność do działania. Jakiegokolwiek działania. Sam fakt, że jesteśmy tu i prowadzimy wymiernie składny dyskurs o problemach branży to jest już drobny plus takiej akcji. A ile więcej takich dyskusji musiało się rozbrzmieć na świecie? Powiesz mi że to żadne osiągnięcie jak wymiot? Ja uważam że to jakiś sukces. Paradoksalnie, możliwe że sami Anonimowi nie byli świadomi takiego skutku ich działań, a może i byli... kto wie.
Doszliśmy do ściany, teraz tylko zaczniemy powtarzać argumenty, a każdy ma własne zdanie. Demonizujesz całą sprawę i robisz z tego problem na miarę prześladowań rasowych. Wcale nie jest tak źle jak piszesz, a większość idiotycznych pomysłów wydawców i producentów jest weryfikowana przez rynek (chociażby Ubi zobaczyło, że ich DRM szkodzi sprzedaży i częściowo się z tego wycofują). Jakoś na wszystkich rynkach konsumenckich weryfikowanie idiotyzmów poprzez sprzedaż i konkurencję działa, a nagle ten jeden rynek jest tak specyficzny, że trzeba go inaczej kontrolować? Bez jaj.
Aha, i DLC nie jest żadną patologią. Ja kupuję DLC do jakichś 3 ier, w które gram, bo większość gier w ogóle go nie potrzebuje i jego brak wcale nie boli, a czasem DLC jest bardzo dobre (patrz dodatki do GTAIV) i warto je kupić. Niektóre DRMy są patologią i szlag je trafia powoli.
I jasne, że produkt jest "wypożyczany". Jak każdy produkt zależny od technologii. Stare gry nie chcą odpalać się na nowych systemach, oryginalne filmy na VHSach coraz trudniej odtworzyć, bo nie produkuje się już nowych odtwarzaczy, a i stare trudniej serwisować, a jak za kilkadziesiąt lat standardem staną się samochody na prąd (czy coś innego) i nie będzie stacji benzynowych swój stary samochód będziesz mógł sobie postawić i na niego patrzeć.
Nie mówię, że wszystko to mi się podoba, ale też nie zachowujmy się jak jacyś aktywiści krzyczący, że nam płuca Ziemi wycinają tnąc pojedyncze drzewka w lasach deszczowych. Róbmy swoje. Ja bardzo długo nie korzystałem ze Steama, bo usługa niezbyt dobrze się sprawdzała przez wiele lat i dopiero teraz to się zmieniło. Przez ten czas Steam moich pieniędzy nie widział. Nie kupowałem długo gier na PSN, bo większość z nich nie miała wersji demo i dopiero jak się to zmieniło zacząłem, a wcześniej moją kasę głównie dostawała konkurencja, czyli XBLA, gdzie każda gra miała demo. Głosujemy portfelami.
I zapytam jeszcze raz, bo skutecznie zignorowałeś moje uwagi na ten temat - co niby działania Anonów dadzą i czemu nie zrobić lepiej jakiejś kampanii szeptanej, która będzie mogła trafić do ludzi, którzy też głosują portfelami? Bo póki co Anoni jedynie szkodzą, a jeśli Twoim zdaniem lepiej jest szkodzić, aby robić COKOLWIEK to powodzenia. A poza tym pakując się w ataki personalne na pracowników pakują się w wyroki. Które będą im się należały i tyle.
Quaz, w porządku. Niech będzie że przyjmiemy drogę bierności. Niech będzie, że gracze odwrócą się od wszelkich dramatycznych prób zwrócenia uwagi opinii publicznej na realny problem, który większość ignoruje w swoim zaślepieniu. Niech nawet będzie że to wszystko nasza wina bo chcieliśmy więcej niż nam się należało (z czym się nawet zgadzam, ale to inna historia). Społeczność graczy zrzuci winę za wszystko na tych 'cyberterrorystów' (nie tylko Anonów, bo jak Made mówi, na nich się bynajmniej nie kończy) i odwróci sie do nich dupami. Sony i reszta wesołej kompanii zjedzie na nich młotem Thora, wszyscy pójdą siedzieć z wyrokami, wyrokami w zawiasach ew. grzywnami. Sprawiedliwość triumfuje, fanfary rozbrzmiewają. Niezła utopia, Tomek Moore byłby dumny ale LUZ.
Co się twoim zdaniem teraz stanie? Producenci będą okresowo wprowadzać kapitalistyczną pieriestrojkę ? Odwilż? DLC będą tańsze? Albo w ogóle darmowe? Będą mniejsze? Bany za słowa krytyki odejdą w niepamięć? Fundowanie portali o grach jak i pism branżowych w zamian za korzystne recki się skończy? Wróci Support dla PC? DRM odejdzie? Pokój i miłość? Króliczki i koteczki?
Błagam cię Quaz, jesteś bardzo kompetentnym i inteligentnym człowiekiem. Nie powiesz mi, że w to wierzysz. Bo ja WIEM, że tak nie będzie. Producenci nie rozluźnią śruby, a wręcz przeciwnie, zarządy główne widząc iż mają rynek w garści a jedyny problem to konkurencja, przestaną nawet brać graczy i ich ewentualne reakcje pod uwagę przy procesie developingu i tworzenia kampanii marketingowych. Ceny pójdą w górę, jakość pójdzie w dół, parcelacja materiału kodu źródłowego się zwiększy (tak, mówię znowu o DLC bo to JEST patologia, a będzie tylko gorzej). Z czasem Zrealizuje się to, do czego "władcy rynku" przygotowują scenę od lat: zupełne uzależnienie grania od sieci. I ziści się przyszłość o której mówił jakiś czas temu Steven Spielberg, konsole jako odrębny sprzęt elektroniczny, stracą rację bytu. Nie trzeba daleko szukać aby dostrzec symptomy.
Mówisz mi że terroryzm to nie jest wyjście. I nawet byłbym skłonny się zgodzić, bo istotnie, nie ma wiele przykładów w historii na to że działania partyzanckie przyniosły zamierzony efekt, a jeśli już, to nie na długo. Ale do jasnej cholery... czy apatia twoim zdaniem to lepsza opcja? Nie mówię że to nie jest nasza wina. Nie mówię że piractwo i kradzieże nie są winowajcami tej sytuacji, chociaż po części (nie w całości, nie szukajmy kozła ofiarnego -_-), ale to nic nie zmienia. Nie zmienia to faktu, że jesteśmy gdzie jesteśmy, a sytuacja nie ulegnie zmianie jeśli teraz nagle wspólnie uznamy że jest nam przykro za to co robiliśmy/robimy nadal. To nie jest bajka, to jest biznes.
Heh, dodam jeszcze tylko że dzięki za rekomendację książki, jak będę miał okazję to na pewno się zaopatrzę. :) Też nie jest tak że mam wyidealizowany obraz Nihon, ale fakt, faktem. Pomysły wprowadzane w zachodnich koncernach, przyprawiłyby japońskich przedstawicieli systemu ładu korporacyjnego o mdłości. Pisałem o tym pracę semestralną z ekonomii, coś tam wiem.
@Mahou: masz rację, że trzeba reformować, na tym też opiera się demokracja. Ale Anony tego nie robią. Te działania są zwyczajnie szkodliwe. Skoro jest ich legion to niech się zgadają, zrobią kampanię społeczną z antymarketingiem szeptanym z argumentami i w postaci, która może trafić do szarego konsumenta. Niech nas namówią do tego, abyśmy nie dawali naszych pieniędzy Sony. Jeśli uważają, że to co Sony robi jest złe i nie powinno dostawać za to kasy - można znaleźć drogi i sposoby trafienia do ludzi ze swoim zdaniem.
Oni tego nie robią. Bawią się w miałki cyberterroryzm, który odniesie przeciwny skutek, wnerwi tych, którzy już z usług Sony korzystają. A tak mam wrażenie, że dobre słowo o tych działaniach wypowiadają tylko fanboje X360 (dobrze tak temu Sony!) i garstka internetowych antyglobalistów.
I naprawdę nie róbmy z Geo-Hota świętoszka. To jest z jego strony też pewien marketing i kreowanie wizerunku - jego jedynym wyjściem z tej sytuacji teraz jest maksymalne nagłośnienie sprawy i pokazywanie się w dobrym świetle - jedynie pozytywne zdanie masowej opinii publicznej może mu trochę pomóc w obliczu prawniczego ataku lepiej przygotowanej do tego korporacji. Koleś musiałby być naprawdę idiotą jakby robiąc to co robił nie miał świadomości tego do czego to prowadzi. Czy może raczej musiałby mieć pół mózgu geniusza i pół mózgu idioty.
A poza tym masz wyidealizowany obraz Japonii. Nie o szacunek do klienta chodzi, a o dziesiątki lat powojennej edukacji, która notorycznie produkowała oddanych państwu i firmie, wypranych z indywidualizmu ludzi. Ale nie chcę w ten temat wchodzić, niemniej polecam poczytanie np. "W Azji" Tiziano Terzaniego. Rozdziały o Japonii bardzo wiele mi wyjaśniły jeśli chodzi o zrozumienie czemu ten kraj jest taki specyficzny. Jego historia głównie. Wcale nie jest to taki piękny i szlachetny obrazek.
Ja pieprze jakie eseje powypisywane O_o.
Dobra panowie, wasze wypociny mogą sobie być ale prawda jest jedna. Anonymous to banda pryszczatych małolatów która robiła by pod siebie gdyby Sony znalazło chociaż JEDNEGO z nich (a to nie takie trudne). Co więcej ta banda robi pod siebie właśnie TERAZ.
Co zaś się tyczy argumentów typu "tego typu działania zmuszą sony i innych do odpuszczenia z DRM-ami" bullshit! Lub też mówiąc ładnie po polsku, gówno prawda. Pozwolę sobie również zapuścić anegdotkę.
Masz sklep, sprzedajesz produkt x, który jest stosunkowo popularny I idzie się z niego utrzymać. Pewnego dnia okazuje się że dwie, trzy noce ktoś włamuje się do ciebie i kradnie ci jakąś ilość twojego produktu x. Co robisz?
Instalujesz kraty.
Mimo zainstalowania krat więcej ktośów kradnie od ciebie w nocy. Co robisz?
Instalujesz większe kraty i dodajesz kamery.
Jak by tego było mało ludzie kradną od ciebie także w biały dzień! Co robisz?
Instalujesz bramki, więcej kamer i jeszcze kogoś z ochrony
MIMO WSZYSTKO ludzie dalej od ciebie kradną. CO ROBISZ?!
Wszystko to co wcześniej razy 2.
Ta anegdotka może sobie iść bez końca. Wiecie dlaczego? Bo myślenie, że jeżeli ukradnie się coś wystarczająco wiele razy to sprzedawca odpuści sobie ochronę i po prostu da ci swój produkt na klęczkach błagając o pieniądze jest dziecinne, głupie i skrajnie prymitywne.
Myślcie sobie co chcecie ale "bohaterskie akcje" "grup operacyjnych" takich jak Anonymous czy inne (bo to nie są jedyni) na dłuższą metę poważnie zaszkodzą tylko jednej grupie. Nam.
PS. I przestańcie robić z Geo-Hota świętego niewiniątka. Gość doskonale wiedział w co się pakuje i teraz ponosi konsekwencje. Koniec kropka.
Normalnie jak w filmie. Ciekawe co z tego wyniknie.
Quaz, dziękuję za ten esej, bo wierze że pisanie go było średnio pasjonujące i z uwagi na to postaram się ci odpowiedzieć w miarę równie sensownie.
Tak na dobry początek, ogólny wydźwięk tej wypowiedzi brzmi dla mnie mniej więcej tak samo jak wydźwięk większości wypowiedzi jakie słyszę na moją krytykę tego darwinizmu gospodarczego jakim charakteryzuje się rynek rozrywki elektronicznej. "Masz wybór, nie podoba się to nie rób. I tak nic nie zmienisz, jest jak jest, moze nie jest dobrze, ale nie jest źle a lepiej nie będzie." Nie zgadzam się. Uważam, i mocno w to wierzę, że system można REFORMOWAĆ i udoskonalać. I wcale nie trzeba tego sprowadzać do poziomu walki kapitalizmu z komunizmem i co jest lepsze, przy czym wiadomo ze to pytanie retoryczne, bo komunizm zawsze będzie "zły". I bynajmniej nie dlatego bo "zrodził Lenina, Stalina i Che Guevarę" tylko dla tego ze po prostu, jest z założenia nie do zrealizowania, w takiej formie jakiej chciał Marks. Uważam się, wbrew może moim głosom, za demokratę. A demokracja sama w sobie nie jest systemem idealnym, ale tak, też nic lepszego nie mamy jak to powiedział poczciwy Winston. ALE, uwaga, demokracja jest REFORMOWALNA, jest to wpisane w nią jako system. Więc, kapitalizm, jako system gospodarczy TEŻ jest reformowalny. Skąd to wiem? Japonia. Dlaczego W Japonii nie ma takich problemów? Dlaczego Japońskie koncerny (te, które są zarządzane przez Japończyków ofkors, ortodoksyjnych, square enix się sprzedało dawno temu) nie mają tysięcy, czy nawet setek tysięcy antyfanów i ataków hakerskich na swoje siedziby? Bo u nich tradycja polega na SZACUNKU do klienta, a nie do pieniędzy i zysku <_<. Ktoś może tu powiedzieć znowu: "to co, chcesz zmieniać myślenie ludzi? I na co ci to? I tak nic nie zmienisz." A ja mówię na to: ja sam? Nic nie zmienię. Ale gdyby było sto tysięcy mnie, to już miałbym większą szansę. Ludzie muszą zobaczyć i uwierzyć że da się coś zrobić. Od tego się wszystko zaczyna. A że radykałowie posuwają się do partyzantki internetowej... są sami, jest ich garstka, chcą bardzo coś zrobić ale nie mają innej drogi. Masz serce nazwać ich kryminalistami za to że wierzą w coś więcej niż korporacyjne poddaństwo?
Co do bardziej przyziemnych spraw. GeoHot nie stworzył jailbreak-a, on otworzył PS3 na homebrew, a ktoś inny, nie wiem kto, wykorzystał jego soft do umożliwienia piracenia na chlebaku. Hotz nie miał najmniejszego zamiaru dopuścić do utworzenia takiego programu, wręcz przeciwnie, robił wszystko co w jego mocy aby to się nie stało. Stało się bo był nieostrożny, ale to nie on tego dokonał. Potwierdzeniem tego jest fakt, iż Sony nie mogło mu wytoczyć procesu o złamanie praw autorskich, nie miało na to żadnych dowodów, bo i takowych nie było. Więc żeby gościa ujebać wytoczyli mu proces o naruszenie wypożyczonego towaru, zmuszając go do ucieczki z kraju, w przeciwnym wypadku trafiłby do pierdla na parę ładnych lat. Ja tam mu się nie dziwię, ale trochę szkoda rzucić całą swoją rodzinę, przyjaciół i dom bo ściga cię cała machina prawnicza gigantycznej korporacji za coś czego w zasadzie nie zrobiłeś i jeszcze starałeś się aby to się nie stało z innych powodów. Jeszcze bym zrozumiał gdyby Sony znalazło dowody na to że GeoHot przerobił PS3, ale nie znalazło, więc doszukali się precedensowego przepisu żeby tylko upierdolić gościa, zamiast zająć się prawdziwymi winowajcami. Kawał kurwa sprawiedliwości.
Nie chce mi się czytać waszych smętnych historii... napiszę wam tylko jedna rzecz która podsumuje wszystko i te wasze płacze będziecie mogli sobie wsadzić. Otóż piszę !!: Dobra gra/sprzęt/oprogramowanie/muzyka OBRONI SIĘ SAMA, bez zabezpieczeń bez passkey bez DRMów i czego to sobie jeszcze nie wpiszecie... Wymiot dopóki ten koleś z oscypkami nie narzuci mi tego co mogę a czego nie mogę zrobić z tym oscypkiem jestem za tym kolesiem...
Pozwolę sobie wrzucić swoje trzy grosiki.
To, że gracze są dymani przez twórców gier od dawna, jest faktem. Wspomniane banowania za zachowanie na forach to tylko jeden z wielu przykładów. Podstawą już jest to, że płacąc za grę, o ile się nie mylę, podpisujemy umowę w której zaznaczamy, że zapłaciliśmy za LICENCJĘ UŻYTKOWANIA, a nie samą grę. Nie ma czegoś takiego z innymi gałęziami rozrywki.
Co do piractwa: Te argumentacje z oscypkami, ewentualnie z kradzieżami samochodów są też w mojej opinii nietrafione, ponieważ skopiowanie danych na własny użytek nie jest tym samym co pozbawienie kogoś fizycznej własności. Piractwo, technicznie rzecz biorąc, nie jest i nigdy nie było faktyczną kradzieżą. Nie twierdzę, że nie jest złe dla rynku i że nie krzywdzi się nim w pewnych wypadkach deweloperów, ale nie jest kradzieżą. Kradzież nośnika z grą z np. EMPiKu to nie to samo co ściągnięcie jej z netu. Co nie zmienia faktu, że jest to zjawisko bardziej negatywne niż pozytywne w ogólnym rozrachunku. Faktem jest natomiast to, że my jako gracze musimy dość jasno precyzować czego oczekujemy od rynku, bo inaczej to rynek będzie kierował nami. Nie chcę tu zabrzmieć jak jakiś komunista, ale kapitalizm to taki system, w którym pojedynczy konsument z założenia jest w gorszej sytuacji niż przedsiębiorca. Jeżeli człowiek nie jest świadomy swoich praw i nie domaga się ich głośno, to tak jakby ich nie miał. Z drugiej strony to, co robią teraz Anonymous, jest całkowicie bezcelowe, a wręcz krzywdzące dla całej sprawy. Czemu? Po pierwsze dlatego, że ich walka jest skazana na porażkę, nie mają fizycznej możliwości trwale uszkodzić Sony. A po drugie, i jeszcze ważniejsze, teraz wszelkie sprzeciwy związane z elektronicznymi zabezpieczeniami będą łączone ze środowiskami hakerskimi i pirackimi, a wszelkie protesty uczciwych graczy będą zbywane gadaniem o "walce z cyberterroryzmem".
@Mahou: naprawdę nie chce mi się w tej dyskusji uczestniczyć. Wcale nie czuję się jakoś "jebany" od lat. Każdy kto ma mózg wie gdzie kasę wydawać, a gdzie nie. Konsument sam decyduje co kupuje, a jeśli nie potrafi stwierdzić co oferuje dana opcja to jest samo sobie winny. Z tym napychaniem producenckich portfeli to nie przesadzaj, bo Sony zagrało wysoko wypuszczając nieprosty i nie tani (także w produkcji) sprzęt, a potem nagle jak im się udało zacząć wychodzić na tym sprzęcie na swoje ktoś załatwił ich zabezpieczenia. Cała ta szopka z tym gościem jest przegięta, ale to co teraz próbuje zrobić ten "jesteśmy legionem" też jest głupie. Co to zmieni?
Nie podoba się - nie kupuj. Szarym masom się podoba? Niech mają za swoje. I tak wszystko wyrównuje coś takiego jak konkurencja. Jeśli ktoś poleci za daleko i wnerwi gracze to zarobi na tym ktoś inny, a przekręt nie będzie się opłacał.
DRM to nerwowe reakcje ludzi zarządów na fale piractwa. Średnio sensowne, niespecjalnie skuteczne i mocno wnerwiające klienta. Efekt? Ktoś zauważył, że jednak DRMy źle wpływają na sprzedaż i już się z tego wycofują.
DLC? A co komukolwiek robi DLC? Nikt nikogo nie zmusza do kupowania tego, a ja jeszcze nie widziałem gry, która byłaby okaleczona przez DLC, bo w większości przypadków to co trafia do DLC to popierdółki, bez których gra i tak jest kompletna, a kupują to ludzie, którzy mają straszną ochotę na jeszcze trochę. Ich problem.
To jest robienie wideł z igły. A że Sony zareagowało nerwowo? Wyobraź sobie, że sprzedajesz samochody i nagle pojawia się koleś, który kupił Twój samochód, a potem wymyślił uniwersalny wytrych, który pozwala włamać się do każdego z tych samochodów, które sprzedajesz (i które wyprodukowałeś - jeśli ich nie sprzedasz pójdziesz z torbami). Pal licho jednego kolesia, niech sobie robi co chce z tym samochodem co go kupił, ale nie, on zaczął rozdawać te wytrychy na ulicach, rozsyłać w paczkach i umieścił w sieci dokładną instrukcję ich tworzenia. To jest problem. Nie ważne co ten gość i po co zrobił ze swoją konsolą. Od to rozpowszechnił w sieci.
Spójrz na to ze strony tych dużych, złych korporacji. Tysiące a może nawet setki tysięcy ludzi mają parę, domy, mieszkania i samochody, bo w nich pracują. To jest duże dobro społeczne. Przepływ gotówki, nakręcanie gospodarki, większe budżety na gry, w które wszyscy gramy i jeszcze ktoś z tego żyje. Same plusy. I nagle okazuje się, że ten model jest zagrożony, bo ktoś założył mentalnie koszulkę Marksa/Che Guevary/Lenina i uważa, że ochrona interesów (życia, bezpieczeństwa finansowego, pracy, kredytów na mieszkania i samochody) tych setek tysięcy ludzi za pomocą jakichś zabezpieczeń technologicznych utrudniających kradzież sprzedawanych produktów jest niezgodna z jego poczuciem wolności.
Sony już przegrało tę sprawę, bo zabezpieczenia są złamane. Oni tracą kasę, mają jej mniej na produkcję, dystrybucję, development gier. Trzeba ciąć koszty, aby firma stała na nogach, więc trzeba zamknąć oddziały. Ludzie tracą pracę, kasę, kredyty, mieszkania. Dramatyzuję? Nie sądzę. Prezesom Sony nic wielkiego się nie stanie, ale szeregowi pracownicy Sony dostają po tyłku, bo ktoś musiał mieć swój kawałek "wolności" i go rozdać. I to nie jest wina prezesów Sony. Oni muszą balansować wydatki, aby firma istniała i aby WSZYSCY pracownicy Sony nie stracili pracy.
Wolność jednego człowieka ogranicza wolność drugiego. Ktoś chciał mieć swoją wolność, ktoś inny traci pracę albo zarabia mniej. My jako gracze też tracimy, bo teraz Sony jest ZMUSZONE starać się chronić swoje interesy i pojawiają się te różne idiotyczne pomysły typu passkeye. Nie byłoby ich, gdyby ktoś nie złamał zabezpieczeń. I to nie jest wina Sony. Ta próba ochrony to mechanizm automatyczny, szukanie wyjść z kryzysowych sytuacji. Mogą nam się nie podobać, ale to nie jest jakaś fanaberia kogoś na górze. To jest reakcja na zagrożenie finansowe - tak samo jak kichanie jest reakcją na chorobę. Spróbuj nie kichać jak jesteś chory. Powodzenia. Ale fanaberią było to, że ktoś nie mógł zdzierżyć zabezpieczeń w produkcie, który kupił i dobrze wiedział co kupuje, więc jak mu się nie podobało mógł nie kupować.
Ech, niepotrzebnie strzępię sobie język, ale irytuje mnie jak ludzie momentami nie rozumieją jak działa demokracja i kapitalizm. Nie są idealne, ale nie mamy nic lepszego, a aby istniała to anarchia musi być niszczona.
dobra, wiec teraz elo historyjka bedzie, bo widze ze do niektorych nie dociera...
masz sobie domek w gorach, produkujesz oscypki, sprzedajesz je na jarmarku, zycie sie toczy - zarabiasz na siebie.
no ale, pewnego dnia przychodzi zly marian z wioski obok i zamiast kupic od ciebie oscypka jak normalni ludzie, wpierdziela ci sie noca do piwnicy i zabiera ich pare zeby zjesc z kolegami za darmo. no pech, myslisz, zakladasz kraty, teraz moze nie beda. zycie toczy sie dalej, sielanka, owieczki, oscypki, zyc nie umierac. zaczelo ci sie powodzic dobrze, robisz tych oscypkow coraz wiecej, juz obok swojego domku ktory zrobil sie willa masz cala hale produkujaca oscypki, z ochrona, kratami itp, niemalze lokalny murgrabia sera! stwierdzasz, a co mi tam, bede fajny, zrobie restauracje obok domu, bede sprzedawal oscypki w potrawach i wogole elo - pomysl pierwsza klasa.
w dniu otwarcia zjawia sie duzo ludzi, z czego jeden z nich ma niby pieniadze, placi, ale do tego smierdzi i popierduje, nie chcac nikogo dyskryminowac robisz wentylacje lepsza itp, interes sie kreci, a tu nagle po paru miesiacach, jak juz klientow masz mase (ba, wrecz sie kolejki ustawiaja, nie dosc ze murgrabia sera to jeszcze warlord gastronomii) nagle pojawia sie ten koles i sadzi ci kloca na srodku restauracji. co robisz? no chyba oczywiste ze kazesz mu wypierdalac z tej imprezy i nigdy nie wracac, prawda?
i teraz, HURR DURR LEGION masz pod restauracja mase mietkow, bogdanow i stefanow, ktorzy z transparentami wykrzykuja: 'HURR DURR ty musiec pozwolic srac ludziom na podloge! ty zly! jak mozesz go wyganiac!'
noz kufa, czy ty przypadkiem nie chciales po prostu zarobic troche pieniedzy w spokoju? o_O
...zakladam, ze analogie juz gdzies w polowie zlapaliscie ;)
i sorry za dubla :]
mancins - noz ja pierdole, ale czy ktos ci sie kaze zgadzac na warunki umowy jezeli ci nie odpowiadaja? jak chcesz miec kredyt na samochod to chyba nie bierzesz go w providencie, tylko szukasz takiego jak ci odpowiada, c'nie? tak samo jak bylo z pejsbukiem, w pewnym momencie wprowadzili update do warunkow, ze nie mozna skasowac tego co sie napisalo/uploadnelo (iirc), wszyscy zatwierdzili jak jeden penis, a potem placz bo sie nie przeczytalo tego co sie klika. no ja jebe, tak, jakby sobie dali takie cos do umowy to mialbys dwie opcje, utrzymywac dzieciaki albo grac na czyms innym, czy to jest takie trudne do zrozumienia (pomijam juz prawny sens takiego wpisu, no ale)? nie pasuje? to highway, krzyz na droge i nikt ci nie kaze tego kupowac, a jak chcesz? to kupujesz/placisz/grasz/etc. i jak juz bylo pisane, nie kupujesz, korporacja nie zarabia - jak myslisz, beda robic charity? ;>
Ehhh... ok, "tak się nie walczy", tak?
W takim razie jak się walczy? Nie kupowaniem softu Quaz? Szare masy niemyślących ludzi, którzy albo wierzą że wszystko jest ok, ale udają że tak jest, i tak będą napełniać portfele producenckie, i koniec końców, możecie czekać do usranej śmierci i nic to nie da <_<. Piracenie? Też żadna odpowiedź, nawet gorsza niż ta pierwsza bo nie uderza bezpośrednio w źródło problemu, właściwie nie uderza w ogóle. A nawet jeśli to pogarsza sprawę.
Ale nie MOŻEMY siedzieć, i udawać że wszystko jest ok. DLC, DRM, sytuacja z Blizzardem nie tak dawno i ich banowanie kont legalnych użytkowników za narzekanie na ich forach, to samo z EA, teraz bezkarność Sony. Czy wy naprawdę nie widzicie że to jest jedno wielkie jebanie graczy? Od lat? Kompletny brak supportu, odbieranie sprzętu? Bo jest tak naprawdę wypożyczony? Zastanówcie się chwilę nad długofalowymi skutkami gdyby Sony wygrało ten proces. <_< Nie powiecie mi że nie widzicie kurwa gdzie to wszystko zmierza. A w sytuacji kiedy człowiek dostaje w ryj, po czym gdy próbuje się odwołać do prawa w swojej obronie i dostaje w ryj po raz drugi i jeszcze kopa w dupę na do widzenia, nie ma wielu opcji.
Czy wy macie?
W dupach to się poprzewracało sony z tym dodawaniem passkeyów. Niedługo będziesz miał w umowie, że jak ktoś w domu zagra na twoim koncie to będziesz musiał płacić alimenty na nieślubne dzieci pracowników sony...
mahou - ale czy ja nie mowilem, ze takie cos jest nieskuteczne? ddos byl dobry kiedys, teraz jest przed nim skuteczna ochrona :) no chyba ze nazywasz udupienie strony czy store'a na dwie godziny 'skutecznym blokowaniem' :P
kojarzysz sytuacje z botnetem w polsce na zuo.podgorz.org jakis czas temu? dlugo nie pozyl, zablokowal tylko kilka stronek co gadaly o wyciekach a i tak nie na dlugo (wlasnie przez blackholing), to naprawde jest teraz 'chwilowa' niedogodnosc dla wiekszych providerow :)
a co do zdejmowania systemu w godzine z laptopa - da sie szybciej, tyle ze po co? momentalnie da sie wykryc skad jest taki atak i go zablokowac, w tym aktualnym przypadku chodzi i rozproszenie, ktore jednak zabiera wiecej czasu na wyplenienie, bo masz shock troopersow z roznych stron swiata co 'oranyrany my legion niepokonany licz nas w pierdylionach', a rowna sie to z wolniejsza degradacja uslugi jak i wolniejszym jej recovery niz w przypadku malej ilosci zrodel :P
ta wojna raczej na sile nie przybierze, sam piszesz i widzisz ze bardziej rage sie ukierunkowuje wlasnie na /b/tardow niz na sony :] jak juz mowilem, nic dobrego nie robia i zle sie to dla nich skonczy, bo tu akurat zgodze sie z quazem - ze zla korporacja sie tak nie walczy :P
i tak, nekanie to jest juz rzecz karalna, oni pisza o nekaniu i stalkowaniu: http://playstationlifestyle.net/2011/04/04/anonymous-gets-serious-attacks-sony-employees/ przeczytaj koncowke :)
dalej myslisz ze to cos zmieni procz tego ze juz nie beda tacy zajebisci jak wtedy co tylko szukali sadystow znecajacych sie na zwierzatkami? ;> jak dla mnie to dalej zostaje przy swoim, ze im sie w dupach poprzewracalo :P
Ja mimo wszystko popieram Anonów. Może i dorywają się do danych personalnych, ale czy to samo nie zrobiło Sony z GeoHotem? To nie jest walka tylko na linii Sony-reszta świata. Wyrok jaki zapadnie będzie miał odbicie na innym sprzęcie i możliwości modyfikacji jego softu.
To przecież koniec świata się zbliża , powstaje anarchia i chaos :P
A co do ludków Anonymous, mietki, czy nie mietki, dużo raczej nie zdziałają. Sony poza tym przecież ich nie poprze i nie przyzna im racji. Cały czas będzie ich zwalczać.
Ou, więc nazywasz skuteczne blokowanie oficjalnych domen Sony, jak i całego PSN , co za tym idzie, PS Store, za pomocą jak sam mówisz "głupich DDoS-ów", żadnym osiągnięciem? Zakładam zatem, mój stary przyjacielu, że ty swoimi uber-kozackimi umiejętnościami byś zdjął cały system w godzinę, na laptopie podłączonym do sieci bezprzewodowej? :>
Tak serio, owszem, to nie jest jeszcze nic spektakularnego. Ale ta wojna przybiera na sile w trakcie jak to piszemy. Komórka Anonimowych o nazwie SonyRecon zbiera informacje (nomen omen) personalne o najwyższych pracownikach Sony i ich rodzinach. Jak twierdzi dowódca grupy operacyjnej, nie dzieje się nic nielegalnego, bo zbierają tylko informacje dostępne w sieci, które mogą się przydać przy procesie. Ale sam fakt że mówią o tych ludziach per 'cele' (bo tak jest) już o czymś świadczy. Na PPE.pl ludzie grzmią i wrzeszczą że nie mogą grać w Killzone 3 bo im PSN nie działa XD po czym wyzywają Anonimowych od frajerów i pedałów.
Powiedz mi wymiot, nic się nie dzieje?
Ano. A generalnie dobieranie się do danych osobowych i personalne ataki na poszczególnych pracowników to już zwykły bandytyzm, bo jedno walczyć z korporacją, a co innego z ludźmi, którzy po prostu pracują w dużej firmie, bo muszą zarobić na życie. Takie coś pochwalać mogą tylko skrajni anarchiści i ludzie, którzy nie muszą jeszcze zarabiać na życie.
Pomijam, że z korporacjami walczy się nie kupując jej produktów, a nie tak. A taka walka jak tutaj do niczego nie prowadzi tak naprawdę.
pierdolenie.
juz to pisalem w innym newsie - gowno zrobia. 'sciagniecie' stron scjentologow to nie zaden sukces. sony ma duzo wieksza infrastrukture i jakos obiecane hurr durr niszczymy sony jak na razie doprowadzilo do parugodzinnego downtime'u, bo na ta godzine jakos u mnie wszystko dziala (w sensie strony, nie probowalem store'a bo nie trzymam konsoli w robocie), ddosy akurat w miare latwo na dluzsza mete 'blokowac', bgp blackholing anyone?
mahou - cyberterrorysci? jezeli tak chcesz nazywac bande mietkow z 4chanowego /b/ odpalajacych loica albo bwreapera bo ktos napisal 'hurrrrrra!!!!! do ataku na zle sonyyyyyy!' sterowana przez troche bardziej ogarnietych ludzi z celem, to prosze bardzo, ale ja bym to inaczej okreslil :P
wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? ze sony sie nie ugnie raczej. po co? wiekszosc userow ich uslugi jest zadowolona, nie beda srali do wlasnego gniazda. a ci co sraja? od razu service termination, ban konsoli (tak, maja prawo, oni im robia abuse przeciez), ban kont i zaraz wielkie anonymous nie bedzie takie wielkie, bo ludzie zaczna sie wykruszac z obawy o bana. wzieli sie za grozby, a to juz jest konkretnie karalne, wiec pierdel kogos za to bedzie czekal, siec nie jest anonimowa (a jezeli jeszcze ktos tak sadzi, to niech lepiej przestanie). najgorsze jest to, ze oni (cholera wie czy swiadomie czy nieswiadomie) szkodza samemu geohotowi i reszcie uzytkownikow, a czym dluzej sie beda upierali ku swojemu, tym wieksze szanse maja na bekniecie, myslisz ze sony sie przejmie i cos zmieni? predzej nieanonimowi i bez legionu sie wkurwia na cala sytuacje i posprzataja :)
We are Anonymous
We are Legion
We do not Forgive
We do not Forget
Expect Us
Widać nie pierdolili kiedy gadali o rozpoczęciu otwartej wojny o charakterze zmasowanym i błyskawicznym. Heh, co prawda nie lubię mówić "mówiłem, że tak będzie." Ale, mówiłem że tak będzie. ;) Ludzie bedą pozwalać jebać się w kapsko tak długo, póki ktoś nie powstanie i uzna że ma dość. Problem polega na tym że w pewnym momencie jest już za późno na "pokój, demokrację i praworządność".
Szkoda tylko że w świetle prawa, The Anonymous to komórka cyberterroystów. Z tego co widzę, bardzo groźnych cyberterrorystów. Zobaczymy jak się potoczy ich ofensywa kiedy do kontrofensywy przejdą sieciowi antyterroryści FBI. Mam nadzieję że 'Anonimowi' mają zajebiście dobre zaplecze obrony, kimkolwiek są, i czy faktycznie jest ich "Legion". Bo jeśli to tylko grupa otyłych jankeskich fagasów z gatunku "cześć, jestem Tomek i też mam 12 lat", z centrami dowodzenia w garażach swoich babć, to nie wróżę im więcej sukcesów. ALE, jeśli to zorganizowana grupa hakerów rozsiana po całym globie... to Sony ma przejebane, zarówno zarząd jak i szarzy pracownicy. Ale nie współczuję im, czytając manifest "opsony" trudno się nie zgodzić z całkiem niezłą liczbą punktów w nim zawartych. Rzekłem
Tak trzymać !! I nie wiem jak można być przeciwko ludziom którzy walczą z krwiożerczymi korporacjami... To przez ich żądzę nie możemy mieć na PS3 linuxa i gry z PS2 nie są JUŻ kompatybilne z PS3. No i gier nie możemy sprzedawać bo są passKeye. Jazda hakierzy !