Newsy dodawane są przez wyselekcjonowanych członków społeczności. Jeśli chcesz trafić do grupy newsmanów wykaż się na gaminatorze dodając inne materiały (np. szorty).
EA banuje za cięty język
Dziś nadszedł drugi przypadek. Tym razem użytkownik został zbanowany za, jak twierdzi, używanie obraźliwych słów w stosunku to tych, którzy obrażali i BioWare, i EA. Wspomniana firma, podobnie jak w poprzednim przypadku, zawiesiła jego konto na 72 godziny i zbanowała dostęp do Dragon Age 2 i wszystkich jego DLC. I tu uwaga - wszystkie kopie gier zostały zakupione legalnie. Jak myślicie - sprawiedliwie? Niesprawiedliwie?
[Źródło: gamingbolt]
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.


No a ja uważam, że DA2 to nie jest już coś pomiędzy Mass Effectem 1 a 2, ale właśnie Mass Effect 2 - gra, w której uproszczono dosłownie wszystko co się dało uprościć, prosta jak drut, do tego zrobiona miejscami na kolanie. Owszem, fabuła i klimat z pierwszego DA względnie udało się zachować, natomiast gra nie jest już tak wciagająca jak jedynka. Po prostu szybko męczy, ile można do kurwy nędzy chodzić po identycznych podziemiach i toczyć walki, które nie są żadnym wyzwaniem?! Bohatera w zasadzie można w ogóle nie przebierać, bo i tak się wybroni. Towarzyszy przebierać nawet nie można. Gdyby nie fajna fabuła i uniwersum, to ta gra by już zupełnie leżała. Jedyną ze zmian którą chyba mogę zaliczyć na plus to zmiany w systemie dialogowym - teraz jest on bardziej intuicyjny niż w DA:O.
Poza tym fabuła w jedynce była super. Może i chodziło jak zwykle o ocalenie świata, ale w którym obecnie RPG o to nie chodzi? A Mass Effect to co? ;) Sęk w tym, że tamta historia była znacznie bardziej obszerna, spójna, zazębiająca się i dotykająca ważnych problemów (no proszę ja Was, polityka w Orzamarze to nie był ciekawy motyw? Już sam Orzamar z jedynki by wystarczył na jedną tworzoną dzisiejszą metodą grę ;)
Tutaj historia również jest ciekawa, zazębiająca się, dotyka też ważnych problemów - w zasadzie również jest spoko, głównie ona i sentyment do marki mnei trzyma przy DA2. Po prostu jest ona za bardzo pocięta, ale można to jakoś znieść.
@Cardi - Z tą fabułą tylko częściowo się zgodzę. O ile intryga Origins była oklepana jak tyłek portowej kelnerki, to przynajmniej tworzyła solidny trzon dla historii, łączyła wszystkie wydarzenia w pewną całość. Tutaj takiego trzonu nie ma, historia jest na dobrą sprawę o niczym i mogłaby robić za niezły prolog, ale nic więcej. Czy jest to minus? Moim zdaniem jest, ale to kwestia gustu. Zgadzam się za to, że oparcie fabuły na wątkach rasizmu i dyskryminacji jest bardzo fajną odskocznią i gdyby zrobiono z tego jakąś spójną całość a nie garść luźno ze sobą splecionych pomysłów to byłoby lepiej.
@J - nie ma co się przekonywać, w którym przypadku zmiany były większe, bo to zależy od punktu widzenia. Z mojego - poprawiono wiele rzeczy, które były irytujące w DAO, więc imho jest okej. Oczywiście, by było po równo, dodano kupę nowych błędów, głównie wynikających z pośpiechu i braku dopracowania. Takilajf.
Tylko za jedno będę bił pokłony - wreszcie jakaś udająca normalność fabuła, ten paranoiczny oldschool spod znaku smok-inwazja ZŁA-ostatnia deska ratunku-junajted łi stend z jedynki był po prostu nie do zniesienia.
@Cardi - Czy ja wiem? Mi się ogólnie Mass Effect 2 podobał tak samo jak jedynka. Jakoś te zmiany mnie tak nie obrzydziły jak w tym przypadku. Tutaj przeskok wydaje mi się zbyt duży. W przypadku Mass Effect utrzymano sam trzon rozgrywki niezmieniony, dokonano tylko kilku uproszczeń, tutaj mamy do czynienia z całkowitą zmianą kierunku prowadzenia akcji. Od tworzenia postaci, poprzez tło fabularne i dialogi, na walce kończąc. Nie wiem, może faktycznie jak minie trochę czasu to się pogodzę z takim obejściem się z jedną fajniej zapowiadających marek ostatnich lat. Na razie ogarnia mnie tylko smutek, cynizm i frustracja. ;)
@Mahou - akurat w tym wypadku jestem gotów nieco rozgrzeszyć EA, bo wydaje mi się, że więcej po ich stronie głupoty niż złej woli. Podejrzewam, że obecnie ich dział PR przypomina burdel ogarnięty pożarem - chłopaki się pewnie spodziewali, że fani nieco będą jojczyć, ale w końcu przejdą nad DA2 do porządku dziennego. Tymczasem jojczenie przerodziło się w hejt-krucjatę, której nie da się zdusić gładkimi słówkami - jednym słowem oni tam po prostu nie wiedzą co robią.
@Jason - przesadzasz. DA2 jest dla DA1 tym, czym był ME2 dla ME1. Trochę ochłoniesz, spojrzysz z dystansu, a się przekonasz (albo z okazji premiery DA3, wtedy dopiero się wszyscy zobaczymy co naprawdę oznacza casual, hihi). Co do VGChartz - coś mi się w to nie chce wierzyć, zwłaszcza pamiętając jak skopane były konsolowe wersje DAO.
@Cardi - [rage mode=on]Półśrodki? Przecież Dragon Age 2 już jest Mass Effectem na całego. Nie wiem co jeszcze mogliby zmienić, aby tą grę uprościć. Moim zdaniem DAII nie jest żadnym kompromisem pomiędzy graczami corowymi a casualami, to gra casualowa w każdym znaczeniu tego słowa. No, ale to generalnie nawet by mi tak strasznie nie przeszkadzało, gdyby była to produkcja obszerna i dopracowana. A tak nie dość, że mamy prostą i niewymagającą rozrywkę, to jeszcze zrobioną po łebkach, bez pomysłu i rozmachu.[rage mode=off]
A co do sprzedaży, nie wiem na ile można wierzyć takiemu VGChartz, ale według ich raportu Mass Effect 2 sprzedał się na konsolach gorzej niż DA: Origins.
Hah, a czy ja mówię, że to nie wina graczy? Oczywiście że tak, i chciałbym tu zaznaczyć, ze osobiście byłem przeciwny Steam-owi od samego początku. Jak wszedł w obieg byłem dużo młodszy i wiedziałem dużo mniej o świecie. Nie myślałem raczej o długofalowych skutkach. Ale świtała mi w móżdżku taka mała, prosta myśl: "nie podoba mi się coś, co steruje grami, w które chcę sobie pograć." Przez lata od tamtej pory obserwowałem bacznie jak stopniowo granie uzależnia się do internetu. Z czasem nawet mówiłem otwarcie o tym że wszyscy dają sobie zakładać kajdanki i udają że wszystko jest wporzo. Teraz widać efekty. Mówiłem wcześniej, także na gami: DLC to tylko początek. To tylko beta-test przed nowym systemem, który zabije wolne granie, takie jakie znamy z czasów przed erą HD. I możecie mi mówić że dramatyzuję. Ale to już któraś sprawa z kolei, która potwierdza moje słowa.
Co do EULA, być może i tak, ale zauważ że żaden producent dotychczas nie odważył się na takie zuchwalstwo. To tylko pokazuje jak bardzo EA ma swoich klientów w dupie póki i tak im nabijają zyski. A za EA w ślad pójdzie najpierw Kotick, potem Francuzi (Ubi), a potem chuj wie kto jeszcze. Precedens - rozpoczyna efekt domina.
Moja jedyna osobista nadzieja pozostaje w Japonii. Oby ojcowie nowoczesnego grania nie przyłączyli się do tego zachodniego szaleństwa. Rzekłem.
@Mahou - co do pierwszego akapitu racja, tylko, że gracze sami sobie zgotowali ten los, nie bojkotując pomysłów, które mogą ograniczać ich prawa (ciekawe, gdzie teraz są te osoby, które jeszcze nie tak dawno zawzięcie broniły Steama, EA Account i innych platform umożliwiających osobom trzecim zwiększoną kontrolę nad własnym zakupem). Co do drugiej części, to welcome to the reality - kupując grę godzisz się na EULA i nie ma zlituj. Jedyna rada - nie kupować (ale i nie piracić, bo to prowadzi tylko do daleszego pogorszenia stanu rzeczy).
@Jason - no nie wiem, DA1 rozszedł się w liczbie 3.2mln, natomiast ME2 miał 2mln po pierwszym tygodniu. Ale tak naprawdę porównanie jest z czapy, ważniejsze będzie, jak sprzeda się DA2 - po tygodniu poszło 700tys. egzemplarzy. Jeśli DA2 sprzeda się gorzej od poprzednika, to BioW może zdecyduje się wrócić do korzeni (albo wręcz przeciwnie, zrobi Dragon Effecta na całego, a nie żadne półśrodki jak w DA2).
@Cardi - Z tego co się orientuję, to Dragon Age: Origins nie sprzedał się wcale dużo gorzej niż Mass Effect 2. Z tego wniosek, że corowi gracze wcale nie są aż takim małym procentem.
@Cardi
Ok, ale ja nie mówię o problemie grupy docelowej producentów gier, bo to inny temat. Ja mówię o kwestii względnej bezsilności konsumentów wobec polityki koncernu. Ta sprawa ty tylko jeden (acz wybitnie kurewski i niejako precedensowy, ja bym powiedział nawet że... proroczy) przykład w morzu innych afer, gdzie zawsze jakiś CEO sra na przeciętnego kupującego z takiej wysokości że ma wrażenie iż sam Bóg na niego najebał.
Kupujesz grę, ale gra nie jest twoja. Zapłaciłeś za nią około 2 stówy, ale twój zakup może zostać ci w każdym momencie odebrany, bez zwrotu pieniędzy na niego wydanych. To już nawet nie jest kruczek prawny, to jest jawny totalitaryzm.
@ SZP4K3R
Otóż to.
@Kemer
"Art. 117 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
Kto bez uprawnienia albo wbrew jego warunkom w celu rozpowszechnienia utrwala lub zwielokrotnia cudzy utwór w wersji oryginalnej lub w postaci opracowania, artystyczne wykonanie, fonogram, wideogram lub nadanie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. §2. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełniania przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo działalność przestępną, określoną w ust. 1, organizuje lub nią kieruje, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."
"Art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych:
1. Uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa:
1) zaniechania naruszania;
2) usunięcia skutków naruszenia;
3) naprawienia wyrządzonej szkody:
a) na zasadach ogólnych albo poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej dwukrotności, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu;
4) wydania uzyskanych korzyści."
To tak naprawdę pokrótce. Z punktu widzenia prawa większej ochronie podlegają programy komputerowe, a ściganie "z urzędu" w przypadku plików mp3 i filmów rzeczywiście rozpoczyna się przy udostępnianiu. Musisz jednak pamiętać, że pewne kwestie podlegają ochronie nie tylko na bazie kodeksu karnego, tutaj na przykład wchodzi jeszcze ustawa o prawach autorskich. Dla przykładu - jeśli ktoś Cię publicznie znieważy, możesz mu równocześnie wytoczyć sprawę karną i cywilną. Oczywistym jest, że żaden muzyk czy reżyser nie będzie ścigał Kowalskiego za to, że mu zajebał utwór, ale i tak samo w praktyce nie ściga się ludzi ściągających gierki czy programy. Drogi dochodzenia sprawiedliwości są wszelakie i w sprawach kradzieży gier, i muzyki, i filmów. Fakt, że w sprawie tych ostatnich są bardziej uciążliwe, ale są. Kwestia jest tego rodzaju, że tego się po prostu nie robi, poza tym ciężar przeprowadzenia dowodu leży na tym, co oskarża, a to nie zawsze jest takie proste ;)
@Mahou
Liberalizm ekonomiczny = darwinizm ekonomiczny ;)
@Mahou - Marks srarks, nie trzeba mieszać ideologii do spraw, które najprościej tłumaczy się zasadami rynku. Z punktu widzenia deweloperów/wydawców obecnie po prostu nie opłaca się tworzyć wysokobudżetowych produkcji skierowanych wyłącznie do hc. Jest ich mniej niż casuali, trudniej ich zadowolić, nie przywiązują się do marki, czerpią informacje z różnych źródeł - krótko mówiąc koszmar każdego producenta. Stereotypowy casual nie wybrzydza, a jego dolar jest wart tyle samo co dolar hardkora.
Problemem jest to, że gry tworzone z myślą o casualach mają zupełnie odmienne cechy od tych tworzonych dla hc. Właśnie Dragon Age 2 w moim przekonaniu był próbą syntezy - stworzenia gry, która spodobałaby się masowej publice przy jednoczesnym braku alienacji fanów DA1. Jak to się udało widać wszędzie wokół. I obawiam się, że następnym razem BioWare postawi tylko na jedną grupę odbiorców. Zgadnij jaką.
Hah, cóż... teraz pewnie mnie zjedzą "demokraci" ale co by nie mówić o Marksie, miał trochę racji. Dyktatura kapitalistów doprowadza do sytuacji w której szary konsument praktycznie nie ma możliwości reakcji na jakiekolwiek działania osób będących w posiadaniu środków produkcji. Jaaasne, można spamować fora, można wysyłać nawet i tony maili, i petycji, i innego bezwartościowego gówna. Koniec końców, na to co naprawdę się liczy mamy znikomy, jeśli jakikolwiek, wpływ. Gdyby było inaczej, nie doszłoby do sytuacji z DLC.
Ja nie mowie, ze to jest dobre, tylko jak wyglada nasze glupie prawo. Posiadac pirackie wersje mozesz, bo nie ma na to artykulu (jak chcieli cos z tym zrobic to sie wycofali, bo zrobili jeszcze wiekszy gnoj). Co do udostepniania - od znajomego prawnika slyszalem o wygranej sprawie, bo gosc zaslonil sie udostepnianiem majatku osobom znajomym/bliskim, czego juz polskie prawo nie definiuje, a w prawach wielu panstw zachodnich jest to ograniczone na najblizsza rodzine.
Myslicie, ze jak jezdzicie samochodem przyjaciela to popelniacie przestepstwo?
mam przykre wrażenie, że ta walka jest nie do wygrania - nawet jak wszyscy hardkorowi fani BioWare odwrócą się od firmy, to ekipa zrobi Dragon Effecta i sobie z nawiązką odbije tę stratę wśród casuali (którzy mają w dupie jak się innych traktuje na foro, bo i tak nie tworzą żadnego community). średnio zachęcająca wizja.
@SZP4K, z punktu widzenia "czerń i biel" masz rację. W takiej sytuacji można by walczyć o swoje prawa, i w sumie faktycznie, o pietruchę (z pozycji EA, bo dla gracza, dożywotni ban na wszystkie gry tego wydawcy, które bądź co bądź nie wszystkie gryzą piach, może być czymś wartym zachodu), ale to tylko w przeliczeniu na korzyści i koszty finansowe. ALE, uwzględniając efekt psychologiczny, społeczny i precedensowy ("Gracz pozwał EA?! Walczy o swoje prawa! O swoją własność! EA do gnoju! Viva la Revolucion!") to taki proces mógłby poważnie zaszkodzić Elektronikom.
Jednak, jak sam wiesz i piszesz, sprawy nigdy nie są "czarnobiałe". Ten gracz musiałby zmierzyć się z całą zjednoczoną machiną prawniczą jednej z najpotężniejszych korporacji na świecie. Oczywiście, nie zamierzam tutaj sugerować spisków na poziomie handlu Bronią Jądrową jak w filmie "The International" (zresztą chodziło w nim o międzynarodowy Bank, a to zupełnie inna para kaloszy), co nie zmienia faktu że gdyby Prezes EA chciał, to mógłby na biurko dostać wykaz godzinny jego wizyt w kiblu z podziałem na sikanie i sranie, co do minuty.
O co mi chodzi, koleś musiałby być dosłownie ŚWIĘTY. Bez skazy, bez choćby mandatu za złe parkowanie, żeby to miało jakąkolwiek szansę powodzenia. A powiedzmy sobie szczerze, to MAŁO prawdopodobne.
@SZP4K3R. Tydzień temu słuchałem w radiu o tym audycji a kumpel miał o prawach patentowych przedmiot na uczelni (tłumaczyła im to jakaś doktor z prawa) i gadaliśmy o tym kilka dni temu. Póki nieudostępniasz plików w żaden sposób może je mieć. Łapali tylko i wyłącznie ludzi korzystających z P2P
Oni Ci tego nie sprzedają i tu jest cały problem. W warunkach licencji masz wpisane wypożyczenie programu na czas nieokreślony. Oczywiście nie wiem jak to działa przy cyfrowej dystrybucji ale muszą tam mieć dodatkowe zabezpieczenia związane z możliwością zamknięcia serwerów i tym samym odcięciu od gier - w innym wypadku musieli by płacić kolosalne odszkodowania (np. po upadłościowe)
@Kemer
Podwójny błąd. W Polsce nie można legalnie ściągać również filmów i muzyki, bo tak samo podlegają ochronie własności intelektualnej jak gry. Nikt tego jednak nigdy nie egzekwuje z tego względu, że piraci niemal każdy łącznie z państwem, poza tym sądy by w życiu nie wyrobiły (już nie wyrabiają). Od czasu do czasu zrobi się tylko z kogoś przykład, ale tylko w takim wypadku, gdy osoba udostępnia na masową skalę i/lub pobiera z tego tytułu korzyści.
Powtarzam - prawo można interpretować na wiele sposobów, a sądy są niezawisłe - przykład dwuinstancyjności. Wydaje mi się, że nie jest do końca możliwym, żeby coś komuś sprzedać a potem właściwie za nic zabrać bez ponoszenia konsekwencji, to by musiał już jednak orzec specjalista od tej gałęzi prawa. Tak czy inaczej, na pewno te firmy mają świetnych prawników i prawie na pewno nikt się o głupią grę nie będzie tłukł w sądzie. Chociaż z drugiej strony, sam znam ludzi, którzy potrafią składać pozwy tylko dlatego, że im się na rencie w domu nudzi, więc kto wie. Tak czy inaczej, gdyby jakiemuś graczowi się chciało i wygrałby z EA, byłby to precedens otwierający drogę dla innych wkurwionych graczy ;)
@lasverb Błąd. W Polsce można legalnie ściągać muzykę i filmy - nie gry. Ściąganie gier jest nielegalne i grozi za to kara do 3 lat więzienia.
Udostępniać nie wolno nic.
Mahou - problem w tym ze piractwo jest zgodne z polskim "prawem", dopoki nie pobierzesz za to oplaty.
Hahaha!
Nie jestem w stanie wymyślić lepszego komentarza. >_,<
A ludzie mówią, że piractwo jest niemoralne i niezgodne z prawem. Jakim kurwa prawem? Tym samym, które sankcjonuje umowę na mocy której, gra, którą kupiłeś, nie jest twoja? HAhaha. xD Ze tak sobie zarymuję: Czytam to wszystko, widzę co się dzieje i z afery na aferę coraz głośniej się śmieję. ;)
@SZP4K3R. Jeżeli zastosowali to samo rozwiązanie co z M$ przy Windowsie to mają "prawo" - znaczy idz działanie jest legalne w świetle prawa. Mianowicie chodzi oto, że jeżeli masz legalnie kupionego Windowsa to włąściwie go nie masz ponieważ zapłaciłeś za wieczyste użytkowanie tudzież wypożyczenie. Niemniej jednak M$ MA PRAWO w każdym momencie żądać od Ciebie zwrotu nośnika i skasowania Windowsa. Tak skonstruowana jest licencja. Jeżeli podobnie zrobiło EA - a zakładam, że nielegalnie by komuś dostępu do gier nie zabrali - to nic koleś nie zrobi. Ta firma ma tylu prawników, że nie robią takich numerów w ciemno...
Rozumiem żeby karać tak tych, którzy faktycznie nabroili, np. hackowali konta innych graczy czy mnożyli sobie punkty jak na XBL, ale samo wypowiadanie swojego zdania - nawet jeśli przesadnie emocjonalnie - nie może skutkować zabraniem możliwości korzystania z usługi, za którą się zapłaciło ciężkie pieniądze.
EA: Ja jestem BOGIEM, uświadom to sobie, żałosny kawałku mięsa!
W sumie, to Steam też może zablokować całe konto za jakieś szczególnie głupie wybryki. Wyobraźcie sobie, że macie tam 130 gier, tak jak ja i wszystko idzie do kosza, bo coś tam... Trololol
@Vilien
Gdyby prawo było zawsze jasne, gdyby nie było wątpliwości czy różnych punktów widzenia i interpretacji tego prawa, to nie byłoby również (np. w Polsce) dwuinstancyjności. Nie zdarzyło Ci się nigdy usłyszeć o żadnym bublu prawnym, który trzeba było zmienić? Nie słyszałeś nigdy o prawach, które obowiązują, a są np. niezgodne z Konstytucją?
@Szpaker - Nie studiowałem nigdy prawa, ale wydaje mi się, że skoro podpisuję umowę, która zakłada zablokowanie dostępu do gry jeśli wkurzę jej twórców, to jest ona bezsensowna, ale prawnie obowiązująca. W każdym razie, legalnie, czy nie, Bioware "z troski o swoich użytkowników" odpierdala takie głupoty, że aż trzeszczy.
Myślę, że EA powinni rozliczyć sami gracze. Kilkaset tysięcy spiraconych kopii więcej i może im się odechce poronionych pomysłów ;)
EA właśnie popełniło próbę samobójstwa będzie jak z Bieberem ściął włoski i 80 tys. fanów na Twitterze na minus. Jest to największe (za przeproszeniem) kurestwo jakie widziałem w sferze rozrywki elektronicznej przebija to nawet na głowę sandboxa na x-live który jest minecraftem z gejowską otoczką.
a za pól roku EA będzie zdziwione ze ich gry nie schodzą
@Vilien
Co jest dla użytkownika równoznaczne z zabraniem mu gry, teraz może co najwyżej używać cracków do oryginalnej gry, co jest nielegalne. Jestem przekonany, że robiąc takie akcje EA działa zgodnie ze swoim regulaminem i umową, ale to jeszcze nie znaczy, że sąd nie stanie po stronie gracza, jeśli ten by chciał o to walczyć. Równie dobrze EA mogłoby w umowie licencyjnej napisać, że za podobne zachowania na forum mają prawo pobrać od użytkownika nerkę, a co ten automatycznie się zgadza. Myślisz, że przeszłoby to tylko dlatego, że jest w umowie licencyjnej? ;P
@Vilien: To tak, jakby nie odebrać ludziom powietrza, tylko zabronić nim oddychać.
Hmmm... najwyraźniej znaczek "and" uciął mi cały tekst... boski skrypt komentarza...
Cała ta sytuacja jest idiotyczna.
Jedyną zabawną kwestią jest fakt że zbanowali gościa za zelżenie ludzi którzy lżyli Bioware
@Szpaker - Wszedłem w terms of service, do których link był w mailu i, o ile dobrze wszystko zrozumiałem, EA ma prawo w dowolnej chwili w przypadku naruszenia zasad zablokować wszystkie usługi świadczone klientowi. Więc zabrać mu jej nie zabrali, po prostu nie świadczą mu już usług pozwalających na granie w nią.
GŁUPOTA Zawieszenia konta bym zrozumiał,ale ban na gre z DLC nie.
EA i BioWare w taki sposób robi tylko sobie na złość,który zniechęci graczy.
Heh. Dla mnie to coś takiego powinno być niezgodne z prawem. Choćby i on poobrażał śmiertelnie i całą ich rodzinę do piątego pokolenia, to i tak nie powinni mieć prawa coś takiego robić. Rozumiem ban na fora, rozumiem zablokowanie go, aby nie mógł się komunikować na ich sieci, ale zablokowanie legalnie kupionego przez niego produktu to jest po prostu nie do pomyślenia. Wyobrażacie sobie jakby Wam zablokowali film na DVD, bo się na forum negatywnie wypowiedzieliście o reżyserze?
@Vilien
Grę kupujesz na użytkowanie wieczyste, czyli będziesz mógł grać w nią wtedy, kiedy zechcesz. Zabieranie Ci jej tylko dlatego, że zjebałeś kogoś na forum jest bez wątpienia złamaniem prawa, bo wewnętrzny regulamin usług EA nie ma mocy prawodawstwa obowiązującego w danym kraju. Jakby ktoś z tym poszedł do sądu to idę o zakład, że by była co najmniej ugoda.
Tym bardziej się cieszę, że od tych chujów DA 2 nie kupiłem ;) Twórcy sami sobie tworzą piratów na własne życzenie.
Szpaker, prawda: http://img857.imageshack.us/img857/3139/81343567.png
Luke100, bana na forum 72h i na wieki wieków bana bodajże na wszystkie gry od EA, nie tylko DA2.
Vilien
Life is brutal
Mówią, że piractwo jest złe, a sami pokazują, że kupowanie jest złe.
@Szpaker - O ile mi wiadomo jest to zgodne z prawem, bo kupując płytkę nie kupujesz gry jako takiej, tylko prawo korzystania z kawałka kodu napisanego przez twórców. Domyślam się więc, że znaleźli jakiś podpunkt w umowie, który pozwala im to prawo odebrać. Co nie zmienia faktu, że to skurwysyństwo.
No przecież to jest jawne skurwysyństwo, do tego niezgodne z prawem (o ile jest to prawda). Tym bardziej się cieszę, że Dragon Age kupiłem na pebie ;)
Kolejny dowód na to, że wiązanie kont gracza z grami to pomysł poroniony, daje twórcom niebezpiecznie dużo pola do manewru tam, gdzie wpychać łapsk nie powinni.
@Damvich
Nie mieli pomysłu, lecz gra i tak "musiała" wyjść obojętnie, czy dobra czy nie. Tak samo jak CoD, czy Mohy, albo Assasin Creed'y
Sorry w trzeciej linijce zapomniałem "zbyt wielu opcji do wyboru bo tak czy tak musimy zadanie poboczne zrobić ciągle tak samo Przepraszam za błąd
Nawet jeśli to tylko 72 godzinny ban, to moim zdaniem grubo przesadzili blokując graczom dostęp do gry. W moich oczach BioWare bardzo straciło i o ile sytuacja nie ulegnie zmianie i banowanie ludzi za pierdoły się nie skończy, więcej nie kupię żadnej ich gry. A szkoda, bo ich produkty, choć nieco powtarzalne, są bardzo dobre.
Uuu myśle, że bym się strasznie wkurzył jak by mi tak gre zbanowali. Coś czuje, iskry polecą. A propos Dragon Age II już skończyłem i naprawde tym razem dali CIAŁA. Lokoacje są liniowe, nie ma zbyt wielu opcji do wyboru bo tak czy tak musimy jakieś zadabie CIĄGLE tak samo. Tylko nie które zadania dają opcje wyboru. A i jeszcze jedno to co oni zrobili z lokacjami bo więkoszość czasu będziemy w JEDNYM MIEŚCIE!!!!!
Czekaj, czekaj... jak to "nigdy nie będzie w stanie już zagrać w Dragon Age 2, które EA mu po prostu zbanowało"? Bo o ile ja się orientuję, to dostał 72-godzinnego bana na forum i konto EA, a po 72 godzinach mógł już normalnie grać...?
No ale bez względu na do EA trochę przesadza, nie powiem...
Zamiast podskakiwać mógł sobie darować komentarze, ale żeby mu grę zbanować.
To już przegięcie przysięgam nigdy nie kupię dragon age 2 ani nie będę go chciał w prezencie. A jak już go dostane sprzedam na alegro.
EA ma kolejnego minusa. A już wydanie Mass Effecta 2 zbliżyło ich mocno do punktu zero.
a cracki idą....
wzrośnie piractwo, to pewne
Jasne że niesprawiedliwie. Według mnie jak ktoś kupił grę (np za 200 zł) to nie powinien mieć jej odbieranej, bo to nie fair w stosunku do klienta. Uuu... coś widzę, że jeśli tak dalej pójdzie to piractwo wzrośnie.