Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Resident Evil 5 (Xbox 360)

Lubię to! 4

Premiera Świat - 13 marzec 2009 Premiera Polska - 13 marzec 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

4 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Capcom Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Capcom

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Survival Horror Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 63 screenów, 15 video, 2 recenzji, 54 newsów,

« Powrót do listy recenzji

Powitanie z Afryką

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez Trubadur Trubadur
Resident Evil 5 to kolejna odsłona popularnego cyklu survival horrorów który pokazał swe oblicze światu w roku 1996 ukazawszy się na poczciwym szaraczku. W odróżnieniu od innych tytułów mających budzić grozę zjawiskami nadprzyrodzonymi, w Residencie stawaliśmy twarzą w (rozkładającą się) twarz z zombiakami - żywymi trupami powołanymi do życia nie za sprawą Wielkiego Złego Niepokonanego Demona lecz wirusa stworzonego przez przedsiębiorstwo z parasolką w logu - korporację Umbrella. Razem z Chrisem Redfieldem i jego partnerką Jill Valentine przemierzaliśmy opustoszałe ulice Racoon próbując dociec tragedii jaka dotknęła to amerykańskie miasto, przy okazji posyłając umarlaków tam gdzie ich miejsce- do piachu.

Chris, what are you doing here?!


Nie bez powodu recenzję zacząłem od małej dygresji na temat pierwszej części Residenta. W „piątce” podobnie jak w „jedynce” przyjdzie nam kierować poczynaniami Chrisa, który wraz z nową partnerką - Shevą będzie walczył o przeżycie pod palącym słońcem Afryki. Pod względem fabuły i mechaniki rozgrywki nowej odsłonie sztandarowej gry Capcomu najbliżej do jej bezpośredniej poprzedniczki, której bohaterem był agent specjalny - Leon S. Kennedy. Nie ma się co oszukiwać, Resident Evil 5 nie jest horrorem, jak pierwsze części cyklu, nawet mimo klimatu gore i hord nieumarłych próbujących pozbawić nasze alter ego życia.

We are in the killin' zombies business. And cousin, Business is a-boomin.


Zmiana konwencji w sposobie rozgrywki nie jest jednak wcale wadą, co dobitnie udowodniła „czwórka”, „piątka” zaś osiągnęła pod tym względem perfekcję. Akcja nie zwalnia ani na moment, wrogowie atakują w sposób inteligentny, a spotkania z gigantycznymi bossami niewątpliwie podnoszą adrenalinę. Również przeszkadzające w innych grach QTE tu doskonale pełnią swoją rolę, dzięki nim gracz jest stale skupiony i bardziej wciąga się w wirtualną walkę. Fenomenalny jest także system trafień, tu ważne jest w co celujemy! Możemy za pomocą celnego strzału wytrącić szarżującemu na nas niemilcowi broń z ręki czy np. pozbawić go równowagi. Największą nowością i zarazem bardzo mocnym punktem produkcji jest system kooperacji. W każdym momencie, czy to poprzez funkcję dzielonego ekranu czy też przez sieć, przyłączyć może się do nas druga osoba, która przejmie kontrolę nad Shevą, co naprawdę uprzyjemnia zabawę.

Beau-ti-fully!


Graficy odrobili powierzone im zadanie. Znakomicie zaplanowane, pełne szczegółów, i co ważniejsze zróżnicowane lokacje (przyjdzie nam walczyć w starożytnym mieście, laboratoriach czy choćby w afrykańskich slumsach) doskonale rekompensują fakt, że do określonego celu prowadzi tylko jedna droga a interakcja z otoczeniem możliwa jest tylko w konkretnych momentach i miejscach. Bez dwóch zdań jest to jedna z najładniejszych gier wydanych w 2009 roku!

That’s a bingo!


Szkoda, że ludzie odpowiadający za fabułę odwalili po prostu swoją robotę, nie wysilając się przy tym zbytnio, stąd powstał scenariusz jak dla filmu akcji klasy B. Na szczęście inne części składowe Residenta 5 są tak miodne, że szybko zapomina się o tym słabym punkcie. Niestety, tak samo jak szybko zapomina się o infantylności scenariusza, tak szybko gra się kończy. Nowy Resident starcza na 4-5 dwugodzinnych posiedzeń, jednak żywotność gry podnosi wspomniana wcześniej kooperacja oraz tryb „Najemnicy” który jest równie grywalny jak cała produkcja, którą bez wątpienia polecam miłośnikom gier nastawionym na bezpardonową akcję.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Trubadur Trubadur który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  walka, walka, walka
+ ciekawi przeciwnicy
+ tryb kooperacji i tryb "Najemnicy"
+ cudowna grafika
+ poczucie zaszczucia

Minusy

  fabuła mogłaby być lepsza
 to tak naprawdę ulepszony Resident Evil 4

dlatego Trubadur
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%



Komentarze   1

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
Antares 1270679668000 2010-04-08


Strasznie nie lubię krytykować, ale trafiłem na tę recenzję przypadkowo i jako wyjadacz serii RE mam kilka uwag:

- Za krótko. To bardziej zapowiedź recenzji niż właściwy tekst :P
- Błędy merytoryczne - choćby to, że pierwsza część Resident Evil nie działa się na ulicach miasta, tylko w opuszczonej rezydencji w górach Racoon.
- Wspomniałeś o podobieństwach do RE4, ale nie naświetliłeś tego problemy bliżej...
- A to, wraz z wieloma wkurzającymi niedoróbkami (koszmarne AI Shevy, kiepski system zarządzania wyposażeniem itd) powoduje, że gra jest zwyczajnie gorsza od "czwórki".

Wiem, że ocena to kwestia gustu ale w tej recenzji RE5 jawi się jako hit a niestety pozycja ta jest lekką wpadką w porównaniu z innymi grami z serii.

Czy Antares gada z sensem?

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Tym, którzy lubią tę grę, podoba się też:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka