Star Wars: The Force Unleashed II (Xbox 360)
Premiera Świat - 26 październik 2010 Premiera Polska - 29 październik 2010
Ocena użytkowników: średnia
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: LucasArts Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: LucasArts
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka
Tematyka: Science-Fiction,
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 7 video, 2 recenzji, 13 newsów,
Tyle Mocy, a czasu tak mało...
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Chimaira
Dla niektórych ludzi kanon Gwiezdnych Wojen zaczyna się na IV a kończy na VI epizodzie sagi. Oprócz tego jednak powstała cała tona komiksów, książek, trzy pierwsze epizody, które pozwolę sobie pominąć milczeniem, oraz to co nas najbardziej interesuje - gry. W każdej niemal nadal wałkowany jest temat bieli i czerni oraz tego, co zepsuło baśniowy klimat oryginalnej trylogii, czyli midichlorianów stojących za Mocą. Pewnym novum miało być właśnie The Force Unleashed - bez zbędnego „pitu pitu” w nasze ręce oddano niejakiego Starkillera (pierwotnie takie nazwisko miał nosić Luke), czyli tajnego ucznia Dartha Vadera. Sama gra nie była szczególnie zła, choć pozostawiała nieco do życzenia. Mimo nader kiepskiego dla bohatera zakończenia (niezależnie od wybrania jasnej czy ciemnej strony Mocy) dziś mamy do czynienia z sequelem. W telegraficznym skrócie: Starkiller jest sklonowany przez Dartha Vadera, zwiewa z laboratorium i wyrusza na poszukiwanie Mistrza Koty oraz Juno Eclipse. Jego podróż, która trwa około pięciu (!) godzin czasu rzeczywistego koncentruje się na poszukiwaniu swojej tożsamości a przy okazji zezłomowaniu połowy floty i żołnierzy Imperium.
Moi drodzy, powiedzmy to sobie szczerze. Fabuła mimo teoretycznej głębi i zainteresowania dywagacjami Starkillera (jestem klonem czy nie?), nie zostaje nawet w dziesięciu procentach wykorzystana tak, jak można to było zrobić z takim potencjałem. Bohaterowie z poprzedniej odsłony pojawiają się dosłownie momentami. Wizyta u sami-wiecie-kogo na Dagobah to tak ordynarne mrugnięcie w stronę fanów, że aż robi się smutno. To samo można powiedzieć o kaszaniastym wprowadzeniu do gry Boby Fetta. Rys psychologiczny Starkillera polega na krzyczeniu do losowo wybranych osób „Grrr!”. Przepraszam bardzo, ale jeśli chwali się mroczną i ciekawą oprawą, to nie polega to na wrzaskach, charkach i strojeniu min rodem z „Conana barbarzyńcy” (przywołane nie bez powodu - w rolę złego czarnoksiężnika wcielił się tam Lord Vader). Nie miałbym pretensji, gdyby gra nie udawała czegoś innego, niż to czym jest - czyli rzeźnią. Ale The Force Unleashed 2 ma ambicje, które nagle po dziesięciu procentach gry (czyli jakichś 20 minutach) kompletnie zaprzepaszcza. O zakończeniu kanonicznym explicite nie napiszę, ale jest ono tak kretyńskie że aż mi się przykro zrobiło. Już lepsze jest to z punktu widzenia ciemnej strony Mocy.
Ale na szczęście nie samą marną fabułą TFU2 stoi. Starkiller uzbrojony jest w dwa miecze świetlne, których kryształy możemy dowolnie modyfikować, o ile wcześniej znajdziemy odpowiedni bonus. Do tego kilka mocy - a to błyskawica, albo znowuż rzucanie przedmiotami (to pasuje do jego nastroszonego charakteru...) czy nowość - mind trick. Ot, zmuszamy jakiegoś Sidiousowi ducha winnego żołnierza żeby wyskoczył przez okno albo strzelił z liścia swojegmu koledze. Szczerze mówiąc z tej finezyjnej zabawy korzystałem paradoksalnie tylko podczas ostatniej walki. Normalnie sprawdza się stara dobra błyskawica a potem wparowanie w sam środek kotła.
Poza standardowymi Szturmowcami będziemy też zdejmować różne ich wersje - latające, ze snajperkami itp., a także wszelakie maszyny. Tu mogło być bardzo ciekawie, bowiem często mamy do czynienia z quick time events. Szkoda tylko że wrogie AT-różne wersje pojawiają się potem w tak hurtowych ilościach, że cała zabawa z oglądania długaśnych animacji ginie bezpowrotnie zastąpiona przez znużenie. Może to kwestia tego, że grałem na poziomie „hard”, ale pod koniec gry spotykają nas absurdalne ilości wojska, lub nie mniej mordercze kombinacje poszczególnych przeciwników. To, co z początku wydaje się być takie ciekawe, czyli różne combosy i różne ataki na innych oponentów szybko staje się chlebem powszednim. Zaczynamy zauważać w myśleniu mechanicznie „czerwony to latarką, niebieski pushem, pająki wybuchem” etc. Co najwyżej temperaturę podniesie kombinacja - jednocześnie czerwony, niebieski i pająki. Ale co to za interes, skoro nie będziemy kombinować tylko walniemy mind trickiem?
Tak naprawdę najjaśniejszym punktem w grze jest oprawa wizualna. Dzięki zaawansowanej fizyce możemy naprawdę poczuć potęgę Mocy. Zdarza się kilka zjawiskowych miejscówek, jednak przez większość czasu zasuwać będziemy po korytarzach imperialnych baz. Jest też troszkę swobodnego spadania i omijania przeszkód - za pierwszym razem bawi, kolejne nie są już takie interesujące. Do tego kilku megabossów, w tym jeden naprawdę „mega” i po krzyku. Zanim się obejrzałem, oglądałem napisy końcowe. Muzycznie nie pojawi się nic co by nas zaskoczyło - stara dobra symfonia.
Cóż, nie ukrywam że The Force Unleashed 2 było dla mnie pewnym rozczarowaniem. Liczyłem na mięsistą rozgrywkę i przez pierwsze dwie godziny nie byłem zawiedziony. Pozostałe trzy minąłem raczej z kronikarskiego obowiązku. Niepotrzebnie zresztą, bo zakończenie gry każe się zastanawiać nad tym co brali twórcy tej produkcji. Mogło być pięknie, wyszło jak zawsze. Obiektywnie rzecz biorąc, TFU2 nie jest grą złą, ale nie jest też szczególnie dobra. Wydawanie dwóch stówek na kilka godzin zabawy należy natomiast do pomysłów nader dyskusyjnych, ale jeśli ktoś właśnie dostał zastrzyk pieniędzy - można spróbować.
Dla SWnerdów pozycja naturalnie obowiązkowa.
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.


Must strongly disagree about graphics - TFU2 ma kilka fajnych ficzerów graficznych, acz na pececie wygląda ZNACZNIE mniej przyjemnie dla oka niż TFU. W pierwszym "anliszcie" bohater nie biegał też jak gdyby odbył stosunek płciowy z kaloryferem. Jako strona pasywna. No i fabuła, mimo, że płytka i grubymi nićmi szyta była zwyczajnie lepsza niż to coś, co zaserwowali nam scenarzyści w TFU2.
TFU 2 przypomina mi bardziej DLC do TFU 1 niż oddzielną grę w formie części drugiej. Niestety gra jest krótka, ale grafika jest lepsza niż w 1, a optymalizacja lepsza (mam więcej FPS przy LEPSZYCH ustawieniach - czyt. wysokie detale - grafiki). Filmiki przerywnikowe także są o niebo lepsze, i wreszcie umieszczono je w panoramie, a nie - jak w 1 - próbowano je śmiesznie dopasować do 4:3 kiedy oryginalnie były w 16:9. Liczę na darmowe DLC do drugiej części, bo nie sądzę, by zostawiono tak krótką grę samą sobie. Może będzie Ultimate Sith Edition jak z pierwszą częścią? Kto wie... Ode mnie powiem jeszcze tylko tyle, że gra nie warta 200 zł (konsola) ani 120 (jak w przypadku PC), ale jeżeli stanieje - warto kupić :)
Nie wiem, wizualnie (po przetłuczeniu demka TFU2) podobał mi się bardziej TFU1. Był mroczniejszy, bardziej, hm, ostry wizualnie. Grafika w TFU2 zdaje się być za jasna i za pastelowa, choć ciężko odnieść się do całej produkcji po samym demku, ale jakoś nie odczułem epickości pierwszej części po wrażeniach z wersji demonstracyjnej...
@Jason
no ja brałem aktualnie najnowsze gry pod uwagę i mi w sumie tylko Ezio jeśli chodzi o zajebistość przychodził do głowy.
@Buko91
Ezio to on by zjadł bez zapiekania. :) Przeciwnika dla niego widzę w Songo, albo Supermanie.
gra grubą nicią szyta mas możliwości które nie zostały wykorzystane. i długość gry sorry bardzo tego nie się nie spodziewałem ale dalej uważam że postać StarKillera jeśli chodzi o Skille to jeden z lepszych skurczybyków w galaktyce który mógłby śmiało stanąć obok Ezio Auditore :D