Mafia 2 (Xbox 360)
Premiera Świat - 24 sierpień 2010 Premiera Polska - 27 sierpień 2010
Ocena użytkowników: bardzo dobra
4 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Dotyczy gry
Mafia 2
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 21 video, 1 recenzji, 35 newsów,
Największe rozczarowanie 2010?
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
AlienPL
Wielu ludzi czekało na Mafię 2. Pokazy, gameplaye i screeny zapowiadały świetną grę. Niestety, rzeczywistość bywa bardzo bolesna.
Pierwsza część miała wyśmienitą fabułą, miłą rozgrywkę i przede wszystkim - klimat. Jednak nie była sandboxem i już na początku wiadomości o pracy nad kontynuacją twórcy oznajmili, że nie będzie ona "piaskownicą". I to właśnie szkodzi produkcji 2K Czech... ale od początku.
Wcielamy się tu w Sycylijczyka Vito Scalettę, który razem z rodziną emigrował do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego życia. Brzmi znajomo? Na miejscu okazuje się, że „Amerykański sen” to bzdura. Ojciec zaczyna pić, zarabia grosze a w życiu Vito nic się nie zmienia. W Empire Bay poznaje on miejscowego chuligana o imieniu Joe, który również pochodzi z ubogiej rodziny. On i Vito zostają przyjaciółmi i wspólnie zajmują się - z grubsza rzecz ujmując, krętactwem. Jedna mała robota kończy się złapaniem naszego protagonisty i wysłaniem go na wojenny front. I tak prezentuje się początek Mafii 2. Opowieść dorównuje pierwowzorowi. Posiada równie doskonałe dialogi oraz ciekawe i świetnie zagrane postaci. Historia w grze jest największą jej zaletą.
Przyjrzyjmy się rozgrywce. Mafia 2 to typowa gra akcji z widokiem zza pleców bohatera. Znajdziemy tu strzelaniny, jazdę samochodami skradanie się, oraz walkę wręcz. I każda z tych rzeczy ma swoje plusy i minusy.
Strzelanie w grze jest czystą przyjemnością. Mamy klasyczny już system chowania za osłonami, który został zrobiony dobrze. Nadal będziemy korzystać z takich zabawek jak Colt 1911 czy nieśmiertelny Tommy Gun. Całe uzbrojenie brzmi i wygląda realistycznie, ma przyzwoity odrzut daje masę frajdy. Szkoda tylko, że strzelaniny są krótkie. Jazda samochodami również jest przyjemna. Twórcy przygotowali dla nas dwa modele jazdy. Arcade sprawdza się dobrze, a symulacja - jeszcze lepiej. Auta zaczynają być wtedy bardziej agresywne, a my musimy pilnować, by nie wypadać co chwila z trasy. Skradanie to najprostsza rzecz w Mafii 2. Nawet na najtrudniejszym poziomie trudności jest to pikuś. Nie musimy kucać by zostać niezauważonym. Możemy zabijać po cichu wrogów i, niczym Sam Fisher - przenosić ciała. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia
Czas na oprawę audiowizualną. Grafika jest dobrej jakości. Tekstury, animacje i wiele innych rzeczy, zostały zrobione mistrzowsko. Jedynie mimika twarzy bohaterów wypada przeciętnie. Udźwiękowienie również jest na wysokim poziomie. Muzyka z epoki buduje klimat, odgłosy broni są dobre. Ale największe wrażenie robią głosy postaci. Aktorzy postarali się.
Przyjrzyjmy się miastu, w którym się poruszamy. Empire Bay wygląda świetnie. Nic się tu nie powtarza (poza pieszymi). Metropolia wzorowana jest na m. in. Nowym Jorku czy Chicago. Znajdziemy, więc tu nawiązania do takich budowli jak Empire State Building. Wszystko jest idealne. Jednak jest jeden problem. W mieście nic się nie dzieje. Dosłownie! Mamy oczywiście tu takie smaczki, jak pukający do drzwi policjanci, sprzątaczka podsłuchująca mieszkańców, lecz są to oskryptowane scenki. Szkoda, że 2K Czech się nie postarało. Ciekawie za to został zrobiony system policji. Teraz mogą nam wlepić mandat a gdy nas złapią, możemy wręczyć im łapówkę. Pomaga to, jeśli nie chcemy kolejnego niepotrzebnego pościgu. Brawa dla twórców.
Niestety czas przejść do największego minusu omawianej gry. Jest nią liniowość. Nie będziemy mogli zbadać do końca Empire Bay a zarobione pieniądze to czysta iluzja, bo kto by je wydawał na jedzenie, ubrania czy tuning. Przydają się chyba tylko po to, żeby uciec policji. Na dodatek gra jest okropnie krótka. Kończy się tam, gdzie powinna się rozkręcić. A gdzie wybieranie rodziny, do której będziemy chcieli dołączyć? Gdzie cztery zakończenia? Większość scen ze zwiastunów nie pojawiła się w finalnej wersji. I już kilka tygodni po premierze zaczęło się marne odcinanie kuponów za pomocą dodatków. Do tego trzeba doliczyć brak multiplayera... bez komentarza.
I o to cała Mafia 2. Porządna kontynuacja, świetna fabuła, dobra oprawa audiowizualna oraz krótka i liniowa kampania. Dla fana „jedynki” - pozycja obowiązkowa, ale na jeden raz. Ode mnie, Mafia 2 otrzymuje 8 z minusem na 10. I ani punktu więcej. Do zobaczenia w kolejnej recenzji.
Pierwsza część miała wyśmienitą fabułą, miłą rozgrywkę i przede wszystkim - klimat. Jednak nie była sandboxem i już na początku wiadomości o pracy nad kontynuacją twórcy oznajmili, że nie będzie ona "piaskownicą". I to właśnie szkodzi produkcji 2K Czech... ale od początku.
Wcielamy się tu w Sycylijczyka Vito Scalettę, który razem z rodziną emigrował do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu lepszego życia. Brzmi znajomo? Na miejscu okazuje się, że „Amerykański sen” to bzdura. Ojciec zaczyna pić, zarabia grosze a w życiu Vito nic się nie zmienia. W Empire Bay poznaje on miejscowego chuligana o imieniu Joe, który również pochodzi z ubogiej rodziny. On i Vito zostają przyjaciółmi i wspólnie zajmują się - z grubsza rzecz ujmując, krętactwem. Jedna mała robota kończy się złapaniem naszego protagonisty i wysłaniem go na wojenny front. I tak prezentuje się początek Mafii 2. Opowieść dorównuje pierwowzorowi. Posiada równie doskonałe dialogi oraz ciekawe i świetnie zagrane postaci. Historia w grze jest największą jej zaletą.
Przyjrzyjmy się rozgrywce. Mafia 2 to typowa gra akcji z widokiem zza pleców bohatera. Znajdziemy tu strzelaniny, jazdę samochodami skradanie się, oraz walkę wręcz. I każda z tych rzeczy ma swoje plusy i minusy.
Strzelanie w grze jest czystą przyjemnością. Mamy klasyczny już system chowania za osłonami, który został zrobiony dobrze. Nadal będziemy korzystać z takich zabawek jak Colt 1911 czy nieśmiertelny Tommy Gun. Całe uzbrojenie brzmi i wygląda realistycznie, ma przyzwoity odrzut daje masę frajdy. Szkoda tylko, że strzelaniny są krótkie. Jazda samochodami również jest przyjemna. Twórcy przygotowali dla nas dwa modele jazdy. Arcade sprawdza się dobrze, a symulacja - jeszcze lepiej. Auta zaczynają być wtedy bardziej agresywne, a my musimy pilnować, by nie wypadać co chwila z trasy. Skradanie to najprostsza rzecz w Mafii 2. Nawet na najtrudniejszym poziomie trudności jest to pikuś. Nie musimy kucać by zostać niezauważonym. Możemy zabijać po cichu wrogów i, niczym Sam Fisher - przenosić ciała. Nie ma to jednak wielkiego znaczenia
Czas na oprawę audiowizualną. Grafika jest dobrej jakości. Tekstury, animacje i wiele innych rzeczy, zostały zrobione mistrzowsko. Jedynie mimika twarzy bohaterów wypada przeciętnie. Udźwiękowienie również jest na wysokim poziomie. Muzyka z epoki buduje klimat, odgłosy broni są dobre. Ale największe wrażenie robią głosy postaci. Aktorzy postarali się.
Przyjrzyjmy się miastu, w którym się poruszamy. Empire Bay wygląda świetnie. Nic się tu nie powtarza (poza pieszymi). Metropolia wzorowana jest na m. in. Nowym Jorku czy Chicago. Znajdziemy, więc tu nawiązania do takich budowli jak Empire State Building. Wszystko jest idealne. Jednak jest jeden problem. W mieście nic się nie dzieje. Dosłownie! Mamy oczywiście tu takie smaczki, jak pukający do drzwi policjanci, sprzątaczka podsłuchująca mieszkańców, lecz są to oskryptowane scenki. Szkoda, że 2K Czech się nie postarało. Ciekawie za to został zrobiony system policji. Teraz mogą nam wlepić mandat a gdy nas złapią, możemy wręczyć im łapówkę. Pomaga to, jeśli nie chcemy kolejnego niepotrzebnego pościgu. Brawa dla twórców.
Niestety czas przejść do największego minusu omawianej gry. Jest nią liniowość. Nie będziemy mogli zbadać do końca Empire Bay a zarobione pieniądze to czysta iluzja, bo kto by je wydawał na jedzenie, ubrania czy tuning. Przydają się chyba tylko po to, żeby uciec policji. Na dodatek gra jest okropnie krótka. Kończy się tam, gdzie powinna się rozkręcić. A gdzie wybieranie rodziny, do której będziemy chcieli dołączyć? Gdzie cztery zakończenia? Większość scen ze zwiastunów nie pojawiła się w finalnej wersji. I już kilka tygodni po premierze zaczęło się marne odcinanie kuponów za pomocą dodatków. Do tego trzeba doliczyć brak multiplayera... bez komentarza.
I o to cała Mafia 2. Porządna kontynuacja, świetna fabuła, dobra oprawa audiowizualna oraz krótka i liniowa kampania. Dla fana „jedynki” - pozycja obowiązkowa, ale na jeden raz. Ode mnie, Mafia 2 otrzymuje 8 z minusem na 10. I ani punktu więcej. Do zobaczenia w kolejnej recenzji.


Dlatego jest pytajnik, nie kropka lub wykrzyknik.
skoro 8/10 to chyba nie takie rozczarowanie roku 2010 ;) ocena mówi sama za siebie, mogło być znacznie lepiej, ale nie było też tragicznie.
AlienPL na pewno coraz lepiej będzie ;)
@Butryk Dzięki:)
PS. Przy następnej bardziej się postaram.
Może i mało opisane jeśli chodzi o Mafię, ale za to zdecydowanie lepsza recka od tej od Lego Harry Potter, gdzie praktycznie nic się nie dowiedziałem :)
@Szychu Zapomniałem o GTA IV. Mój bląd!
* zarabianie kasy (my mistake)
Jak już używacie w podsumowaniu quaz'owego " i oto cała [tytuł gry]" to chociaż bez błędów (sorry, że się czepiam takiej głupotki, ale akurat to mnie ukłuło) ;)
A poza tym znalazło się kilka stylistycznych potworków... no i krótko, biorąc pod uwagę tak rozbudowaną produkcję, jaką jest Mafia 2.
Przyczepię się jeszcze do tego, iż zarabiana kasa nie do końca jest takie bezcelowe. W Mafii możemy chociaż te mandaty opłacić i samochody stuningować (tak, tuningowałem!), a wróćmy do GTA IV. Tam dopiero bogactwo było iluzją.