End of Eternity (Xbox 360)
Premiera Świat - 28 styczeń 2010 Premiera Polska - 26 marzec 2010
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 2 video, 1 recenzji, 6 newsów,
Rezonans grindu
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Chimaira
Resonance of Fate to gra poruszająca nader ważkie problemy, jednakże nie jest nam dane zobaczyć tego od razu. I gwarantuję wam, mało kto przebije się nawet przez prolog. Gdyby jednak zacisnąć zęby i przedrzeć się przez ogrom dziwnych akcji, jakie stawia przed nami gra, doświadczenie płynące z "rezonansu" będzie świetne. Krótki rys fabularny – mamy oto przed sobą trójkę łowców nagród. Szefa, milkliwego najemnika, dla którego liczy się tylko kasa, emo-chłopca (ach, ten japoński stereotyp...) z problemami, oraz tajemniczą dziewuszkę z niezmiernie irytującym w wersji angielskiej głosikiem. Początkowe misje to li i jedynie wypełnianie jakichś nie powiązanych w ogóle ze sobą zadań. Towarzyszą temu typowo japońskie, oparte na absurdalnym humorze cut-scenki. Drugim torem biegnie inna warstwa fabularna. Dotyczy ona owego steampunkowego świata jako całościi miejsca w nim dla religii (cała zabawa przesiąknięta jest typową dla Japończyków metafizyką). Rozczarować niektórych może tylko fakt, że większości rzeczy musimy albo domyślić się sami, albo umiejętnie poskładać w cały obraz puzzle którymi raczą nas autorzy. Jest to typowa cecha japońskich gier, zatem lojalnie można ostrzec – nie dla początkujących.
I nie dla nuworyszy będzie także i sama rozgrywka. Tak naprawdę ciężko jest zacząć od jakiegoś konkretnego momentu, od konkretnej cechy. Resonance of Fate łączy bowiem w sobie elementy strategii, gry planszowej (sic!), typowo japońskiego erpega oraz strzelaniny, choć tej ostatniej w dość małym – bo wizualnym – stopniu. Idźmy zatem po kolei. Przyjmujemy, dajmy na to, jakąś misję. W tym celu załatwiamy kontrakt w Gildii, po czym spotykamy się z danym NPC. Następnie wychodzimy z miasta i... tu pierwszy szok. Cała mapa, czyli poszczególne piętra naszego świata, podzielona jest na heksy. Jak za starych dobrych czasów. Aby się gdziekolwiek dostać, cokolwiek odblokować, musimy "położyć" pola na jakiejś lokacji, czy po prostu zrobić za ich pomocą drogę do np. windy na następny poziom. Jakby tego było mało, niektóre pola mają specyficzny kolor, zatem możemy je "odsłonić" tylko heksami tegoż koloru. Co więcej, heksy które otrzymujemy z walk z potworami, mają konkretne kształty. Tak samo jak i plansza, zatem nie ma tak łatwo że odsłonimy wszystko za jednym podejściem. Mało wam? No to dodajmy jeszcze specjalne agregaty, które zmieniają nasze statystyki, jeśli obłożymy je odpowiednią ilością kolorowych pól, czy stacje które możemy stawiać, by potem zapisywać grę w danym miejscu. Uff, mocne, prawda? A to dopiero początek.
Gdy nadchodzi czas na walkę, przenosimy się na specjalną planszę, gdzie rozmieszczona jest trójka naszych bohaterów oraz wrogowie. Teraz przydaje się zarówno zmysł planowania akcji, skuteczne jej przeprowadzanie, jak i mocne zdolności manualne. Przede wszystkim jest to walka pseudo-turowa. Ciężko to określić jednym słowem, bo z jednej strony mamy symultaniczne akcje, z drugiej – czas zatrzymuje się gdy nic nie robimy. Przede wszystkim naszą akcją jest strzelanie – faszerujemy przeciwników zarówno ołowiem z pistoletu, pistoletu maszynowego, jak i możemy poprawić granatem. Każdy z tych typów broni "levelujemy" podczas używania. Innymi słowy, im więcej strzelamy, tym lepiej nam idzie. Dodatkowo za każdym razem gdy podskoczymy o poziom (do pewnego momentu oczywiście), zyskujemy np. dodatkowe wzmocnienie danej broni. Feler jest tylko jeden, musimy dłużej czekać na naładowanie się paska strzału. Całość przypomina nieco system walki z Septerra Core. Do tego warto dodać, że mamy dwa rodzaje obrażeń. Jest to dość podobne do Final Fantasy XIII. Z jednej strony pistolety maszynowe zadają tzw. "scratch damage", które potem poprawiamy "direct damage".
Oprócz zwykłej akcji, dostępne są także tzw. Hero Actions. Te wykorzystujemy za pomocą specjalnych, by określić to najprościej, żyć. Otóż na początku każdej walki mamy jakby "trzy" (później znacznie więcej) życia. Każde wykonanie hero action wykorzystuje nam jedno życie. Każde zejście HP do zera także. Gdy stracimy wszystkie, przechodzimy w stan krytyczny i wygranie pojedynku staje się niemal niemożliwe. Mało? No to jeszcze dodajmy coś, co nazywa się tri-attack. Za każdym razem gdy za pomocą hero action przebiegniemy między dwoma pozostałymi bohaterami, zyskujemy punkt rezonansu. Im więcej tym lepiej, ale tracimy wszystkie punkty, jeśli wykonamy cokolwiek innego niż hero action. Za punkty rezonansu możemy odpalić rzeczony "potrójny atak" i zadać znacznie większe i szybsze obrażenia danemu niemiluchowi.
Słówko o samych walkach z poziomu wrogów. Z początku są proste, aczkolwiek jeden nieuważny ruch i mamy przekichane. Gra nie daje nam chwili wytchnienia i mimo specyfiki turowej, jest bardzo dynamiczna. Odpalanie zdolności, ładowanie paska strzału, wreszcie – odpowiednie bieganie tak, by zadać dodatkowe obrażenia przeciwnikowi, to wszystko musimy opanować niemal do perfekcji. Do tego oczywiście dochodzą bitwy z bossami. Tu jest jeszcze trudniej, o ile to w ogóle możliwe. Z reguły najpierw musimy takiego niemilucha pozbawić osłon, bądź konkretnych części ciała, potem uderzyć na miękkie mięsko. Wystarczy jednak jeden błąd i widzimy ekran "powtórz walkę, jak zabulisz rubiny". Na plus należy odnotować to, że same walki wyglądają niezwykle widowiskowo. Nasi bohaterowie, zwłaszcza podczas hero actions, skaczą jak w "Klasztorze Shaolin", robią fikołki, ślizgają się na kolanach, słowem jest na co popatrzeć.
Wizualia niestety są maleńkim zgrzytem. Nie wiem jak gra wygląda na PS3, ale Xbox pokazuje bardzo niemiłe ząbki. Z jednej strony postacie są oddane z iście diabelską precyzją, nosząc nawet podczas cut-scenek ciuszki w które je przyobierzemy, zaś z drugiej aliasing przyprawia o ból głowy. Na szczęście, jeśli ktoś nie zwraca uwagi na ząbki, grafika jest bardzo dokładna, wysmakowana i odpowiednio zabarwiona stylistycznie – ponura szarość i lekki błękit przetykany białymi motywami. Muzyka z początku bawi i raduje, natomiast po czterdziestej z rzędu walce potrafi nieco znużyć. Ale taki już urok japońskiego grindowania w erpegach.
Resonance of Fate to zdecydowanie dobra gra, lecz nie dla każdego. Zwykły zjadacz padów zawiedzie się momentalnie, odstraszony dziwną koncepcją świata, poszatkowaną fabułą i przede wszystkim wyśrubowanym poziomem trudności. Gdyby jednak przebić się przez te anty-zachodnie cechy, czeka nas bardzo miła przeprawa przez kolejne piętra Basel. Z mojej strony ósemka.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ fabuła, choć z początku mało atrakcyjna
+ świetnie wykonany design miejsc i postaci
+ niezły miks, który łykają wszyscy japonofile
− spora ilość grindu
− "ząbki" graficzne
− poziom trudności może zniechęcić większość normalnych ludzi
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 80%
Dźwięk 80%
Gameplay 80%
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

