Supreme Commander (Xbox 360)
Premiera Świat - 23 czerwiec 2008
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Hellbent Games Wydawca: Aspyr Media
Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 1 video, 1 recenzji, 3 newsów,
Taktyczny pokaz slajdów
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Fax
Strategiczna nowela telewizyjna
Pierwsze chwile z Supreme Commander uznałem za spore nieporozumienie. Pomyślałem wręcz, że pomyliłem płytki z grą, bo strategia nie potrzebuje wyszukanego scenariusza, więc po co nadmiernie dramatyzować. Warstwa fabularna to tak szalone głupoty, że przy nich najbardziej nieprawdopodobne, japońskie brednie z jRPG można uznać za materiał na Oskara. W dużym skrócie: było dobrze, panował pokój i dobrobyt, ale ludzie pragnęli większej władzy i wszystko się skomplikowało. Trzy strony konfliktu to ziemska federacja, cyborgi, łączące podzespoły z ludzkim mózgiem, i przedziwne istoty, które powstały z wymieszania ludzkich i obcych komórek. Ogólnie wszyscy się nienawidzą i mają ochotę się pozabijać. I to w sumie jedyna ważna dla nas wiadomość, szykujemy się do boju.
Po okręgu
W strategiach rozbudowa bazy to podstawa. I tutaj przywitało mnie miłe zaskoczenie, gdyż do jej rozbudowy wystarczy nam jedna jednostka, czyli tytułowy Supreme Commander. Ten stalowy gigant nie porusza się zbyt szybko, a w jego ruchach ciężko odnaleźć choć odrobinę gracji, ale możemy mu wydać rozkazy na wiele działań do przodu. Nie musimy go więc ciągle pilnować i zastanawiać się, czy gdzieś nie utknął po wykonaniu jednego zadania. Naprawdę pokochałem to rozwiązanie. Tym bardziej, że zastosowano menu komend w okręgu, więc nawet na padzie można grać bez bólu (na komputerach ekrany opcji były widoczne cały czas i zasłaniały sporą część monitora, więc zaznaczam to na plus). Kolejne ułatwienie - z konsolowej perspektywy - to tylko dwa rodzaje surowców. Na komputerach mogło to być uznane za małą liczbę, ale w przypadku Xboxa 360 nie mogę narzekać. Stawiamy więc kopalnie (w wyznaczonych miejscach) oraz elektrownie (w dowolnych miejscówkach) i już możemy myśleć o budynkach, produkujących nasze wojska. Wybieramy fabryki sprzętu ziemnego, wodnego i powietrznego, z których każda ma kilka poziomów rozwoju technologicznego. Każdy z tych budynków również ma menu w okręgu, więc szybko, łatwo i przyjemnie możemy ustawić kolejkę produkcji. I tu możemy wybierać do przodu, więc nie trzeba ciągle pilnować obsługi fabryk. Do szczęścia będzie nam jeszcze potrzebna sensowna linia obrony, a potem możemy wybrać kilkadziesiąt jednostek i ruszyć do walki. Czy rzeczywiście tylko kilkadziesiąt?
I sto czołgów to mało
Nie gram już na komputerach, więc nie znam za dobrze obecnych trendów, ale dawniej kilkadziesiąt jednostek w zupełności wystarczyło do dobrej zabawy. Supreme Commander proponuje ich setki. Tak, setki. Jak to wszystko kontrolować? Za sprawą znakomitej mapki strategicznej. Możemy przybliżać i oddalać pole walki, co w maksymalnym przypadku oznacza satelitarną perspektywę. Taki widok niezwykle się przydaje, bo plansze są gigantyczne i większe niż cokolwiek, co widziałem w temacie strategii. Najdalszy widok zamienia nasze jednostki w małe ikony i nadal umożliwia wydawanie im rozkazów. Po prostu genialny wynalazek, dzięki któremu możemy prowadzić działania wojenne na globalną skalę. Wiemy już jak walczyć, więc warto spojrzeć na to, czym przyjdzie nam toczyć batalie. Tutaj muszę przyznać, że poczułem się jak dziecko w piaskownicy. Wybór jest przeogromny, gigantyczny, powalający. Przez kilka godzin nie mogłem się połapać w tych wszystkich czołgach, wyrzutniach, statkach, myśliwcach, robotach, rakietach i żołnierzach. Producent dostarczył naprawdę potężny zbiór maszyn, które trzeba odpowiednio łączyć w oddziały, żeby mieć pewność, że poradzimy sobie z każdym typem jednostek przeciwnika. Naprawdę jestem po wrażeniem dostępnych opcji, technologii i możliwości, jakie daje Supreme Commander. Najlepsze, że nawet na padzie kontrola tych potężnych armii to bułka z masłem.
Sprawdź, czy telewizor działa
Supreme Commander zachwyca oprawą graficzną w wersji na komputery, a jak jest w przypadku Xboxa 360? Tragicznie. Gorzej niż źle. Podłoże to paskudna i rozciągnięta tekstura, na którą się nie da po prostu patrzeć. Budynki i jednostki to zlepki obiektów, które z trudem przypominają czołgi i samoloty. Grafika niewiarygodnie rozczarowuje, ale przy takiej liczbie jednostek na ekranie trzeba było ciąć praktycznie wszystko. Niestety te działania niewiele pomagają i Supreme Commander okrutnie zwalnia, a animacja cały czas krztusi się i dławi. Gra działa w potwornym zwolnieniu. Każdy rozkaz, wejście do menu i reakcja jednostek trwa wieki i doprowadza do frustracji. W trackie walki z przeciwnikiem dostajemy po prostu pokaz slajdów. Dla mnie to kompromitacja, bo po prostu nie da się grać. I nawet znakomita ścieżka dźwiękowa i świetne efekty działania broni nie uratują sytuacji. Mnóstwo opcji, możliwości strategicznych, potężny wybór jednostek, a nie da się grać. Przykre.
Xbox 360 nie dał rady?
Wielka szkoda. Supreme Commander zapowiadał się na wielki tytuł i taki właśnie jest w wersji na komputery, ale Xbox 360 nie dał sobie rady, a raczej nie dała rady ekipa odpowiedzialna za konwersję. Konsole doskonale radzą sobie z genialną grafiką i setkami jednostek na ekranie, więc wina spada na producenta, który dostarczył niedopracowany produkt. Nie polecam.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Ułatwienia z powodu braki myszki
+ Możliwości strategiczne
+ Mapka w maksymalnym oddaleniu
+ Muzyka i efekty dźwiękowe
+ Globalna skala walk
− Fatalna oprawa graficzna
− Przycinająca animacja
− Słaba fabuła
− Monotonne zadania
− Zmarnowany potencjał
Ocena wszystkich
recenzentów
6.0
Grafika 20%
Dźwięk 80%
Gameplay 60%
Fax: Mapka taktyczna w maksymalnym oddaleniu (Xbox 360)
Fax: Prawie jak Mars (Xbox 360)
Fax: Setki jednostek i puste otoczenie (Xbox 360)
Fax: Kosmici atakują! (Xbox 360)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

