Halo 3: ODST (Xbox 360)
Premiera Świat - 22 wrzesień 2009 Premiera Polska - 22 wrzesień 2009
Ocena użytkowników: bardzo dobra
5 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
-
Zwirz : 505
- GamerTag:
- Zwirz
- Liczba osiągnięć:
- 26
-
Kemer : 445
- GamerTag:
- Kemer00
- Liczba osiągnięć:
- 17
-
Michalec : 410
- GamerTag:
- JunkDaniel 13
- Liczba osiągnięć:
- 28
-
komputerek : 325
- GamerTag:
- WochuPL
- Liczba osiągnięć:
- 18
-
Spox2 : 230
- GamerTag:
- Spox2
- Liczba osiągnięć:
- 17
-
PKM : 170
- GamerTag:
- pkm0
- Liczba osiągnięć:
- 15
-
Doombek : 105
- GamerTag:
- MacDoombek
- Liczba osiągnięć:
- 9
-
mateusz9876 : 30
- GamerTag:
- kamimak
- Liczba osiągnięć:
- 5
-
riddi54 : 30
- GamerTag:
- riddi57
- Liczba osiągnięć:
- 5
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 6 video, 2 recenzji, 22 newsów,
We are ODST
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Fax
Master Chief przeszedł na emeryturę
Akcja Halo 3: ODST powraca do wydarzeń z Halo 2. Przymierze, czyli kosmiczny sojusz, który uznał zniszczenie naszej rasy za swój religijny dogmat, przypadkowo odnajduje lokalizację Ziemi. Jak wiemy od pierwszej części serii, koordynaty naszej planety to najważniejszy sekret ludzkości. Każdy kapitan statku był zobligowany do zniszczenia swojej jednostki i poświęcenia załogi, gdyby istniało ryzyko, że wrogowie przejmą te dane. Jednak Ziemia i tak zostaje odkryta, czym zaskoczone jest nawet Przymierze, bo ich statki szukały starożytnego artefaktu, który na nasze nieszczęście znajduje się na niebieskiej planecie. Nic więc dziwnego, że Master Chief musiał wkroczyć do akcji. Niestety, ostatni Spartan szybko opuścił Ziemię i ruszył w pościg za przywódcą Przymierza, a powrócił dopiero w Halo 3. Co w tym czasie działo się w Afryce, w mieście New Mombasa, pod którym znajdował się wspomniany artefakt? Właśnie o tych wydarzeniach opowiada ODST.
Orbital Drop Shock Trooper
Skoro Master Chief nie pojawia się w nowej produkcji Bungie, to kto został nowym bohaterem? Tym razem historia skupia się nie na jednej postaci, ale na całym oddziale. ODST to elita wśród żołnierzy, a ich zadania należą do najbardziej niebezpiecznych. Są oni zazwyczaj zrzucani na teren wroga w kapsułach bojowych i tak też wygląda początek rozgrywki. Jeden ze statków Przymierza przebija się przez obronę planetarną i zawisa nad afrykańskim miastem. Nasz oddział pakuje się więc na swoje stanowiska, a chwilę później następuje zrzut. Jednak okazuje się, że celem misji nie jest zaatakowanie statku, a… tego się początkowo nie dowiadujemy, bo potężna fala uderzeniowa zmienia trajektorię lotu kapsuł. Gdy Rookie - czyli żołnierz, z którym spędzimy najwięcej czasu - odzyskuje przytomność, okazuje się, że minęło wiele godzin od zrzutu, a on stracił kontakt z resztą swojego zespołu. Zadanie gracza polega więc na odszukaniu kumpli i poznaniu właściwego celu misji. I naturalnie zrealizowanie go. Niestety, nie możemy już liczyć na sztuczną inteligencję o bardzo zgrabnych kształtach, gdyż Cortana to w końcu dziewczyna Master Chiefa. Nam musi wystarczyć S.I. kontrolująca miasto, co w naszym przypadku oznacza dokładną mapkę oraz wskazanie drogi na zawołanie. Superintendent może i nie wygląda tak atrakcyjnie, jak Cortana, ale rozbraja swoimi minami. Jest on również kluczowy z perspektywy fabuły Halo 3: ODST, ale o tym przekonacie się już sami.
Spokojna noc, spokojny żołnierz
Pod względem rozgrywki mamy więc tak naprawdę dwie kampanie. Rookie walczy w nocy na zniszczonych ulicach miasta. Choć nie jest ono całkowicie dla nas dostępne, to po raz pierwszy w serii Halo możemy wybrać drogę do celu. Co jest o tyle ważne, że część przeciwników można nawet ominąć. Czemu mielibyśmy to robić? ODST to elita, ale i tak daleko im do możliwości Spartan. Nie możemy już liczyć na odnawiającą się osłonę, którą zastąpiła kondycja (działa na podobnych zasadach, ale jest zdecydowanie słabsza) żołnierza oraz pasek zdrowia. Tak, wróciły również apteczki, co o tyle dziwi, że właśnie wprowadzenie osłon zmieniło oblicze współczesnych strzelanin. Jednak ekipa Bungie tłumaczy swoją decyzję tym, że ich zespół chciał pokazać różnicę pomiędzy Master Chiefem, a normalnymi ludźmi. Oznacza to również, że znika radar, pokazujący pozycję nieprzyjaciół, a także możliwość trzymania dwóch broni równocześnie. Dodano natomiast więcej granatów, więc nosimy ich po trzy z każdego rodzaju. Pojawiła się także zupełnie nowa zabawka, czyli wizjer. Skoro Rookie walczy w nocy, przydaje mu się interfejs, który zaznacza wszystkie obiekty, przedmioty i przeciwników rozświetlonymi ramkami, co nie tylko wygląda świetnie, ale i pomaga w rozgrywce. Nie zabrakło i nowych broni. SMG dostało tłumik i lunetę, co sprawdza się na krótkim i średnim dystansie, a na długi warto wykorzystywać pistolet, który nawiązuje do pierwszego Halo. Potężna siła rażenia, znakomite przybliżenie i wyciszenie strzałów to jego główne zalety. Ten zestaw znakomicie sprawdza się w późnych godzinach nocnych na opuszczonych ulicach zniszczonego miasta. Naturalnie opuszczonych przez ludność cywilną, ale nie przez przeciwników. Ci występują głównie w małych oddziałach, ale i tak stanowią dla nas spore wyzwanie. Zabawa zamienia się więc w skradanie i ciche eliminowanie wrogów na dystans. W bezpośrednim starciu nie mamy szans, więc wykorzystywanie otoczenia, jako osłon, to teraz podstawa. Często też po prostu trzeba uciekać czy, jak kto woli, taktycznie się wycofywać.
Emocjonujący dzień, zwariowana ekipa
Wszystko zmienia się, gdy Rookie odnajdzie przedmiot związany z działaniami swojego zespołu, gdyż akcja cofa się o kilka godzin i pokazuje nam wydarzenia z nowej perspektywy. Taki podział to strzał w dziesiątkę, bo zupełnie zmienia intensywność gry. W ciągu dnia kontrolujemy pozostałych żołnierzy, którzy różnią się między sobą jedynie bronią startową, jednak nie ma już mowy o spokojnym graniu. Powraca Scorpion, który demoluje ulice w fantastycznej i niezwykle efektownej misji, nie mogło też zabraknąć kultowego Warthoga, szalejącego po bezdrożach. To w końcu elementy obowiązkowe w każdym Halo. Dodano również misje, w których bronimy pozycji i musimy przetrwać kolejne fale wrogów, a także zamieniamy się w snajpera, który z chirurgiczną precyzją eliminuje nieprzyjaciół. Każda misja przynosi moc wrażeń i nie zabrakło nawet końcówki w stylu pierwszej i trzeciej części, choć ich długość już nie zachwyca. Jednak ciężko wskazać inny tytuł, który tak bardzo angażowałby gracza i nadal bawił. Niestety, całość można ukończyć nawet w cztery godziny, co strasznie rozczarowuje. Jednak do kampanii warto wracać, bo dostarcza ona sporo sekretów. Na ulicach miasta można odnaleźć zapisy odrębnej historii, która rzuca światło na wydarzenia w New Mombasa. Wraz z odkrywaniem tych materiałów w mieście pojawiają się kryjówki z bronią i pojazdami, które zwiększają nasze szanse na przetrwanie. Nie bez znaczenia jest również wyzwanie, jakie stanowi najwyższy poziom trudności. Ukończenie gry po wybraniu Legendary to nie tylko droga przez mękę, ale i przedłużenie zabawy. A skoro o tym wspomniałem...
Zbierz kumpli i stań do walki
Firefight to zupełnie nowa zabawka, ale widzieliśmy już takie tryby w Gears of War, Call of Duty i Left 4 Dead. Mimo wszystko, nie ma co narzekać, gdyż kooperacja czterech graczy, to zawsze świetna sprawa. Dostajemy kilka mapek, apteczek i magazynków do najlepszych broni i stajemy do walki. Rozgrywka polega na przetrwaniu kolejnych fal wrogów aż do rundy bonusowej. Za wyniki można zgarnąć osiągnięcia, choć nie jest to takie proste. Bungie dodali swoje słynne czaszki, a więc modyfikacje zachowań przeciwników. Raz zgarniają oni więcej punktów zdrowia, innym razem trzymają w kieszeniach nielimitowane zestawy granatów. Starcia są wręcz momentami epickie, gdy przeważające siły atakują czterech graczy. Współpraca to podstawa, a zgrany zespół poradzi sobie z każdym przeciwnikiem. A wszystko to na różnorodnych mapkach, które raz stawiają na walkę w wąskich korytarzach, a innym razem dostarczają olbrzymi teren i pozwalają na wykorzystywanie pojazdów. Nie można się po prostu nudzić, a sztuczna inteligencja była zawsze niezwykłym plusem serii Halo.
I jeszcze tylko jeden meczyk
Halo to naturalnie potęga w trybie multiplayer. Teraz na oddzielnej płycie można uruchomić wszystkie mapki z Halo 3 i pełny zestaw dodatkowych poziomów. W ten sposób oszczędzamy pieniądze, które trzeba by wydać na osobny zakup. Sam tryb w ogóle się nie zmienia, pozostają wszystkie rangi i zdobyte punkty doświadczenia. A że ODST sprzedawane jest już na starcie w dobrej cenie, to jest to niezwykle opłacalny zakup. Natomiast jeżeli ktoś dopiero zaczyna zabawę z Halo, to na dzień dobry uzyskuje wszystkie opcje i możliwości.
Nie wszystko piękne, co Halo
ODST nie zachwyca oprawą graficzną. Noc trzyma poziom, a nowy wizjer zamienia miasto w śliczne miejsce. Wspaniale prezentuje się również dobór kolorystyki, złego słowa nie można napisać o modelach przeciwników, pojazdów i projektach zabudowań. Jednak w ciągu dnia wychodzą na jaw ząbki na krawędziach, tekstury w słabej jakości oraz tragiczne twarze ludzi. Zdarzają się spadki animacji przy większych zadymach i ogólnie widać, że silnik graficzny to nadal stare Halo 3. Sytuację ratują nocne widoki oraz pomysłowe poziomy, jednak tutaj Bungie nie mogą liczyć na wysoką ocenę. Co innego w przypadku ścieżki dźwiękowej. Muzyka jest genialna, klimatyczna i zgarnia maksymalną notę. Równie dobrze słychać głosy aktorów, a dźwięki broni to nadal mistrzostwo świata.
Kiedy powróci Master Chief?
Nie byłem pewien, czy Halo bez kultowego bohatera może się udać, ale ODST to znakomity produkt. Różnorodny, wciągający i nagradzający fanów. Multiplayer i Firefight to genialne zabawki same w sobie, ale i kampania jest zaskakująco wręcz dobra. Spójna fabularnie, emocjonująca i dająca wielką przyjemność z rozgrywki. Wiadomo, że recenzję piszę z pozycji miłośnika Halo, ale nawet nowi gracze powinni się skusić na ten zakup. Polecam ODST, choć oprawa graficzna mocno obniża ocenę. I koniecznie obejrzyjcie kampanię reklamową „We are ODST”. Tak właśnie powinna wyglądać filmowa wersja Halo.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Wszystkie mapki z trybu Mulitplayer
+ Dobra cena
+ Nowe bronie
+ Fabuła i bohaterowie
+ Różnorodne misje
+ Emocjonujące starcia
+ Tryb Firefight
+ Genialna muzyka
− Słaba oprawa graficzna
− Krótka kampania
Ocena wszystkich
recenzentów
8.5
Grafika 70%
Dźwięk 100%
Gameplay 90%
daniob: 1 kontra 30?! (Xbox 360)
daniob: Ciekawe który z nich wygra (Xbox 360)
daniob: Fajne maski (Xbox 360)
daniob: BOOOOOM! (Xbox 360)






