Braid (Xbox 360)
Premiera Świat - 6 sierpień 2008
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
-
Primoza : 185
- GamerTag:
- PrimozaPL
- Liczba osiągnięć:
- 11
-
quaz : 185
- GamerTag:
- quaz9
- Liczba osiągnięć:
- 11
-
mateusz9876 : 10
- GamerTag:
- kamimak
- Liczba osiągnięć:
- 1
Na tę platformę mamy: 23 screenów, 1 video, 1 recenzji, 14 newsów,
Braid, czyli grywalne dzieło sztuki
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Sztuka dla gry
Cały problem dyskusji na temat tego czy gry mogą być sztuką, polega na tym, iż wartości, którym zazwyczaj hołduje artyzm, niewiele mają wspólnego z tym, co jest najważniejsze dla elektronicznej rozrywki. Zadaniem gier jest bawić, wciągać i poprawiać nastrój, czyli po prostu rozrywać. Piękno, przekaz artystyczny i całe tabuny innych wysokich wartości mogą być zagrożeniem dla zwyczajnej, ale kluczowej w tym medium grywalności. Na szczęście, w przypadku omawianego tytułu, bycie dziełem sztuki nie odbiera mu możliwości bycia także bardzo dobrą grą.
Platformówka Einsteina
Szybkie spojrzenie na Braid ujawnia, iż jest to dwuwymiarowa platformówka i to taka w stylu antycznego Super Mario Bros. Podstawowa mechanika gry jest praktycznie identyczna - biegamy, skaczemy, wspinamy się pod drabinach i zabijamy dość bezmyślnych przeciwników spadając na nich z góry. Omawiany produkt zawiera nawet poziom kojarzący się z Donkey Kongiem, który nazywa się zupełnie tak samo, jak był określany Mario, zanim jeszcze zyskał to włosko brzmiące imię, czyli Jumpman. Pojawia się nawet nawiązująca do Super Mario Bros. wypowiedź o tym, iż księżniczka jest w innym zamku.
Niemniej rdzeń rozgrywki, zapożyczony z klasycznych zręcznościówek, wcale nie czyni tej gry podobną do prekursorów. Braid to tak naprawdę niezwykle pomysłowa gra logiczna przebrana za platformówkę. Nie mamy tu żyć, które można stracić, gdyż nie da się zginąć, a to dlatego, iż Tim, główny bohater, posiada umiejętność cofania czasu i to tak dowolnego, że pozwala ono powrócić do samego początku aktualnego poziomu. Nie czyni to jednak z Braid łatwej gry, gdyż wyzwania przez nią dostarczane są wyzwaniami dla naszego umysłu, a nie zręczności.
Cała rozgrywka oparta jest na pomyśle manipulowania czasem i dlatego też rzeczywistość omawianej gry nie działa tak jak świat, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Niektóre obiekty w jego realiach są niezależne od upływu czasu lub jego cofania. Są też poziomy, w których czas biegnie wstecz albo jego upływ zależny jest od ruchów bohatera, który zatrzymuje bieg wydarzeń stając w miejscu, cofa go poruszając się w lewo i umożliwia jego normalny przebieg przemieszczając się w prawo.
Sześć światów Braid
Kolejne z sześciu dostępnych w grze światów wprowadzają coraz to nowsze elementy zagadek. Może nim być cień powtarzający działania protagonisty, które właśnie zostały anulowane cofnięciem czasu, co w pewien sposób umożliwia Timowi bycie w dwóch miejscach jednocześnie. Pojawia się także pierścień zwalniający bieg wydarzeń w pobliżu tego obiektu, kiedy nasz bohater położy go w jakimś miejscu, co umożliwia tworzenie przestrzeni o zróżnicowanym tempie upływu czasu.
Wszystkie te modyfikacje rozgrywki zmuszają gracza do przeprogramowania mózgu, gdyż każdy kolejny element znacząco zmienia zasady działania świata gry. Tymczasem same zagadki są wymyślone naprawdę genialnie. Stanowią one też nierzadko wyzwanie, gdyż samo zrozumienie reguł rządzących rzeczywistością, w której znajduje się Tim, nie gwarantuje szybkiego rozwiązania stawianych przez Braid problemów.
Gra potrafi być frustrująca, kiedy zatniemy się na jakimś, pozornie nierozwiązywalnym, problemie, ale tak naprawdę, prędzej czy później, rozwiązanie każdej zagadki okazuje się wręcz oczywiste. Największą trudność stanowi wyjście umysłem z myślowego, ciasnego pudełka, w którym zazwyczaj siedzimy, ale - kiedy już się to uda - satysfakcja jest naprawdę duża.
Impresjonizm ożywiony
Wizualna strona Braida jest zaskakująco dobra, pomimo, teoretycznie archaicznej, dwuwymiarowości. Cała grafika składa się z ręcznie malowanych elementów, które zostały ożywione, tworzącymi impresjonistyczne wrażenie, efektami cząsteczkowymi. Przesuwające się na różnych planach, niestałe tła oraz unikanie przez grę powtarzania takich samych obiektów tylko upiększa omawiany tytuł. Oprawa dźwiękowa składa się z dość stonowanych, ale pasujących do platformówki odgłosów oraz delikatnej, lecz i charakterystycznej, nieco folkowej muzyki. Ciekawostką jest to, iż podczas cofania czasu utwory odtwarzane są wstecz i trzeba przyznać, iż świetnie łączy to wizualną oraz dźwiękową warstwę gry.
Czym jest Księżniczka?
Większość fabuły Braid prezentowane jest w postaci tekstu przed wejściem do każdego z sześciu światów. Wydaje się to mało interesującym pomysłem, ale sama treść sprawia, iż czytanie tej narracji jest całkiem ciekawe. Co nie znaczy, iż opowieść łatwo jest zrozumieć. Na początku dowiadujemy się, iż Tim uczynił coś głupiego i przez to utracił księżniczkę, a teraz musi jej szukać. Wszystko, co następuje potem, to słabo powiązane ze sobą alegoryczne opowiastki wypełnione metaforami oraz symbolami. Ja dość szybko odniosłem wrażenie, iż księżniczka wcale nie musi oznaczać tego, co sugeruje to słowo. Ba, nie musi to nawet oznaczać kobiety, ale jakieś nieokreślone dążenie, które napędza działania każdego człowieka. Tekst o księżniczce, która jest w innym zamku, nabiera w tym wypełnionym metaforami kontekście zupełnie innego znaczenia. Być może to czego szukamy, zawsze jest w miejscu odmiennym od tego, w którym się znajdujemy?
Cała opowieść zamknięta jest nie tylko tekstem, ale też bardzo pomysłową sceną akcji, która wykorzystuje jedną z podstawowych mechanik gry, jako metodę przekazywania koncepcji zakończenia. Nie da się tego wyjaśnić bez opowiadania, a tego nie zamierzam robić, więc musicie mi uwierzyć, iż pomysłowość twórcy gry jest naprawdę zaskakująca i samo słodko-gorzkie zakończenie robi wrażenie.
Dzieło sztuki
Właśnie to połączenie świetnych pomysłów na rozgrywkę, impresjonistycznego stylu wizualnego, delikatnej muzyki i metaforycznej, skłaniającej do myślenia opowieści czyni z Braid dzieło sztuki, które jest też naprawdę dobrą grą. Największą wadą omawianego tytułu jest jego długość. Jeśli żadna zagadka nie zatrzyma gracza na dłuższy czas, to po około pięciu godzinach będzie miał opowieść za sobą. Nie jest to jednak tak duży problem, jeśli uświadomimy sobie, iż mamy do czynienia z tytułem dostępnym jako mała gra na Xbox Live Arcade. Braid jest świetnym, jednorazowym doświadczeniem, które okazuje się o wiele bardziej odświeżające od większości innych współczesnych produkcji i z uwagi na oryginalność warto się z nim zapoznać. Ode mnie dostaje 9 na 10, a ja sam mam pewność, iż długo nie zapomnę o tej grze. Osoby pozbawione konsol też powinny zapamiętać ten tytuł, gdyż ma on się jeszcze w tym roku pojawić w wersji PC.
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ innowacyjna rozgrywka
+ manipulacja czasem
+ liczne pomysły na modyfikacje rozgrywki w kolejnych światach
+ śliczna, dwuwymiarowa grafika
+ klimatyczna muzyka
+ genialnie skonstruowane zagadki
+ metaforyczna opowieść
− długość gry
− tytuł tylko na raz
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 80%
Dźwięk 80%
Gameplay 90%
quaz: Małpa na górze znajoma, ale ten hydraulik jakiś taki elegancki (Xbox 360)
quaz: Księżniczka zawsze jest w innym zamku. Ech, kobiety. (Xbox 360)
quaz: Zaraz dostanę Goomba w twarz (Xbox 360)
quaz: Morderstwo skokiem na głowę (Xbox 360)

