Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Batman: Arkham Asylum (Xbox 360)

Lubię to! 10

Premiera Świat - 25 sierpień 2009 Premiera Polska - 28 sierpień 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

4 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 16 Przemoc

Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Eidos Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Game Scores
  • icepopo : 665
    GamerTag:
    icepopo
    Liczba osiągnięć:
    35
  • grem : 655
    GamerTag:
    grem83
    Liczba osiągnięć:
    34
  • Primoza : 635
    GamerTag:
    PrimozaPL
    Liczba osiągnięć:
    36
  • riddi54 : 605
    GamerTag:
    riddi57
    Liczba osiągnięć:
    33
  • quaz : 580
    GamerTag:
    quaz9
    Liczba osiągnięć:
    31
  • Gigaman : 550
    GamerTag:
    GigamanPL
    Liczba osiągnięć:
    28
  • Kemer : 505
    GamerTag:
    Kemer00
    Liczba osiągnięć:
    24
  • Zwirz : 270
    GamerTag:
    Zwirz
    Liczba osiągnięć:
    21
  • Doombek : 60
    GamerTag:
    MacDoombek
    Liczba osiągnięć:
    7

Na tę platformę mamy: 42 screenów, 15 video, 3 recenzji, 33 newsów,

Gacek: Psychiatryk

[ zobacz inne recenzje 3 ]
Najlepsza recenzja dodana przez KoZa KoZa
Czasem jakość uderza w gracza niczym grom z jasnego nieba. Wiedziałem, że Batman będzie dobry. Nie wiedziałem, że aż tak.

Są takie chwile w życiu recenzenta, kiedy naprawdę człowiek żałuje, iż nie może chociaż na chwilkę rzucić okiem w najbliższą przyszłość. Chciałbym sprawdzić, jak Arkham Asylum zniesie próbę czasu. Czy za rok nadal będzie tak przerażająco grywalne i sugestywne, jak w tej właśnie chwili. Gdy stawiałem dychę Tormentowi, od premiery samej gry minęło już wtedy kilka dobrych lat i w znacznie lepszym stopniu zdawałem sobie sprawę z jak ponadczasowym tytułem miałem do czynienia. Wystawienie GTA IV maksymalnej noty też było dalekie od ruletki. Ten artyzm emanował z każdego fragmentu kodu. A co z Batmanem? Czuję, że w tym wypadku jest to krok znacznie odważniejszy niż w przypadku dwóch poprzednich tytułów... Ale niech będzie, raz KoZie śmierć! Panie i panowie, przedstawiam trzecią dyszkę w historii moich recenzji. Batman: Arkham Asylum.

...but why, Bruce?


Mroczny Rycerz jest tytułem trudnym do zakwalifikowania. Mamy tu elementy platformówki, bijatyki, skradanki czy nawet gry logicznej. Co więcej, owe części gry, wymagające ruszenia mózgownicą, bardzo często są... walką właśnie. W najnowszym Batmanie wszystko się przenika. Starcia z wrogami są niejednokrotnie łamigłówką, którą musimy rozwiązać "w locie". Sprawne wypatrywanie trudno dostępnych półek skalnych łączy się z odnajdywaniem wszelkiej maści znajdziek, którymi są zagadki Riddlera, znanego z kart komiksów arcyłotra. W tej grze nic nie pojawiło się przez przypadek, zaś każdy obecny element posłużył twórcom jako narzędzie do umiejętnego konstruowania klimatu.

Nie wkurzać nietoperza! Zaraz coś ich trafi Killer Croc! Batman gotowy do akcji

Początkowo nie potrafiłem się odnaleźć w Arkham Asylum, gdyż tradycyjnie - i w pewnym momencie wręcz gorączkowo - próbowałem przyporządkować ten tytuł do jakiejś znanej sobie kategorii, tak aby konsumpcja poszła gładko. Jak już jednak wspomniałem powyżej, taka opcja nie wchodzi w grę w przypadku Batmana. Nie jest to produkcja, którą można rozbić na części pierwsze i wybrać, co chcemy robić, olewając resztę. Mam zwyczaj pomijania znajdziek, gdyż ich kolekcjonowanie zwyczajnie w świecie mnie męczy. Jednak w przypadku dzieła Rocksteady jest to jedna z głupszych rzeczy, jakie można zrobić! Tutaj wszystkie poukrywane bonusy przybierają taką postać, by możliwie najlepiej wkomponować się uniwersum. Znajdziemy taśmy szpulowe z nagranymi przesłuchaniami pacjentów - w tym z Jokerem, Harley Quinn czy Killer Crokiem. Przyjdzie nam szukać znaków pozostawionych przez Riddlera, które są możliwe do odnalezienia tylko wtedy, gdy spojrzymy na świat z właściwej perspektywy. Każda z map jest też opatrzona zestawem kilku zagadek, które nawiązują do komiksów i seriali. Ich rozwiązywanie to nie lada trening dla umysłu i zabawa w skojarzenia, a satysfakcja z każdego sukcesu jest po prostu gwarantowana. Jedynym wyjątkiem są tutaj trofea, które Riddler porozrzucał po całym szpitalu. Choć same w sobie są znikomą atrakcją, odnalezienie któregoś z nich zawsze jest opatrzone komentarzem E. Nigmy, co również wręcz cudownie buduje klimat.

To właśnie tą nieziemską spójnością Batman kupił moje serce. Ale! Cała reszta produkcji Rocksteady też jest jakością samą dla siebie i byłaby wystarczającym powodem do postawienia bardzo mocnej dziewiątki z plusem.

Why so serious?


Zarówno pierwsze jak i ostatnie filmy o Mrocznym Rycerzu pokazały wszystkim, jak genialnym materiałem na rozbudowaną opowieść jest ta postać. I jak złym pomysłem jest robienie z tego durnej sieczki na poziomie legendarnego Batman & Robin. Arkham Asylum jest bliżej filmów Nolana niż czegokolwiek innego. W ciągu ostatnich tygodni Rycerz Gotham odnotował całą serię zbyt łatwych aresztowań. W jego ręce wpadali po kolei wszyscy arcyłotrzy. Ktoś ich wrabiał. Zwieńczeniem tego maratonu było powstrzymanie Jokera i zapakowanie go do Batmobilu. Gra rozpoczyna się w momencie, gdy właśnie zajechaliśmy pod wrota szpitalu psychiatrycznego i więzienia w jednym. Batman zdaje sobie sprawę z faktu, że właśnie pakuje się w pułapkę, ale... jeśli nie połknie przynęty, nie dowie się, co knują jego przeciwnicy, ani nie będzie wiedział, kto za tym wszystkim stoi.

Pudzian przy nim to się chowa Zaraz komuś zrobię kuku Człowiek-nietoperz nadlatuje! Witamy w Arkham

Fabuła jest bardzo komiksowa i ma jedną gigantyczną zaletę. Mianowicie, scenarzystom udało się w bardzo przemyślany i logiczny sposób zaangażować w wydarzenia w Arkham całą masę przeciwników Człowieka Nietoperza, unikając jednocześnie poczucia przeładowania. Będziemy mogli osobiście zmierzyć się nie tylko z Jokerem, ale też Scarecrowem, Harley Quinn, Killer Crokiem czy Bane'em. W międzyczasie za pośrednictwem zagadek i taśm z przesłuchaniami pacjentów przewijają się też inne postacie. Do tego dochodzi cała masa pomniejszych opryszków, którzy zostali wypuszczeni przez Jokera ze swoich cel - typowe mięso armatnie.

Dodatkowym atutem scenariusza jest zabawa z graczem. Jeśli tylko będziecie uważanie przyglądali się cut-scenkom i otoczeniu, możecie zauważyć naprawdę wiele ciekawych niuansów. Nie będę tu dawał żadnych przykładów, gdyż takie rzeczy mają wartość tylko wtedy, gdy się je samemu odkrywa. Powaliły mnie też niektóre zagrywki fabularne, których się po prostu po grze konsolowej nie spodziewałem. Twórcy odwołują się niejednokrotnie nie tylko do podstawowej wiedzy o uniwersum Batmana, ale też do pewnych powszechnie znanych faktów i zjawisk, opakowując to wszystko w swoją opowieść o psychiatryku. Na szczególną uwagę zasługują tu zmagania ze Scarecrowem. Tyle i ani słowa więcej - sprawdźcie sami, koniecznie.

You still have got the moves, Batsy!


Z jednej strony, otrzymaliśmy rozgrywkę bardzo liniową, gdyż wszystkie wydarzenia mają miejsce w ścieśle określonej kolejności, zaś sam scenariusz nie jest też dopchany żadnymi zadaniami pobocznymi. Z drugiej strony, wszystkie mapy dają nam ogromną dowolność w radzeniu sobie z problemami. Jak już pisałem, walki często są jedną wielką łamigłówką. Dla przykładu taka sytuacja - musimy przebić się przez kilkupiętrowe pomieszczenie i odbić zakładnika, przetrzymywanego w jednym z pokoi. Niestety, na każdym roku stoją patrole Jokera, z czego część jest uzbrojona w broń palną, co oznacza dla Nietoperza rychłą śmierć w przypadku bezpośredniej konfrontacji. Wniosek jest prosty, trzeba wszystko zrobić po cichu, tak by nikt nie zauważył. I tutaj do gry wchodzą wszystkie umiejętności Mrocznego Rycerza, które wręcz idealnie są uzupełniane przez jego gadżety. Dzięki hakowi z wyciągarką możemy przemieszczać się pod sufitem, przeskakując z jednej rzeźby na drugą. Wybuchowy żel nadaje się wręcz idealnie do "zaminowania" ciała powalonego przeciwnika i zostawienia go w roli wabia. Oczywiście, możemy go też wykorzystać do (żel, nie przeciwnika) rozwalania cienkich ścian lub użyć w roli miny zbliżeniowej. Albo co powiecie na batarangi z modułem sonicznym, które idealnie nadają się do odwracania uwagi i późniejszego zachodzenia przeciwników od tyłu.

Joker wygląda po prostu rewelacyjnie Na żartownisia to on raczej nie wygląda Łysa pała dostała strzała Nawet Hannibal Lecter nie miał takiej obstawy

Wszystkie te taktyczne wybiegi są o tyle ważne, że - jak wspomniałem - Batman nie ma najmniejszych szans w starciu z operatorami kałachów. To tylko człowiek. Wyszkolony, zabójczo niebezpieczny, ale jednak człowiek. I łatwo go podziurawić niczym sito. Dlatego jeśli wiemy, że w okolicy znajduje się ktoś uzbrojony w karabin, musimy od razu zacząć kombinować, jakby się go tu szybko i bezboleśnie pozbyć. Inaczej ma się sprawa z walką wręcz. Gdy już opanujemy podstawowe ciosy i kontratak, a z czasem połączymy je z prostymi kombinacjami, Mroczny Rycerz nie będzie miał sobie równych. W zależności od naszych umiejętności, można wygrać walkę nawet z przeważającymi siłami wroga, wychodząc ze starcia bez najmniejszego zadraśnięcia. Co ważne, frajda ze spuszczania łomotu jest po prostu niebywała! Mimo że system walki jest bardzo prosty, wymaga sporo skupienia i dobrego wyczucia rytmu oraz momentu. Jeśli będziemy płynnie przeskakiwali od jednego przeciwnika do drugiego, możemy rozłożyć wszystkich na łopatki bez przerywania comba. Widok przy tym jest wręcz niesamowity, gdyż animacje postaci zostały dopracowane w najmniejszych szczegółach. Nie można też powiedzieć, by brakowało wyzwania, gdyż ostatnie walki, nawet jeśli przeciwnicy nie mają broni palnej, są naprawdę trudne i wymagają nawet kilku podejść.

Z przeciwnikami jest te związana jedna jedyna rzecz, do której mógłbym się w Batmanie przyczepić. I nie jestem przekonany, czy można to nazwać faktycznie błędem, czy też celowym zabiegiem na rzecz zwiększenia grywalności. Otóż, wrogowie są mało spostrzegawczy, jeśli chodzi o zauważanie niedoli swoich kolegów. Zdarzało mi się wykorzystywać "cichą eliminację" w naprawdę skrajnych sytuacjach - na przykład, gdy drugi z przeciwników stał dosłownie na odległość nieświeżego oddechu. Jak się jednak okazywało, owa eliminacja była do tego stopnia cicha, że ów oponent nawet nie drgnął. Oczywiście, skutkowało to jego rychłym ogłuszeniem, gdyż siłą rzeczy był następny w kolejce. Można byłoby powiedzieć, że to błąd albo niedociągnięcie, ale... mam silne przeczucie, że rozwiązanie to trafiło do finalnego produktu nieprzypadkowo. Nawet z ograniczoną czujnością strażników, nie raz trafia się potrzeba ponownego rozpoczęcia danego etapu, gdyż Batman jest najzwyczajniej w świecie produkcją wymagającą. Gdyby do tego doszli przeciwnicy z szóstym zmysłem, mówilibyśmy już nie o wyzwaniu, a o frustracji. To lekkie ułatwienie nie dość, że zabawy nie psuje, to na dodatek sprawia, że ta jest jeszcze lepsza. Jeśli ktoś zaś uważa, że zbyt lekko idzie mu przebijanie się przez wraże szeregi, może bez problemu ustawić wyższy poziom trudności lub odpalić któreś z dodatkowych wyzwań.

Chyba mnie nie lubią... Grunt to nie tracić poczucia humoru Dekorator wnętrz się nie spisał I z czego tak się cieszysz?

Właśnie, wyzwania. Jeśli komuś będzie mało po ukończeniu gry i rozwiązaniu wszystkich zagadek Riddlera, zawsze pozostają jeszcze bonusowe areny do walki albo cichych eliminacji. W pierwszym przypadku dostajemy serię coraz trudniejszych starć "hand-to-hand". W drugim zaś zostajemy zamknięci w pokoju z całą grupą uzbrojonych po zęby zbiegłych więźniów i musimy ich po cichu wyeliminować. Poziom trudności tych zadań jest dosłownie astronomiczny, w szczególności, jeśli mamy zamiar pokusić się o najwyższe odznaczenia. Dla każdego coś miłego, a i żywotność gry nieźle się przedłuża, gdyż dodatkowe walki naprawdę wciągają.

Ostatnią kwestią mechaniczną, o której trzeba wspomnieć, jest tryb detektywistyczny. Po jego włączeniu, zmienia się sposób patrzenia na świat - widzimy źródła ciepła generowane przez przeciwników, strukturalne słabości ścian czy też kluczowe elementy, które możemy wykorzystać, by pchnąć fabułę do przodu. Ta opcja ma tylko jedną wadę. Momentami można odnieść wrażenie, że przestajemy oglądać grę w normalnym trybie, ponieważ martwimy się, że coś z tego powodu przeoczymy.

Colors of the night


Graficznie mamy do czynienia z... Unrealem. Co za tym idzie, chyba jedyną widoczną wadą oprawy jest lekka "plastikowość" modeli postaci. Nie lubię tego efektu, ale w przypadku tej gry nie jest aż tak strasznie odczuwalny. I wyraźnie ginie na tle wspomnianej rewelacyjnej animacji i dynamicznego montażu podczas walki. Wrażenie robią też bardzo dopracowane etapy - zarówno w budynkach szpitalu, jak i w ich otoczeniu. Na oddzielne zdanie zasłużyła sobie peleryna naszego dzielnego Nietoperka. Ponoć sporo myśli technicznej poszło w jej zaprojektowanie i zrealizowanie. Cóż, efekt jest po prostu genialny. Tak dopracowanej fizyki i animacji w przypadku tkaniny nie wiedziałem jeszcze w żadnym innym tytule. Miłym dodatkiem są też rozdarcia i wystrzępienia, które z czasem zaczynają zdobić nasz strój. Co ciekawe, jeśli już raz się pojawią, zostają do końca gry. Batman nie robi sobie przerwy na wizytę u krawca.

Ma ktoś parasolkę w kształcie nietoperza? Ten to zawsze w dobrym humorze Rasista! Zaraz ci poprawimy uzębienie

Dźwięk jest kolejną bardzo mocną stroną Arkham Asylum. Polecam grać wieczorem, w absolutnej ciszy, wsłuchując się jedynie w odgłosy napływające z głośników - wrażenia gwarantowane! Klimat budują nie tylko odgłosy otoczenia, ale też muzyka, która świetnie dopasowuje się do sytuacji w grze. I potrafi być naprawdę niepokojąca. Pięknym dopełnieniem całości są wręcz idealnie dobrane do postaci głosy. Żaden, ale to żaden z dokonanych wyborów nie wzbudził moich najmniejszych zastrzeżeń! Batman jest spokojny, opanowany i samym tembrem sugeruje, że naprawdę wszyscy dookoła mają przerąbane. Jak Keaton w wersji Burtona. To samo tyczy się całej reszty plejady, ze szczególnym uwzględnieniem Jokera, który wypadł wręcz mistrzowsko.

Knightmare


Nie będę ukrywał, Batman jest dla mnie grą niemalże idealną. Jedyne rzeczy, do których potencjalnie mógłbym się przyczepić, w rzeczywistości wpływają pozytywnie na grywalność i przyjemność płynącą z rozgrywki. I ten klimat... Tę grę powinno się poznawać powoli i delektować się każdą chwilą z nią spędzoną. Przygasić światło w pokoju, założyć słuchawki i dać się pochłonąć. Delektować się tym, że wreszcie stworzono taką grę, na jaką postać Batmana zasługiwała. Patrzyć, jak pozostali przy życiu przeciwnicy boją się nas, gdy zobaczą nasz cień w ciemnym korytarzu.

Tak, Arkham Asylum działa na wyobraźnię. Jestem pełny uznania dla kunsztu twórców, którzy w tak fascynujący sposób potrafili wciągnąć gracza w zabawę na ich własnych zasadach. Oczywiście, by w pełni docenić wszystko to, co dzieło studia Rocksteady ma do zaoferowania, dobrze najpierw choć trochę orientować się w uniwersum DC Comics. Jeśli jednak nawet znajdziecie się w takiej sytuacji, że wędrówka po legendarnym więzieniu o najostrzejszym rygorze będzie dla was pierwszym spotkaniem z Mrocznym Rycerzem, to wiedzcie, że ocena, którą poniżej widzicie, i tak jest w pełni zasłużona.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: KoZa KoZa który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  grywalność
+ główny bohater
+ zabawa z graczem
+ spójność koncepcji
+ rewelacyjny, satysfakcjonujący system walki
+ ciche eliminacje
+ zagadki
+ oprawa audiowizualna
+ sugestywność, klimat
+ ...słowem: WSZYSTKO!

Minusy

  trochę zbyt dużo czasu spędza się w trybie detektywistycznym (naciągany minus)
 sztucznie ograniczona percepcja przeciwników w niektórych sytuacjach (też naciągany)

dlatego KoZa
ocenia tę grę na:

10

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 100%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.7

Grafika 90%

Dźwięk 100%

Gameplay 96%

[ + dodaj screen ]

Chidder: Nie wkurzać nietoperza! (Xbox 360)

Chidder: Zaraz coś ich trafi (Xbox 360)

Chidder: Killer Croc! (Xbox 360)

Chidder: Batman gotowy do akcji (Xbox 360)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka