Bayonetta (Xbox 360)
Premiera Świat - 29 październik 2009 Premiera Polska - 22 styczeń 2010
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Platinum Games Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Sega
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP
Rozgrywka: Singleplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 6 video, 1 recenzji, 39 newsów,
Groteska, seksapil, wysokie obcasy - Bayonetta
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Chimaira
Chimaira
Dobrze, formalności musi stać się zadość. Bayonetta ukaże się zarówno w Europie jak i naszym zakątku tego kontynentu dopiero za jakiś czas. Stąd, prezentowana recenzja pochodzi z wersji importowanej. Tak, dla was czasem warto się poświęcić.
Przejdźmy zatem do meritum, czyli rozebrania... gry na wszelakie, nie tylko pierwsze, czynniki. Bayonetta to twór bardzo, ale to bardzo podobny do serii Devil May Cry. Nie powinien nikogo dziwić ten fakt, zważywszy na to, że za naszą uroczą wiedźmą stoi ten sam człowiek, co za przygodami Dantego, Hideki Kamiya. I choć Bayonetta to prosta (?) i nieskomplikowana (?) nawalanka, gwarantuję wam, że fabuła w niej miażdży. Nasza wiedźma jakiś czas temu obudziła się z pięciusetletniego snu. Tu ktoś ją ściga, tu pomaga jej demon, Rodin, tam z kolei pojawia się tajemnicza - powiedzmy, wiedźma - Jeanne. Wszystko skąpane w sosie przeszłości, koneksji rodzinnych, oraz wielkiego przebudzenia. Choć na pierwszy rzut oka historia nie wciąga, to jednak szybko nabiera tempa, zaś pojedynki z aniołami przeplatane są całkiem długimi przerywnikami filmowymi...
Aniołami?! Ano tak. Tutaj pracujemy dla piekielnych mocy. Bayonetta, raz że należy do prawie wymarłego gatunku Umbra Witches, dwa - jej pomocnikiem jest demon Rodin. Wygląda jak Morfeusz z "Matrix" połączony z Julesem Winnfieldem z "Pulp Fiction", nosi świetne poszarpane ciuchy, rozsznurowane glany oraz słucha wyjątkowo dobrej muzyki. Do Vigrid, miasta niemalże przesiąkniętego smrodem Paradiso (odpowiednik Nieba), przybywa wraz z naszą bohaterką, by... się po prostu nachapać. Czym? Ano aureolami (sic!). To one też będą walutą w grze.
Sam koncept walki z siłami niebios nowy specjalnie nie jest, ale tutaj... Tutaj zrobiony został z typowo japońskim wysmakowaniem. I groteską. Zapamiętajcie te dwa słowa, bowiem bez nich nawet próby zrozumienia Bayonetty skazane są na porażkę. Weźmy za przykład choćby główną bohaterkę. Długość jej nóg przewyższa wieżę Eiffla. Rozmiar piersi zawstydziłby Igę Wyrwał. Tyłeczek ma lepszy niż niejedna nastolatka. Do tego pani B. nosi okulary, ma pieprzyk i głos rodem z seks-telefonu. Mało? Sposób w jaki się porusza, czy ssie... lizaka, przyprawi niejednego młodzika o spazmy, bóle głowy oraz nocne polucje. Problem tylko w tym, że to co na początku cieszy i bawi, po pięciu minutach staje się właśnie groteskowe. Jej seksapil jest tak przerysowany, że po pewnym czasie zaczyna nawet męczyć. No dobrze, jest jedna rzecz, która nigdy się nie znudzi. Strój. Otóż, co pewnie niektórzy wiedzą, Bayonetta ubiera się w coś na kształt lateksu. I tak wygląda ów kombinezon na pierwszy rzut oka. Nic bardziej mylnego... To jej włosy. Pierwsza transformacja naszej bohaterki, podczas prologu, jako żywo przypomina niezapomniane polsatowskie "Sailor Moon", tyle że jest orgią seksu i flaków przy akompaniamencie "Fly me to the moon" Sinatry. A dalej jest już tylko lepiej. Za każdym razem gdy Bayonetta wykonuje jakiś co bardziej skomplikowany cios, jej strój się rozpada i wiedźma zostaje naga jak ją... na pewno nie Bóg, ale jakiś wyjątkowo perwersyjny Diabeł stworzył. Wirujące włosy zakrywają tylko kluczowe części ciała, zaś niestandardową figurę naszej wiedźmy możemy podziwiać niemal w całej krasie.
Skoro jesteśmy przy ciosach... Bayonetta pod tym względem pozytywnie mnie zaskoczyła. Wszystkie kombosy obsługuje się jako kombinację dwóch przycisków. Ot i tyle. Trzeci przycisk to skakanie, zaś triggerem unikamy ciosów (o czym za chwilę). W barze u demona Rodina możemy kupować kolejne ciosy czy kombinacje, ale nawet tych podstawowych jest masa. A wszystkie, nawet jeśli durnowato mashujemy przyciski, wyglądają wyjątkowo efektownie i widowiskowo. Ot, tu spada na kogoś ogromny obcas (mrau), tam z kolei z mroku spowita włosami Bayonetty pojawia się ogromna pięść... Mało tego, dodatkowo możemy wykonać dwie kombinacje: torture attack i climax. Ta pierwsza odnosi się do praktycznie każdego poza bossem. Na czym polega? Otóz za pomocą wciśnięcia dwóch przycisków naraz przechodzimy do niezwykle... specyficznego wizualnie trybu tortury. A to żelazna dziewica, dalej znowu ogromne koło ze szpikulcami, a nawet gilotyna - wszystko po to, by efektownie i w morzu flaków i krwi wykończyć naszych wrogów. Climax (czyli de facto - szczytowanie) to z kolei deser dla bossa. Wykańczamy go najczęściej przywołując jakiegoś obrzydliwego demona. Gdy naszym przeciwnikiem jest wielki wąż, pojawia się ptak, który najpierw urywa wężowi głowę, a potem ją pożera. Na końcu zaś setki rąk wychylają się z piekieł i wciągają nieszczęśnika daleko i znacznie głębiej niż Limbo. Chore? Porypane? Jasne, ale szczęka i tak opada! Do tego mamy możliwość podpakowanie każdego takiego wykończenia (przez pompowanie tzw. megaton), by uzyskać bonus w postaci kolejnych aureolek. Do tego mamy jeszcze uniki. Gdy zaś uda nam się zgrabnie wyminąć nadchodzący cios przeciwnika, zyskujemy Witch Time, czyli klasyczny bullet time. Powiem tak - bez tego pokonanie niektórych zagadek czy bossów będzie niemożliwe, więc lepiej poćwiczyć zawczasu.
Skoro już jesteśmy przy wszelakich bezeceństwach, design potworów. Nie wiem, jak projektanci to zrobili, ale wierzę, że tak mogą wyglądać anielskie siły. Podstawowe są ptakowate, a im wyżej w hierarchii, z tym większą dozą psychodelii mamy do czynienia. Dodatkowo kolorystycznie są z reguły mieszaniną złota i bieli, zatem w anielski stereotyp wpasowują się doskonale. Tu zdecydowanie autorzy zasługują na pochwałę, aczkolwiek jeśli ktoś nie respektuje wyglądu aniołów w takim "Neon Genesis Evangelion", to i z Bayonetty niewiele wyciągnie.
No dobrze, mamy zatem bohaterkę, mamy odpowiednią walutę, co z klamotami? Otóż tutaj Platinum Games także nie zawodzi. Mamy do dyspozycji broń palną i białą, montowaną na dłoniach i butach Bayonetty. Sprawia to oczywiście, że sama walka jest niezwykle widowiskowa, ale pozwala także modyfikować - w pewnych granicach - uzbrojenie. I na ten przykład możemy z jednej strony dzierżyć w rękach katanę, zaś do nóg przymocować obrzyny. Mało tego, wspomniane już lizaki to element leczenia, wspomagania czy regenerowania sił Bayonetty. Możemy je tworzyć także i sami, gdyż mamy dostęp do arkan alchemii, oraz konstruowania własnych przedmiotów. Są także i pociski do specjalnej minigierki-celowniczka, pomiędzy etapami. Samten przerywnik jest cholernie nudny i bezsensowny, ale na szczęście nie trwa zbyt długo. Drugą rzeczą, która towarzyszy nam między etapami, są koszmarnie długie loadingi. Na szczęście możemy wtedy poćwiczyć combosy, zatem jakoś ten nieprzyjemny element szybko mija.
O sposobie przedstawiania potworów już wspomnieliśmy, czas na ogólniki. Graficznie Bayonetta prezentuje się całkiem nieźle, choć nie rewelacyjnie. Wrażenie na pewno robią walki, zarówno te mniejsze pojedynki, jak i epickie batalie z mega-hiper-super-ultra-ogromnymi bossami. Tutaj dopiero Bayonetta pokazuje prawdziwy pazur. Sama jej postać zresztą też jest świetnie animowana, z wyjątkiem biegu. Nasza bohaterka jakoś tak dziwnie wymachuje nogami gdy się porusza... Soundtrack także jest wyśmienity. Pod warunkiem gdy ktoś lubi utwory symfoniczne, Franka Sinatrę oraz... J-pop. Wybuchowa mieszanka.
Jak ocenić Bayonettę? Cóż, jest to gra dopracowana niemal pod każdym względem. Jedyne zarzuty jakie można mieć w stosunku do niej, to niejako "ciężkość" i odmienność klimatu. Nie do tego przyzwyczajony jest człowiek zachodu. Do tego długie loadingi oraz średniawa mini-gierka. Dziesiątki nie będzie, nie jesteśmy Famitsu, przykro mi. Ale i tak dziewiątka to ocena nadzwyczaj wysoka.
recenzja dodana przez:
Chimaira
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ ten uroczy japoński kicz i groteska
+ dynamika starć i mega bossowie
+ prawie idealna
− ...prawie
− nudna mini-gierka
− długie loadingi (aczkolwiek rozwiązane dość sprytnie)
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 100%
Witch Time
przez
Moskit
Story Trailer
przez
Marwari
E3'09 Trailer
przez
Marwari
Transformation
przez
Moskit
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

