Command & Conquer: Red Alert 3 (Xbox 360)
Premiera Świat - 11 listopad 2008 Premiera Polska - 14 listopad 2008
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Platformy:79.0 zł
Na tę platformę mamy: 5 video, 1 recenzji, 20 newsów,
Taktyczne, krótkie spódniczki
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Fax
Najlepsza strategia na Xboxa 360
Wiem, że takie stwierdzenie samo w sobie brzmi dziwnie, bo Xbox 360 i strategie ustawione w jednym rzędzie nie wyglądają za dobrze. Brak klawiatury i myszki, to brak precyzji i szybkości, a to uniemożliwia grę w skali mikro, co było kluczowe dla serii WarCarft i StarCraft. Tylko czy gracze na konsolach marzą właśnie o takiej rozgrywce? Moim zdaniem nie. Tutaj kontrola poszczególnych jednostek nie ma większego znaczenia - liczy się cała armia, którą łatwo, lekko i przyjemnie poślemy do walki. I na tym polu Command & Conquer: Red Alert 3 sprawdza się doskonale, bo sterowanie zostało maksymalnie uproszczone i przystosowane do możliwości kontrolera. Nie ma oczywiście mowy o tak dynamicznej rozgrywce, jak na komputerach, ale na nudę na pewno nikt nie będzie narzekał. Na dobrą sprawę do zabawy wystarczy jedna gałka i jeden przycisk. Oczywiście jeżeli chcemy korzystać ze specjalnych zdolności jednostek, czy mamy ochotę poprowadzić natarcie z kilku kierunków równocześnie, trzeba opanować większość zasad, ale do podstawowego grania naprawdę wystarczy tylko jedna gałka i jeden przycisk. Zresztą, najlepiej zacząć od samouczka, który nie tylko szybko wprowadzi was w zasady gry, ale i pokaże, że Red Alert nic nie stracił ze swojego klimatu i humoru.
Krótkie spódniczki
Producent kolejny raz stawia na zwariowaną fabułę, fantastyczny humor i przerysowaną grę aktorów. Rosjanie jak zawsze muszą dążyć do globalnej dominacji, więc korzystają z wehikułu czasu i... pakują się w jeszcze większe kłopoty. Podróż do przeszłości miała im pomóc w teraźniejszości, ale ich ingerencja w linię czasu doprowadza do pojawienia się trzeciej siły, czyli Imperium Wschodzącego Słońca. Dla nas oznacza to większą różnorodność podczas walki. Przerywniki filmowe to prawdziwe mistrzostwo świata i nie chodzi tylko o to, że większość dziewczyn ma krótkie spódniczki. Dobra, właściwie głównie chodzi o te krótkie spódniczki i odkryte dekolty, bo czy może być piękniejszy widok niż urocza dziewczyna, wprowadzająca nas w cele misji? A skoro o misjach mowa... zazwyczaj jedna rozgrywka to kilka różnorodnych celów. Część z nich jest opcjonalna i może pomóc nam w walce (np. zajęcie na mapie banku, który dostarcza nam pieniądze) lub zdobyciu osiągnięcia. Wprowadzono też ciekawy motyw, bo często wykonanie głównego zadania nie kończy misji, a mapa rozszerza się o kolejne tereny i kolejne zadania. Dzięki takiemu rozwiązaniu nigdy nie wiemy czy to już koniec emocji, czy może autorzy przygotowali dla nas kilka niespodzianek. Zazwyczaj skupiamy się na rozbudowie bazy i tworzeniu armii, ale często najpierw musimy przebić się małym oddziałem w określone miejsce albo ochronić wskazaną jednostkę. Po prostu cały czas coś się dzieje, zarówno w obrębie scenariusza i zadań, jak również samej rozgrywki.
Jakie to wszystko piękne
Oprawa graficzna naprawdę może się podobać. Ba, musi się podobać. Jednostki prezentują się doskonale, a na maksymalnym zbliżeniu widać tony detali, które producent wpakował w każdy czołg i samolot. Po wyprodukowaniu każdej nowej jednostki najpierw dokładnie ją oglądałem, bo każda z nich zasługuje na największe uznanie. Podobnie jak i wszelkie efekty związane z walką. Eksplozje, odpalane rakiety, promienie, wyładowania elektryczne, fale uderzeniowe. Nic tylko grać i podziwiać. Do tego dochodzą rewelacyjnie wykonane mapy, pełne różnorodnych budynków, z których większość można zniszczyć. Osobne zdanie i osobne zachwyty należą się za wodę, która wypada spektakularnie. Pod względem grafiki Command & Conquer: Red Alert 3 miażdży konkurencję i zgarnia tytuł najpiękniejszej strategii na konsole. Do tego dochodzi fantastyczna ścieżka dźwiękowa, fachowe głosy aktorów i ukochane w tym gatunku odgłosy, gdy zaznaczymy dany typ jednostek. Wszystko dopracowano na sto procent, tak że głośniki należy od początku podkręcić na maksimum. Brawa!
Więcej zręczności niż strategii
Lekki klimat i humor dotyczy również samej rozgrywki. Bojowe psy, delfiny i niedźwiedzie to w sumie tylko taki żart, ale na dobrą sprawę każda z jednostek ociera się o kicz. Nawet majestatyczne czołgi mają w swoich projektach elementy, które z miejsca wywołują uśmiech. Raczej ciężko myśleć o nich na zasadzie, że właśnie mój tuzin metalicznych bestii rozjechał bazę przeciwnika, skoro, co chwilę wybuchałem śmiechem, gdy wyskoczył na mnie samuraj z mieczem świetlnym czy inny robot zbudowany w stylu japońskich kreskówek. Mi ten klimat zupełnie nie przeszkadza, ale czy każdemu podejdzie taki humor? Prawdopodobnie nie. Natomiast pod względem strategicznym mamy tu sporo nowości. Większość budynków możemy stawiać na wodzie, co bardzo pozytywnie wpływa na budowę bazy. Część jednostek może działać zarówno na lądzie, jak i na wodzie, co niesamowicie rozszerza możliwości taktyczne. Helikoptery mogą przenosić pojazdy na teoretycznie niedostępne dla nich rejony mapy, a Rosjanie mają maszynę, która wystrzeliwuje żołnierzy (jak z katapulty) na spore odległości. Do tego dochodzi nieprawdopodobna wręcz opcja, czyli kooperacja z drugim graczem, która niezwykle zwiększa grywalność. Jak dla mnie to zupełny szok, choć po takiej opcji w Fable 2 wszystko jest już możliwe. Dalej, każda jednostka ma swoje zdolności specjalne, które mogą zupełnie zmieniać przebieg bitwy. Żołnierze z karabinów mogą przełączyć się na granaty albo wyciągnąć tarcze ochronne, inne jednostki odpalają paraliżujące wroga ładunki itp. Możemy też korzystać z tajnych technologii i na przykład zrzucić na bazę przeciwnika kilka popsutych satelitów i podziwiać piękną eksplozję. Zresztą, w ten tytuł wpakowano tyle pomysłów, że starczyłoby na kilka innych gier. Z tym że ułatwienia dla konsol powodują, iż czasami olewałem strategiczne podejście i masowo wysyłałem moje wojska, co bardziej przypominało tytuł zręcznościowy niż taktyczną pozycję. Nie mówię, że nie można bawić się strategicznie, ale w praktyce dwa tuziny helikopterów wystarczą żeby roznieść większość jednostek wroga.
Bo liczy się dobra zabawa
Command & Conquer: Red Alert 3 to obecnie najlepsza strategia na konsole i jedno z największych zaskoczeń dla mnie w 2008 roku. Już za samą fabułę, przerywniki filmowe oraz oprawę graficzną i dźwiękową należałaby się wysoka ocena, ale ta gra dostarcza po prostu znakomitą rozrywkę. Może nie tak bardzo taktyczną, ale jakże grywalną. Ja bawiłem się świetnie i odzyskałem wiarę w ten gatunek na konsolach. Czy Halo Wars i StormRise mają szansę pokonać Red Alert? W tym momencie ciężko mi w to uwierzyć.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Humor i klimat
+ Oprawa graficzna
+ Ścieżka dźwiękowa
+ Mnóstwo nowości
+ Proste sterowanie
+ Kooperacja
+ Znakomite jednostki
+ Długi czas gry
+ Po prostu świetna zabawa
− Momentami za prosta rozgrywka
− Klimat nie dla każdego
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 90%
Gameplay 90%


















