Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Tomb Raider: Underworld (Xbox 360)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 18 listopad 2008 Premiera Polska - 28 listopad 2008

Ocena użytkowników: dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Crystal Dynamics Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: Eidos Interactive

 

Gatunek: Akcja/Arcade, Przygoda Cechy gry: TPP

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 22 screenów, 30 video, 1 recenzji, 26 newsów,

Dynastia Croft, odcinek 3795 - Lara z Młotkiem

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Lara Croft jest pewnego rodzaju popkulturowym fenomenem. Wysportowana panna archeolog, która z delikatnością słonia w składzie z porcelaną eksploruje zapomniane ruiny i ukryte przed ludzkim okiem pradawne świątynie. Pozostawia za sobą, jak na uzbrojonego w dwie spluwy archeologa przystało, pas martwych zwierząt należących do gatunków bliskich wymarciu i prawie doprowadza do apokalipsy zbliżając się niebezpiecznie do antycznych machin zagłady.

Niemniej jej fenomen wynika raczej z tego, że jest ona jedną z pierwszych postaci kobiecych, które objęły rolę protagonisty w grze komputerowej. I chociaż typowo kobiecych cech charakteru szuka się u niej z trudem, to dołączono do niej zestaw stosownych, wizualnych bodźców seksualnych, które przez lata działają na nastoletnich graczy. Na szczęście poza charakterystyczną bohaterką seria Tomb Raider zawiera także sporą dawkę grywalności.


Nastoletnia Lara


Historia serii ma już ponad 10 lat i od wybuchowego początku upłynęło wiele czasu, a rynek przemielił na pieniądze wiele sequeli. Jeszcze kilka lat temu Tomb Raider wydawał się umierającym produktem, którego kolejne odsłony były coraz słabsze, ale po zmianie developera nastąpił triumfalny powrót do korzeni jeśli chodzi o rozgrywkę i wyraźny skok jakości w dziedzinie technologii. Legend oraz remake pierwszej części serii, zwany Anniversary, były bardzo dobrymi grami. Czy trzecia twarz Lary w wykonaniu Crystal Dynamics, nosząca podtytuł Underworld, jest równie dobra?

Nowy developer nie zmienił niczego w samej formule rozgrywki, a jedynie postawił na porządne wykonanie tego, co poprzednicy zaczynali coraz bardziej partaczyć. Underworld nie różni się niczym od poprzednich dwóch Tomb Raiderów. Kolejny raz otrzymujemy jedyną w swoim rodzaju rozgrywkę, która może kojarzyć się z grami takimi jak Prince of Persia, ale tak naprawdę tworzy własną niszę oferując nieco spokojniejszą, logiczno-platformową zabawę z prostą walką i ładnymi widokami - niezależnie od tego, czy patrzymy na bohaterkę, czy na otoczenie.

Dziesięciolecie Legendy - the sequel


Twórcy Underworld przypomnieli sobie, że nie wszystkie tematy podjęte w opowieści znanej z Legend zostały zamknięte i dlatego nowy odcinek przygód Lary podejmuje wątki zarówno tamtej odsłony jak i czerpie całymi garściami z... pierwszej części cyklu, której fabułę przypomniał graczom niedawny remake oryginału, Anniversary. Jeśli więc nadal pamiętacie, kim jest Amanda oraz z czym należy kojarzyć imię Natla, to poczujecie się jak w domu. Powracają dawni wrogowie i przyjaciele, Lara szuka swojej matki w Avalonie, a wszystko to na tle kilku dawnych miejsc kultu, które wiążą się, wg. fabuły gry, ze skandynawską mitologią i Mjolnirem, czyli młotem używanym przez boga Thora.

Sama opowieść trzyma poziom serii, a więc jest dość nieciekawa i mdła. Znaczące zdarzenia nie wywołują u gracza większych emocji, ale jeśli już jest w niej coś interesującego to połączenia różnych wierzeń i mitologii w powierzchownie spójną całość. Ta mitologiczna ekwilibrystyka pozwala uzasadnić to, czemu Lara odwiedza podwodne ruiny na dnie morza Śródziemnego, pradawne świątynie w Tajlandii, miejsca kultu w Meksyku oraz ukryty pod lodem kompleks starożytnej architektury na dnie morza Arktycznego. Cała opowieść nie kończy się tak irytująco jak Legend, ale pewne wątki pozostają nadal niedomknięte, aby umożliwić budowanie na nich kolejnej odsłony serii w przyszłości.

Akrobatyczne ścieżki zdrowia


O rozgrywce w Underworld nie da powiedzieć się niczego nowego. Nowa odsłona mogłaby być mission packiem do Anniversary lub Legend. Owszem, silnik został ulepszony, grafika jest ładniejsza, rośliny wyginają się, kiedy Lara się o nie ociera przebiegając, ale sam rdzeń zabawy nie uległ zmianie. Wszystkie innowacje są czysto kosmetyczne.

Nadal skaczemy po platformach, wspinamy po palach, chwytamy występów skalnych i pływamy po zalanych wodą pomieszczeniach. Nie zauważyłem nawet, aby Lara otrzymała od twórców jakieś nowe ruchy w prezencie. Uczucie deja vu jest przez to bardzo silne, ale trudno poczuć się oszukanym, kiedy gra wyraźnie daje do zrozumienia, iż Underworld nie próbuje być niczym więcej niż tylko kolejnym Tomb Raiderem.

Zagadki nie należą do trudnych, ale nieco urozmaicają zabawę, zmuszając gracza do obrócenia kilku ogromnych kamiennych mechanizmów i ustawienia ich w odpowiedniej pozycji albo przyciśnięcia podłogowych płyt kilkoma obiektami. Nic czego miłośnik serii nie znałby od podszewki. Eksploracja terenu także się nie zmieniła i chociaż jest tu kilka większych lokacji, po których można się dość dowolnie poruszać, to wrażenie wolności jest zawsze złudne, a gra przypomina nam, gdzie mamy iść, pozostawiając nadmiar przestrzeni niewypełniony obiektami wartymi uwagi. Ogólnie Underworld pozostaje równie liniowy co każda wcześniejsza odsłona.

Nie znaczy to jednak, iż nie można się czasem zaciąć i biegać w kółko, szukając wyjścia z sytuacji. Zgodnie ze starą tradycją także i omawiana gra nie prowadzi gracza za rączkę i nie podaje na tacy gotowych rozwiązań. Można co prawda skorzystać z podpowiedzi, ale ograniczają się one do oczywistych instrukcji na temat tego, co należy zrobić. Nie wskazują konkretnych ścieżek dotarcia do celu, więc okazują się zwykle bezużyteczne.

Niemniej Underworld nie jest trudną grą. Punkty odradzania w razie śmierci są gęsto rozłożone i usunięto z gry tzw. quick time events, czyli naciskanie ukazujących się na ekranie przycisków w odpowiednim momencie. Brak QTE przyjąłem w pewną dozą radości, gdyż ostatnio widziałem je w zbyt wielu grach i możliwość oglądania przerywników filmowych bez konieczności naciskania przycisków jest miłą odmianą.

Lary plujące ołowiem zabawki


Mechanika walki też jest dość klasyczna i równie nieciekawa co we wszystkich Tomb Raiderach. Lara nadal automatycznie celuje z broni do przeciwników, a zadaniem gracza jest pozostawanie poza zasięgiem pazurów, lub też innego uzbrojenia, agresorów podczas, gdy protagonistka obciąża ich zastrzykami z ołowiu. Powracają strzały natychmiastowego zgonu znane z Anniversary, ale tutaj, zamiast wciskania przycisku w odpowiednim momencie, musimy naładować pasek adrenaliny, a potem w określonym czasie przesunąć celownik na oznaczony punkt na ciele przeciwnika zanim Lara zakończy wykonywanie salta do tyłu po odbiciu się od wroga. Drobiazg, ale nieco urozmaica nudną walkę.

Nie pomaga możliwość wyboru broni spośród dość krótkiej listy tego, co możemy dołożyć do obowiązkowych pistoletów. Momentami zastanawiałem się, po co w ogóle w Underworld pojawia się walka, gdyż jest to tak zmarginalizowany i nieciekawy element, iż twórcy nawet nie silili się na dodanie walk z bossami, które były w poprzednich odsłonach. Fakt, iż wszyscy obecni w grze przeciwnicy są boleśnie głupi i pozbawieni chociażby protezy wyobraźni czyni batalie jeszcze bardziej żałosnym doświadczeniem.

W Underworld powraca motocykl, ale tym razem jest zaimplementowany o wiele lepiej niż z Legend. Tam mieliśmy do czynienia ze słabym, wyścigowym przerywnikiem, w którym Lara pędziła przed siebie jak po sznurku, a tutaj jest to faktyczny środek transportu, z którego korzysta się w kilku lokacjach. Zamiast liniowego pościgu mamy pojazd pozwalający przeskakiwać przepaście i szybko przemierzać większe odległości, ale można też z niego w dowolnym momencie zsiąść, aby dokonać inspekcji napotkanych ruin w poszukiwaniu pradawnych artefaktów wartych zbezczeszczenia i ostatnich przedstawicieli wymierających gatunków zwierząt, których można by ustrzelić. Model jazdy nie jest zbyt zachwycający, ale działa poprawnie i czyni motocykl dodatkiem bardziej pożądanym niż zawadzającym.

Dla ucha, dla oka, dla duszy, dla żółci


Oprawa audiowizualna także trzyma poziom typowy dla ostatnich Tomb Raiderów. Niezła, choć nie zawsze dobrze dopasowana do akcji, muzyka symfoniczna, przyzwoite głosy postaci oraz porządne, tworzące tło, udźwiękowienie otoczenia trafiają do uszu gracza przez cały czas. Graficznie Underworld nie wspina się na wyżyny, ale trzyma naprawdę niezły poziom, a niektóre lokacje, szczególnie te bardziej tropikalne, potrafią zachwycić. Kiedy przedzieramy się przez dżunglę Tajlandii i nagle zobaczymy przed sobą dolinkę z egzotycznymi ruinami skąpanymi w słońcu, to ciężko jest nie cieszyć oczu wszystkimi detalami, roślinkami i cieniami, których widoku się doświadcza. Nawet jeśli technologia nie jest z najwyższej półki, to artyści komponujący widoczki naprawdę popisali się w paru momentach.

Niestety, najnowszy odcinek przygód Lary nie uniknął pewnego ładunku błędów technicznych. Chyba nawet jest on znacząco większy niż to co prezentowały, dość poprawnie wykonane, poprzednie odsłony. Najgorszym problemem są okazjonalne problemy z kolizjami bohaterki i otoczenia. Czasami pani archeolog złapie się jakiegoś występu skalnego, a innym razem będzie próbowała się od niego odbić co zakończy się upadkiem z dużej wysokości oraz efektownym chrupnięciem tuzina kości z kulminacyjnym pęknięciem kręgosłupa.

Najśmieszniejsze jednak są spotkania Lary z obiektami o nieregularnych kształtach - takich jak na przykład duży kamień lub obła krawędź wąwozu. Nasza protagonistka lubi się tam zaciąć i wykonywać dość pokraczne ruchy, a co gorsza czasami nie chce się oderwać od tej idiotycznej czynności. Co zabawne, pomaga zwykle wyciągnięcie pistoletów z kabur i przez to czułem się chwilami jakbym groził jej tym, że jeśli nie zaprzestanie swego paralitycznego tańca, to będę musiał wpakować jej kulkę w głowę.

Od czasu do czasu grającemu wchodzi też w drogę kamera, która nie zawsze chce ukazywać akcję w przyjazny sposób, ale na szczęście odrobina treningu pozwala poradzić sobie z tym problemem i tak kontrolować widok, aby działał ona na korzyść gracza.

Lara Croft - zbuntowana archeolog, odcinek 3795


To co chyba najbardziej przeszkadzało mi w nowym Tomb Raiderze, to fakt, iż jest to praktycznie taka sama gra jak dwie poprzednie odsłony. Zrozumiałym jest, że mamy do czynienia z dobrą formułą, która sprawdza się od dawna, ale doświadczanie prawie tego samego staje się powoli nużące. Pomimo tego nie da się odmówić Underworld tego, iż jest naprawdę porządnym Tomb Raiderem - chyba nawet najlepszym z ostatnich trzech odsłon. I gdyby nie wywoływał takiego uczucia deja vu, zapewne musiałbym uznać go za świetną grę.

Ode mnie dostaje mimo wszystko ocenę 8 na 10, ale osoby niebędące miłośnikami serii powinny raczej odjąć jeden punkt od tej estymacji jakości. Nie da się jednak ukryć, iż jest to produkt uszyty na miarę, stworzony dla określonego odbiorcy i gracze, którzy nie gustują w Tomb Raiderach i tak nie sięgną po Underworld, a miłośnicy serii będą zachwyceni jak zawsze. W końcu dla niektórych Lary nigdy za wiele.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  sprawdzona formuła nadal działa
+ przyzwoity motocykl
+ niezła konstrukcja poziomów
+ Lara Croft - bo to ikona i ładnie animowana
+ śliczne lokacje, szczególnie tropikalne

Minusy

  bugi związane z kolizjami
 znowu taka sama rozgrywka
 nie najlepsza kamera
 nudna, zmarginalizowana walka

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

8

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

OsaX Nymloth: O! Wyniki jutrzejszego losowania totka przepowiedziane przez starożytnych Majów! (Xbox 360)

OsaX Nymloth: Skupić się na utrzymaniu równowagi...tak, nie nie na pośladkach Lary! (Xbox 360)

OsaX Nymloth: Wspinanie się do niedostępnych (teoretycznie) miejsc to specjalność Lary (Xbox 360)

OsaX Nymloth: Z takim 'balastem' łatwo utrzymać równowagę (Xbox 360)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka