The Last Remnant (Xbox 360)
Premiera Świat - 20 listopad 2008
Ocena użytkowników: raczej słaba
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 15 screenów, 4 video, 1 recenzji, 12 newsów,
Tylko dla cierpliwych fanów jRPG
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Fax
Gdzieś już to widziałem i już wtedy nie miałem ochoty na więcej
Śliczny młodzieniec, zaginiona siostra, duże kłopoty i tajemnicze artefakty. Tak w skrócie prezentuje się fabuła Last Remnant. Akcja gry ma miejsce w świecie fantasy, w którym można odnaleźć starożytne artefakty, pozostałości po zaginionej cywilizacji. Ich moc jest tak wielka, że może zapewnić władzę absolutną, więc do kolejki ustawiają się wszyscy dranie z okolicy. Naturalnie w centrum uwagi musi pojawić się nastolatek z problemami, który szuka siostry porwanej przez tajemniczych wrogów. I zupełnie przypadkiem w pierwszych minutach gry natrafia on na grupę, która walczy z tymi samymi przeciwnikami. Przypadek goni przypadek, a głupota, jeszcze większą głupotę i ciężko mi uwierzyć, że Square Enix było w stanie stworzyć kiedyś tak skomplikowaną fabułę, jak w Final Fantasy VII. Akcja ratunkowa siostry, a następnie dla odmiany ratowanie świata w Last Remnant, to słaby spektakl, którego w dodatku nie można przyspieszyć i trzeba oglądać wszystkie przegadane filmy. Ciężko uwierzyć w kolejne linijki dialogów, które zabijają głupotą. I tak, dokładnie chodzi mi o linijki, bo aktorzy podłożyli głosy tylko pod część wypowiedzi, więc jak na konsolach poprzedniej generacji, musimy czytać rozmowy postaci. Teoretycznie, pod koniec scenariusz nabiera sensownych kształtów i kilku bohaterów zaskakuje swoimi postawami, pojawia się kilka zwrotów akcji i nawet parę razy byłem miło zaskoczony sytuacjami na ekranie, jednak ciężko mi sobie wyobrazić graczy, którzy przetrwaliby początkowe zanudzanie, czyli na dobrą sprawę - większość czasu gry.
Armia bohaterów
Last Remnant zaskakuje swoim unikalnym i niezwykle przemyślanym systemem walki. W innych grach z gatunku jRPG mamy zazwyczaj drużynę bohaterów, którym wydajemy polecenia z osobna. Tutaj każda znacząca postać ma pod sobą kilkuosobowy oddział, co w sumie daje nam całą armię pod nasze dowództwo. Sami przyznacie, że to spora nowość, tym bardziej, że nie jest to taktyczny RPG, a jedynie pomysł na walkę jest zapożyczony z podobnych gier. W dodatku, nie wydajemy rozkazów każdej osobie ręcznie, ale całej grupie, co początkowo utrudnia zabawę, ale po kilku godzinach okazuje się, że taki patent sprawdza się wyśmienicie. Podstawa to odpowiednia formacja, którą możemy sami ustawiać, gdyż od niej zależy efektywność naszych wojsk. Naturalnie, bardzo ważny jest odpowiedni dobór wojowników, których rekrutujemy w miastach i gildiach. Różnią się oni rasami, zdolnościami i cechami, więc warto poświęcić trochę czasu na poznanie ich mocnych i słabych stron, tak by dokonać najlepszego wyboru. I muszę przyznać, że nie jest to proste, ale na pewno daje sporą satysfakcję, gdy oddziały roznoszą wrogów na mieczach. Oczywiście, w tym systemie nie mogło zabraknąć ekwipunku, ale i tu widać kilka ciekawych pomysłów. Otóż, my tylko dostarczamy dla armii odpowiednie surowce, a każda postać z osobna wytwarza swoją broń. By stworzyć naprawdę potężną armię, trzeba jednak poświęcić sporo czasu. Przede wszystkim, warto brać udział w misjach pobocznych, których jest kilkadziesiąt, bo można w nich zdobyć unikalne przedmioty i przy okazji informacje na temat głównej linii scenariusza, które nieco ubarwiają fabułę. Zastosowano tu również pomysł, który nagradza ryzyko. Otóż, przeciwnicy są cały czas widoczni na ekranie i możemy spróbować ich ominąć, ale najlepiej wstrzymać czas, zaznaczyć kilka kreatur, poruszających się po mapkach, i rozpocząć gigantyczną batalię. Nie jest to zbyt bezpieczna zagrywka, ale tylko w ten sposób można szybko zdobyć odpowiednie surowce i zdolności. Ogólnie miałem wrażenie, że Last Remnant był tworzony z myślą o nieco starszych graczach, których nie odrzuci niezwykle skomplikowany pomysł na rozgrywkę. Tutaj nie ma miejsca na nieprzemyślane decyzje, a przeciwnicy są wymagający i niezwykle potężni. W dodatku trzeba kontrolować sporo elementów układanki, która składa się na fantastyczne bitwy. Z drugiej strony, mamy fabułę dla kilkulatków, więc niekonsekwencja jest bardzo widoczna.
Najpiękniejszy błąd
Oczarowały mnie projekty postaci i przeciwników. Bohaterowie niestety straszą stereotypami, ale ich twarze, włosy i stroje zostały przygotowane z wielką starannością. Pomysły na nowe rasy może i nie są najbardziej oryginalne, ale widać, że ktoś się przyłożył, by zaproponować nam coś w miarę świeżego. Podobnie wygląda sytuacja z wrogami, z którymi walczymy. Teoretycznie wszystko już widzieliśmy, ale jednak projekty potrafią zachwycić swoją dokładnością i przywiązaniem do detali, a kilka razy dosłownie powalił moje oddziały nieprzyjaciel, który zabijał swoim wyglądem. W dodatku, bitwy prezentują się niezwykle widowiskowo i można zachwycać się animacjami ciosów i specjałów, które dostarczają fantastyczne efekty specjalne. Niestety, wszystkie te zachwyty rozbijają się o niedoróbki techniczne. Producent zwyczajnie nie poradził sobie z silnikiem Unreal Engine 3, co widać choćby po koszmarnym doczytywaniu tekstur. Zanim wydamy pierwsze polecenia naszym oddziałom, musimy przetrwać oglądanie nakładania się kolejnych warstw na podłoże i bohaterów. Od czasu Mass Effect nie widziałem tak maksymalnie pokpionej sprawy. W dodatku, przy większych zadymach płynność animacji spada i czar pryska. Zamiast cieszyć się z pięknej walki, oglądam potyczki jakby w zwolnionym czasie. Zresztą to nie koniec zarzutów, bo choć miasta w tej grze prezentują się doprawdy fenomenalnie, to już otwarte krainy straszą pustkami i powtarzającymi się obiektami. Wygląda to tak, że biegamy po pustkowiach i raz na jakiś czas trafiamy na naprawdę interesujące zabudowania czy widoki, ale po chwili znowu nudzimy się podczas kolejnych kilometrów na bezdrożach. Podsumowując, na zwiastunach Last Remnant zachwyca, ale po kilku godzinach miałem szczerze dosyć biednych poziomów i notorycznych problemów technicznych. Śliczne projekty to niestety za mało, by zachwycać się oprawą graficzna tej pozycji. A na pewno to za mało na konsolach nowej generacji.
Ostatni jRPG
Last Remnant powinien pozostać dłużej w produkcji. Być może wówczas wyeliminowano by błędy techniczne. Szkoda również, że nie dopracowano fabuły, która ma kilka niezłych momentów, ale ogólnie rozczarowuje. Podobnie jak i głosy aktorów oraz puste i nudne poziomy. System walki wynagradza większość moich zarzutów, ale jego złożoność może i odrzucić od konsoli. Po kilku godzinach gra się coraz to lepiej, muzyka wpada w ucho i świetnie pasuje do olbrzymich batalii, ale odkryją to tylko najbardziej wytrwałe osoby. Po prostu pierwsze wrażenia nie zachęcają do zabawy, a zrozumienie zasad walki do prostych nie należy. Niestety, ludzie, którzy tworzyli legendę Final Fantasy nie są nieomylni, więc ich kolejna produkcja nie wzbudzi wielkiego entuzjazmu fanów. Mimo wszystko miłośnicy jRPG powinni spróbować i dać szansę Last Remnant. Gra wynagradza zainwestowany w nią czas.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Projekty postaci i przeciwników
+ Bardzo dobry system walki
+ Mnóstwo zadań pobocznych
+ Emocjonujące bitwy
+ Rozbudowane opcje taktyczne
+ Ciekawe rasy i krainy
− Rozczarowująca fabuła
− Niedoróbki techniczne
− Doczytywanie tekstur
− Długie ładowanie danych
− Zasady gry mogłyby zostać lepiej przedstawione
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 70%
Gameplay 70%
GregoryFear: Ptaszysko (Xbox 360)
GregoryFear: Wal:) (Xbox 360)
GregoryFear: Prawie jak Morfeusz:) (Xbox 360)
GregoryFear: Czas zakończyć tą żenadę (Xbox 360)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

