Ninja Gaiden II (Xbox 360)
Premiera Świat - 3 czerwiec 2008 Premiera Polska - 6 czerwiec 2008
Na tę platformę mamy: 8 screenów, 8 video, 1 recenzji, 12 newsów,
Krwawa rzeźnia powraca!
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Fax
Najgłupsza fabuła wszech czasów?
Interesuje Was scenariusz? Chcecie lepiej poznać bohaterów, ich motywacje, cechy charakteru? Dobrze, spróbujmy. Mamy armię demonów, która wydostaje się z mrocznych otchłani. Mamy bohatera, który jako jedyny sprawiedliwy staje do walki. Mamy mityczną statuetkę, która ma sprowadzić na Ziemię potężnego demona. W ekipie znajdzie się jeszcze kilka dziewczyn z gigantycznym biustem. I to wszystko. Dialogi, fabuła - to wszystko nie istnieje. Teksty będą straszyć Was po nocach, a tło fabularne jest jedynie powodem do krwawej łaźni. Szkoda tylko, że autorzy nie włożyli odrobiny pracy w otoczkę gry, żebyśmy nie musieli płakać nad fatalnymi scenkami przerywnikowymi. Trzeba przeżyć te wszystkie głupoty, ale przede wszystkim trzeba przeżyć walki z przeciwnikami. A to nie będzie proste.
Trening czyni mistrza? Po kilkuset próbach na pewno
System walki jest doskonały. Najlepszy jaki miałem okazję sprawdzać, a japońskie produkcje z mieczami w rolach głównych, to mój ulubiony gatunek gier na konsole. Podstawa to lekki i mocny cios, skok, techniki ninja i blok, ale gra tworzy z tego monumentalne kombinacje. Dodajcie do tego tony broni, z których każda ma inne właściwości i każdą można ulepszać, a dostaniecie system, którego nie da się opanować za pierwszym podejściem do gry. Zaczynamy z mieczem, ale chwilę później dostajemy kij, szpony na dłonie i stopy, gigantyczną kosę, ostrza na łańcuchach i wiele innych morderczych zabawek. Mamy również do dyspozycji broń miotaną, która przydaje się na latających przeciwników. Sztuki ninja to efektowne zaklęcia, która spalą i potną Waszych wrogów na kawałki. Walki są szybkie, niezwykle efektywne i bardzo, bardzo trudne. Każdy nowy przeciwnik będzie dla Was śmiertelnym wyzwaniem, choć gdy poznacie jego mocne i słabe strony, to dość szybko będziecie mogli go pokonać. Jednak już pierwsze starcie z wojownikami ninja pokazuje, że w tej grze trzeba się wykazać nie lada refleksem, opanowaniem i dążeniem do poznania kolejnych kombinacji ciosów. Będziecie musieli ciąć w oszałamiającym tempie i unikać uderzeń przeciwników, którzy potrafią zaatakować w dużych grupach. A gdy już poczujecie się w miarę silnie, to traficie na szefa, który jednym rzutem pozbawi Was połowy energii. To naprawdę gra tylko dla najtwardszych graczy.
Krew na ekranie? Morze krwi
Zapewne słyszeliście, że gra jest krwawa. Nie macie pojęcia, jak bardzo. Przeciwników potniecie na kawałeczki. Ręce, nogi i głowy będą regularnie ubarwiały krajobraz. Plamy krwi pokryją korytarze, ściany i tylko nasz bohater pozostanie zawsze nieskazitelnie czysty. Rannych przeciwników można w efektowny sposób dobijać. Efektowny? Jak to brzmi, skoro potniecie ich wzdłuż i wszerz, a krew zaleje Wasz ekran. Ta gra wzbudza dziką satysfakcję z każdego starcia i ciągle chce się więcej i więcej. Ważne też, że Ninja Gaiden 2 nie pozwala się nudzić i co poziom zachwyca kolejnymi rodzajami wrogów i miejscówek. Zaczynamy w Tokio, które łączy japońską tradycję i nowoczesną architekturę, ale już chwilę później przenosimy się do siedziby klanu głównego bohatera gry. Odwiedzamy między innymi Nowy Jork w deszczu, wypełniony dziesiątkami demonów i Wenecję, którą opanowały wilkołaki. Ale prawdziwa zabawa zaczyna się w innych wymiarach, które zabijają dziwacznymi projektami kolejnych poziomów. Można się zachwycać pomysłami autorów, można też rzucić Ninja Gaiden 2 w kąt z powodu straszliwego plastiku. Niestety producent ma zamiłowanie do sztucznych postaci, sterylnych pomieszczeń, co nie wszystkim może się podobać. Mnie to strasznie denerwuje. Rozumiem, że skrzydlaty demon musi mieć wystające rogi, czułki i ogólnie jego stryjem był pająk, a bratem ciotecznym gigantyczny krab, ale momentami człowiek załamuje ręce nad pomysłami producentów. Walka z półnagim demonem, który uwielbia mocny makijaż, szpony wilka, skrzydła anioła i zwraca się do nas kobiecym głosem, to z lekka przesada. Plastikowe twarze, stroje, budynki, wszystko uderza sztucznymi projektami, ale w trakcie walki nie ma czasu na ocenianie grafiki, bo trzeba skupić się na przeżyciu. To tak dla pocieszenia po tekście o zniewieściałym demonie. Natomiast rewelacyjnie wypadają dźwięki związane z masakrowaniem wrogów. Wszystkie cięcia, uderzenia i krzyki konających demonów nie mają sobie równych. Wiem, brzmi to dziwacznie, ale to w końcu gra dla dorosłych graczy. Gorzej wypada oprawa muzyczna, która istnieje na zasadzie, że coś tam w tle słychać, ale nie zwracamy na to uwagi. Natomiast głosy aktorów są fatalne. Polecam włączenie od razu japońskich głosów, które na szczęście są dostępne w Ninja Gaiden 2. Na uwagę zasługuje również polska, kinowa wersja językowa. Może nie idealna, bo zdarzają się opisy broni, które wywołują śmiech na sali, ale dobrze, że nasz język pojawia się w tej produkcji.
Długa, wymagająca rzeźnia
Kilkanaście godzin na najniższym poziomie trudności i gra pęka. Jednak to dopiero początek zabawy. Poznajecie bronie i przeciwników, rozkład poziomów i techniki. Potem wybieracie trudniejszy poziom i okazuje się, że z pokorą oglądacie kolejne napisy Game Over. Ninja Gaiden 2 dopiero wtedy pokazuje swoje możliwości. Jak opisać szybkość rozgrywki? Jakich użyć przymiotników? Diabelnie szybka, nieprawdopodobnie szybka? Nie wiem, jak to opisać, bo Ryu Hayabusa w ułamku sekundy potrafi wykonać serię ciosów, uników i rozmazać na ścianie kilku przeciwników. Gwarantuje, że po takich akcjach poczujecie się doskonale, a palce w końcu przestaną Was boleć.
To nie mój błąd, to nie mój błąd
Plastik można przeżyć, ale beznadziejna praca kamery to już porażka na całej linii. Kamerzysta nie nadąża za ruchami bohatera, momentami w ogóle nic nie widać, a ciosy sypią się ze wszystkich stron. Frustracja jest potężna. Można ginąć z powodu braku umiejętności, ale nie z powodu tragicznej pracy kamery. Jak można było wydać tak niedopracowany tytuł? Momentami nie da się grać, ani walczyć, a do tego jeszcze trzeba biegać po ścianach, wykonywać salta, unikać pułapek, a jak mamy to robić, gdy nic nie widać? Gra prawie na maksymalną ocenę, a taki niewybaczalny błąd. Niestety, to nie koniec narzekań. Animacja przycina zdecydowanie za często, a otoczenie, jak na konsolach poprzedniej generacji, jest niezniszczalne. Garnki i skrzynie to trochę mało. Broń przenika przez obiekty, ale praktycznie niczego nie można pociąć. Lata mijają, a gramy ciągle tak samo. Biegniemy, walka z przeciwnikami, szukamy klucza, szef i kolejny poziom. Ile tak można? Z drugiej strony, pisałem Wam o niesamowitej satysfakcji z walki i to podtrzymuję, ale ocena dla Ninja Gaiden 2 mogła być bliska doskonałości. A tak dostajemy świetny, ale nie pozbawiony błędów tytuł. Polecam fanom tej serii. Nowych graczy może niestety odrzucić po pierwszym poziomie.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ System walki
+ Krwawa rozgrywka
+ Polska wersja językowa
− Praca kamery
− Zwolnienia animacji
− Tragiczna fabuła
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 70%
Dźwięk 70%
Gameplay 90%
Fax: Nowa zabawka w rękach graczy (Xbox 360)
Fax: Przykra sprawa (Xbox 360)
Fax: Wszędzie plastik (Xbox 360)
Fax: To musiało boleć (Xbox 360)
Postacie [1]
- Nazwa: Ayane
- Typ: Osoba

