Bionic Commando: Rearmed 2 (Xbox 360)
Premiera Świat - 2 luty 2011
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 4 video, 1 recenzji, 2 newsów,
Bujane retro wychodzi z mody?
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Akcja omawianej gry została osadzona pomiędzy pierwszym Rearmed, a wysokobudżetowym Bionic Commando z 2009 roku. Dlatego też kiedy helikopter pełen bionicznych żołnierzy przelatuje nad miejscem akcji, wyspą o nazwie Papagaya, nie zobaczymy w nim znanego nam już Rada Spencera z gładką twarzą i rudą, wojskowo obciętą fryzurą. Nie zobaczymy też dredziastego rastafarianina, którym jakimś cudem potem się stał.
Nie, teraz jego rude włosy postawione są na sztorc, a twarz jego zdobi... WĄS!? Umieściliście na jego twarzy wąsy?! No tak, bo jest starszy. Ludzie w normalnym świecie starzeją się zyskując zmarszczki i tracąc włosy. Ale nie w grach. W grach rosną im wąsy. Popatrzcie chociażby na Solid Snake'a. Tak na marginesie - to dowód na to, że Mario urodził się stary.
Rad Spencer ląduje na jakiejś fikcyjnej wysepce rządzonej przez dyktatora podobnego z twarzy do Fidela Castro i ma kogoś uratować. Misja szybko zamienia się w bagno, młodsi i mniej doświadczeni bioniczni koledzy Rada mają problemy z przetrwaniem, a nasz ognistowłosy protagonista musi posprzątać cały bałagan. Opowieść jest dość płaska i mniej stylowa od tej z pierwszej odsłony ReArmed, ma trochę zbyt wielu słabo rozwiniętych bohaterów, ale nieco ratuje ją ostry, nawet jeśli niespecjalnie oryginalny, zwrot fabularny. Ale nie dla fabuły tu przyszliście, prawda?
Na pierwszy rzut oka rozgrywka nie wydaje się różnić od tej znanej z pierwszego ReArmed. Oto dwuwymiarowa platformówka pomieszana ze strzelanką z trójwymiarową grafiką, której podstawową cechą wyróżniającą jest mechanika poruszania oparta na bujaniu się na wysuwanym, bionicznym ramieniu bohatera. Bujanie wydaje się podobne, ale zostało przebudowane. Teraz nasze bujnięcia nie mają stałej, ustalonej długości, a skoki określonej trajektorii. Nie tylko naciskamy przycisk, aby wystrzelić łapkę, ale też aby się puścić. Moment puszczenia ma wpływ na to jak poleci Rad Spencer. Ba, nawet szybkość dobiegania do krawędzi platformy zmienia to jak daleko za nią spadniemy. Rozgrywka staje się przez to mniej matematyczna, nie wyliczamy w głowie odległości skoków, a gramy bardziej analogowo, na wyczucie. W pierwszej chwili nie spodobało mi się to, ale z czasem można się przyzwyczaić i jest to całkiem przyjemna zmiana.
Ale jest jeszcze coś. Coś większego. Teraz Rad Spencer może coś co w pierwszej odsłonie i oryginale było nie do pomyślenia. Nauczyli go skakać. W pierwszej chwili sądziłem, że to nic takiego. Przecież nie skacze za wysoko, i tak musi używać łapki do bujania się po okolicy. Myliłem się. Skakanie całkiem zmienia obraz gry - zwiększa mobilność gracza do tego stopnia, iż praktycznie nie trzeba już za bardzo kombinować z bujaniem się.
Przy pierwszym ReArmed trzeba było cały czas myśleć gdzie chwycić się łapką i jak bujnąć, aby dosięgnąć trudno dostępną platformę. Poruszanie się będące główną atrakcją gry stanowiło ciągłe wyzwanie. Skakanie w sequelu sprawia, że przemieszczanie się po okolicy jest nudne. Ale jest ratunek. Całą grę można przejść bez skakania, wszystkie poziomy są tak zbudowane, aby wszędzie można było się dostać bez korzystania z tej umiejętności. ReArmed 2 oznacza nawet te poziomy, które ukończyliśmy bez choćby jednego podskoczenia, a za przejście tak całej gry dostajemy osiągnięcie.
Niestety nie można w opcjach wyłączyć możliwości skakania, a przynajmniej nie zanim się przejdzie całą grę i odblokuje specjalny poziom trudności o nazwie Retro, który blokuje skoki, ale można się powstrzymać od naciskania przycisku odpowiedzialnego za nożne odrywanie się od podłoża. Co wcale nie jest takie łatwe, bo ten niesforny kciuk sam wędruje do tego przycisku na padzie. Amputacja nie jest rozwiązaniem, więc pozostaje nam jedynie tresura palca. Kiedy już osiągniemy Zen Bezskoku Bionic Commando ReArmed 2 stanie się lepsze. Trudniejsze, ale nie tak nużące i bardziej wymagające, a co za tym idzie - o wiele bardziej grywalne.
Z gry wyleciały znane z oryginału sprzed 20 lat sekwencje strzelane z widokiem z góry, które i tak były słabe, a nasza podróż po mapie wyspy jest czysto liniowa, bez rozgałęzień rodem z poprzednika. W paru momentach rozgrywka urozmaicana jest możliwością postrzelania sobie z gniazda snajperskiego i lecącego helikoptera. Sekwencje te mają postać niezbyt interesujących, prostych celowniczków.
Większym urozmaiceniem jest nowy zestaw bossów, na których trzeba zawsze znaleźć sposób i powtórzyć go kilka razy. Niestety, pomimo jakości wykonania, na tych szefów muszę ponarzekać. Jest ich zbyt mało i zbyt często się powtarzają.
Rad Spencer może teraz znaleźć wiele nowych broni oraz biernych i aktywnych ulepszeń dla swojej bionicznej ręki. Pośród biernych znajdziemy takie patenty jak automatyczna, powolna regeneracja zdrowia czy zwiększenie skuteczności uzbrojenia, a aktywne pozwolą rzucać granatami, machać koliście łapką, by zabijać wrogów dookoła, razić ich prądem itd. Podobnie jest z uzbrojeniem. Znajdziemy tam wyrzutnie rakiet, granatniki, strzelby, broń energetyczną czy spluwę, której nietrafione pociski wracają do Spencera zapobiegając utracie amunicji.
Zarówno uzbrojenie jak i ulepszenia są główną motywacją szukania ukrytych lokacji i węszenia po mapach. Ale jest z nimi związany jeden problem. Większość jest całkowicie niepotrzebna i bezużyteczna. Najskuteczniejszy jest podstawowy pistolecik, regeneracja zdrowia i rzucanie granatami. Na takim ustawieniu nie tylko można przejść całą grę, ale i będzie ona wtedy łatwiejsza niż jak będziemy ciągle żonglować. Wyrzutnia rakiet czasem przyda się do rozwalenia specjalnych ścian i tyle.
Normalni przeciwnicy są niezbyt różnorodni i dość łatwi do pokonania - głównie przeszkadzają swoją obecnością w lądowaniu na niektórych platformach, bo jako tacy są mało niebezpieczni. ReArmed 2 nadal jest głównie platformówką. Platformówką, która podobnie jak w poprzedniej odsłonie, staje się drogą przez mękę pod koniec. Koszmarne konfiguracje platform, pułapek i bezdennych przepaści sprawiają, że pad staje się śliski od potu. Oto platformówkowe piekło. Bujane piekło.
Wyobraźcie sobie, że huśtacie się na huśtawce. Huśtawce dyndającej nad jeziorem lawy, z którego co chwila wyskakują bomby wulkaniczne, jesteście przybici do siedzenia gwoździami, a popycha Was sam szatan. Oto całkiem trafna metafora ostatnich poziomów Bionic Commando ReArmed 2.
Gra ponownie oferuje całkiem niezły tryb kooperacji, jedynie lokalny, ale tym razem nie dzieli ekranu kiedy gracze się rozdzielą. Zamiast tego daje jednemu chwilę na powrót na ekran, a w razie porażki zabija go. Czemu? Nie mam pojęcia. Z jakiegoś powodu zniknął też tryb rywalizacji, ale powracają pokoje wyzwań, w których można bić rekordy czasowe i chwalić się nimi na listach wyników.
Graficznie gra wydaje się bardziej szczegółowa i dopracowana, ale... przewrotnie jej to szkodzi. Pierwsze ReArmed było odświeżoną wersją oryginału sprzed 20 lat - wystarczająco uwspółcześnioną, aby dobrze wyglądać, ale na tyle prostą, aby zachować styl pierwowzoru. ReArmed 2 nie jest dość ładne, aby obronić się w gąszczu nowych gier, a ma zbyt wiele szczegółów, aby utrzymać klimat starego Bionic Commando. W efekcie dostajemy mało stylową i niezbyt ładną grę.
Muzykę skomponował ten sam człowiek, który stoi za genialnymi, elektronicznymi remiksami utworów gry z lat 80tych, które prezentowało pierwsze ReArmed, i chociaż tutaj ponownie usłyszymy parę naprawdę niezłych kawałków to całość jest mniej imponująca, a twórcy niestety większość czasu katują nas tymi słabszymi melodiami.
I oto całe Bionic Commando: ReArmed 2. Teoretycznie będące logicznym rozwinięciem poprzedniej odsłony, ale pod wieloma względami nieznacznie słabsze. Grafika jest mniej stylowa, konstrukcja poziomów nieco mniej zwarta, zmiany w mechanice nie zawsze na lepsze. Dla miłośników ReArmed na pewno warta uwagi, ale reszta graczy może nie być zadowolona. Ode mnie ReArmed 2 dostaje 7-/10 i ani punktu więcej. A jeśli zdecydujecie się na zakup mam do Was prośbę. Na boga, nie skaczcie!
Udanego bujania się w stylu retro! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ nadal niezły, odświeżony model bujania się
+ tryb kooperacji
+ świetne pokoje wyzwań czasowych
+ garstka nowych bossów
+ nowe umiejętności i uzbrojenie
+ nadal świetna muzyka
− SKAKANIE
− można obyć się bez nowego uzbrojenia
− brak trybu rywalizacji
− za mało bossów
− powtarzający się bossowie
− mało stylowa aktualizacja grafiki
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 60%
Dźwięk 80%
Gameplay 70%
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

