Operation Flashpoint: Red River (Xbox 360)
Premiera Świat - 21 kwiecień 2011 Premiera Polska - 29 kwiecień 2011
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Codemasters Dystrybutor: Codemasters Wydawca: Codemasters
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka, Taktyczna
Tematyka: Wojenna,
Platformy:76.37 zł
Na tę platformę mamy: 12 screenów, 8 video, 1 recenzji, 17 newsów,
Operacja Hybryda
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Tymczasem Operation Flashpoint: Red River to już drugi tytuł serii stworzony w całości przez Codemasters. Czy nadal jest to strzelanka stawiająca na realizm? Czy jest to dobry produkt? Cóż, mamy do czynienia z naprawdę dziwnym stworzeniem.
Dzień dobry, Tadżykistanie. Niedobrzy terroryści zagnieździli się na terenie tego pięknego, górzystego państewka, ale nie ma się czego bać. Nasi dzielni Amerykańscy Marines zaraz tam wpadną i skopią tyłki komu trzeba. Oo-rah!
Tak zaczyna się opowieść w Operation Flashpoint: Red River. Nasz czteroosobowy oddział Bravo wraz z kilkoma innymi jednostkami przerabia terrorystów na karmę dla Tadżyskich... Tadżykistańskich... tamtejszych psów. Niestety w połowie operacji nagle do kraju wkraczają Chińczycy, dochodzi do wymiany ognia i zaczyna się większa wojna. Na tym właściwie kończy się fabuła Red River. Opowiadana jest ona przy użyciu stylowych animacji z narracją i zaporowych ilości dialogów wysłuchiwanych podczas jazdy ciężarówką lub lotu helikopterem do celu kolejnej misji.
Praktycznie wszystkie postacie w grze są skrajnie papierowe i nieinteresujące. Zapamiętacie tylko dwóch żołnierzy. Jeden z nich to jakiś generał, który manierą wypowiedzi kojarzy mi nie tyle z wojskowym co raczej z egzaltowanym pastorem straszącym swoje owieczki ogniem i mękami piekielnymi. Ten facet mógłby prowadzić krucjaty. Drugim wojskowym psychopatą jest nasz bezpośredni przełożony - pan sierżant stereotypowy do bólu: wrzeszczący, obrażający podkomendnych, a jednak kochany przez żołnierzy. Ilość bluzgów lecących od strony tego faceta jest powalająca. Gdyby wulgaryzmami można było zabijać ten gość wyrżnąłby całą Chińską Armię Ludowo-Wyzoleńczą w jedno popołudnie. Być może ten żołnierski żargon dodaje autentyczności dialogom, ale nie czyni ich znośniejszymi i ciekawszymi.
Sierżant wciąż na nas krzyczy walcząc o uwagę gracza, ale ja i tak miałem poważne problemy z tym, aby skupić się na tych rozmowach. Długie ciągi słów wydały mi się nużące i tylko czekałem na koniec ekspozycji fabularnych, aby móc ruszyć do boju, a wytyczne sprawdzić w menu.
Ale nie na fabule Operation Flashpoint zbudowano. Przyjrzyjmy się rozgrywce, która prawie w całości opiera się na walce pieszej. Niby mamy tu jakieś pojazdy, ale tych sterowalnych jest jak na lekarstwo i pojawiają się sporadycznie.
Najważniejsze pytanie: czy to jeszcze realistyczna czy już lekka strzelanka? Red River to dziwny twór znajdujący się gdzieś w połowie drogi. Niby można czasem zginąć od jednego strzału, a jeśli się nie zginie to przed użyciem właściwej apteczki należy zatamować krwawienie, które może doprowadzić do utraty przytomności. Niemniej model strzelania został unowocześniony przez co strzela się trochę jak Bad Company 2 – co w sumie nie jest złe, ale kiedy zobaczyłem, że mogę kogoś trafić ze snajperki patrząc przez celownik optyczny i idąc w bok - byłem nieco zaskoczony. Przecież to Operation Flashpoint!
Oto chyba największy problem tej gry. Nie wiadomo dla kogo została stworzona. Jest zdecydowanie zbyt zręcznościowa dla miłośników symulatorów, ale zbyt taktyczna, powolna i zwyczajnie trudna, aby zachwycili się nią fani Call of Duty.
Rozgrywka opiera się na wykonywaniu zadań czteroosobowym oddziałem i na potrzeby takiego założenia stworzono całkiem prosty i wygodny system wydawania rozkazów, który naprawdę nieźle się sprawdza. Niestety nasi podkomendni nie należą do najinteligentniejszych, ale to i tak nic przy przeciwnikach. Dawno już nie widziałem takich stad pędzących na rzeź owiec. Rozumiem, że walczymy z Chińczykami, których jest tak wielu, iż mogą sobie pozwolić na ataki samobójczych fal, ale tutaj jest to zwyczajnie absurdalne. W jednej misji ostrzeliwujemy się z domów przed pieszą inwazją i dosłownie zabijamy tak setki wrogiej piechoty. Etap ten jest trudny, ale tylko z powodu liczebności wroga, który po osaczeniu nas i skróceniu dystansu strzela szybko niczym rewolwerowiec.
Poziom trudności jest skalowany wielkością widocznego na ekranie interfejsu. Na hardkorze jest jak u Kononowicza - nie ma niczego. Nie wiemy nawet w jakim kierunku powinniśmy się udać, a to potrafi być mocno frustrujące. Na najłatwiejszym stopniu trudności, tzw. normalu, gra prowadzi nas za rączkę jakbyśmy mieli porażenie mózgowe. Nadal łatwo zginąć, ale znaczniki na glebie co 10 metrów pokazujące gdzie mamy iść są nadmiarem troski o nawigację gracza. Polecam granie na średnim ustawieniu poziomu trudności.
Duże zastrzeżenia mam też do samej konstrukcji kampanii, która przez 3 długie misje zanudza nas prostymi potyczkami z terrorystami, a rozkręca się dopiero kilka godzin później kiedy do Tadżykistanu wkraczają Chińczycy. Szkoda, że chwilę potem raczą nas wspomnianą już taktyką na Zerga. Chinese RUSH!
No i jeszcze bugi. Oj, ten tytuł ma całkiem mnogie bugi. W jednej misji gra automatycznie wysadza mnie z transportera jadącego w konwoju i sekundę później zostaję przejechany przez sojuszniczą ciężarówkę jadącą z tyłu. Załadowałem stan gry, uskoczyłem sprzed zderzaka wrażego pojazdu, odwracam się, a tu pod kołami, na moich oczach, ginie członek mojej drużyny. I jeszcze druga ciężarówka po nim przejechała. Dla pewności. Bo a nuż przeżył spotkanie z pierwszym samochodem.
Błędy w Red River nie psują raczej zabawy, nigdy nie są naprawdę poważne, ale potrafią zirytować i jest ich sporo. Na szczęście kilka rzeczy zostało tu zrobionych dobrze. Obok przyzwoitego modelu strzelania znajdziemy całkiem niezły system rozwoju postaci. To nic nowego, ale zwykle spotyka się to w grach rywalizacyjnych, a tutaj rozwijamy, w obrębie kampanii dla pojedynczego gracza, klasy takie jak szturmowiec, zwiadowca, miłośnik granatników oraz entuzjasta ciężkiej broni automatycznej. Odblokowujemy w ten sposób uzbrojenie, nakładki, akcesoria oraz umiejętności specjalne.
Niemniej granie samemu jest nieco nużące i tutaj z pomocą przychodzi rozbudowany tryb kooperacji dla czterech graczy, który umożliwia wspólne przechodzenie kampanii oraz wykonywanie różnych misji dodatkowych, w których zabijamy, ratujemy, eskortujemy oraz bronimy pozycji przed kolejnymi falami wrogów. I tutaj mechanika wydawania rozkazów błyszczy. Operation Flashpoint: Red River jest naprawdę solidnym tytułem co-opowym i aż szkoda, że nie umożliwia zabawy na podzielonym ekranie, a jedynie przez sieć.
Niestety dość bolesny jest brak jakiegokolwiek multiplayera rywalizacyjnego, a miłośnicy serii będą też zawiedzeni wycięciem z gry edytora misji. Pod względem ilości trybów gry Red River wygląda jak niedokończony i ubogi produkt. Dobrze, że chociaż kampania dla pojedynczego gracza należy do dłuższych.
Oprawa audiowizualna jest średnio atrakcyjna. Muzyki znajdziemy tu tyle co nic, udźwiękowienie to militarystyczny standard, a grafika jest funkcjonalna, czytelna i ogólnie przyzwoita, ale nie prezentuje sobą niczego zachwycającego.
Niemniej daleki jestem od potępiania Red River. Do tej gry należy podejść bez oczekiwań, bo to nie jest już hardkorowe na wskroś Operation Flashpoint, ale nie jest to też lekkie, pulpowe Call of Duty. Mamy tu do czynienia z dosyć sensownym kompromisem, który, chociaż grywalny, to jest też niedoskonały i prawdopodobnie nie zostanie zaakceptowany przez żadną z grup graczy. Możemy się wściekać, że po wychyleniu czubka głowy zza osłony dostajemy nagle niemożliwy postrzał w nogę, ale mimo wszystko najnowsze Operation Flashpoint może pochwalić się świetnym co-opem i dla niego polecałbym zakup gry. Jak trochę stanieje. Póki co Red River otrzymuje ode mnie 7 na 10.
Udanego polowania na skośnookie hordy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ bardzo dobry tryb współpracy
+ niezły model strzelania
+ świetny system wydawania rozkazów drużynie
+ więcej realizmu niż w większości strzelanek
− mniej realizmu niż w oryginalnym OPF czy ArmA
− nie wiadomo dla kogo jest ta gra
− błędy techniczne
− mierna sztuczna inteligencja
− nudna opowieść i dialogi
− prawie nie ma sterowalnych pojazdów
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 60%
Gameplay 70%
Unfinished Business
przez
Moskit
Co-op Trailer
przez
Moskit
"The Stage Is Set" ...
przez
erxxx
E. Siekiera: Operation Flashpoint: Red River - 8 (Xbox 360)
E. Siekiera: Operation Flashpoint: Red River - 6 (Xbox 360)
E. Siekiera: Operation Flashpoint: Red River - 7 (Xbox 360)
E. Siekiera: Operation Flashpoint: Red River - 1 (Xbox 360)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

