LEGO Star Wars III: The Clone Wars (Xbox 360)
Premiera Świat - 22 marzec 2011 Premiera Polska - 25 marzec 2011
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Traveller's Tales Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: LucasArts
Gatunek: Akcja/Arcade, Dla dzieci, Przygoda Podgatunek: Platformówka Cechy gry: TPP
Tematyka: Science-Fiction,
Platformy:154.4 zł
Na tę platformę mamy: 5 video, 1 recenzji, 2 newsów,
Klonowane klocki
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez

Jedną z silnych stron wszystkich gier z serii Lego jest humorystyczne podejście do materiału źródłowego, a ten praktycznie zawsze jest dość popularny. Gwiezdne Wojny, Indiana Jones, Batman, Harry Potter czy, wkrótce, Piraci z Karaibów to znane opowieści. Jedną ze słabości klockowych Wojen Klonów jest mniejsza popularność materiału źródłowego. Nawet niektórzy fani Star Wars nie oglądali animowanych Wojen Klonów, a właśnie te historie zostały sparodiowane w omawianej odsłonie growych Lego. Dlatego też parodie starć Anakina i Obi-wana ze złowrogą armią Separatystów trafią w gusta mniejszej ilości odbiorców, ale czy humorystyczne przetworzenie opowieści to jedyne dla czego warto zagrać w nowe Lego?
Rdzeń rozgrywki jest taki jak w każdej grze o najbardziej wszechstronnych klockach świata. Biegamy, rozwalamy, budujemy, rozwiązujemy proste zagadki, wykorzystujemy unikatowe umiejętności różnych postaci, zbieramy klockowe monetki i odkrywamy sekrety. Powierzchowny rzut okiem nie dostrzega rewolucji. Kiedy przyjrzymy się bliżej zobaczymy, że znaczącej poprawie uległa grafika. Skok jakościowy między starymi Lego Star Wars, a Wojnami Klonów jest ogromny, ale nawet porównanie Clone Wars do świeższego Lego Harry Potter ujawnia progres. Zauważyć można ładniejsze animacje, dokładniejsze i lepiej cieniowane modele postaci, bardziej realistyczne otoczenia, większe ilości wrogów na ekranie czy poprawioną fizykę rozsypujących się klocków.
Oprawa muzyczna to klasyczna Gwiezdno-wojenna symfonia, a dźwięki oferują typowy zestaw buczących mieczy świetlnych, wybuchów i przesypujących się duńskich kawałków plastiku, czyli dokładnie to czego moglibyśmy oczekiwać.
Tak jak Lego Harry Potter stawiał głównie na zagadki tak Clone Wars koncentruje się raczej na akcji i walce, ale nie brakuje tu też prostych łamigłówek i bossów, których trzeba pokonać określonym sposobem. Postacie, poza starymi umiejętnościami, dostały też wiele nowych. Rycerze Jedi mogą popychać obiekty mocą, rzucać mieczami świetlnymi, unosić i dowolnie manipulować obiektami w powietrzu, a także wycinać swoimi świetlówkami dziury w określonych ścianach co wymaga zataczania kół analogiem na padzie. Szturmowcy, w których się wcielimy noszą, poza standardowymi blasterami, wyrzutnie rakiet i miniguny, którymi można nagrzewać i doprowadzać do wybuchu srebrne oraz złote obiekty, a specjalni dowódcy będą mogli objąć dowodzenie nad oddziałami żołnierzy i wydawać im proste rozkazy ataku.
Ale te nowości to dopiero czubek góry lodowej. Powraca używany w rozgrywce dla dwóch graczy split-screen, który pozwalał grającym oddalić się od siebie dalej niż odległość jednego ekranu w większych lokacjach, ale tutaj jest on wręcz nadużywany. Jeśli gramy we dwójkę, czyli w sposób, do którego wszystkie tytuły z serii Lego, zostały stworzone, w Clone Wars bardzo dużo napatrzymy się na obrotową linię podziału ekranu. Gra zawiera sporo otwartych lokacji przez co gracze często oddalają się od siebie, a niektóre poziomy wręcz zakładają, że każdy z grających działa w innym miejscu.
Niby jest to pewne urozmaicenie, że czasem jedna z postaci walczy z bossem, a druga działa na tyłach wykonując inne zadanie, ale temu split-screenowi daleko do ideału. Linia podziału chaotycznie zmienia pozycję, a nierzadko nie możemy zobaczyć czegoś co jest tuż obok nas, bo aktualny układ split-screenu ukrywa przed nami coś istotnego. Ponadto split-screen ujawnia czasem pewną słabość optymalizacji silnika. Pierwszy raz widziałem spadki płynności w grze Lego na konsoli. Poważnie? Chrupiąca rozgrywka w Lego na Xboxie? Ma to też związek z nowym upodobaniem twórców Clone Wars do epickich scen pełnych wielu przeciwników.
W każdej grze Lego zdarzało się, że przez moment nie wiedzieliśmy, którą postacią w tłumie Lego-ludków sterujemy, ale tutaj mamy czasami do czynienia z takimi masami droidów, szturmowców i facetów ze świetlówkami w rękach, iż możemy poczuć się jak kot trafiony granatem gazowym z kocimętką, a następnie zaatakowany 300 futrzastymi, trzęsącymi się obiektami na sznureczkach jednocześnie. Pełna dezorientacja kota... ekhm, to znaczy gracza.
Ale największą nowością Lego Star Wars III: Clone Wars są poziomy bitewne, które mają strukturę... I tu niespodzianka... prostego RTSa! Etapy te zazwyczaj prezentują otwarty teren z lokacjami, w których można budować koliste bazy. Za zbierane na mapie klockowe pieniążki możemy w tych bazach stawiać budynki. Struktury te mogą być strzelającymi działami, barakami i portami kosmicznymi przyzywającymi na pole bitwy oddziały żołnierzy oraz różne machiny wojenne, generatory pola siłowego, podajniki torped i tak dalej. Rozwalając wszystkie budynki w bazie wroga możemy ją przejąć i umieścić tam własną infrastrukturę.
Doświadczony gracz szybko zorientuje się, że ta strategia czasu rzeczywistego jest udawana, bo przeciwnik tak naprawdę pozoruje ataki, a nasze jednostki bez pomocy gracza niczego nie zdziałają, ale ostatecznie Lego mają być grami przystępnymi także dla dość młodych dzieci, więc poziom komplikacji takiego RTSa nie może być zbyt wysoki. Sama idea stojąca za tym nowym typem rozgrywki jest całkiem atrakcyjna i urozmaicająca zabawę, ale niestety same mapy, na których toczą się te bitwy są bardzo puste i proste, a powolne przesuwanie linii frontu w głąb terytorium wroga potrafi być nużące.
Szczytem bezczelności twórców gry jest poziom, w którym trzeba trzy razy zaczynać bitwę od nowa i atakować te same pozycje wroga, a jedyne co zmienia się w kolejnych fazach walki to liczebność wojska przeciwnika. To przedłużanie rozgrywki jest bardziej sztuczne niż metody przedłużania oferowane przez farmaceutów rodem z mailowego spamu.
Na szczęście poza bitwami mamy tu też bardziej typowe poziomy z eksploracją, walką i lataniem statkami, a gra nie boi się żonglować typami rozgrywki w obrębie jednego etapu co czyni zabawę bardziej dynamiczną.
Niestety Clone Wars ma pewne problemy z przystępnością. Wszystkie gry z serii Lego starają się być grywalne dla graczy w różnym wieku, w tym także dość młodych dzieci, a tutaj wyraźnie brakuje wskazówek w wielu miejscach przez co asysta rodziców może być potrzebna częściej niż we wcześniejszych grach Traveller's Tales. Starsi, bardziej doświadczeni i obyci z grami Lego gracze bez problemów sobie poradzą, ale ich też może czasem irytować brak wyraźnie wyznaczonych celów w niektórych poziomach bitewnych i niedostateczne wyjaśnienia mechaniki działania niektórych obiektów.
Nie można odmówić Clone Wars tego samego czaru, który posiadają wszystkie gry z serii Lego. Masa humoru, świetny coop dla dwóch graczy, długie poziomy, kilka mini-kampanii, multum ukrytych sekretów, bonusów i postaci do odblokowania, a nawet tryb arcade, w którym grający mogą zmierzyć się ze sobą na split-screenowym polu bitwy. To wszystko daje obraz całkiem bogatej oferty. Oto produkt, który nie uniknął kilku drobnych wpadek, ale ma to też związek z tym, że twórcy nie boją się rozwijania formuły rozgrywki i wprowadzania nowości. Miłośnikom gier spod znaku duńskich klocków z pewnością przypadnie do gustu, a mnie pozostaje jedynie wystawić jej 8 z małym minusem na 10.
Udanego rozwalania plastikowych droidów świetlówkami! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ najładniejsza gra Lego
+ czar taki sam jak we wszystkich Lego SW
+ nowe umiejętności postaci
+ interesujące etapy RTSowe
+ różnorodna rozgrywka
− mocno uproszczona mechanika RTSa
− mniej przystępna dla młodszych graczy
− wściekły split-screen
− drobne i sporadyczne problemy z optymalizacją
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 80%
Dźwięk 80%
Gameplay 80%
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

