Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Gears of War 3 (Xbox 360)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 20 wrzesień 2011 Premiera Polska - 20 wrzesień 2011

Ocena użytkowników: bardzo dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Epic Games Dystrybutor: Microsoft Wydawca: Microsoft Game Studios

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP

Tematyka: Science-Fiction, Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Gears of War 3
Platformy:
Xbox 360
cena od

109.0

masz 40 ofert tej gry. zobacz je>
Dotyczy gry Gears of War 3
Game Scores
  • PKM : 440
    GamerTag:
    pkm0
    Liczba osiągnięć:
    31
  • Primoza : 425
    GamerTag:
    PrimozaPL
    Liczba osiągnięć:
    34
  • grem : 415
    GamerTag:
    grem83
    Liczba osiągnięć:
    32
  • quaz : 315
    GamerTag:
    quaz9
    Liczba osiągnięć:
    26
  • komputerek : 200
    GamerTag:
    WochuPL
    Liczba osiągnięć:
    19

Na tę platformę mamy: 14 screenów, 19 video, 1 recenzji, 77 newsów,

Trylogia Wojny Zamknięta

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Wojna. Patrzcie jak wojna mieli swymi trybami ludzi i wypluwa pogruchotane kości oraz porwane na strzępy mięso. Zapach śmierci unosi się nad polem bitwy, swąd spalonej skóry wgryza w nozdrza, krew zalewa oczy, a popiół wypełnia płuca.

Ale tryby wojny nie ustają. Napędzani desperacją, bólem i nienawiścią kroczą naprzód plując śmierci w twarz. Nakręcani nadludzkimi ilościami testosteronu. Tak napakowani, że nawet Duke Nukem to przy nich ubrana w róż lolitka. Tak męscy, że aż ich chromosom Y wypchnął z ich świata kobiety. Ale.. jak to? Co to? Kelner, w moich Gearsach jest pełno kobiet!


I oto wracamy, aby dokończyć opowieść. Marcus Fenix dręczony przez koszmary o ojcu, Dominic Santiago z wielką, rozdrapaną raną osobistej tragedii w sercu, Parowóz Cole rozpamiętujący swoją dawną sławę i ludzkość zagrożona bardziej niż zwykle przez Szarańczę przemienioną w Lśniących przez tajemniczą substancję, która okazała się zaskakująco mało ekologicznym biopaliwem.

Poprzednie Gearsy miały tak śladowe ilości przedstawicielek płci pięknej, iż trzeba było używać specjalnego skanera, aby wykryć chociażby trochę podwójnych chromosomów X. A tu nagle wszędzie kobiety. Wyhodowali ich całe stada od poprzedniej odsłony czy co? Walczą jak pudzianowate Tryby, a do tego gdzie nie spojrzeć dowodzą. Tak jakby Epic krzyczeli: patrzcie, wcale nie jesteśmy szowinistami, którzy pomijali kobiety w poprzednich odsłonach! W naszym świecie nie ma nawet szklanych sufitów, kobiety awansują!

Ale najzabawniejsze jest to, że postacie kobiece zostały tu zredukowane do takich samych napakowanych twardzieli co testosteronowe chłopaki. Czasem spojrzą smutnym wzrokiem zafrasowanego szczeniaka na cierpiącego bohatera i tyle. Tymczasem nasi twardziele są trochę bardziej emo. Cierpią, przechodzą kryzysy wieku średniego, tęsknią za zmarłymi bliskimi i przemijającą sławą. Ale w odróżnieniu od wrzuconego na siłę motywu tragedii Doma z drugiego Gears of War teraz są bardziej wiarygodni.

Wszystkie kawałki dramatycznej układanki są na swoim miejscu. Postacie nareszcie wybijają się z tła i mają jakąś psychikę, tragedia Doma zostaje domknięta, motywacje Marcusa poddane próbie, a za piękną scenę, w której Parowóz Cole powraca na stadion, na którym niegdyś był gwiazdą twórcom należą się brawa. Nie będę jej Wam spoilerował, ale dość rzec, że większa część pierwszego aktu opowiada o dawnej sławie Cole'a, a potem wątek ten zostaje zamknięty jednym z lepiej zaimplementowanych za pomocą rozgrywki motywów fabularnych jakie widziałem. Piękne i epickie.

Czy to znaczy, że Gears of War 3 ma dobrą fabułę? Tak. Oczywiście wszystko to w konwencji opowieści o facetach tak twardych, że jedzą wątroby swoich wrogów tylko po to, aby uczynić ich rodziny swoimi wrogami i tym samym zapewnić sobie obiad na kolejny dzień.

Przerośnięte mięśnie, wypluwanie jednolinijkowych żartów co minutę, higiena oparta na prysznicach krwi i przerysowany dramatyzm grany przez ludzi o granitowych twarzach - nadal operujemy w ramach takiej estetyki. Estetyki wg której rannych leczy się automatycznie jeśli tylko podniesiemy ich na nogi, a w razie ustania oddechu nie stosuje się sztucznego oddychania. O nie, stosuje się perswazję słowną polegającą na krzyczeniu oddychaj, Santiago, oddychaj! Zresztą tak samo rozwiązuje się problemy z łącznością. Gniewnym ponagleniem. Jakby kiedyś popsuł się Wam telefon polecam poinformowanie go o tym jak podłym zawodem trudniła się jego matka oraz ogólne nawtykanie mu od najgorszych.

I w takiej stylistyce opowieść trzyma się naprawdę nieźle, a zakończenie trylogii jest solidne, mocne i domknięte. Koniec cliffhangerów, zawieszenia i pytań bez odpowiedzi. I w porównaniu, na przykład, do takiego Resistance 3, które zakończyło opowieść za pomocą rozmydlonego, nijakiego finału, tutaj mamy stosowny mrok i gorycz. Tak, zakończenie trylogii Gears of War ma pazur. O ile jednak opowieść jest tu wyraźnie lepsza niż w poprzednich odsłonach o tyle rozgrywka nie zmieniła się tak wiele. Nadal jest to solidna strzelanka trzecioosobowa z systemem osłon, kooperacją i tym razem kampanię można przechodzić nawet w cztery osoby.

Oczywiście wszystko jest tu rozbudowane. Dostaniemy kilka sztuk nowego uzbrojenia, spośród którego najbardziej wyróżnia się Retro Lancer, który ma na czubku nie piłę, a bagnet pozwalający szarżować i przerabiać wrogów na szaszłyki. Będziemy mogli też postrzelać ze spluwy, której pociski przekopują się pod osłonami. Znacznie bardziej poszerzono bestiariusz. Napotkamy stada różnorodnych Lśniących, którzy spadają na nas z wyrastających spod ziemi konarów niczym jabłka. Świecące jabłka rozpruwające nam brzuch, owijające jelita dookoła szyi i wybuchające w twarz. A mówili, że owoce są zdrowe. Napotkamy też Szarańczę, która zaprezentuje nam kilka nowych odmian siebie, abyśmy się nie nudzili. Tak, rozgrywka w Gears of War 3 jest najbardziej różnorodna z całej serii i to nie tylko dzięki zróżnicowanym przeciwnikom.

Przebieg gry jest o wiele lepiej wyważony. Dramatyzm, spokojne sceny pełne napięcia, standardowe potyczki z przeciwnikami uzbrojonymi w broń palną i walczącymi w zwarciu oraz epickie batalie z ogromnymi bossami - wszystko to tutaj jest tak wymieszane, iż nie sposób się znużyć przez te 8 do 10 godzin kampanii. Będziemy mogli przechadzać się małymi pancerzami wspomaganymi i postrzelamy z łodzi podwodnej oraz pędzącej ciężarówki - to tylko niektóre z obecnych tu atrakcji. Należy jednak nadmienić, że zabawa nie różni się znacząco od tego co oferowały Gearsy 2. Tutaj jest po prostu nieco więcej mięska.

Co nie znaczy, że szkielet jest słaby. Seria Trybów Wojny zawsze była w czołówce najsolidniejszych strzelanin i tutaj nic się w tej kwestii nie zmieniło. Mechanika rozgrywki jest taka sama i wciąż pozostaje wyśmienita. Ale tak jak zabawa się nie zestarzała tak niestety grafika zaczyna już ujawniać pewne oznaki nadchodzącej starości. Niemniej, pomimo niezbyt ostrych tekstur i czasami nieco pustawych lokacji Gears of War 3 wygląda naprawdę ładnie i stylowo, a wszelkie uproszczenia można wybaczyć pamiętając o tym, iż gra oferuje obciążający układy graficzne podzielony ekran. Nie można za to narzekać na oprawę audio. Potężne, symfoniczne uderzenia, dramatyczne klawisze i głosy postaci podkładane przez ludzi, którzy palą papierosy od 3 roku życia. Miód dla uszu. Miód z napalmem i papryczką jalapeño, ale jednak miód.

Multiplayer rywalizacyjny tym razem działa lepiej, bo na dedykowanych serwerach, a w kwestii trybów to klasyka serii. Deathmatche, egzekucje, pojmowanie przywódców, starcia w dwuosobowych drużynach i obowiązkowy rozwój postaci. Niemniej jest tutaj coś czego brakuje wielu współczesnym strzelankom. Balans! Dzisiaj wiele gier faworyzuje wygrywających i dłużej grających poprzez oferowanie wzmacniających umiejętności, lepszego uzbrojenia i specjalnych mocy pozwalających automatycznie zabić helikopterem stado przeciwników jeśli już trochę ich zabiliśmy nie ginąc. Gears of War 3 jest czyste. Nie wącha przerysowanych killstreaków, nie wstrzykuje sobie perków, nie jest uzależnione od przepakowywania postaci personalizacją. Oczywiście zdobywamy poziomy i odblokowujemy nowe elementy, ale ma to bardziej znaczenie stylistyczno-prestiżowe. Przynajmniej Gears of War nie próbuje być Call of Duty.

Nowością pośród trybów dla wielu graczy jest tryb Bestii, czyli odwrócenie popularnej Hordy z drugich Gearsów. Tutaj gracze wcielają się w szpetną skórę Szarańczy i atakują sterowanych przez sztuczną inteligencję przedstawicieli rasy ludzkiej. Tym razem nie liczy się nasze przetrwanie, a czas, który mamy na wykończenie nędznych homo niby sapiens. Przebijamy się przez umocnienia, zdobywamy pieniądze mordując ludzkie ofiary i kupujemy za nie coraz silniejsze jednostki Szarańczy, którymi ruszamy do boju. Pomysł wydaje się świetny. Możliwość śmigania wybuchającym w twarz Tickerem i wielkim brutalem z tasakiem do ćwiartowania słoni oraz wielorybów to odświeżające doświadczenie, ale niestety tryb Bestii nie jest tak powalającym wynalazkiem jak Horda. Nie ma mowy o skutecznym graniu w pojedynkę, sterowalne postacie Szarańczy często mają zbyt ograniczone i wąskie specjalizacje, a limity czasowe są przesadnie skarlałe przez co zamiast cieszyć się płynną zabawą gramy z doskoku i co chwila mamy przerwy.

Nie znaczy to jednak, że tryb Bestii nie jest interesujący. To dobry kawałek zabawy, ale Horda, czyli odpieranie ludźmi kolejnych fal nacierającej Szarańczy, jest o wiele lepsza i na szczęście i jej tu nie brakuje. Ba, co więcej tryb Hordy jest teraz jeszcze lepszy. Możemy budować działka, umocnienia, naprawiać i ulepszać struktury oraz kupować uzbrojenie, a wszystko to dzięki prostemu systemowi ekonomii dającemu nam pieniądze za zabijanie wrogów oraz realizowanie dodatkowych wyzwań specjalnych. A sam rdzeń mechaniki Hordy nie zmienił się wcale. Potwory nacierają, a my ścieramy je na proch starając się przetrwać kolejne fale. Ten spopularyzowany przez drugie Gearsy tryb został skopiowany przez dziesiątki gier i nie można się temu dziwić - wciąż jest wyśmienity.

I oto całe Gears of War 3. Świetne zakończenie trylogii z najlepiej wyważoną rozgrywką i fabułą w serii, wciąż wyśmienitym strzelaniem i wciągającym multiplayerem. Niemniej tak jak pierwsze Tryby powalały świeżością mechaniki trzecioosobowej strzelanki, a drugie spopularyzowały rewolucyjną Hordę tak trzecia odsłona nie ma niczego czym mogła był odmienić branżę. Miałem nadzieję, że Bestia będzie nową Hordą, ale niestety tak nie jest. I dlatego też, praktycznie perfekcyjne Gears of War 3 muszę uznać za bardzo dobrą grę, ale nie przełomową, bo nie trzęsie już tak światkiem elektronicznej rozrywki jak poprzednie odsłony.

Niechaj mięśnie trepów Szarańczy wkręcają się w wirujące ostrza pił na Waszych plujących śmiercią Lancerach! Game on!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  to nadal wyśmienite Gearsy
+ nowe spluwy, nowi przeciwnicy
+ lepiej poprowadzona fabuła
+ solidne zamknięcie trylogii
+ wciąż dobra oprawa audiowizualna
+ kooperacja dla 4 graczy
+ klasyczny, wyśmienity multiplayer
+ odświeżający brak perków i killstreaków dających moce
+ jeszcze lepsza Horda
+ nowy tryb Bestii

Minusy

  niestety tryb Bestii nie jest tak dobry jak Horda
 grafika delikatnie zaczyna się starzeć tu i ówdzie
 brak znaczących nowości

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Jason: Awantura (Xbox 360)

Jason: Ładny ogródek (Xbox 360)

Jason: Ładny ogródek (Xbox 360)

Jason: Kręcenie sutków, wersja hardcore (Xbox 360)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka