Portal 2 (Xbox 360)
Premiera Świat - 20 kwiecień 2011 Premiera Polska - 22 kwiecień 2011
Ocena użytkowników: bardzo dobra
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Valve Software Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Valve Software
Gatunek: Logiczna, Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka, Platformówka Cechy gry: FPP
-
quaz : 220
- GamerTag:
- quaz9
- Liczba osiągnięć:
- 19
-
jakubek120 : 80
- GamerTag:
- jakubo120
- Liczba osiągnięć:
- 8
Na tę platformę mamy: 24 video, 1 recenzji, 60 newsów,
Bo do myślenia portalami potrzeba dwojga robotów
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Powiem Wam jedno. Kiedy jesteście maszyną ciasto jest... NIEISTOTNE.
Pierwszy Portal był kompletną niespodzianką. Mała gra logiczna została wydana jako pakiet Orange Box, bo nikt nie wierzył, że mogłaby sprzedać się samodzielnie. Ale to był wielki sukces dzięki niecodziennej mechanice rozgrywki, ogromnym masom klimatu oraz genialnemu scenariuszowi.
Portal 2 mógłby wydawać się odcinaniem kuponów. Znowu wcielamy się w niemą protagonistkę, dostajemy do rąk stawiające portale urządzenie, a zła sztuczna inteligencja znana jako GlaDOS powstaje z martwych i zaczyna nas zadręczać pokrętnymi testami. Portale, specyficzny, czarny humor i słodko gadające działka - wszystko to powraca. I ciasto, prawda? Otóż nie, ciasto nie powraca. Zmienia się też cała konstrukcja fabularna, a opowieść szybko staje się dość nieprzewidywalna.
Valve wie, że nie można wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i to nie tylko dlatego, że woda płynie i za drugim razem to nie jest ta sama rzeka. Valve wie, że ryby w tej rzece są już martwe, a włażenie do niej grozi ubabraniem w ściekach, które kilometr wcześniej wlewają do niej mieszkańcy pobliskiej wioski.
Dlatego też rzeka jest inna. W grze pojawia się nowy pionek w postaci dodatkowej sztucznej inteligencji - Wheatley. To nas sprzymierzeniec, nieco głupkowaty, potwornie gadatliwy rdzeń osobowościowy, który będzie próbował pomóc nam w walce z GlaDOS. Jeśli jednak sądzicie, że jego dodanie mogło popsuć opowieść, a sama historia, pomimo sprzymierzeńca, będzie kalką fabuły z poprzedniego Portala to... mylicie się. Bez spoilerów powiem, że dzieją się rzeczy powalające, zwroty akcji są zaskakujące, a role postaci bardzo dynamiczne.
Sam Wheatley nie przypomina GLaDOS i operuje innym poczuciem humoru, ale mimo to wspaniale wpisuje się w konwencję ustaloną przez pierwszego Portala. Opowieść jest rozbudowana i pozwala poznać spory kawałek historii kompleksu badawczego Aperture Science. Jeśli szukacie dobrych fabuł i od czasu Bioshocka nie natrafiliście na nic porządnego - Portal 2 jest tytułem dla Was. Ta gra powinna dostać Oskara za aktorów podkładających głosy i scenariusz. Mastersztyk.
Rozgrywka na pierwszy rzut oka nie zmieniła się, ale tym razem nie mamy wrażenia, że gra kończy się zaraz po nauczeniu nas wszystkich elementów zabawy. Co prawda drugi Portal nie jest tytanem długości, bo kampania dla pojedynczego gracza zajmuje 6 do 8 godzin, ale teraz stanowi większe wyzwanie dla umysłu. Zagadki są wyraźnie trudniejsze, a do tego składają się z większej ilości składników. Nadal stawiamy na dwóch ścianach portale i przechodzimy przez nie, nadal mamy działka, pudełka, przyciski, przełączniki, lokacje wymuszające wykorzystywanie pędu spadającej bohaterki do dalekich skoków i pola niszczące obiekty, ale teraz jest tego więcej.
Pomosty z twardego światła, które możemy przedłużać portalami, tunele antygrawitacyjne niosące nas i obiekty w powietrzu, a także żele, którymi można polewać powierzchnie i zmieniać ich właściwości. Czerwony żel pozwala biegać po podłożach szybciej, niebieski przemienia je w trampoliny, a białym możemy zamienić zwykłą powierzchnię w taką, na której można stawiać portale. Wszystkie te elementy pozwalają tworzyć o wiele trudniejsze i bardziej złożone zagadki. Prawdziwa uczta dla mózgu.
Ale na kampanii dla pojedynczego gracza Portal 2 się nie kończy. Gra zawiera też drugą, wcale nie krótszą kampanię kooperacyjną, w której dwóch graczy wciela się w role pary robotów pokonujących kolejne testy stawiane przed nimi przez GLaDOS.
W kampanii kooperacyjnej też mamy nieco fabuły rozwijającej opowieść z kampanii dla pojedycznego gracza, ale jest jej tu nieco mniej. Same zagadki są za to jeszcze trudniejsze - chociażby dlatego, że tu każdy z graczy ma swoją parę portali i musi to być wykorzystywane w jeszcze bardziej złożonych konfiguracjach.
W rozwiązywaniu tych zagadek pomaga świetny moduł komunikacyjny, który pozwala porozumiewać się nie tylko za pomocą głosu. Grający mogą wskazywać sobie obiekty oraz miejsca do ustawiania portali, prosić drugiego gracza o zajęcie określonej pozycji, a nawet włączyć krótkie odliczanie pomagające w czasowym synchronizowaniu czynności. Wszystko to jest częścią interfejsu i może być uzupełniane komunikacją głosową, ale, jak pokazała mi rozgrywka sieciowa z całkiem obcym człowiekiem, sama mechanika wskazywania pozwala skutecznie rozwiązywać zagadki. Niemniej co-opa najlepiej przechodzić z kimś znajomym i komunikować się też głosowo. Możemy tak grać przez sieć oraz, w wersjach konsolowych, na jednej konsoli, na podzielonym ekranie. Świetna zabawa i świetna gimnastyka umysłu pełna naprawdę trudnych zagadek.
Portal 2 korzysta ze stareńkiego silnika Source, ale jego kolejna wersja została tak zmodyfikowana, że praktycznie tego nie widać. Otoczenia są bardziej szczegółowe, a kinematograficzne efekty fizyczne rozpadających się lokacji robią świetne wrażenie. Niemniej najbardziej powalają animacje. GLaDOS, Wheatley oraz robociki, pomimo teoretycznie ograniczonych możliwości ekspresji, są animowane mistrzowsko i nabierają dzięki temu charakteru. Jest to majstersztyk na poziomie Pixarowskiego Wall-E. Naprawdę świetna robota. Pochwalić trzeba też klimatyczną, nie wybijającą się z tła muzykę oraz wspaniałe głosy postaci, które ożywiają otaczające nas, charakterystyczne sztuczne inteligencje. Chciałbym takie scenariusze połączone z takim wykonaniem napotykać w każdej grze.
Czy Portal 2 jest więc grą idealną? Chciałbym, aby tak było, ale niestety nie jest. W morzu świetnych zagadek w pewnych momentach zaczynają pojawiać się niezbyt interesujące lokacje, w których główną trudnością jest znalezienie ukrytego gdzieś fragmentu jasnej ściany, na której można postawić kolejny portal. I nagle wyśmienite łamigłówki zamieniają się w irytujące poszukiwania tego cholernego skrawka ściany, łażenie w jedną i w drugą stronę, denerwujące przeświadczenie, że coś przegapiliśmy. Zamiast myśleć wykonujemy ekwiwalent staroprzygodówkowego klikania kolejnych pikseli na ekranie w poszukiwaniu wyjścia z sytuacji. Jest to frustrujące i nudne.
Ponadto gra ma też mały problem z dynamiką opowieści. W samym środku gry fabuła wali nas po twarzy genialnymi zwrotami fabularnymi, a potem nagle wszystko się zatrzymuje i przez najbliższe dwie godziny nie dzieje się nic specjalnie interesującego. Dopiero pod koniec znowu zaczyna dziać się dużo i ciekawie.
Pomijając jednak te dwa zgrzyty - Portal 2 to wspaniała opowieść i masa porządnych, różnorodnych zagadek. Jeden z lepszych produktów growych wydanych w tym roku, a do tego, co nietypowe, gra logiczna, której ogromną siłą jest scenariusz. Za to otrzymuje ode mnie bardzo solidne 9 z plusem na 10.
Udanego rozwiązywania portalowych łamigłówek! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ świetny scenariusz i klimat
+ genialna gra aktorska podkładających głosy
+ trudniejsze, bardziej złożone zagadki
+ wyśmienity co-op, split-screen i sieciowy
+ niezła stylistyka, klimatyczna muzyka
− nudne spowolnienie fabuły w środku opowieści
− frustrujące i nudne zagadki eksploracyjne
− nadal niezbyt długa kampania
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 80%
Dźwięk 90%
Gameplay 90%
Videozapowiedź
przez
Spierek
Turrets Trailer
przez
Moskit
Videorecenzja
przez
quaz

