Saints Row 2 (Xbox 360)
Premiera Świat - 14 październik 2008
Ocena użytkowników: bardzo dobra
2 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
-
icepopo : 370
- GamerTag:
- icepopo
- Liczba osiągnięć:
- 20
-
quaz : 365
- GamerTag:
- quaz9
- Liczba osiągnięć:
- 17
-
Doombek : 360
- GamerTag:
- MacDoombek
- Liczba osiągnięć:
- 15
-
Michalec : 60
- GamerTag:
- JunkDaniel 13
- Liczba osiągnięć:
- 9
-
Pikachu123PL : 60
- GamerTag:
- Pikachu123PL
- Liczba osiągnięć:
- 6
-
PKM : 25
- GamerTag:
- pkm0
- Liczba osiągnięć:
- 4
-
jakubek120 : 0
- GamerTag:
- jakubo120
- Liczba osiągnięć:
- 0
Na tę platformę mamy: 27 screenów, 11 video, 1 recenzji, 15 newsów,
Kooperacja Świętych
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Po dwóch latach na rynku pojawiło się Saints Row 2. Dość intensywna kampania reklamowa starała się wykorzystywać postrzegane przez niektórych graczy słabości GTA IV, aby zdystansować się od konkurencji i ukazać swój produkt jako całkowicie odmienne doświadczenie. Wydane na X360 i PS3, a wkrótce też na PC, Saints Row 2 z pewnością nie przypomina czwartej odsłony Grand Theft Auto, ale czy to dobra gra?
Święte deja vu
Saints Row 2 nie jest nową jakością w stosunku do pierwowzoru. Jest raczej rozwinięciem idei stworzenia dość szalonego sandboxa gansterskiego z olbrzymim zapleczem dodatkowych zajęć dołączonym do głównego dania, składającego się w misji fabularnych. I jedno trzeba omawianemu tytułowi przyznać - zabawek w tej piaskownicy nie brakuje. To nie Assassin's Creed składające się z kilku misji oraz wielokrotnie sklonowanych zadań pobocznych. To nie GTA IV, które posiada może i wspaniały multiplayer oraz jeszcze genialniejszą opowieść główną, ale poza tym nie zawiera zbyt wielu dodatkowych elementów, wydłużających rozgrywkę. Saints Row 2 oferuje tyle zabaw dodatkowych, iż można w nich łatwo utonąć, zapominając na parę godzin o misjach związanych z osią fabularną.
Omawiany tytuł prezentuje się bardzo podobnie do swojego poprzednika. Dźwięki są przyzwoite, ale nie są niczym specjalnym. Na ścieżkę dźwiękową składa się bardzo bogata oferta kilku fikcyjnych stacji radiowych, wypuszczających w eter całkiem niefikcyjne utwory, prezentujące wiele gatunków muzycznych - od rocka i metalu poczynając, przez reggae czy elektronikę, a na muzyce poważnej i przebojach z lat osiemdziesiątych kończąc.
Wizualnie Saints Row 2 może wydawać się zawodem, gdyż po uruchomieniu ma się w pierwszej chwili wrażenie, jakby grało się w, dwuletniego już, poprzednika. Uczucie deja vu jest wyjątkowo silne, ale kiedy przyjrzeć się grafice z bliska, ujawnia ona sporo drobnych różnic, które czynią SR2 lepiej wyglądającym tytułem. Lepsze tekstury, dokładniejsze modele postaci, poprawiona fizyka pojazdów i ragdolli oraz bardziej zaawansowane efekty dodatnio wpływają na wizualną warstwę gry. Niestety, ogólnie wrażenie obcowania z nieznacznie tylko wypolerowanym poprzednikiem pozostaje.
Jest jednak pewna istotna część wizualnej strony gry, który robi spore wrażenie, a jest nią różnorodność, po części wynikająca z możliwości wpływania na wygląd wielu elementów gry. Narzędzie do tworzenia postaci pozwala stworzyć, przy odrobinie cierpliwości, dowolnego gangstera i ubrać go w różnorodne ciuchy sprzedawane w sklepach na terenie Stilwater, czyli miasta, w którym toczy się akcja gry. Można także wybrać dla bohatera sposób poruszania się, styl walki wręcz, a nawet wystylizować ubiór członków gangu. Nieprawdopodobnie wielkie, jak na grę nie będącą wprost samochodówką, są też możliwości tuningowania samochodów, na których wygląd oraz działanie można wpływać w naprawdę znacznym stopniu. Te cechy wprowadzają różnorodność wizualną i pozwalają graczowi wnieść do świata gry coś swojego.
Naprawdę czarny charakter
Fabularnie Saints Row 2 nie jest niczym specjalnym, a już na pewno nie dorasta do pięt opowieści z GTA IV, ale mimo wszystko posiada kilka niezłych momentów, które z łatwością czynią fabułę omawianego tytułu ciekawszą od tej znanej z poprzednika. Główny bohater spędził czas między poszczególnymi odsłonami gry w śpiączce i, zaraz po wyjściu z niej, ucieka z więzienia, aby za chwilę rozpocząć odbudowę swojego gangsterskiego imperium i stanąć na jego czele. Nie jest to postać bogata psychologicznie, ale tym razem potrafi mówić i gra rolę dość podobną do protagonisty Vice City lub też Człowieka z Blizną. Wcielamy się więc w rolę wrednego i przebiegłego socjopaty ze skłonnością do dążenia do celu po trupach, nawet jeśli są to trupy przyjaciół.
Niezależnie od miałkości fabularnej, opowieść jest prowadzona sprawnie, przy użyciu generowanych na silniku gry przerywników filmowych, które świetnie tworzą iluzję oglądania niezłego filmu gangsterskiego ze sporą ilością widowiskowych scen akcji. Nawet jeśli historia nie należy do najciekawszych, to sprawność, z jaką jest prezentowana, powoduje, iż zawsze z przyjemnością ogląda się kolejne przerywniki.
Same misje główne to seria dość standardowych zadań w stylu pojedź, zabij, ucieknij, ukradnij itd. Niemniej są one skonstruowane całkiem przyzwoicie, a różnorodność lokacji czyni je jeszcze ciekawszymi. Z pewnością brakuje tu może jakichś oryginalnych pomysłów, ale tak naprawdę zabawa nie była dla mnie nużąca, więc nie ma powodów do narzekań.
Szacun, ziom
Aby móc przystępować do wykonywania kolejnych misji głównych, należy uzyskiwać, podobnie jak w pierwowzorze, szacunek ulicy, którego poziom podnosi się, gdy poświęcamy czas na zajęcia dodatkowe. Aktywności te to działania rozpoczynane w określonych miejscach i wymagające odpowiednich działań. Wiele z nich jest rozbudowanymi wersjami zabaw znanych z poprzedniej odsłony. Znowu będziemy rzucać się pod koła w celu wyłudzenia pieniędzy od towarzystw ubezpieczeniowych, pomagać dilerowi w dostarczaniu narkotyków jego klientom, czy uczestniczyć w polegającym na demolowaniu miasta Mayhem. Są też nowe zabawy, takie jak ochrona VIP-a przed psychopatycznymi fanami, obsmarowywanie miasta kałem z szambiarki, uczestniczenie w walkach wręcz na tajnych, podziemnych ringach, niszczenie różnych celów przy użyciu helikoptera szturmowego czy granie w mini-grę komputerową, polegającą na wyrzynaniu hord zombiaków.
Oprócz tzw. aktywności są też luźniejsze rozrywki, które można aktywować w każdym miejscu, jeśli spełnione są określone warunki. Surfowanie na dachu rozpędzonego samochodu, skoki spadochronowe czy szokowanie przechodniów nagością swojej pozbawionej ubrań postaci to tylko niektóre z wielu pomysłów.
Wymieniłem jedynie część z oferowanych przez omawiany tytuł zabawek, a ich ilość oraz różnorodność jest naprawdę imponująca. Prawdopodobnie przed ukończeniem gry większość z nich zdąży znudzić się prawie każdemu graczowi, ale mimo wszystko sama liczba pomysłów jest godna pochwały.
Z kumplem raźniej
Jest jednak coś, co sprawia, iż dla wielu graczy Saints Row 2 nie okaże się nudne nawet przez moment, aż do końca rozgrywki. Dla mnie jest to największa zaleta omawianego tytułu, ale wymaga znajomego, aby można było z tego, o czym myślę, skorzystać. Chodzi powiem o tryb kooperacji dla dwóch graczy, który jest chyba jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek widziałem.
Grający mają możliwość dołączania się w dowolnej chwili do rozgrywki dla pojedynczego gracza i wspólnego pokonywania misji oraz podejmowania aktywności. Nic, co oferuje tryb singleplayerowy, nie zostało zablokowane dla pary graczy połączonych przez sieć. Wszystkie misje, zajęcia dodatkowe oraz zabawy są dostępne i można w nich uczestniczyć we dwójkę. Nie muszę chyba tłumaczyć o ile grywalniejsza staje się gra, kiedy możemy ją przejść z kumplem. Kod sieciowy radzi sobie całkiem przyzwoicie z w pełni ożywionym miastem i chociaż zdarzają się czasem widoczne błędy, jak znikający piesi, to nic w tej grze nie wydaje się być wyraźnie popsute.
Omawiany tytuł posiada też rywalizacyjną wersję multiplayera, w skład którego wchodzi klasyczny deathmatch, jego drużynowa wersja oraz tryb Strong Arm, w którym dwa zespoły wykonują kolejne aktywności w stylu dodatkowych zajęć z kampanii dla jednego lub dwóch graczy, a wygrywa ta drużyna, której uda się uzyskać określoną kwotę pieniędzy jako pierwszej. Miejsce akcji rywalizacyjnej rozgrywki dla wielu graczy ograniczone jest zawsze do określonego fragmentu mapy i nie posiada niestety tego rozmachu, jakim charakteryzuje się multiplayer GTA IV, ale wspólne rzucanie się pod koła samochodów w celu wyłudzenia ubezpieczenia przy jednoczesnym strzelaniu do wrogiej drużyny jest zawsze niezłą zabawą.
Święty sequel
Saints Row 2 jest przykładem naprawdę rozbudowanego sandboxa z masą różnorodnych zabawek i chociaż nie wszystkie przyciągają uwagę na długo to sama ich ilość potrafi doprowadzić do zawrotów głowy. Tytuł uzupełniony został o to wszystko, czego brakowało poprzednikowi, jak chociażby motocykle, helikoptery oraz samoloty. Warto też wspomnieć o takich smaczkach, jak możliwość używania przechodniów jako żywych tarcz oraz rzucania nimi. Zresztą, interakcja z otoczeniem też jest na całkiem wysokim poziomie, gdyż większość niedużych obiektów obecnych w grze można ponosić i miotać nimi. Niestety, pewne przymusowe zajęcia oraz sama kampania może okazać się dla wielu nużąca, a mechanika walki odrobinę archaiczna z jej brakiem możliwości chowania się za obiektami podczas strzelania. Mocno ograniczona rozgrywka rywalizacyjna jest inną słabością tytułu. Występują też pewne błędy techniczne, ale nie jest to nic poważnego.
Niemniej ogromnym plusem gry jest tryb kooperacji, który jest jednym z najlepszych i najbardziej rozbudowanych, jakie kiedykolwiek widziałem. I właśnie za to Saints Row 2 dostaje ode mnie 9 na 10. Jeśli jednak nie jesteście zainteresowani wspólnym przejmowaniem władzy nad miastem Stilwater, to powinniście obniżyć ocenę o jeden punkt, gdyż samotna walka nie jest już tak przyjemna.
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ tryb kooperacji!
+ ogromna ilość zabawek oraz atrakcji
+ modyfikowanie wyglądu postaci, samochodów, kryjówek
+ rzucanie ludźmi i obiektami, czyli interakcja
+ przyzwoita mechanika strzelania
+ dobry model jazdy
+ różnorodna ścieżka dźwiękowa
+ wiele różnych środków transportu
− nieciekawy, rywalizacyjny tryb sieciowy
− podstarzała grafika kojarząca się z poprzednikiem
− niektóre zadania poboczne szybko stają się nużące
− drobne błędy techniczne
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 70%
Dźwięk 80%
Gameplay 90%
Gildur: Łykaj...Asterixowi pomagało. (Xbox 360)
Woland: Nie ma się co mazać, to emo było... (Xbox 360)
Woland: Samochody sportowe to niezłe skocznie. (Xbox 360)
Woland: Wyrzutnia rakiet podłączona pod klakson: najlepsza rzecz od czasu mleka w proszku. (Xbox 360)
Postacie [1]
- Nazwa: H&K MP5K
- A.K.A.: Kurz, Kurczak
- Typ: Broń

