Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Guitar Hero III: Legends of Rock (Xbox 360)

Lubię to! 4

Premiera Świat - 28 październik 2007 Premiera Polska - 30 listopad 2007

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 12 Wulgarny język Online

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Muzyczna

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 10 video, 1 recenzji, 24 newsów,

Zostań Legendą Rocka!

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Gry rytmiczne nie są niczym nowym, ale wraz z rozrostem rynku gier dla tak zwanych casuali, czyli niedzielnych graczy, tego typu rozrywka zaczyna się coraz lepiej sprzedawać. Taneczne Dance Dance Revolution, śpiewany Singstar i wreszcie Gitarowy Bohater. Takich produkcji jest coraz więcej, ale właśnie seria Guitar Hero, w której można poczuć się niczym gwiazda rocka, święci ostatnio największe triumfy. Największą siłą tej produkcji jest chyba ów gitarowy kontroler, który czyni zabawę w udawanie o wiele bardziej satysfakcjonującą. Poprzednie odsłony serii tworzył Harmonix, tytan gier rytmicznych, który - podkupiony przez MTV - stworzył teraz konkurencyjne Rock Band. Tymczasem Guitar Hero trafiło do rąk Neversoftu. Jak z trzecią odsłoną poradził sobie ten developer?

Rock You Like a Hurricane!


Dla osób, które nie znają serii, opiszę pokrótce na czym polega rozgrywka. Gracz korzysta z plastikowej gitary z pięcioma kolorowymi przyciskami na gryfie, przełącznikiem na atrapie pudła rezonansowego, robiącym za struny, oraz wajchą. Naciskając przyciski i przełączając struny odgrywa się nutki co tworzy złudzenie grania na gitarze. Wajchą można podciągać struny, zniekształcając długo grane nutki co pozwala doładować wskaźnik Star Power, ale o tym później. Poza tym, kontroler posiada czujnik ruchu i machnięcie gryfem do góry uruchamia wspomniany Star Power.

Zasada jest taka, że grając dany kawałek, obserwujemy pędzące po ekranie w naszą stronę nutki, które odpowiadają przyciskom na gryfie. W odpowiednim momencie naciskamy przyciski, pociągamy za struny i gramy. Jeśli nie zdążymy gitary w piosence nie będzie słychać, a ludzie na wirtualnym koncercie to wyłapią, zbyt duża ilość błędów może doprowadzić do przerwania utworu i przegranej.

Tak, ta gra polega po prostu na naciskaniu przycisków w odpowiednim momencie, zgodnie z instrukcjami na ekranie. Odtwarzanie - proste i banalne. Miodność rozrywki generowana jest całą otoczką i naprawdę niezłym tworzeniem złudzenia faktycznego grania piosenek na gitarze.

Całość oceniana jest przez grę pod względem dokładności wykonania. Seria bezbłędnie zagranych nutek zwiększa mnożnik punktów, a seria zagranych specjalnych nutek ładuje Star Power, które po włączeniu dodatkowo podwaja na chwilę ów mnożnik. Wajchą można na specjalnych nutkach doładować więcej Star Powera, a tym samym go wydłużyć. Dlatego poza złudzeniem bycia gwiazdą rocka, tytuł ten oferuje jeszcze wiele dla perfekcjonistów, którzy lubią chwalić się przed kumplami, ile punktów zdobyli w danej piosence.

Rock Hard


Gra dostosowana jest do różnych umiejętności. Na łatwym stopniu trudności gramy, używając tylko trzech z pięciu przycisków na gryfie. Średni i wysoki dodają do puli po jednym przycisku, a na tak zwanym expercie nutek jest po prostu o wiele więcej, gęściej ułożonych i wymagają one od grającego nie byle jakich umiejętności.

Wbrew pozorom, umiejętność grania na prawdziwej gitarze nie ma ogromnego wpływu na to, jak będziecie sobie radzić w Guitar Hero. Jasne, gitarzyście łatwiej jest zacząć przygodę z omawianym tytułem, bo szybciej zrozumie oraz poczuje ideę, stojącą za rozgrywką, ale nierzadko okazuje się, iż najlepiej po czasie radzą sobie ludzie, nie mający z graniem na gitarze nic wspólnego. Wyczucie rytmu, refleks oraz zręczne palce są najważniejsze.

Let's Rock


Znamy już podstawy rozgrywki, które nie zmieniły się specjalnie od poprzednich odsłon. Jak poradziła sobie seria po przeniesieniu w ręce nowego twórcy? Całkiem nieźle. Neversoft całkiem dobrze poradził sobie z odtworzeniem rozgrywki na własnym silniku. Czas na zagranie danej nutki wydaje się minimalnie wydłużony, co nieco ułatwia rozgrywkę, ale poszukujący wyzwań nie będą narzekać, bo Guitar Hero III posiada w zestawie kawałki, na których niejeden połamie sobie palce. Najważniejsza jest jednak aranżacja nutek na gryfie, która ma sprawiać wrażenie grania odtwarzanych utworów i to nadal przygotowane jest wspaniale, wzmacniając iluzję wymiatania na wiośle.

Rock and Roll Together


Guitar Hero 3 nadal ma multiplayer i to jest coś, co świetnie nadaje się do zabawy na imprezie. Można wspólnie grać kawałki, w których jeden z graczy odgrywa partie gitary prowadzącej, a drugi rytmicznej lub basowej. Istnieją też różne formy rywalizacji. Face Off pozwala na jednoczesne granie tego samego kawałka, a zwycięzcą jest ten gracz, który zdobędzie więcej punktów. Nowością jest za to tak zwany Battle Mode, w którym obydwaj gracze grają to samo, ale zwiększający mnożnik punktów Star Power zastąpiony zostaje atakami, zrywającymi struny w gitarze przeciwnika, zwiększającymi mu na chwilę stopień trudności, podwajającymi ilość nutek do zagrania i tak dalej. Przegrywa ten, kto pierwszy popełni dostatecznie dużo błędów. O ile pomysł teoretycznie wydaje się ciekawy, o tyle moim zdaniem niespecjalnie się on sprawdza w praktyce. Niby to jedyny tryb, w którym gracze wpływają nawzajem na swoje granie, ale tak naprawdę chodzi tylko o to, aby jak najszybciej uzyskać ataki i utrudnić granie przeciwnikowi w najbardziej niebezpiecznym dla niego, wypełnionym nutkami, momencie.

Największą nowością Guitar Hero III jest jednak przeniesienie rozgrywki dla wielu graczy w sieć i umożliwienie rywalizacji lub wspólnego grania z ludźmi z całego świata. Pokazanie jakiemuś kolesiowi z Anglii, że jego wykonanie Numeru Bestii Iron Maiden ssie, jest wartością samą w sobie. Poza tym, osobnicy nie posiadający grających znajomych, których można zaprosić do domu na kilka partyjek, nareszcie mogą posmakować multiplayera.

Rock and Roll All Nite


A jak wygląda Guitar Hero na next-genowej platformie? Cóż, są różne efekty i wyższe rozdzielczości tekstur, ale tak naprawdę w porównaniu do poprzednich odsłon, skok jakościowy nie jest przesadnie widoczny. Ani istotny, bo jednak to nie jest gra, w której wizualna strona byłaby ważna. Stylistyka lekko karykaturalnych postaci może się podobać, ale może i nie. To co najbardziej przeszkadza, to animacja naszych rockmanów. Drewniane kukiełki na sznurkach trzymanych przez pirata z hakami zamiast rąk, to chyba dość trafne porównanie. Gitarzyści ruszają się niemrawo, wokalista tylko machnie ręką tu i tam, ale najgorszy jest perkusista. Zawsze kiedy na niego spoglądam, oczekując, iż na zbliżeniu zobaczę na jego ramionach gwoździki przytwierdzające ręce do korpusu. Pierwszy lepszy robot miałby w sobie więcej naturalnego życia.

Ale to nie ma specjalnego znaczenia, bo na patrzenie w kierunku rockmanów mogą sobie pozwolić tylko bierni obserwatorzy. Gracz i tak zawsze ma oczy utkwione w pędzących po gryfie nutkach.

Ważniejsza jest jednak strona dźwiękowa, a tutaj nie mam powodów do narzekań. Muzyka jest klasą samą w sobie, koncertowe dźwięki tła pozwalają poczuć się jak na prawdziwej imprezie, a odgłosy błędów naprawdę skutecznie przypominają, iż należy się skupić na graniu, bo wszelki fałsz dobrze słychać.

666 - The Number of the Beast


Skoro już mowa o dźwiękowej warstwie gry to kilka słów należy się ścieżce dźwiękowej, bo przecież właśnie to jest najistotniejszym elementem tytułu. Kto chciałby grać nikomu nieznane utwory i jak niby miałby poczuć się dzięki temu gwiazdą rocka? Na szczęście Guitar Hero III dostarcza solidny zestaw: od klasycznego rock and rolla, przez rocka lat 80, legendy metalu czy nieco nowocześniejsze brzmienia industrialne. Skrócona lista zespołów, które ja już wcześniej kojarzyłem, zawiera Queens of the Stone Age, Sex Pistols, Slipknot, Santana, Rage Against the Machine, Blue Öyster Cult, Pearl Jam, Tenacious D, Iron Maiden, Metallica, The Rolling Stones, Black Sabbath, Slayer, Scorpions, Beastie Boys, Aerosmith, The Who, Disturbed, Red Hot Chili Peppers czy Guns N' Roses. Oczywiście, w grze jest pełno utworów wykonawców, o których nigdy nie słyszałem, ale należy pamiętać, iż Guitar Hero III tworzone było przede wszystkim z myślą o Amerykańskim odbiorcy, a to co popularne jest za oceanem, u nas nie musi być nawet specjalnie znane. Przyznam, że mnie tracklist Guitar Hero II podoba się bardziej, ale to już kwestia indywidualnego gustu. Niemniej, przed zakupem warto zapoznać się w listą utworów obydwu tytułów.

Tak to ja, a to moja gitara


Nie można pominąć jednego z najważniejszych elementów najnowszej odsłony, czyli kontrolera. Nowy, wzorowany na Gibsonowym Les Paulu, instrument ma jedną ogromną zaletę w porównaniu z analogicznymi gitarami poprzednich odsłon - bezprzewodowość. Tak, nareszcie nie jesteśmy uwiązani kablem do konsoli, a jest to zaleta nie do przecenienia. Jak mielibyśmy poczuć się gwiazdą rocka bez możliwości biegania po scenie (mieszkaniu), wirowania wokół własnej osi, wskakiwania na głośniki (łóżko), sunięcia po scenicznych deskach (dywanie) na kolanach i wykonywania innych scenicznych akrobacji? Chociaż takie rozrywki wymagają naprawdę dobrej znajomości granych kawałków, bo inaczej nie można oderwać wzroku od ekranu.

Same Old Song and Dance


Guitar Hero III to tak naprawdę kolejny raz taki sam produkt z nowymi piosenkami, ulepszoną grafiką i bezprzewodowym kontrolerem. Największą i pozytywną nowością jest sieciowy tryb dla wielu graczy, ale - nie ma co się oszukiwać - iż i tak najlepsza zabawa czeka nas, jeśli kumpel wpadnie do nas ze swoim kontrolerem, aby razem powymiatać na wiosłach. Pomimo pewnych słabości graficznych i nieco zbyt zamerykanizowanej ścieżki dźwiękowej, tytuł ten przekonał mnie, człowieka dość sceptycznie nastawionego względem gier rytmicznych, do tego rodzaju rozrywki. Dlatego też Guitar Hero III: Legends of Rock dostaje ode mnie 8/10 za ilość czystej rozrywki, którą potrafi dostarczyć naciskanie serii określonych przycisków w odpowiednim rytmie, podane w atrakcyjny sposób.

Rock On!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  symulacja gitarowego gwiazdorstwa
+ świetna oprawa dźwiękowa
+ bezprzewodowa gitara
+ tryb multiplayer przez sieć
+ mocny zestaw piosenek

Minusy

  sporo utworów pod publikę amerykańską
 żenująca animacja postaci
 mało rewolucyjne Bitwy gitarowe
 praktycznie to samo z nową ścieżką dźwiękową

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

8

Grafika 60%

Dźwięk 100%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 60%

Dźwięk 100%

Gameplay 80%

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Tym, którzy lubią tę grę, podoba się też:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka