Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Mercenaries 2: World in Flames (Xbox 360)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 31 sierpień 2008

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: TPP, Wolna kamera, Free Roam

Tematyka: Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 10 screenów, 10 video, 1 recenzji, 11 newsów,

Najemnicy za dychę

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Moloknaar Moloknaar
Pierwsza część Mercenaries o podtytule Playground of Destruction została bardzo ciepło przyjęta zarówno przez graczy, jak i recenzentów. Duży obszar do poruszania się, kilka frakcji, dla których możemy pracować, oraz ogólna rozwałka były tym, czego gracze w czasie premiery potrzebowali. Czy Mercenaries 2: World In Flames spełnia oczekiwania graczy i wznosi rozgrywkę znaną z części pierwszej na nowy poziom - przekonajcie się sami.

Let us begin


Po wybraniu opcji "new game" musimy podjąć decyzję, którego z najemników poczynaniami będziemy kierować. Jest ich troje i fani części pierwszej z pewnością ich rozpoznają. Pierwszy to Christopher Jacobs, były członek Delta Force. Typowy wyluzowany ciemnoskóry badass, któremu nikt nie ma ochoty podskakiwać. Jego specjalną zdolnością jest możliwość niesienia większej ilości amunicji. Drugi to Mattias Nilsson, były członek szwedzkich Arctic Rangers. Bardzo wysportowany i uwielbiający materiały wybuchowe. Na sam jego widok wrogowie zastanawiają się w którą stronę uciekać. Jego zdolnością specjalną jest szybsza regeneracja. Ostatnim najemnikiem jest Jennifer Mui, była członkini brytyjskiej agencji wywiadowczej MI6. Preferuje, w przeciwieństwie do swoich dwóch kompanów, działanie z ukrycia. Jej specjalną umiejętnością jest szybszy bieg. Poza daną umiejętnością, różnica w grze każdym z najemników jest znikoma. Podobne dialogi, podobne wydarzenia.

What's his story?


Po wybraniu postaci, która odpowiada nam najbardziej, zostajemy wprowadzeni w wydarzenia, wokół których skupia się gra. Historia koncentruje się na Wenezueli i Ramonie Solano, który pragnie przejąć kontrolę nad tym jednym z największych dostawców ropy naftowej. Owy pan rekrutuje wybranego przez nas najemnika do zlikwidowania jednego z wenezuelskich generałów, co pomoże mu w przejęciu władzy. Po wykonaniu tego zadania pan Solano chce zabić naszego bohatera unikając przy tym zapłaty. Niestety przeliczył się - najemnik ucieka, będąc przy tym boleśnie ranionym w pośladek. Poprzysięga zemstę z jednego prostego powodu - zawsze otrzymuje zapłatę za wykonane zadanie. Misja druga polega na zdobyciu centrum dowodzenia, a dalej to zależy głównie od nas, co będziemy robić. Historia gry może nie jest za głęboka, ale w pełni wystarczająca jako tło dla niszczenia wszystkiego co popadnie.

What's wrong with him?


Pozbycie się generała jest pierwszym zadaniem do wykonania w grze i zarazem misją tutorialową. Możemy w niej zaznajomić się z mechaniką gry. Po jej przejściu kilka rzeczy rzuca się w oczy ? niektóre pozytywne, inne niezbyt. Zaczniemy od tych negatywnych. Pierwsza rzecz, która osobiście mnie zabolała to (oprócz broni, które możemy policzyć na palcach jednej ręki) brak możliwości celowania w grze. Mamy celownik z określonym rozrzutem pocisków i jest on niezmienny. Trochę to boli, gdy nieraz musimy na przeciwnika wywalić cały magazynek. Dwie następne kwestie, które wywołały skrzywienie na mojej twarzy, związane są z pojazdami. Jedna to taka (obecna również w części pierwszej), że jadąc 140 km/h i wysiadając z wozu, nasza postać nie podlega prawom fizyki. Wyskakuje z pojazdu jak gdyby nigdy nic, nie otrzymuje żadnych obrażeń, nie turla się w kierunku jazdy. Może i szczegół, ale denerwujący. Druga sprawa - gdy pojazd wybucha, wylatujemy w powietrze na Bóg wie ile metrów, spadamy i wstajemy bez żadnych obrażeń. Czy wybucha łódź, czołg czy jeep - nie otrzymujemy obrażeń. W sumie patrząc na to, jak twardy jest nasz najemnik (w grze nie zginąłem ani razu), jest to do wyjaśnienia. Ja jednak tego nie kupuję. Kolejną niezwykle irytującą sprawą (pojawiającą się w późniejszej części gry) jest brak możliwości wchodzenia do niektórych budynków. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że ostrzeliwują Cię z niej wrodzy żołnierze. Owszem, możesz zabić wrogów, ale po kilku sekundach wyjrzą następni, a jeśli nie masz jak zniszczyć owego budynku, to masz pecha. W grze z 2008 roku takich kwiatków być nie powinno. Bardzo poważny minusem jest również, według mnie, szybkość lotu pocisków. Lecą one bardzo powoli i widać dokładnie ich tor lotu, dzięki czemu możemy "pomatrixować" i unikać przynajmniej części z nich będąc na otwartym polu. Poprzestanę na tym, jednak podobnych kwiatków jest w grze więcej. Poważnym problemem, który nie jest bugiem a błędem, jest AI przeciwników. Albo nie wiedzą, w jaki sposób się zachować w danych sytuacjach, albo do bólu podążają za skryptem. Jeżeli mają włączyć alarm to wystarczy schować się za murkiem i po kolei zdejmować nadbiegających przeciwników. Bardzo często napotykamy również sytuację, gdy podbiegając do pojazdu kierowanego przez wroga, ten wysiada. Czemu, nie wiadomo.

Let's play, let's blow it up


Teraz pozytywne wrażenia, a tych też nie jest mało. Pierwsza, najważniejsza rzecz to rozwałka. Niemal wszystko w tej grze można rozwalić. A już jak się zacznie, to z przyjemnością się to podziwia. Jedyne, co negatywnie trąci od tego elementu, to brak niszczenia podobnego do tego z Bad Company. Jednak tutaj odbywa się to wszystko na dużo większym terenie, więc jestem w stanie to wybaczyć. Do dyspozycji gracza oddano dosyć znaczący arsenał. Mimo tego jednak podczas gry najemnik może nosić przy sobie tylko dwie bronie, co należy zaliczyć na plus. Oprócz tego, wszystko, co jest mechaniczne i się porusza, można prowadzić bądź może służyć jako transport. Motory, jeepy, samochody, czołgi, a nawet helikoptery są oddane do twojej dyspozycji. W jaki sposób je wykorzystasz, zależy jedynie od Ciebie. Bardzo przydatną rzeczą jest również GPS, który po sznurku zaprowadzi Cię tam, gdzie chcesz dotrzeć. Wystarczy włączyć mapę, wybrać miejsce i gotowe. Jednym z największych plusów gry jest obszar, na którym możemy siać zniszczenie. Wenezuela jest dosyć duża i posiada wiele rzeczy, które można zrównać z ziemią.

I can drive anything, boss


Jak wspomniałem wcześniej, w grze możemy prowadzić praktycznie wszystko, co się porusza. Sam model jazdy jest dosyć przyjemny i poprawny. Samochody prowadzi się z przyjemnością, a rozwalanie wszystkiego dookoła za pomocą czołgu pozwala poczuć siłę, jaką mamy pod kontrolą. Wjeżdżanie czołgiem w budynek i patrzenie, jak wrodzy żołnierze spadają z dachu rozwalającej się na wszystkie strony budowli jest wspaniałym widokiem. Jednak, jak to w życiu bywa, nic nie jest idealne. Podam przykład najbardziej irytujący, czasem pojawiający się w innych częściach gry. W jednej misji dostajemy pod kontrolę monster trucka (którego możemy później również zakupić). Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że dla owego pojazdu każdy napotkany kamyczek stanowi problem. Wjeżdżając na takowy niezbyt szybko, nie wiedzieć czemu, wystrzeliwuje w powietrze, by po chwili opaść i się uspokoić. Strach pomyśleć, co byłoby, gdyby wjechać na pełnej prędkości. W owej misji bardzo ważny jest czas, więc ten fakt dodatkowo irytuje. Pływanie statkami, motorówkami i innymi wodnymi pojazdami jest bardzo przyjemne. Ogólnie, poza tym jednym zgrzytem, poruszanie się pojazdami sprawia dużą frajdę.

We are not alone here


Podczas wykonywania misji nie jesteśmy pozostawieni sami sobie. Od samego początku gry towarzyszy nam Fiona, bez której nie mielibyśmy żadnych informacji na temat Solano i jego ludzi. Dzięki niej dowiadujemy się informacji o poszczególnych frakcjach, jakie są ich stosunki względem nas, czy ile musimy zapłacić, aby znów byli nam przychylni. Podczas gry pozyskujemy jeszcze innych sprzymierzeńców m.in. Ewana, pilota helikoptera (dzięki niemu możemy bardzo szybko przemieszczać się po wyspie), czy Mishę, wiecznie pijanego pilota odrzutowców. Dzięki temu ostatniemu będziemy mogli przeprowadzać własne naloty na instalację czy posterunki przeciwników, których nie jesteśmy w stanie sami zniszczyć. Naloty są jednym z najlepszych narzędzi do niszczenia i sprawiającym chyba najwięcej frajdy. Należy też dodać, że wybuchy są naprawdę widowiskowe. Oprócz tego w grze jest pięć frakcji, dla których wykonujemy zadania. Ujawniają się one wraz z rozwojem fabuły w grze. Aby przypodobać się frakcji, należy wykonywać dla niej zadania bądź zabijać jej przeciwników. Dzięki temu zyskujemy możliwość kupna nowych pojazdów i dostępu do nowego uzbrojenia. Poza wykonywaniem zleconych zadań, możemy też zająć się łapaniem HVT (High Valued Targets), których odkupią od nas przyjazne frakcje. Ich znajdowaniem zajmuje się Fiona, gdy jesteśmy w pobliżu jakiegoś.

How does it look, private?


Tyle mówiłem o gameplayu, plusach I minusach, a wielu z was się pewnie zastanawia jak to wszystko wygląda oraz brzmi. Otóż grafika stoi na różnym poziomie. Krajobrazy wykonane są bardzo ładnie - wzlecieć wysoko i obserwować Wenezuelę z góry to czysta przyjemność. Same postacie jednak stoją na bardzo różnym poziomie. Główne postacie są wykonane przyzwoicie, a nawet ładnie. Inne natomiast wyglądają, jakby pochodziły z troszkę starszej daty. Jak pisałem wcześniej, wybuchy stoją również na wysokim poziomie. Głosy podłożone są dobrze, słychać że aktorzy się do pracy przyłożyli. Poza tym humor, który występuje w grze dodaje jej dodatkowego smaczku i bardzo pozytywnie nastraja gracza.

Conclusion


Suma sumarum, grając w Mercenaries 2: World of Flames, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony fajna rozwałka, dużo miejsca do popisu, całkiem niezły model jazdy oraz cięty dowcip. Z drugiej natomiast mnóstwo irytujących niedociągnięć i bugów, które skutecznie psuły rozgrywkę i negowały niemal każdy pozytywny aspekt. Starając się jednak mieć na uwadze, jak się bawiłem podczas tego tytułu, muszę powiedzieć, że było to całkiem pozytywne doświadczenie. Używając analogii, mógłbym to porównać do hipotetycznej sytuacji dwutygodniowych wakacji nad jeziorem, które mi się należały. I choć nie wyczekiwałem ich z zapartym tchem, cieszyłem się, gdy na nie pojechałem. Jednak gdy piątego dnia pogryzło mnie dziesiątki małych mrówek, przez co nie mogłem wychodzić z łóżka, wakacje nie były już tak przyjemne. Co prawda "wypoczywałem", ale to już nie to samo. Mercenaries: World In Flames dostaje ode mnie 7 - ni więcej, ni mniej.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Moloknaar Moloknaar który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Rozwałka,
+ Obszar działania,
+ Pojazdy,
+ Humor,
+ Backgroundy,

Minusy

  Mnóstwo niezwykle irytujących bugów, skutecznie psujących rozgrywkę,
 Szybkość lotu pocisków,
 Wygląd niektórych postaci,
 Słabe AI przeciwników.

dlatego Moloknaar
ocenia tę grę na:

7

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

OsaX Nymloth: Jednostki pacyfikacyjne? (Xbox 360)

OsaX Nymloth: Zrobiliśmy BOOM teraz lecimy do domu (Xbox 360)

OsaX Nymloth: Rutonowy patrol pokoju (Xbox 360)

OsaX Nymloth: Chcesz się przejechać moją nową bryką? (Xbox 360)

Postacie [8]

Ingram MAC-10
FN Minimi
  • Nazwa: FN Minimi
  • A.K.A.: M249 SAW
  • Typ: Broń
SWD Dragunow
Chris Jacobs
Mattias Nilsson
Jennifer Mui
Type 95
  • Nazwa: Type 95
  • A.K.A.: QBZ-95
  • Typ: Broń
AK-47
  • Nazwa: AK-47
  • A.K.A.: AK47, Kałasznikow, KBK AK, Kałach
  • Typ: Broń
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka