FIFA 10 (Xbox 360)
Premiera Świat - 2 październik 2009 Premiera Polska - 2 październik 2009
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: EA Canada Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Sportowa Cechy gry: Wolna kamera
Platformy:44.99 zł
-
szokinger4044 : 370
- GamerTag:
- marchewqa2007
- Liczba osiągnięć:
- 20
-
Zwirz : 110
- GamerTag:
- Zwirz
- Liczba osiągnięć:
- 9
-
jakubek120 : 30
- GamerTag:
- jakubo120
- Liczba osiągnięć:
- 3
-
Doombek : 25
- GamerTag:
- MacDoombek
- Liczba osiągnięć:
- 3
-
AdamO12349876 : 10
- GamerTag:
- AdamO12349876
- Liczba osiągnięć:
- 1
Na tę platformę mamy: 6 video, 2 recenzji, 17 newsów,
Nie możesz przejść obok niej obojętnie
[ zobacz inne recenzje 2 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Początki serii były naprawdę dobre, EA zrobiło grę która porywała tłumy i był to prawdziwy hit. Z czasem jednak jakość ich gier zaczęła drastycznie spadać, co oczywiście wykorzystali Japończycy z Konami, sprzedając miliony produkcji sygnowanych logiem Pro Evolution Soccer. W końcu EA przejrzało na oczy i wzięło się w garść oddając graczom w ręce grę lepszą, czerpiącą dużo właśnie z produktu konkurencji, oraz w pełni licencjonowaną. Fifa 09 była grą bardzo dobrą, jednak znalazły się w niej małe niedoróbki na których poprawę czekaliśmy do dzisiaj, kiedy to do sklepów trafiła Fifa 10. Czy posiadając poprzednią edycję, warto zakupić nowy produkt? Czy PES ma szanse w starciu z gigantem? Czy Holandia jest już w grze? Na te i więcej pytań odpowiem Wam w poniższym tekście.
Na sam początek, warto napisać o tym co nowego pojawiło się w dziesiątce. Największą innowacją jest system 360 stopniowego dryblingu. W poprzednich odsłonach mogliśmy nasze akcje oszukania przeciwnika wykonywać w jednym z ośmiu kierunków, teraz mamy pełną dowolność. Wszystkie te akcje wykonujemy odpowiednimi wychyleniami prawego analoga, i o ile w 09 miałem z tym czasami problemy, tak tu wychodziło mi to idealnie. Inna sprawa, że wraz z tym nasi oponenci zostali obdarzeni lepszym AI, więc nie zdziwcie się, gdy w ostatniej chwili po prostu zabiorą Wam piłkę. Co do oponentów, to nie tylko stali się mądrzejsi, ale i zachowują się bardziej naturalnie, czego zasługą są nowe sesje mo-capu oraz usprawniony silnik odpowiadający za animację. Co dalej? Możliwość stworzenia swojej postaci to żadna nowość, jednak obklejenie jej twarzy swoim zdjęciem daje ogromną satysfakcję - biegający po boisku Doombek, wykonujący różne dzikie akcje wyglądał naprawdę przekomicznie. Poprawiony został także tryb Menedżerski, jednak o nim Wam nic nie powiem, bo po prostu nie rozumiem tego typu rozrywki. Gdybym oceniał nową Fifę przez pryzmat tego trybu, ocena byłaby dużo niższa niż to co widzicie na dole. Ciekawym dodatkiem jest także przycinanie z poziomu gry powtórek, tak aby wydobyć z nich te momenty które nas interesują i wysyłanie ich w formacie FLV na serwery EA. Pomniejszych zmian w Fifie jest dużo więcej, jednak niech Wam się nie wydaje, że jest to gra idealna. O tym będzie dalej.
Zabawę z Fifą zaczynamy od głównego menu, gdzie możemy do woli strzelać sobie 1 na 1, lub po prostu wcisnąć start i przejść do wyboru opcji. Szybka gra, na maksymalnie 4 graczy, tryb kariery, rozgrywanie sezonów w różnych ligach, tworzenie swojej postaci, tutoriale, masa opcji do poprzestawiania. Zanim wyszedłem z menu minęła dobra godzina. Zacząłem standardowo, czyli liga szkocka i moja ulubiona drużyna Celtic Glasgow (bo innych nie znam). Pierwszy mecz, a ja przegrywam 1:5, kończę grę w siedmiu, na koncie mam 4 czerwone i 11 żółtych kartek. Zastanawiam się co się stało, czy gram na jakimś chorym poziomie trudności czy może coś z grą nie tak. Niestety, słabym ogniwem okazałem się ja. Sędziowie są bardziej czujni, praktycznie każdy celowy faul jest nagradzany odpowiednim kartonikiem, jednym słowem - skończyły się czasy Street Fightera na boisku. W dziewiątce udawało mi się wiele nieczystych zagrań wykonać bez zwracania uwagi sędziego na to, tu ani razu nie dałem rady. Winnym moich przegranych był także mój bramkarz, który zachowywał się jak skończony idiota. Jeśli akcja dzieje się na po początku pola karnego, gdzie znajduje się 3 oponentów i 6 moich chłopaków, to jemu nikt nie każe rzucać się w wir akcji i zostawiać pusta bramkę. A jak to w tego typu grach bywa, zawsze kiedy pojawi się pusta bramka to i znajdzie się obok ktoś z przeciwnej drużyny do kogo poleci piłka, i już mamy jedną bramkę więcej do odpracowania. Unikałem jak ognia przenoszenia akcji pod moją bramkę, wykopując ją jak najdalej od „goalkeepera” i jakoś to wszystko się kręciło. Co mnie jeszcze denerwowało? Piłkarze do których podawałem piłkę, potrafili się najzwyczajniej na świecie obrócić na pięcie i patrzyć w zupełnie inną stronę. Piłkę w tym czasie przejmował przeciwnik, no i znów walka o gałę. Oczywiście, zdarzyło mi się to może w jednym czy dwóch meczach na ponad sto jakie rozegrałem, ale sami przyznacie, że można się zdenerwować. O samych zasadach rozgrywki nie ma sensu się tu rozpisywać, bo jeśli czytacie ten tekst, to znaczy, że interesuje Was piłka nożna, znacie poprzednie części i ogólnie ogarniacie temat.
Przejdę w takim razie do oprawy graficznej, która może nie miażdży tak jak Crysis czy Uncharted 2 (wiem, to inny typ gier), ale została poprawiona w stosunku do poprzedniej wersji i po prostu jest ładniej. Zawodnicy wyglądają bardziej realistycznie, ich kolorowe ciuszki także sprawiają wrażenie prawdziwych, gra cieni na boisku powala, zaś na powtórkach możemy sobie prześledzić akcję klatka po klatce i dopatrzeć się masy szczegółów na które podczas gry nie zwracamy uwagi. Boisko jak to boisko, jest zielone, raz bardziej, raz mniej, ale wygląda jak ma wyglądać. Grafika to mocne 9, tak samo jak dźwięk. Kapitalni komentatorzy których znacie z telewizji (ja nie znam, bo nie mam telewizji) sprawdzają się tu idealnie. Czytałem, że w angielskiej wersji często mówili o czymś, co w ogóle nie miało miejsca na boisku, tu zaś takich błędów nie uświadczyłem. Panowie Szaranowicz i Szpakowski produkują się non stop, rzucają nazwiskami graczy którzy akurat coś robią ważnego na boisku, opowiadają sobie różne żarty, chwalą się tym jaką to mają fajną pracę i jak dużo zarabiają - podobno tak samo robią w realu. Wszelkie dźwięki wydawane przez piłkarzy, piłkę, publiczność, słupki czy inne poprzeczki stoją na najwyższym poziomie, ale do tego EA już nas przyzwyczaiło. Zupełnie za to mnie nie ruszyło EA Trax, czyli muzyka przygrywająca w menusach. Tak słabego doboru piosenek nie widziałem jeszcze w żadnej grze, więc jedyne co mogłem zrobić to wyciszyć muzykę i załączyć w tle Iron Maiden na zmianę z Helloween. Dużo lepiej pasowało niż jakieś stukanie w murzyńskie bębny czy dziwne krzyki w języku który znam z amatorskich produkcji bawarskiego rynku filmowego.
Czy ta produkcja ma jakieś wady? Na pewno jedna z nich jest tryb w którym tworzymy swojego zawodnika, lub wybieramy jednego z graczy w ulubionej drużynie i gramy nim cały mecz. Gra jest cholernie monotonna, nie możemy przełączyć się na innego gracza (albo ja jestem tak ograniczony, że tego nie znalazłem) i tak na dobrą sprawę to zdarzało mi się cały mecz praktycznie przestać w miejscu. O średnio rozgarniętych bramkarzach już pisałem, warto też wspomnieć o automatycznym przełączaniu między zawodnikami, które zawiodło mnie kilka razy w najmniej oczekiwanych momentach. Jednak wduszanie LB w celu zmiany piłkarza sprawdza się dużo lepiej.
Trybu online nie udało mi się sprawdzić, gdyż za każdym razem wyskakiwał mi komunikat, ze nie jestem zalogowany do usługi Xbox Live, mimo, iż akurat wskakiwały mi monity kto się pojawił, a parę minut wcześniej bawiłem się w DIRT2 na multi. Tak więc wrażeń z grania w 20 osób nie opisze Wam tutaj, niestety. Za to granie na jednej konsoli sprawdza się idealnie, ale nic dziwnego, gdyż EA dopracowuje ten tryb już od długiego czasu. Maksymalnie 4 graczy na jednym xboxie, jednak optymalnym rozwiązanie wydaje się granie z kumplem we dwóch. Mniejszy tłok i chaos po prostu.
Jeśli dobrnęliście do tego momentu, to znaczy, że przeczytaliście właśnie recenzję Fifa 10 autorstwa absolutnego laika w dziedzinie piłki nożnej. Nie znam się na tym, nie oglądam rozgrywek w telewizji, nie interesuję się tym, po prostu nie kręci mnie oglądnie 22 facetów biegających za piłką po ogromnej łące. Uwielbiam za to grać w tego typu gry na konsoli (wiem, to dziwne). Nowa Fifa wciągnęła mnie na kilkanaście godzin, przez które bawiłem się wyśmienicie. To świadczy tylko o mocy tej gry. To naprawdę świetna gra, przy której spędzicie wiele godzin, zaś dla fanów piłki nożnej to absolutny must have. Seria Fifa zmienia się z roku na rok, staje się coraz lepsza, przestaje być arcade’ówką, a zmierza w stronę symulatora. Ale to dobrze. Takich gier nam przecież trzeba, aby ta branża sie rozwijała.
recenzja dodana przez:
Doombek
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ drybling 360
+ poprawiona animacja
+ poprawiona oprawa graficzna
+ licencja
+ jest trudniej niż rok temu
+ możliwość zrobienia siebie jako piłkarza
+ zgrywanie powtórek i wrzucanie do sieci
+ polski komentarz
+ coraz lepsza ta FIFA, nie?
− muzyka jak ze słabego serialu
− czasami bramkarze niedomagają
− tryb Zostań Gwiazdą to nuda!
− problemy z automatyczną zmianą zawodnika
Ocena wszystkich
recenzentów
6.5
Grafika 90%
Dźwięk 70%
Gameplay 60%
Postacie [1]
- Nazwa: Leo Messi
- A.K.A.: Leo Messi
- Typ: Osoba

