Burnout Paradise (Xbox 360)
Premiera Świat - 22 styczeń 2008 Premiera Polska - 25 styczeń 2008
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Game market
zgłoś tę grę
-
quaz : 365
- GamerTag:
- quaz9
- Liczba osiągnięć:
- 22
-
szokinger4044 : 310
- GamerTag:
- marchewqa2007
- Liczba osiągnięć:
- 19
-
Zwirz : 265
- GamerTag:
- Zwirz
- Liczba osiągnięć:
- 18
-
Spox2 : 250
- GamerTag:
- Spox2
- Liczba osiągnięć:
- 15
-
PKM : 130
- GamerTag:
- pkm0
- Liczba osiągnięć:
- 10
-
mateusz9876 : 60
- GamerTag:
- kamimak
- Liczba osiągnięć:
- 6
Na tę platformę mamy: 9 screenów, 8 video, 1 recenzji, 30 newsów,
Raj Podpalony
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Witamy w Raju
Akcja Burnout Paradise toczy się w mieście-raju, czyli w Paradise City, które to jest też tytułowym bohaterem piosenki Guns'n'Roses, będącej czymś w rodzaju hymnu gry. Metropolia jest duża i złożona, wypełniona licznymi skrótami, rampami, przejazdami kolejowymi oraz różnymi istotnymi miejscami, które są punktami końcowymi licznych wyścigów. Wschodnia część miasta składa się głównie z zagęszczonych uliczek, tworzących złożoną siatkę pełną licznych skrzyżowań, podczas, gdy zachodnia, zaprojektowana w bardziej podmiejskim stylu, zawiera więcej długich, prostych nitek asfaltu, przecinających wiejskie tereny. Trzeba przyznać, iż teren gry jest naprawdę duży i dość długo zajmuje jego nauczenie się. Na szczęście, w dowolnym momencie możemy skorzystać z mapy.
Burnout Paradise nie ukierunkowuje gracza na początku. Po prostu dostajemy samochód i zostajemy wyrzuceni na ulice, zachęceni do eksploracji radiowym głosem Didżeja Atomika, który wielokrotnie będzie podrzucał nam różne, mniej lub bardziej, przydatne informacje. Całe miasto jest od razu otwarte na początku gry, co może wywołać chwilowe wrażenie zagubienia, ale nie na długo.
Wizualnie i dźwiękowo jest bardzo dobrze. Paradise City jest dużym, zróżnicowanym miastem, skąpanym w słońcu i wypełnionym bogatym ruchem ulicznym, który niejednokrotnie będziemy przerabiać na złom. Co zabawne w grze nie pojawiają się ludzie. Niejednokrotnie w pojazdach z wybitymi szybami zobaczymy puste siedzenia, ale właściwie mi to nie przeszkadzało. Zresztą z samochodami dzieją się takie rzeczy w tej grze, iż wielokrotnie oglądalibyśmy brutalne zgony kierowców, gdyby takowi znajdowali się za kierownicami swoich maszyn. Ścieżka dźwiękowa wypełniona jest rzężeniami silników, odgłosami miażdżonej blachy oraz muzyką, która gatunkowo obejmuje zarówno rock, nu-metal jak i elektronikę. Jest dobrze, chociaż nie każdemu mogą spodobać się obecne w grze utwory, ale to już kwestia gustu.
Automobile miażdżone
Twórcy Burnout Paradise nie zakupili licencji, więc jeździć będziemy fikcyjnymi samochodami, których jest ponad siedemdziesiąt, więc jest w czym wybierać. Przechodząc grę, będziemy odblokowywać kolejne pojazdy, ale większość z nich nie trafi od razu do naszego złomowiska, pełniącego rolę garażu. Najpierw odblokowane samochody pojawiają się gdzieś na mieście, trzeba na nie natrafić i zezłomować, a dopiero wtedy można je zabrać ze złomowiska. Całkiem przyjemny pomysł. Szukanie odblokowanych pojazdów na mieście bywa irytujące, więc najlepiej robić swoje, a poszukiwany zestaw kółek sam w którymś momencie pojawi się w polu widzenia.
Wszystkie samochody podzielone są na trzy klasy: pojazdy wyścigowe, kaskaderskie i agresywne. I chociaż ich nazwy mówią same za siebie, największą różnicą między nimi jest to, w jaki sposób działa w nich dopalacz, który ładuje się podczas robienia sztuczek, rozwalania przeciwników i tym podobnych działań. Pojazdy wyścigowe dość szybko ładują dopalacz, ale można z niego skorzystać tylko wtedy, gdy jest doładowany do pełna. Zaletą tych pojazdów jest to, iż można nimi skutecznie wykonywać serię tak zwanych Burnoutów, czyli wykorzystań całego dopalacza za jednym zamachem. Jeśli oczywiście po drodze nie rozwalimy swojego samochodu o jakiś twardy obiekt.
Pojazdy kaskaderskie i agresywne mogą w każdej chwili korzystać z dopalcza, ale o ile te pierwsze ładują go najwięcej sztuczkami o tyle te drugie zyskują mnożnik dopalacza, niszcząc inne samochody na drodze. Mnie najlepiej jeździło się autami klasy kaskaderskiej, bo najczęściej posiadały optymalną równowagę między prędkością a siłą uderzeniową. Niemniej każdy może tu znaleźć coś dla siebie. Niestety twórcy gry nie umożliwiają tuningu posiadanych samochodów - można jedynie wybierać zestawy kolorów lakierów i to też spośród kilku predefiniowanych ustawień dla każdego pojazdu.
Skoro już jesteśmy przy omawianiu zestawów kółek to warto powiedzieć parę słów o modelu uszkodzeń, który naprawdę robi wrażenie. Samochody naturalnie rozgniatają się w zależności od kształtu obiektów, w które uderzają, tracą elementy, są miażdżone, łamane i obijane. Prawie każda kraksa powoduje serię dynamicznych zmian kamery pokazującej w zwolnionym tempie jak fajna bryka przemienia się w pognieciony kawał metalu. Co prawda model uszkodzeń nie pozwala na przecinanie pojazdów na pół jak w starym Carmageddon 2, ale i tak jest na co popatrzeć.
Start i meta w każdym miejscu
Każde skrzyżowanie ze światłami jest linią startową jakiegoś zdarzenia w Paradise City. Wystarczy tam podjechać i nacisnąć jednocześnie dwa triggery na padzie, aby rozpocząć walkę z przeciwnikami lub czasem. Rodzajów wyścigów jest całkiem sporo i każdy z nich oferuje odmienną rozrywkę. Jeśli mają jakąś wadę to taką, że po przegranej trzeba wrócić ponownie na start. W Burnout Paradise nie ma opcji powtórz wyścig. Problem ten jednak można obejść, nie próbując powtarzać tego samego zdarzenia, gdy się nie uda, a po prostu przerzucając się na inne, najbliższe niezaliczone, w razie porażki.
Zwykły wyścig okazuje się wcale nie być taki zwykły, a to z uwagi na to, iż nigdy nie jesteśmy ograniczeni w doborze ścieżki. Tak naprawdę Burnout Paradise pokazuje tylko start i metę, a to, którędy do niej dotrzemy, pozostawia nam. Jest to bardzo ciekawe i świeże podejście do formuły wyścigów, zmusza gracza do poszukiwania jak najkrótszych ścieżek, skrótów i dróg pozwalających ominąć ryzykowne natężenie ruchu drogowego. W połączeniu z możliwością spychania przeciwników z drogi oraz wykorzystania stacji benzynowych do podładowania dopalacza, daje całkiem spore możliwości wyboru taktyki. Niestety gracz dość długo będzie musiał pauzować grę i oglądać mapę, gdyż teren gry jest ogromny, więc i czas uczenia się go nie należy do najkrótszych. Kompas pokazujący kierunek do mety jest mało przydatny.
Wyścigi z czasem nazywają się tutaj Burning Route i każdy jest przypisany do innego samochodu, który trzeba posiadać, aby wziąć udział w zdarzeniu. Podobnie jak w przypadku normalnych wyścigów, tutaj także możemy wybrać swoją ścieżkę do mety, ale musimy zmieścić się w określonym czasie. Za wygranie Burning Route dostajemy zawsze zmodyfikowaną wersję samochodu, którym jechaliśmy.
Road Rage to uliczna bitwa, w której naszym celem jest w określonym czasie rozbić określoną ilość samochodów przeciwnika. Za każdy tak zwany Takedown dostajemy bonus w postaci 5 sekund. Zwykle częściej niż czas kończy nam się najpierw zdrowie naszego samochodu. Przy każdym wyścigu można go kilka razy rozbić, ale jeśli rozwalimy go zbyt wiele razy, to zdarzenie się kończy, niekoniecznie przegraną, jeśli udało się do tego czasu uzbierać dostatecznie dużo Takedownów. Kondycję samochodu można odnowić przejeżdżając przez rozrzucone po mapie warsztaty.
W trybie Marked Man jesteśmy celem ataku kilku szybkich i bardzo agresywnych czarnych samochodów, a naszym zadaniem jest dotrzeć do mety nie będąc zezłomowanym zbyt wiele razy. Wykorzystywane po drodze warsztaty pomogą nam w odświeżeniu i przedłużeniu żywotności pojazdu, ale najważniejsza jest dobra nawigacja i szybkość pozwalająca wymknąć się naszym prześladowcom.
Stunt Run to wyścig, w którym jeździmy sobie sami i w określonym czasie musimy wykonać różne sztuczki takie jak beczki, skoki, rozbite billboardy i inne kaskaderskie popisy, za które dostaniemy określoną ilość punktów. Pewne ewolucje zwiększają mnożnik punktów, a wykonywanie kolejnych sztuczek w krótkich odstępach czasu łączy je w duże, wartościowe combo. Szybkość, precyzja i znajomość położenia wszystkich ramp oraz billboardów w mieście bardzo się przydaje.
Poza powyższymi typami wyścigów mamy jeszcze Showtime, który można uruchomić w dowolnej chwili naciskając obydwa bumpery na padzie. Nasz samochód zacznie koziołkować po ulicy rozwalając sobą pojazdy należące do ruchu ulicznego i nabijać pieniężny licznik zniszczeń. Wygląda to idiotycznie, ale skakanie po drogach Paradise City i przerabianie wszystkiego na złom daje wiele radości. Każdy trafiony samochód doładowuje nam dopalacz, który służy w Showtime do odbijania się od podłoża, więc zabawa kończy się wtedy, gdy zbyt długo nie trafimy w jakikolwiek pojazd i zatrzymamy się w miejscu. Rozbijanie autobusów zwiększa mnożnik zniszczeń, a nasz wynik przypisywany jest dla ulicy, na której rozpoczęliśmy rozwałkę, więc można ustalać rekordy dla wszystkich miejsc w mieście.
Niezależnie od bogactwa trybów gry Burnout Paradise może po pewnym czasie znużyć, gdyż kończenie kolejnych wyścigów nie prowadzi do niczego więcej poza odblokowywaniem kolejnych pojazdów i dostawaniem wyższych klas prawa jazdy, które to mają ukazywać nam nasze postępy w przechodzeniu trybu dla pojedynczego gracza. Brakuje tu jakiegoś celu, do którego byśmy dążyli z chęcią. Na szczęście omawiany tytuł posiada jeszcze tryb dla wielu graczy.
Miasto pełne piratów drogowych
Multiplayer jest prawie przezroczysty, nie ma list serwerów i oddzielnego menu. W dowolnym momencie gry naciskamy parę razy krzyżak na padzie i znajdując się w tym samym miejscu w mieście, w którym byliśmy podłączamy się do serwera, a samochody innych graczy pojawiają się na mapie. Wszyscy sobie po prostu jeżdżą, wykonują sztuczki i zderzają. Jeśli rozwalimy wóz gracza, który ma podłączoną do konsoli kamerkę internetową, zobaczymy na ekranie jego wkurzoną minę lub cokolwiek innego co też znajduje się na wprost oka kamery.
Oczywiście gdyby tylko można było tak sobie jeździć multiplayer Burnout Paradise szybko by się nudził, ale właściciel serwera ma liczne opcje. Przede wszystkim może wyznaczać wyzwania, w których biorą udział wszyscy gracze, a tych wyzwań jest kilkaset. Może to być wykonanie skoku o określonej długości, wykonanie beczki w ustalonym miejscu, spotkanie się wszystkich graczy w jakimś punkcie na mapie. Gdy wszyscy gracze wykonają zadanie można przejść do kolejnego i spędzić tak cały dzień na osiąganiu coraz to trudniejszych celów.
Poza wyzwaniami, host może w dowolnej chwili uruchomić wyścig albo nawet serię wyścigów. Podobnie jak w trybie dla pojedynczego gracza, ścigający się mogą wybrać własną ścieżkę do ustalonego celu, ale w multiplayerze, poza punktem docelowym, można też ustalić serię punktów pośrednich, przez które trzeba przejechać po drodze. Sam wyścig jest wysoce konfigurowalny, umożliwia wymuszenie użycia określonych samochodów lub też pozwolenie każdemu na wybór jego własnej bryki.
Trzeba przyznać, iż tryb dla wielu graczy robi wrażenie i jest świetnie zintegrowany z rozgrywką single-playerową. Duże brawa dla Criterion Games za tak ciekawe i funkcjonalne rozwiązania.
Raj odzyskany
Burnout Paradise to jedna z najlepszych zręcznościowych gier wyścigowych dostępnych teraz na rynku. Być może nie wszystkie podjęte w procesie projektowania tytułu decyzje były najlepsze, jak na przykład uniemożliwienie natychmiastowego powtarzania przegranych wyścigów, ale doświadczenia płynące z gry są świetne i co ważne świeże. Tytuł zasługuje na solidne 9/10.
Udanego gniecenia blachy samochodów waszych wrogów!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ rozległe, otwarte miasto
+ różnorodność typów zdarzeń ulicznych
+ grafika, muzyka i dźwięk
+ niesamowity model uszkodzeń pojazdów
+ świetny, arcade'owy model jazdy
+ przezroczysty tryb multiplayer
− nużący, pozbawiony celu single player
− wracanie na start, aby powtórzyć wyścig
− brak tuningu poza lakierem
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 90%
Gameplay 90%
sir Mik: Wruuuum! (Xbox 360)
sir Mik: i 300 na liczniku (Xbox 360)
sir Mik: Jak widać Burnout, to nei tylko nowe wozy (Xbox 360)
sir Mik: Czy to auto czy odrzutowiec? (Xbox 360)








