Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

IL-2 Sturmovik: Birds of Prey (Xbox 360)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 15 wrzesień 2009 Premiera Polska - 4 wrzesień 2009

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Gaijin Entertainment Dystrybutor: Cenega Polska Wydawca: 1C Company

 

Gatunek: Symulator, Akcja/Arcade Cechy gry: FPP, TPP

Tematyka: Historyczna, Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 2 video, 1 recenzji, 3 newsów,

Morderczy lot

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Chimaira Chimaira
Opisywanie IL-2 Sturmovik: Birds of Prey to sprawa niełatwa. Gra ta należy do serii hardcore'owych symulatorów, dotąd związanych z komputerami osobistymi. Teraz ma swoje pięć minut na Xboxie 360. I jak jej poszło? Cóż, zobaczmy.

Chimaira

Lot trzmiela


Akcja IL-2 Sturmovik: Birds of Prey (uff, co za tytuł!) rozgrywa się na przestrzeni kilku drugowojennych lat. Począwszy od bitwy o Anglię, przez obronę Stalingradu, Ardeny na bombardowaniu Reichstagu skończywszy. Jak widać, przyjdzie nam przelatać kawałek nieba podczas dwudziestu misji. Niektóre z nich są szybkie i treściwe, inne zaś ciągną się nieco dłużej, ale na nudę narzekać nie sposób. Sama historia podawana jest w niemal sztandarowy sposób. Przed każdą kampanią dostajemy pokaz zmontowanych filmów wojennych wraz z ponurym głosem lektora, informującego nas o tym, jak przedstawia się sytuacja na froncie. Gdyby szło o typy działań wojennych, jakich się podejmiemy, mamy tu pełen zestaw. Zarówno misje szturmowe, jak i bombardowanie wybranych naziemnych celów, osłona statków czy bombowców, eskorty - słowem, jest w czym wybierać. Oprócz celi podstawowych otrzymujemy także i poboczne. Nie są one wymagane do ukończenia danej misji, jednakże podnoszą statystyki i pozwalają odblokować więcej ciekawych rzeczy, czy to w encyklopedii, czy w kwestii nowych samolotów do multiplayera. Do tego wszystkiego dochodzą nam także i misje pojedyncze, jak też i tutoriale. Z tym wiąże się ciekawa sprawa. Dopóki bowiem nie przejdziemy pewnej ilości tutoriali, nie będziemy w stanie grać! Nie ma zatem tak dobrze, że ktoś od razu siada za sterami Spitfire'a czy innego Iła. Trzeba najpierw grzecznie przejść odpowiednie szkolenie. I wierzcie mi, jak się w trakcie tej recenzji okaże, tutoriale to zbawienie.

Atmosfera całej gry jest dość... Mdła. Nie zawaham się użyć tego słowa. Nie zrozumcie mnie źle, jak już widać na początku, nowy IL-2 prezentuje się świetnie. Problem w tym, że nie jest jakoś szczególnie wyrazisty. Niby są konkretni piloci i, powiedzmy, bohaterowie. Niby jest otoczka. Niby jest koszmar wojny. No ale to wszystko jakoś tak "schowane". Tak, rozumiem, nie wini się psa za to, że szczeka - to ma być symulator, a nie japoński erpeg. Ale mimo wszystko, jakoś szkoda... Z kronikarskiego obowiązku zaznaczyć jednak muszę, że jedna misja wywarła na mnie ogromne wrażenie, właśnie pod względem klimatu. Otóż, działo się to już pod koniec wojny. Naszym zadaniem było osłanianie bombowców, które miały zniszczyć naziemne instalacje wroga. Niebo czyste. I gdy już prawie byliśmy u celu, a osłonę stanowiło tylko moje skrzydło, nieboskłon zaroił się od Messerschmittów. W mgnieniu oka z początkowo prostego zadania zrobiła się rzeź. Radio zalały dziesiątki komunikatów. Jedni tracili silniki, inni skrzydła, ktoś chciał staranować wrogą instalację, słowem - totalny chaos. A potem nagle nowy cel misji - "pomścij towarzyszy". I nasze skrzydło kontra jakieś dwadzieścia Me BF 109. Pięknie i epicko. Po prostu epicko.

Swoją drogą, drugą dość ciekawą kwestią jest sam dobór kampanii. O ile walki w obrębie Stalingradu to jedne z najważniejszych wydarzeń w II W.Ś., to już ciekawi mnie dlaczego na ten przykład nie ukazano pewnych wydarzeń, zwłaszcza z początku wojny, od strony Niemców. Jak rozumiem, walka po stronie Hitlera jest "be", ale już kierowanie wojskami należącymi de facto do Stalina to "cacy"? Dziwnie działa polityczna poprawność, zaiste. I nie ma co tego zrzucać na karb kraju z którego studio deweloperskie pochodzi. Samoloty Luftwaffe dostępne są tylko i wyłącznie w multiplayerze. Nie ma co liczyć na jakieś walki powietrzne w singlu. Smutne.

Dmuchawce, latawce, wiatr


Najciekawszym elementem gry jest sterowanie i oprawa, że tak powiem, taktyczna. Otóż moi drodzy, zapomnijcie o tym, że machacie analogiem i wciskacie jeden przycisk. To se ne da. W tej grze, nawet na poziomie "arcade", czy po naszemu - "gra zręcznościowa" (tym, na którym ukończyłem kampanię), trzeba się nieźle napocić. Lewy analog odpowiada bowiem za usterzenie poziome, zaś prawy - pionowe. Chodzi oczywiście o wychylenie lewo/prawo. Do tego jeszcze odchylenie analogów góra/dół ma osobne funkcje. Ba, wciśnięcie analogu prawego pozwala się rozglądać. Przyciski, buttony i triggery także mają swoje zastosowanie. I tu jest i dobrze, i źle. Z jednej strony jestem pełen podziwu, jakim cudem w grze, która na PeCecie wymaga obłożenia niemal całej klawiatury, zdołano umieścić najważniejsze funkcje na - było nie było - dość ograniczonym padzie. Z drugiej - niestety, ale czasem niektóre rzeczy potrafią frustrować. Przede wszystkim rozglądanie się. Wciskamy prawy analog i ruszamy gałką. Tak, a jednocześnie sterujemy lewym, używamy przycisku do strzelania, oraz na ten przykład musimy szybko coś zbombardować. Jasne, patrzcie jak latam... Podobna rzecz dotyczy niefortunnego "A", które odpowiada za namierzanie celów. Gdy przytrzymamy tenże przycisk, możemy wybrać nowy główny cel. Problem pojawia się wtedy, gdy głównych celów jest kilka. A nie raz zdarza się, że mamy jednocześnie zniszczyć kilka skrzydeł myśliwców...

Nie są to rzeczy, które jakoś ogólnie wpływają na odbiór rozgrywki, ale czasem mogą lekko zirytować. Do tego dochodzi jeszcze dość dyskusyjny znacznik bombardowania. O cóż chodzi? Ano o korektę strzału. Mamy zarówno celowniczek, który nanosi korektę podczas strzelania z karabinów maszynowych, jak i okrąg, który koryguje nasze bombardowanie. Jest to przydatne, owszem, i dostępne tylko na najniższym poziomie trudności. Problem w tym, że częstokroć teren, który mamy zbombardować, ma ten sam kolor, co znacznik zrzutu bomby. Czy muszę coś jeszcze dodawać? Skończyło się na tym, że mimowolnie podwyższyłem sobie poziom trudności, strzelając "na oko". Po pewnym czasie doszedłem do wprawy i mogłem bez pomocy znacznika wyliczyć korektę przy zrzucie bomby, jednakże... Niesmak pozostaje.

Free Bird


Czas na chwilkę zadumy nad oprawą audiowizualną. Ścieżkę dźwiękową skomponował głównie Jeremy Soule. To chyba nie wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Jest pięknie, jest patetycznie, jest kompletnie epicko. Muszę przyznać, że soundtrack porwał mnie bez reszty i mimo tego, że kawałków wydaje się być niewiele, to nie mogłem się powstrzymać przed pogwizdywaniem zwycięskiego motywu po zniszczeniu włoskich czy niemieckich wojsk... Gdy idzie o grafikę, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Modele samolotów są wykonane z należytym pietyzmem i dbałością o szczegóły. Ba, mamy nawet coś takiego jak zaimplementowany model uszkodzeń. Gdy jesteśmy w kotle, rwie się nam poszycie, czasem stracimy kawałek skrzydła (jednorazowo) czy pójdzie nam w odstawkę spory kawał samolotu (też jednorazowo...). Do tego należy dodać świetne efekty specjalne - dym, ogień, wybuchy są bardzo miłe dla oka. A walka "na tchórza" i unikanie pędzącego jeszcze siłą silników wraku wroga, za którym ciągnie się warkocz dymu, to coś pięknego. Inaczej nieco sprawa ma się z terenami. Z jednej strony mamy ładne odwzorowanie istniejących terenów (oczywiście, włożono w ten element sporo pracy, a laik i tak nie doceni), przepiękne połacie lasów czy osiedli mieszkalnych. Z drugiej zaś sama tekstura terenu nie należy do kategorii, że tak powiem, AAA. Nie zmienia to jednak faktu, że podczas ostrych "dogfightów" i tak nie zwracamy uwagi na miejscowe niedostatki terenu.

Fly away


Jak szybko podsumować IL-2 Sturmovik: Birds of Prey? Cóż, nie ukrywam, że nawet dla takiego laika i profana symulacji było to niezwykłe i strasznie fajne doświadczenie. Nie ukrywam też, że nie poradziłem sobie z trybami bardziej symulacyjnymi (brak HUD, widok tylko z kokpitu), zatem jedyną opcją pozostawało "arcade". Ale nawet i tu trzeba było się czasem nieźle napocić, żeby nie wpuścić naszego latadełka w korkociąg. I bynajmniej nie mam na myśli akrobacji. Tak czy inaczej, nowy IL-2 to bardzo przyjemna gra. Choć kampania nie należy do najdłuższych na świecie, to pozostają nam misje pojedyncze oraz multiplayer, o którym niewiele niestety mogę powiedzieć (urok grania przedpremierowego). Nieco kłopotliwe bywa sterowanie i przydałby się jakiś joystick, manetka czy przepustnica. Ale niestety, nie zawsze jest kawior. Czy warto zatem zagrać w IL-2? Zdecydowanie warto. To świetna, miła i emocjonująca gra, przy której spędzicie kilka dość intensywnych wieczorów. Kciuki w górę i do boju!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Chimaira Chimaira który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  dynamika walk
+ muzyka!
+ ciekawe wydarzenia drugowojenne przedstawione od strony "latającej"
+ masa samolotów do wyboru
+ poziom "arcade", który ratuje życie laikom

Minusy

  czasem kłopotliwe sterowanie na padzie
 tekstury terenu nie są idealne
 ubytki w HUD-zie

dlatego Chimaira
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 80%

Dźwięk 90%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

daniob: Mam go na celowniku! (PS3,Xbox 360)

daniob: Pościg (PS3,Xbox 360)

daniob: Ja spadam! (PS3,Xbox 360)

Chimaira: Tu polegamy tylko na naszym wzroku i koordynacji (Xbox 360)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Tym, którzy lubią tę grę, podoba się też:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka