The Legend of Zelda: Skyward Sword (Wii)
Premiera Świat - 2011
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Nintendo EAD Wydawca: Nintendo
Gatunek: Akcja/Arcade, Przygoda Podgatunek: Platformówka Cechy gry: TPP
Tematyka: Fantasy,
Na tę platformę mamy: 6 video, 1 recenzji, 21 newsów,
Podniebna przygoda Linka
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Opowieść to kolejny remiks remiksu. Znowu młody Link musi ratować porwaną Zeldę. No, tym razem można powiedzieć, że została ona wciągnięta w... wir wydarzeń. Aktualna inkarnacja Linka żyje sobie na lewitującej wyspie ponad chmurami, której mieszkańcy poruszają się latając na ogromnych ptakach. Wiem jak to brzmi, ale pamiętajcie, że to japońska gra.
Link będzie musiał odkryć, że poniżej chmur istnieje jakiś świat, przemierzyć go wzdłuż i wszerz, nauczyć się obsługi wielu magicznych przedmiotów, pozyskać moc, pokonać wielu bossów i zmierzyć się z przeznaczeniem. Opowieść jest niby nowa, a już na pewno dość oryginalny jest zaprezentowany świat, ale uczucie deja vu nie ustępuje nam nawet przez chwilę. W końcu nie bez powodu mówi się, że Nintendo jest firmą, która na okrągło i od nowa robi te same kilka gier na krzyż. Tylko czy to źle?
Postacie są infantylne, historia prosta jak drut, ale nie da się tej grze odmówić niesamowitego klimatu, który wręcz uderza z ekranu. To typowa przygoda w stylu wielkiego N - naiwna do bólu, ale z drugiej strony nikt inny robi już gier, które dawały by nawet dorosłym taką dziecięcą frajdę.
Jeśli przesiadacie się z większych konsol albo, bogini Hylio uchowaj, z PeCeta - grafika jest jak cios w twarz. Koszmarna rozdzielczość, proste modele, pustawe lokacje i słabiutkie tekstury. To wszystko przypomina, iż mamy do czynienia z naprawdę niedzisiejszą platformą. A po dwóch godzinach przestajemy to widzieć. Stylizowana oprawa ratuje nasze oczy przed techniczną słabością, a impresjonistyczne filtry sprawiają, że wszystko wygląda nie tyle pikselasto co przypomina raczej namalowany obraz. Może nieco prymitywny, ale świetnie pracujący barwą i kontrastem. Tak, Skyward Sword jest ładną grą. Pomimo bycia tytułem wydanym na Wii.
Ale Nintendo, poważnie? Bohaterowie nadal mówiący napisami? Dzisiaj nagrywa się głosy aktorów. Chociaż... może z drugiej strony ma to swój klimat? Gesty, mimika i, przede wszystkim, muzyka zastępują intonacje głosu podkreślając klimat każdej wypowiedzi. No i napisy pozwoliły na wstawianie do dialogów imienia bohatera, które sami nadajemy. 14. I trochę żałowałem, że wpisałem quaz. Przez całą grę odczuwałem lekki dysonans patrząc jak różne osoby nazywały Linka moim nickiem. Hej, przecież to Link, a nie ja! Gdzie macie oczy?!
Jednak ani dialogi w postaci napisów, ani niskorozdzielczościowa, impresjonistyczna grafika, ani nawet naprawdę wyśmienita, orkiestrowa muzyka nie są w tej grze najważniejsze. Najważniejsza jest rozgrywka, a ta to kolejna wariacja na temat znanych, sprawdzonych, staroszkolnych schematów. Z odrobiną innowacji w sterowaniu. Nasze ciosy mieczem odwzorowywane są jeden do jednego dzięki Wii Motion Plus. I ma to duże znaczenie, bo tym razem większość potyczek nie opiera się na wyczuciu czasu, a na cięciach i pchnięcia mieczem tak, aby ominąć pancerz lub gardę przeciwnika. To prosty i świetny pomysł.
Ale walka to tylko część zabawy. Skyward Sword zawiera ten sam schemat budowy rozgrywki, który stosowany jest przez Nintendo w wielu seriach - choćby w Super Paper Mario czy Metroidach. Gra daje nam kolejne zabawki do rąk i na ich działaniu konstruuje kolejne zagadki. Będziemy więc rzucać wybuchowymi roślinami, latać zdalnie sterowanym żukiem, rozdmuchiwać piasek podręczną dmuchawą, chwytać rzeczy biczem, strzelać do nich z łuku i tak dalej. Część z tych przedmiotów przydaje się walce, a wszystkie mają swoje zastosowanie przy rozwiązywaniu łamigłówek.
A tych jest multum i są wyśmienite. Nigdy przesadnie trudne, ale też gra nie prowadzi nas przez nie za rękę, a inwencja twórców w kwestii tego jak jeszcze można zaimplementować wykorzystanie danego przedmiotu zadziwia na każdym kroku. Za świetny przykład kreatywności mogą posłużyć chociażby kryształy, które po uruchomieniu tworzą bańkę cofającą czas o tysiąc lat do ery kiedy to aktualnie zniszczona, starożytna lokacja jest jeszcze nowa. Zagadki, które na tym pomyśle zbudowano robią wrażenie.
To co może irytować to fakt, że gra nie chce, abyśmy się potykali nie tam gdzie trzeba i tłumaczy nam wszystko jakbyśmy byli kompletnym idiotą. Instrukcje typu „machnij Wiilotem, aby machnąć Wiilotem” nie są wcale dużą przesadą. Ale to zasłona dymna. Skyward Sword głaszcze, tłumaczy, poucza, a potem wpycha nas ze scyzorykiem do ciemnej szopy pełnej ostrych narzędzi i bez latarki. Nagle w naszej głowie pojawia się nieprzyjemne uczucie, że razem z nami jest tutaj schowany psychopata z siekierą.
Gra może wkładać nam do głowy mechanikę rozgrywki w sposób przesadnie łopatologiczny, ale zagadki potrafią czasem naprawdę zaleźć za skórę. Większość z nich jest łatwa, ale czasami trafiamy na jakiś koszmarek, który sprawia, że kręcimy się dookoła jak cyklop szukający szklanego oka w magazynie pełnym piłeczek ping-pongowych. Inne współczesne gry stają na głowie, abyśmy się nie zgubili. Znaczące obiekty są oświetlone, wchodząc do pokoju od razu widzimy to co jest ważne, a jeśli wahamy się o 3 sekundy za długo postać towarzysząca podpowiada nam co mamy robić. W Legend of Zelda jesteśmy traktowani jak idiota podczas wszelkich samouczków, ale kiedy dojdziemy do zagadek gra patrzy na nas obojętnym wzrokiem po czym wzrusza ramionami i mówi no co? Rozwiązuj! Niby zawsze mamy ze sobą postać wspomagającą, która daje nam podpowiedzi jeśli o nie poprosimy, ale wcale nie musimy korzystać z tego ułatwienia.
Biegamy więc, machamy Wiilotem, aby ciąć mieczem, wymierzamy w ekran, aby celować różnymi zabawkami, czasem polatamy na ptaku i popływamy w wodzie wychylając kontroler, a przy okazji rozwiązujemy setki zagadek. Ale Skyward Sword to gra wymagająca. Nie dlatego, że łatwo zginąć, bo to nie Dark Souls - śmierć przychodzi tu rzadko i ma małe konsekwencje. Nowa Zelda jest wymagająca, bo oczekuje od gracza ciągłego zaangażowania mózgu, podtrzymywania uwagi i cierpliwości. I wymaga tego przez ponad 30 godzin. Tak, nie można temu tytułowi zarzucić, że jest krótki. Nie można też powiedzieć, że jest dla każdego, bo Zeldy zawsze były specyficznymi grami trafiającymi w określone gusta. Czy jednak, pomijając te zastrzeżenia, jest to perfekcyjny produkt?
Niestety ma wady, a największą jest poważny błąd, który sprawia, że jeśli w czasie przechodzenia questu Song of the Hero wykona się pewne czynności w określonej kolejności i zapisze sejwa uniemożliwi się sobie ukończenie gry. Co, jeżeli nie mamy wcześniej zapisanej kopii zapisu stanu rozgrywki, może zmusić nas do przechodzenia gry od początku. Po ponad 20 godzinach grania. Nintendo, jak wiadomo, żyje w latach 90tych i nie zaimplementowało w swojej konsoli możliwości łatania gier przez sieć. Na szczęście znaleźli wyjście z sytuacji - na Wii można pobrać z WiiWare specjalną aplikację, która naprawia zapisany stan gry. Mimo to polecam poczytanie w sieci co zrobić, aby uniknąć zderzenia z tym błędem.
Mniejszym problemem jest to, że Skyward Sword sztucznie wydłuża zabawę setkami drobnych sekwencji animacji postaci. Przelatywanie przez chmury, przechodzenie przez drzwi, podnoszenie przedmiotu - każda z tych często wykonywanych czynności jest przeciągana w czasie parosekundowymi animacjami, które dość szybko zaczynają nużyć. Jakbym chciał oglądać gościa godzinami przechodzącego przez drzwi zainwestowałbym w klasyki kina moralnego niepokoju.
Drażni też to, że za połową gry powracamy do wcześniej odwiedzanych lokacji. Na szczęście patent ten nie jest bardzo mocno eksploatowany i zwykle powroty te służą głównie odnalezieniu wejścia do nowej, ukrytej lokacji
Ale wszystko to drobne pęknięcia na monolicie, którym jest nowa Zelda. Skyward Sword to wyśmienita gra ze staroszkolną, wciąż niesamowicie grywalną, rozgrywką i klimatem bajkowej opowieści, niespotykanym we współczesnych produkcjach growych. Wszystko to nakazuje uznać ją za grę rewelacyjną, nawet jeśli nie jest ona tytułem idealnym. Szkoda tylko, że niewielu w nią zagra, bo mało komu opłaca się inwestować w konsolę, na której naprawdę dobre tytuły można policzyć na palcach dwóch rąk.
Udanej przygody w świecie miecza wycelowanego w niebo! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ klimat bajecznej przygody
+ rozgrywka pełna fajnych zagadek
+ niezły, oparty na machaniu Wiilotem, system walki
+ impresjonistyczna, ładna jak na Wii grafika
+ solidna długość gry
+ staroszkolna w dobrym tego słowa znaczeniu
+ świetna muzyka
− staroszkolność może odrzucać
− nadmiar krótkich, powtarzających się animacji
− błąd, który może uniemożliwić ukończenie gry
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.


Mówi się o tym, że nowa Zelda to taki łabędzi śpiew Wii - w końcu wiadomo, że niedługo nadejdzie Wii U. Żadnego wielkiego hitu na tą konsolę już chyba nie należy się spodziewać...