Dragon Ball: Revenge of King Piccolo (Wii)
Premiera Świat - 23 lipiec 2009
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Bijatyka, Platformówka Cechy gry: Widok z boku
Tematyka: Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 15 screenów, 1 video, 1 recenzji, 1 newsów,
Goku wraca do domu!
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Fax
Stara miłość odkrywana na nowo
I tym razem będziemy walczyć na arenach znanych z anime, ale nie będzie to główny tryb gry. Walki w 3D to zupełnie oddzielna zabawka, o której napiszę później, gdyż główne danie w Revenge of King Piccolo, to tryb przygodowy. Jego fabuła dość wiernie opisuje pierwszą serię, choć producent przygotował sporo dodatkowych zadań, ale przy okazji pomylił kilka faktów. Od początku gry Goku potrafi używać Kamehameha, choć tak naprawdę tego ataku nauczył się dużo, dużo później. Na szczęście pozostawiono mu magiczny kij, którym posługuje się równie sprawnie, jak w anime. Scenariusz pokazuje więc, jak Goku podróżuje w poszukiwaniu smoczych kul oraz poznaje kolejnych bohaterów tego zwariowanego świata. Na jego drodze stają setki przeciwników, którzy marzą o tym, by skopać mu tyłek. I tutaj dochodzimy do momentu, w którym okazuje się, że Revenge of King Piccolo to chodzona bijatyka z mocnym nastawieniem na elementy zręcznościowe. Bohater porusza się z lewej na prawo, jak w klasycznych tytułach 2D, choć grafika zostawiła przedstawiona w 3D. I muszę przyznać, że naprawdę ją dopracowano. Komiksowy styl idealnie pasuje do Dragon Ball, a cała gra faktycznie wygląda, jak anime. Bohaterowie są ślicznie wykonani, choć do samych poziomów już mógłbym się przyczepić, ale to w końcu gra na Wii, więc nie można oczekiwać jakości z konsol nowej generacji. Nie jest to jednak tytuł, w którym liczy się fotorealistyczne podejście do projektów poziomów, gdyż najważniejsze są nawiązania do telewizyjnych odcinków Dragon Ball. Także jako stary fan byłem naprawdę zachwycony, że mogę pobiegać i poskakać po znajomych miejscówkach. Nieźle się uśmiałem, przypominając sobie wydarzenia, które śledziłem w dzieciństwie przed telewizorem i to jest właśnie najważniejsze w tej produkcji.
Tutaj chwilę poskaczemy
Skoro wspomniałem o bieganiu i skakaniu, to warto pociągnąć ten temat. Revenge of King Piccolo na początku może kojarzyć się z platformówką, ale to nie Jak czy inny Dexter, więc wszystkie skoki są dodatkiem do bijatyki. Choć muszę przyznać, że producent przygotował w tym temacie kilka niespodzianek. Miejscówki są wielopoziomowe i bardzo często trzeba będzie korzystać z latających platform, które błyskawicznie wyrzucają bohatera w powietrze. Tutaj przydaje się niezły refleks, bo często występują one hurtowo, więc pojawiają się całe kombinacje skoków. Innym razem Goku będzie musiał omijać najróżniejsze pułapki, więc niejako wcieli się w perskiego księcia. Nie ma mowy o takim rozbudowaniu tych elementów, jak w serii Prince of Persia, ale i tak trzeba się nieco namęczyć, by ominąć wszystkie nieprzyjemności losu. Tym bardziej, że często poziomy po prostu się rozpadają, więc szybkość reakcji jest tu wielce wskazana. Zresztą czasami trzeba po prostu biec z lewej na prawą w szalonej ucieczce przed kimś lub przed czymś, więc różnorodność jest mocną stroną Revenge of King Piccolo. Naturalnie autorzy nie zapomnieli o obowiązkowym w takich tytułach zbieractwie, więc Goku będzie otwierał niejedną skrzynię ze skarbami, które przeznaczy później na zakupy w sklepikach. Drugi bardzo ważny element rozgrywki to walka z przeciwnikami.
Tutaj głównie powalczymy
Ta z kolei nie należy do najbardziej rozbudowanych, bo Goku zna tylko kilka podstawowych kombinacji, ciosów specjalnych czy ataków dobijających przeciwnika. Jednak ta prostota naprawdę potrafi rozbawić, choć moim zdaniem skusi ona przede wszystkim najmłodszych graczy. Oni nie zwrócą po prostu uwagi na spore braki w systemie walki. Ciosy często wpadają w powietrze, gdyż Goku nie trafia w przeciwników. Z kolei wrogowie mają nieprawdopodobną wręcz zdolność do celnego wyprowadzania piąchy i kopniaków. Trzeba więc uwijać się w unikach i często używać kija, który swoim zasięgiem może powalić kilku nieprzyjaciół równocześnie. Naturalnie, bardzo ważny jest również sztandarowy atak Goku, czyli Kamehameha. Dzięki niemu można wyjść z najgorszych opresji. Jeśli chodzi o samych przeciwników, to nie grzeszą oni inteligencją, więc zawsze pojawiają się w grupach. Każdy poziom, to oczywiście inni zabijacy, choć i tak miałem wrażenie, że ciągle walczę z armiami klonów. Najchętniej stosowałem więc kij i cios z wyskoku, by przypadkiem nie wpaść w ich tłum, gdzie nie było trudno o uszczuplenie paska zdrowia. Warto też pamiętać, że większość nieprzyjaciół można wybić w powietrze, a następnie doskoczyć do nich i tam pozbawić ich cennych punktów życia. W przypadku walk z szefami trzeba się natomiast mocno nakombinować. Najpierw musicie poznać ich uderzenia specjalne i wyczekać okazję do zadania własnego ciosu. Te starcia są jednym z najfajniejszych elementów Revenge of King Piccolo i jestem przekonany, że fani będą nimi zachwyceni. Naturalnie, każdy z takich pojedynków potrafi doprowadzić do łez. Nie, nie chodzi o wysokich poziom trudności, ale o humor, bo projekty szefów z miejsca rzucają na kolana. Muszę się przyznać, że po prostu zapomniałem, jak fantastyczna była pierwsza seria Dragon Ball, więc taki powrót do przeszłości, to genialna zabawa. W późniejszych sezonach wszystko kręciło się wokół treningów i walki, a tutaj nadal widać mnóstwo fantastycznych i świeżych pomysłów.
Machanie to tylko dodatek
Revenge of King Piccolo mógłby zostać wydany i na innych konsolach, bo sterowanie Wii wykorzystano tylko w kilku mini gierkach. Najlepiej w ten tytuł grać na klasycznym padzie, a machania pilotem pojawia się tutaj tak mało, że w ogóle mogłoby nie być. Jednak decyzja, by sprzedawać ten tytuł na Wii nie dotyczy sterowania, a bazy użytkowników, która jest liczona w dziesiątkach milionów. Gra na tej platformie na pewno odniesie sukces oraz przyciągnie najmłodszych graczy, którzy do tej pory nie wiedzieli o istnieniu serii Dragon Ball. Nie oznacza to jednak, że ten tytuł jest idealny, bo nie jest. Największe zastrzeżenia mam do dodatkowego trybu, w którym walczymy po prostu na arenach. Tutaj wychodzą na wierzch wszystkie niedociągnięcia systemu walki i przyjemność z zabawy spada praktycznie do zera. Miło, że producent dostarczył taki dodatek, ale jego wartość jest niewielka. Na szczęście to tylko dodatkowa zawartość, którą w ogóle można pominąć. Revenge of King Piccolo to przede wszystkim tryb fabularny, który docenią fani serii Dragon Ball. Ja byłem w każdym razie zachwycony. Grafika prezentuje się bardzo ładnie i wszelkie niedociągnięcia techniczne można jej szybko wybaczyć. Bohaterowie wyglądają cudownie, a jeżeli ktoś ma uczulenie na angielskie głosy postaci, to może wybrać oryginalne, czyli japońskie. Ja akurat oglądałem anime w wersji francuskiej z polskim lektorem, które latami nawiedzało polskie stacje telewizyjne, więc i tak mi wszystko jedno.
Miło, lekko i przyjemnie
Jestem naprawdę miło zaskoczony Revenge of King Piccolo, bo to nowe i świeże podejście w tym temacie. Miło powrócić do początków przygód Goku, które już później nie były tak lekkie i zabawne. I podobnie jest z samą grą, to prosta, mało skomplikowana zabawka, która stawia na walkę i elementy z platformówek. Polecam, ale pamiętajcie, że to gra dla fanów serii Dragon Ball i małych dzieciaków. Innych graczy Revenge of King Piccolo raczej do siebie nie przekona.
I tym miłym akcentem z Goku w roli głównej pragnę się z Wami pożegnać, więc mam nadzieję, że w redakcji nie zabraknie w przyszłości fanów Dragon Ball, którzy opiszą następne przygody Goku i spółki.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Wreszcie pierwsza seria Dragon Ball
+ Banalna, ale zabawna rozgrywka
+ Można popłakać się ze śmiechu
+ Chodzona bijatyka połączona z platformówką
+ Śliczna, choć prosta grafika
− Ubogi system walki
− Dodatkowy tryb pojedynków na arenach
− Słabe wykorzystanie kontrolera Wii
− Zbyt krótki tryb przygodowy
− Trochę nieścisłości w fabule


Szkoda, lubiłem Twoje recki.
A do gry mnie przekonałeś :D