Tenchu: Shadow Assassins (Wii)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: From Software Wydawca: Ubisoft
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Skradanka Cechy gry: TPP
Na tę platformę mamy: 7 screenów, 1 recenzji, 1 newsów,
Słaby występ nowego Tenchu
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Fax
Bo ja jestem tu pierwszy raz
Jako że Wii stawia na zupełnie nową grupę docelową, to na początku kilka słów dla osób, które nie miały nigdy do czynienia z serią Tenchu. Akcja gry została umiejscowiona w feudalnej Japonii, a zadaniem gracza jest wykonywanie zadań dla swojego władcy. Shadow Assassins oferuje nam dwójkę bohaterów, którzy należą do klanu ninja. Większość misji skupia się na przejściu z punktu A do punktu B i stawia na pozostawianie w cieniu. Gra wymusza unikanie przeciwników lub atakowanie ich z zaskoczenia. Oznacza to, że rozgrywka jest bardzo spokojna i powolna, więc zastanówcie się od razu, czy macie w sobie wystarczającą cierpliwość. W poprzednich częściach siedzenie w krzakach mogło trwać długie minuty i choć tutaj znacznie skrócono czas oczekiwania na chwilę nieuwagi ze strony strażników, to i tak nie ma mowy o bieganiu po planszach. Seria zawsze stawiała na spokojny klimat, a walka sprowadza się tutaj przede wszystkim do szybkiego zadawania jednego, śmiertelnego ciosu. Z perspektywy osób nowych w temacie Tenchu może się podobać, bowiem takie osoby nie znają poprzednich części i nie wiedzą, jak były one grywalne.
Czy to na pewno Tenchu?!
Seria Tenchu zawsze stawiała na olbrzymią swobodę. Nawet na poczciwej PlayStation udostępniano nam ogromne poziomy, które mogliśmy przechodzić na wiele sposobów. Jeżeli ktoś chciał pozostać w cieniu, to mógł ominąć wszystkich przeciwników poza obowiązkowymi szefami. Oczywiście nic nie stało na drodze, by zabić każdą postać na ekranie, łącznie z cywilami, choć wiązało się to ze stratą punktów w ocenie końcowej. Kolejna sprawa związana ze wspomnianą swobodą, to olbrzymie możliwości samych ninja. Linka z hakiem przeszła do historii właśnie za sprawą tej serii. Jeżeli poziomem było miasteczko, to mogliśmy dostać się na dachy budynków i w ten sposób poruszać się po planszy. Dla osób z lękiem wysokości pozostawało przebieganie pomiędzy zabudowaniami albo przebijanie się tunelami czy wnętrzami budynków. Po prostu każda mapa dawała ogromne możliwości. Lasy, jaskinie, miasta i wioski oraz świątynie były tak zaprojektowane, że zawsze mieliśmy kilka dróg do celu misji. Do tego dochodziło używanie najróżniejszych przedmiotów, wśród których mieliśmy choćby zatruty ryż, niewidzialność, przebrania czy pułapki, które jeszcze bardziej urozmaicały rozgrywkę. I co z tego pozostało na Wii?
Czy można prosić o trzeci kontroler, najlepiej z gałką?
Pierwsze chwile z nowym Tenchu doprowadziły mnie prawie do łez. Zupełnie nie mogłem się odnaleźć w zmianach, które wprowadził producent. Swoboda ruchów i możliwość obserwacji otoczenia to podstawa w skradaniu się i cichych zabójstwach. Teraz nam to odebrano. Zamiast dowolności w skokach i wspinaczce otrzymujemy akcje kontekstowe, czyli podchodzimy do ściany, pojawia się instrukcja, co nacisnąć i postać wykonuje daną czynność, czyli np. wspina się. Odebrano nam wolność w eksploracji poziomów. Do tego dochodzi praca kamery, której nie możemy dowolnie ustawiać, co było standardem w serii. Odpada więc obserwacja otoczenia i sprawdzanie zachowań przeciwników. Choć w tym momencie przydaje się wskaźnik, który pokazuje nam, czy jesteśmy widoczni dla strażników, czy nie, więc jest to spore ułatwienie. Niestety, ciężko się połapać, co się znajduje pięć metrów od nas, bo kamera niczego nie chce pokazywać. Wizytówka serii, a więc przyklejanie do ścian i bezpieczne sprawdzanie, co się znajduje za rogiem w ogóle nie działa, bo operator tak szaleje, że nic nie widać. Najgorsze, że teraz poziomy są praktycznie całkowicie liniowe i należy to rozumieć dosłownie. Poruszamy się bowiem po liniach cienia, w obrębie których jesteśmy całkowicie niewidzialni. Nie musimy więc się niczym martwić, bo przeciwnik i pół metra od nas niczego nie zobaczy. Wygląda to tak, że mamy np. miejską uliczkę i nie możemy poruszać się centralnie, tylko pod ścianą znajduje się zaciemniony korytarz, w który trzeba wejść. Tenchu zamienia się po prostu w symulację samochodową, która wymaga od nas bezbłędnego trzymania się toru. I jeszcze dodajmy do tego inteligencję przeciwników, czy też raczej jej brak. Ich pole wzroku zastąpiono jakimś futurystycznym radarem, bo jeśli tylko wyjdziemy z linii cienia, to są oni wstanie nas dostrzec, choć patrzą w innym kierunku. W większości przypadków stoją w miejscu, co odnotowuję jako kolejny minus. Obserwacja ruchów na planszach zawsze była obecna w serii, a teraz ma minimalne znaczenie. Jednak z drugiej strony bardzo ułatwia to grę, co może przekonać młodszych graczy.
Głośne narzekanie nad cichymi zabójstwami
Czy zostało cokolwiek z magii Tenchu? Chciałbym, żeby tak było, ale z perspektywy fanów praktycznie każdy element przeszedł negatywne zmiany. Zabójstwa wrogów zawsze były krwawe i nieprawdopodobnie spektakularne. Znaczenie miało, z której strony atakujemy, czy wyprowadzamy cios z wyskoku, z przysiadu, a osobna animacja odpowiedzialna była za bardzo trudny atak z naprzeciwka, na którego wykonanie mieliśmy ułamek sekundy. Jednak i tu wszystko się zmieniło. Zabójstwa są krótkie, brzydkie i nieciekawe. Zupełnie jakby je ocenzurowano, skoro Wii to konsola rodzinna. Animacji jest mało, pojawiają się głównie losowo i od drugiej misji unikałem po prostu przeciwników, bo oglądanie tych scenek mnie załamywało. Zmniejszono również ekwipunek, więc można zapomnieć o różnorodnych akcjach z poprzednich części. Rozumiem, że producent chciał odświeżyć wizerunek serii, ale najpierw gra na konsolę Xbox 360 doprowadziła fanów na skraj szaleństwa, a teraz Wii znowu nie zachwyca.
Minimalny budżet
W przypadku PlayStation 2 każda odsłona Tenchu wyciągała mnóstwo mocy z konsoli. Pamiętam jak zachwycałem się pięknymi poziomami, świetnymi modelami postaci oraz dobrymi efektami świetlnymi. Do tego dochodziła znakomita animacja bohaterów i fantastyczny, japoński klimat, w którym zachowano odpowiednią architekturę i krajobrazy. I teraz chciałbym dowiedzieć się, jak to możliwe, że wersja na Wii wygląda gorzej? Jest tak źle, że nie poznałem moich ulubionych bohaterów, z którymi w ostatnich latach spędziłem dziesiątki godzin. Nie oczekuję przecież poziomu PlayStation 3, ale Tenchu to kolejna gra z minimalnym budżetem, w którym nie przeznaczono odpowiednich środków na oprawę graficzną. Na szczęście ścieżka dźwiękowa to nadal wspaniałe motywy, które zapewniają klimat nawet w brzydkich i biednych miejscówkach. Głosy postaci również prezentują stary, dobry, żenujący poziom tanich aktorów czy raczej znajomych producenta albo innych sprzątaczek, które dorabiają oddając swój głos na potrzeby gry. Także akurat na tym polu chciałem zobaczyć (usłyszeć) zmiany.
A rzucać pilotem nie można?
Wii to naturalnie Wiilot. I co to zmienia? Przede wszystkim wkurza brak drugiej gałki, która odpowiadała za kamerę. Teraz operator obraca się wraz z bohaterem, ale robi to z opóźnieniem, co wywołuje irytację. Natomiast wykorzystanie czujników ruchu lekko rozczarowuje. Przy wykonywaniu zabójstw możemy machnąć kontrolerem, co umożliwia skręcenie karku bądź cios mieczem, możemy również przenosić i ukrywać zwłoki oraz rzucać przedmiotami, wykonując ruch pilotem. Przy korzystaniu z broni pojawia się celowniczek, który akurat faktycznie się przydaje. Jednak najlepiej sprawdza się szybki unik, gdy dostrzeże nas przeciwnik. Mamy wówczas ułamek sekundy na machnięcie, co powoduje powrót do bezpiecznego cienia. Emocje gwarantowane! Nie ma natomiast normalnych starć z wrogami, bo kamera przechodzi wówczas w tryb FPP i najpierw blokujemy ciosy, odpowiednio ustawiając Wiilot, a potem machamy i je zadajemy. To zadanie jest tak banalne, że nie dostarcza żadnej przyjemności z pojedynków. Chyba, że macie młodszego brata, który doceni, że jego ruchy faktycznie mają bezpośrednie przełożenie na grę.
Fani niech trzymają się z daleka
Fabuła to nadal stara szkoła Tenchu, czyli spiski, tajemnice, zdrady i konflikty rodów. Bez rewelacji, ale i bez narzekania. Nie brakuje też nadprzyrodzonych motywów, japońskich wierzeń i całego pakietu nieprawdopodobnych głupot, które towarzyszą serii od zawsze. Natomiast samą rozgrywkę należy oceniać z perspektywy fana serii i osoby nowej w temacie. Ta pierwsza grupa będzie przeżywała prawdziwe męki i rzuci płytkę w kąt po drugiej misji. Natomiast nowi gracze nie będą aż tak bardzo negatywnie odbierać gry, jak ja. Dlatego też playtest Shadow Assassins utrzymany jest w pozytywnym stylu. Większość minusów dotyczy zmiany klasycznych standardów serii, które zamieniono w wadliwe i głupie mechanizmy. Gra jest też znacznie łatwiejsza niż wcześniej, bo prowadzi graczy po sznurku, a specjalny wzrok ninja wyraźniej pokazuje przeciwników i miejsca, które możemy wykorzystać w wykonaniu misji. Nadal ważne jest wyczucie czasu i spory refleks, ale skoro wyeliminowano konieczność siedzenia na dachu świątyni i kilkuminutową obserwację zachowań strażników, to Tenchu stało się bardziej przystępne dla nowych graczy. Tylko, że dla fanów właśnie to cierpliwe wyczekiwanie i jedna, jedyna właściwa sekunda na atak stanowiły o wielkości serii. Teraz tego nie ma i tym samym magia Tenchu znika w cieniu, tak jak i bohaterowie tej gry.
recenzja dodana przez:
Fax
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Bardzo dobra ścieżka dźwiękowa
+ Japoński klimat
+ Jedyna taka pozycja na Wii
+ Osoby nowe w temacie Tenchu nie odczują większości minusów
− Słaba oprawa graficzna
− Tragiczna praca kamery
− Ograniczenie swobody
− Wyrzucenie najlepszych elementów serii
− Liniowe poziomy
− Nowe zasady i mechanizmy rozgrywki
Ocena wszystkich
recenzentów
5.0
Grafika 50%
Dźwięk 80%
Gameplay 50%
Doombek: W kąciku mnie zjedzą. (Wii)
Doombek: Rikimari promuje Gaminatora, swoim shurikenem (Wii)
Doombek: I na co ci to było? (Wii)
Doombek: Buchnąłbym ci miecz, ale się nie da się. (Wii)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

