Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

MadWorld (Wii)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 10 marzec 2009 Premiera Polska - 3 kwiecień 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Platinum Games Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Sega

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Bijatyka, Strzelanka Cechy gry: TPP

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 35 screenów, 6 video, 2 recenzji, 9 newsów,

Krwawa wieczerza w odcieniach czerni i bieli

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, jak wyglądałby Manhunt bez tego charakterystycznego, poważnego zadęcia, okraszony pokładami rubasznego, ciężkiego humoru, ale przy zachowaniu skrajnego poziomu sadyzmu, nie musisz już tonąć w domysłach i wątpliwościach. MadWorld rozwiewa je wszystkie.

Eugeniusz Siekiera

Projekt Platinum Games to jedna z nielicznych prób udowodnienia śmiałej tezy, że, mówiąc "Wii", niekoniecznie musimy myśleć o casualach, rodzinnej rozgrywce i zestawach do aerobiku. Że choć od strony technicznej konsola Nintendo jest daleko w tyle za konkurencją, nie oznacza to tym samym, iż zasiadając z Wiilotem w ręku, skazani będziemy wyłącznie na pstrokate i przesłodzone tytuły, przypominające poziomem wykonania produkcje z poprzedniej generacji konsol.

MadWorld to szalona gra akcji niepodobna do niczego, co powstało do tej pory, a jednocześnie wydaje się być dość konkretnie zainspirowana Manhuntem, zapomnianym już dziś Devil Inside i Uciekinierem (mało znaną powieścią Kinga, tudzież kiczowatą adaptacją filmową z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej). Idea wielkiego telewizyjnego show, śledzących nas kamer i konieczności jak najefektowniejszego rozwalania przeciwników była w mniejszym lub większym stopniu kluczowym założeniem każdego z wymienionych tytułów. Oczywiście, w Manhuncie mieliśmy do czynienia z kręconymi na żywca filmami snuff, ale podłoże w obydwu przypadkach mamy niemalże identyczne, czyli wyodrębnioną od cywilizacji przestrzeń pełną najrozmaitszych świrów, których sprowadzamy do parteru w jak najwymyślniejszy sposób.

Filozofia rozgrywki jest skrajnie, powiedziałbym, prymitywna. Bierzemy udział w spektaklu, tu zaś panują jasno określone zasady - ma być krwawo i efektownie. Reszta idzie w nawias; dopóki spełniamy powyższe kryteria, dopóty rozanielona publika ma ochotę na dalszy ciąg programu. Innymi słowy, im większa jatka na ekranie, tym większe mnożniki punktów lądujących na naszym koncie. Proste cięcia piłą spalinową, choć same w sobie są niezwykle widowiskowe, to raptem przedsmak możliwości czekających na nas w brutalnym świecie MadWorld.

Gros akcji sprowadza się do wykorzystania najbliższego otoczenia bohatera. Okazji do zrobienia krzywdy bliźniemu nie brakuje i nawet najbardziej pospolite przedmioty (jak na przykład znak drogowy) w rękach naszego herosa stają się śmiercionośnym narzędziem. Jeśli szukałeś miejsca, w którym mógłbyś dać upust swej chorej wyobraźni, MadWorld będzie dla ciebie istnym rajem. To wprost niewiarygodne, jak daleko sięga pomysłowość twórców. Na każdym kroku ćwiartujemy, rozcinamy, rozrywamy, przypalamy, rzucamy, nadziewamy, przebijamy i robimy milion innych niestworzonych rzeczy. Oczywiście najlepiej premiowane są zabójstwa łączone, gdy celem położenia jednego delikwenta używamy kilku przedmiotów jednocześnie. Wyjątkowo krwawo prezentują się również najrozmaitsze finishery, kiedy zmaltretowany przeciwnik czeka na dobicie, ty zaś za pomocą jednego przycisku poprawiasz mu facjatę ostrzem swej piły. Ups, wybacz stary, chyba trochę zbyt głęboko weszła. Następny!

W tę skrajnie sadystyczną (tak sadystyczną, że aż groteskową) konwencję doskonale wpisuje się niemrawy przeciwnik, który niemalże czeka, aż łaskawie wetkniemy jego pusty łeb pod łopaty ogromnego wirnika. Gra ewidentnie jest nastawiona na czystą, niczym niezmąconą frajdę płynącą z rozwałki i z tego założenia wywiązuje się całkiem uczciwie. Robimy krwawą miazgę, a w tym uroczym zajęciu nie powinien nam przeszkadzać zanadto rozgarnięty wróg.

Na każdym poziomie ukryto specjalne wyzwania (tak zwane BloodBath Challenges), w których zabawiamy się w mordowanie na czas. Czasem trzeba wrzucać pacjentów do zgniatarki, pod koła pociągu, bądź w wirnik silnika, kiedy indziej gramy w rzutki, przy czym rolę strzałek przyjmują tutaj flegmatyczni przeciwnicy. Każdy etap ma ściśle określony pułap punktów, po którym zostaje odblokowana walka z bossem. Ci również zaskakują bardziej wyglądem niż wytrzymałością czy upierdliwością. Nie ma tu kilkunastominutowych epickich batalii o przetrwanie. Miast tego jest wesoła, radosna symfonia zniszczenia, gdzie przewodnim instrumentem jest piła mechaniczna zamontowana na ramieniu bohatera (tudzież zdobyczne graty, jak na przykład maczuga nabijana kolcami).

Czasem w ramach urozmaicenia zasiadamy również za kierownicą motoru, by zabawić się w nieco brutalniejszą wersję Road Rasha. Etapy jeżdżone są co prawda średnio atrakcyjne, ale na tyle krótkie, że nie powinny nikogo uśpić. Na podobną przypadłość cierpi zresztą cały MadWorld. Gra nie jest przesadnie długa, ale paradoksalnie wyszło jej to na dobre. Schematyczna i prosta jak konstrukcja cepa konwencja wypala się dosyć szybko, więc po jednokrotnym zaliczeniu kampanii wrócą do niej głównie maniacy bicia rekordów (i chorzy sadyści).

Pod względem wizualnym dzieło Platinum Games jest być może najbardziej komiksową grą w historii, przebijającą najlepsze cell-shadingowe tytuły. Koncept, by świat gry przedstawić w czarno-białym stylu urozmaiconym tylko czerwienią krwi wrogów (skojarzenia z Sin City jak najbardziej uzasadnione) to udany kompromis pomiędzy ograniczeniami sprzętowymi platformy a zachowaniem unikalnego stylu graficznego. Obserwowanie tego komiksu w ruchu na dłuższą metę nieco męczy oczy, ale zaręczam, że nie pomylisz MadWorlda z żadną inną produkcją.

Mieszane uczucia wzbudziła we mnie ścieżka dźwiękowa. Co prawda luźne hip-hopowe kawałki nieźle współgrają z niepoważną konwencją programu, ale przykro mi - dla mnie ta barbarzyńska muzyka nie jest strawna w jakiejkolwiek formie, nic na to nie poradzę, wszak o gustach się nie dyskutuje. Oprócz ścieżki irytuje również średnio precyzyjna kamera, na którą nie mamy większego wpływu (nie licząc centrowania widoku) oraz brak checkpointów. W zapasie mamy tylko jedno życie, ale jeśli i je zmarnotrawimy w końcowej fazie walki z bossem, cały etap trzeba będzie zaliczać od początku. Dość niefortunne i staroświeckie rozwiązanie.

Cóż można więcej dodać. Jeśli posiadasz Wii i zbrzydły ci już kolejne przygody Mariana i reszty ferajny ze stajni Nintendo, koniecznie spróbuj swych sił w produkcji Platinum Games. A jeśli dodatkowo lubujesz się w zadawaniu wirtualnego bólu, masz w sobie coś z sadysty bądź po prostu interesuje cię nietypowa oprawa graficzna, masz za sobą recenzję tytułu, obok którego nie możesz przejść obojętnie.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  oryginalna oprawa
+ świetne animacje
+ tysiące metod mordu
+ przerysowana, komiksowa brutalność
+ doskonale relaksuje

Minusy

  hip-hop nie jest tym, co tygrysy lubią najbardziej
 przy dłuższych posiedzeniach zaczyna nużyć
 brak checkpointów
 czasem nieprecyzyjna kamera

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

8

Grafika 90%

Dźwięk 70%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 90%

Dźwięk 75%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

mnq: Drobne nieporozumienie (Wii)

mnq: Nie ma to jak sobie zjechać na motocyklu po ścianie wieżowca (Wii)

mnq: Jack...zwarty i gotowy by kopać tyłki (Wii)

mnq: Znowu ci ninja... (Wii)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka