Metroid Prime 3: Corruption (Wii)
Premiera Świat - 27 sierpień 2007
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 33 screenów, 5 video, 1 recenzji, 2 newsów,
Metroid trochę retro nie dla każdego
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Metroid Prime 3: Corruption wydaje się być strzelanką z perspektywą pierwszoosobową przy powierzchownym kontakcie, ale jest to bardzo mylące wrażenie. Z uwagi na niezbyt dużą popularność konsoli Gamecube w Polsce nigdy nie miałem do czynienia z jakąkolwiek odsłoną Metroid Prime, a i moja wiedza o wcześniejszych odsłonach serii była bardzo powierzchowna. Dlatego też oczekiwałem pierwszoosobowego shootera na Wii. Cóż, czekała mnie spora niespodzianka.
Mylące, ale śliczne pozory
Powierzchowność wydanego na Wii Metroid Prime 3: Corruption wyraźnie sugeruje, iż jest on FPS-em. Pierwszoosobowa perspektywa i widoczna w polu widzenia broń to dość sugestywne elementy. Przy okazji warto wspomnieć, że cała oprawa audiowizualna omawianego tytułu jest naprawdę świetna. Oczywiście, nadal mamy do czynienia z Wii, które jest konsolą nowej generacji o mocy obliczeniowej z poprzedniej epoki. Dlatego też efektowność grafiki nie ma szans sięgnąć poziomów dostępnych większym konsolowym braciom czy nowszym produkcjom na PC, ale same projekty otoczenia, wizualna wyobraźnia, pozwalająca twórcom generować różnorodne i fantazyjne światy, oraz fakt, że i tak tytuł ten wyciska ostatnie soki ze swojej platformy sprzętowej sprawiają, iż jest to jedna z najładniejszych gier, jakie oferuje Wii.
Na uznanie zasługuje też oprawa dźwiękowa z klimatyczną i różnorodną muzyką na czele. Warto też zauważyć, że chociaż jest to gra Nintendo, a te zwykle prezentują postacie przemawiające napisami, tutaj mamy do czynienia z nagranymi wypowiedziami i mają się one naprawdę nieźle. Przyjemnie jest zobaczyć, że Wielkie N mimo wszystko stara się chociaż trochę iść z duchem czasu.
Samus Aran, czyli najbardziej skryto-kobieca z bohaterek
Żywe głosy postaci służą oczywiście opowiadaniu pewnej historii, która w ME3 nie jest specjalnie interesująca, ale całkiem nieźle łączy ze sobą poszczególne zdarzenia, batalie i lokacje. Protagonistką, jak zwykle w Metroidach, jest enigmatyczna łowczyni nagród zwana Samus Aran. W odróżnieniu od innych bohaterek łatwo jest zapomnieć o tym, iż jest to kobieta, gdyż praktycznie cały czas pozostaje ukryta w mało kobiecym pancerzu bojowym i jest równie rozmowna, co Gordon Freeman. Jak zwykle walczy ona ze zmutowanymi Kosmicznymi Piratami oraz innym gwiezdnym ścierwem, które popełniło ten żałosny błąd, że stanęło jej na drodze. Tym razem musi też zmierzyć się z przyjaciółmi zainfekowanymi mroczną substancją, zwaną Phazon, oraz oprzeć się własnemu zarażeniu. Opowieść, prowadzona przy użyciu dość oszczędnych przerywników na silniku gry, nie należy do oryginalnych, ale też nie nuży.
Wiilot jednak dobry do FPS-ów
Przyjrzyjmy się samej rozgrywce. Największą siłą Wii jest oczywiście jego innowacyjny zestaw kontrolerów i najnowszy Metroid wyraźnie ukazuje, że kombo Wiilot oraz Nunchak świetnie sprawdzają się w różnych warunkach. Gracz celuje, wymierzając kontroler w ekran, strzela pociągając za spust, a przysunięcie celownika blisko brzegu ekranu wywołuje obrót bohaterki. Poruszamy się analogiem na Nunchaku, a kilka dostępnych na kontrolerach przycisków pozwala przemieniać Samus w turlającą się kulkę, skakać, blokować widok na przeciwnikach, otwierać ekran mapy czy uruchamiać inne tryby hełmu protagonistki, umożliwiające kontrolowanie jej statku czy skanowanie obiektów w otoczeniu.
Gra korzysta też z różnego rodzaju gestów, które bardzo ubarwiają rozgrywkę. Wymach Nunchakiem pozwala zarzucać energetyczne lasso na przeciwników i obiekty, a szarpnięcie tegoż kontrolera do siebie umożliwia wyrywanie owym lassem paneli ze ścian, odbieranie tarczy przeciwnikom i tym podobne działania. Kiedy Samus turla się pod postacią kuli, szarpnięcie Wiilota w górę wywołuje skok, a niektóre drzwi wymagają wykonywania nim dość złożonych gestów, aby skorzystać z mechanizmów otwierających.
To co jest najważniejsze w takim sterowaniu, to jego efektywność i trzeba przyznać, iż obsługa Wiilota z Nunchakiem została przygotowana świetnie. Gra reaguje na polecenia gracza prawidłowo, precyzyjnie i szybko, co sprawia, iż sterowanie to w praktyce sprawdza się w pierwszoosobowym środowisku lepiej niż jakikolwiek pad. Mimo tego, kontrolery Wii nadal ustępują klasycznemu połączeniu myszy z klawiaturą, ale doświadczenia z zabawy przy Metroidzie są, dzięki temu nietypowemu sterowaniu, naprawdę przyjemne i odświeżające.
Wielka mistyfikacja
Co jednak sprawia, że Metroid Prime 3: Corruption tak mnie zaskoczyło? Skoro sterowanie świetnie sprawdza się w środowisku pierwszoosobowej strzelanki, a główna bohaterka ma wielkie działo zamiast jednej z rąk, to powinienem był dostać dokładnie to czego oczekiwałem, czyż nie? Otóż nie.
Pierwszą wskazówką, sugerującą, że coś jest nie tak, była niewielka ilość przeciwników. Zaskoczyła mnie też możliwość blokowania widoku na oponentach, co pozwala łatwo ich okrążać strzelając do nich plazmą, Phazonem i innymi dziwnymi substancjami, które zastępują ołów w zbrojnych konfliktach przyszłości. Nie jest to mechanika, kojarząca się z pierwszoosobowymi shooterami. Ale najbardziej znaczącą wskazówką na temat tego, czym jest ME3, była konstrukcja licznych walk z bossami, które składają się na zestaw najlepszych momentów gry.
Każdy boss jest przebiegle skonstruowaną, wielofazową, zręcznościową łamigłówką, wymagającą rozgryzienia do osiągnięcia zwycięstwa. Owi oponenci mają słabe punkty, które należy na różne sposoby odsłaniać, atakować określonymi rodzajami uzbrojenia i zmieniać taktykę, kiedy przechodzimy do kolejnej fazy walki. Jeśli nasz przeciwnik ma energetyczną tarczę z przodu, to zapewne należy jakoś ostrzelać generator na jego plecach. Jeśli opadnie z sił, ale nie odsłoni swojego słabego punktu, to być może zarzucone na przedni pancerz lasso energetyczne umożliwi dotarcie do narządu, który należy atakować naszym działkiem plazmowym. A kiedy już odgadniemy, co zrobić, aby nasz przeciwnik otrzymywał obrażenia, to dość szybko zmieni on swoje zachowanie, a nasze poszukiwania właściwej taktyki rozpoczną się na nowo.
Użyj spluwy na drzwiach
Pozostała część rozgrywki także naszpikowana jest takimi zagadkami, które mają dodatkowo posmak przygodówki. Tak jak w klasycznych grach przygodowych należy odnaleźć odpowiedni przedmiot i użyć w stosownym miejscu na określonym obiekcie, tak tutaj gracz szuka upgrade'u broni albo pancerza, jakiejś umiejętności, która pozwoli pokonać daną przeszkodę. Zamrażające rakiety pozwolą zamienić wodospady lawy w stopnie umożliwiające przeskoczenie nad jeziorem ognia, działko strzelające plazmą o wyższej temperaturze rozpuści niektóre ściany, a energetyczne lasso jest sposobem na pokonanie przepaści przy użyciu metody Tarzana.
Interesujące jest to, że Metroid Prime 3: Corruption, w odróżnieniu od wielu współczesnych gier, nie prowadzi gracza za rączkę. Podpowiedzi są ograniczone i enigmatyczne, nierzadko samemu trzeba wpaść na to, iż kolejnym krokiem jest lot statkiem na planetę, którą zwiedzaliśmy kilka godzin temu, gdyż teraz będziemy mogli wejść do nowych lokacji i tam odnaleźć potrzebny obiekt. Znaczącą pomocą jest wbudowany w hełm Samus skaner, który pozwala na badanie wszystkich znaczących obiektów w grze, a wyniki tych oględzin często okazują się pomocne.
Taka konstrukcja rozgrywki nie czyni ME3 grą łatwą i praktycznie każdy gracz odnajdzie moment, w którym zatnie się na amen, a pomoc w szukaniu rozwiązania nie nadejdzie. Metodyczne poszukiwania po omacku są na porządku dziennym, co potrafi być dość frustrujące. Czy jest to jednak wada? Zależy to od preferencji gracza, ale w dzisiejszych czasach dość szybko ta cecha potrafi zacząć irytować lub też nużyć. Niestety, współczesne gry zmieniają preferencje oraz oczekiwania grających i nie da się tego uniknąć.
Użyj spluwy na przeciwnikach
Pomimo tego, że przygodówkowa eksploracja i rozwiązywanie zagadek stanowią rdzeń rozgrywki Metroid Prime 3: Corruption, to nadal jednym z elementów gry pozostaje walka - nie tylko z bossami, ale także z pomniejszymi wrogami. W tym miejscu omawiany tytuł jest chyba najbardziej rozczarowujący, gdyż batalie z szeregowymi potworkami są zdecydowanie zbyt łatwe i nudne. Sytuacji nie poprawia możliwość blokowania widoku na wrogu, co automatycznie umiejscawia go w centrum ekranu. O ile w przypadku walk z bossami jest to bardzo istotne ułatwienie, pozwalające skuteczniej trafiać newralgiczne punkty na ciele ruchomego przeciwnika, o tyle pokonywanie zwyczajnych oponentów staje się przez to zbyt proste.
Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, iż cały moduł batalii został potraktowany po macoszemu, co jest wyjątkowo rozczarowujące w obecności tak dobrego i precyzyjnego modelu strzelania. ME3 mógłby być nie tylko świetną przygodówką ze sporą ilością akcji, ale też stać się świetną strzelanką.
Osiągnięcia na Wii?
Metroid Prime 3: Corruption jest dość długą grą, gdyż ukończenie go zajmuje jakieś 20 godzin i jest to liczba, która może się znacząco zmieniać w zależności od tego, w ilu momentach gracz zostanie zatrzymany jakąś niejasną zagadką oraz ile czasu spędzi szukając rozwiązania po omacku.
Ciekawostką jest pojawienie się w omawianym tytule czegoś na kształt obecnych na platformie Xbox 360 Achievementów. Wii oczywiście nie obsługuje ich zewnętrznie i nie da się za bardzo nimi pochwalić przed innymi graczami. Pomimo tego fakt, że ME3 nagradza grającego, kiedy ten skanuje dostatecznie dużo obiektów albo przyjmie postać kuli i zniszczy za jednym zamachem trzy wrogie roboty, potrafi wyraźnie wydłużyć zabawę miłośnikom kompletowania 100% stanu ukończenia gry.
Metroid nie dla każdego
Jaką grą jest Metroid Prime 3: Corruption? Z pewnością oryginalną, na pewno interesującą i bez wątpienia bardzo dobrą. Z drugiej strony jest tytułem, który wyraźnie odstaje od współczesnych strzelanek pierwszoosobowych i to nie tyle grafiką, która - jak na Wii - jest bardzo dobra, ale rozgrywką ciążącą w stronę gry logicznej pomieszanej z przygodówką. Można ten tytuł podziwiać za takie podejście, można też zupełnie go nie lubić. Nie jest on produktem dla każdego ani nawet grą, którą można z łatwością polecić bez obawy, iż może się on nie spodobać.
Ciężko wystawić obiektywną ocenę tak osobliwej produkcji, więc ja zdecydowałem się na notę wynikającą z moich, w pełni subiektywnych, odczuć. ME3 jest grą, która wywołała we mnie zarówno podziw, jak i znużenie. Z jednej strony podobała mi się ta podróż do czasów, w których gry nie musiały być płynnie prowadzonymi zestawami doświadczeń, ale z drugiej - męczyłem się dość mocno podczas szukania rozwiązań po omacku. Dlatego omawiany tytuł dostaje ode mnie mocne 8 na 10. Miłośnicy Metroida mogą sobie spokojnie doliczyć jeden punkt, gdyż trzecia odsłona jego pierwszoosobowej wersji na pewno ich nie zawiedzie.
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ świetna, jak na Wii, grafika
+ bardzo dobra muzyka i udźwiękowienie
+ perfekcyjnie zrealizowane sterowanie
+ proste, ale niezłe zagadki i walki z bossami
+ klasyczny klimat i rozgrywka Metroida
+ wspaniałe wizualnie projekty poziomów
− nieciekawa walka z szeregowymi przeciwnikami
− potencjalnie nużąca konstrukcja rozgrywki
− czasem powtarzające się pomieszczenia
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 90%
Dźwięk 90%
Gameplay 80%
quaz: Klimatyczne rzeźbienia terenu spoglądają groźnie (Wii)
quaz: Oddawaj tarczę, nie będziesz się zasłaniał przed odpowiedzialnością (Wii)
quaz: Samus i jej wesoła ferajna (Wii)
quaz: Strasznie wysoko te wyciągi teraz człowieka wynoszą (Wii)
Postacie [1]
- Nazwa: Samus Aran
- Typ: Osoba





