Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Burnout Legends (PSP)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 13 wrzesień 2005

Ocena użytkowników: rewelacja

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: EA UK Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Samochodowa

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 18 screenów, 1 recenzji,

Powrót legendy

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Fax Fax
Uwielbiacie spędzać długie godziny przy optymalnym ustawianiu waszego samochodu? Kochacie dopracowywać każde wejście w zakręt na trasie? Stawiacie na symulacyjny model jazdy i zawsze jeździcie zgodnie z przepisami? Jeżeli odpowiedzieliście trzy razy tak, to Burnout Legends zdecydowanie wam się nie spodoba. Natomiast dla fanów zręcznościowych ścigałek, w których najważniejsza jest dobra zabawa i wgniatające w fotel wrażenie prędkości, będzie to najlepsza możliwa pozycja na konsole przenośne. W dodatku tak piękna i płynna, że niewiele ustępuje swoim odpowiednikom na PlayStation 2.

Dwie gry w cenie jednej?


Dokładnie tak. Burnout Legends to kompilacja tras, samochodów i pomysłów z dwóch doskonałych produkcji, czyli Burnout 2: Point of Impact oraz Burnout 3: Takedown. Na początku więc warto przybliżyć te znakomite wyścigi. Criterion Games postanowili przenieść na ekrany telewizorów szalone zmagania kierowców, w których wypadki stały się głównym daniem. W żadnej innej produkcji nie mogliśmy zobaczyć tak efektownych stłuczek, kraks i karamboli. Jednak dopiero druga część serii przebiła się z doskonałymi ocenami i zyskała popularność wśród graczy. I nic w tym dziwnego, bowiem niewiarygodne wrażenie prędkości po odpaleniu przyspieszenia i mijanie o centymetry samochodów ruchu ulicznego zapewniało adrenalinę na maksymalnym poziomie. Producent nie spoczął na laurach i szybko przygotował trzecią część, która stała się jednym z najlepiej ocenianych tytułów na takich konsolach, jak PlayStation 2, Xbox i GameCube. I nic w tym dziwnego, gdyż dopracowano oprawę graficzną oraz wprowadzono walkę na trasie z rywalami, której zabrakło w Point of Impact. I tak, jak Burnout 2 stawiał na poślizgi i pracochłonne zapełnianie paska przyspieszenia, tak Burnout 3 uprościł zasady, zwiększył prędkość i agresywność oraz dorzucił kierowców, których jedynym marzeniem było zniszczenia naszego wozu. I teraz trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, co wyszło z połączenia tych dwóch tytułów?

Dla takich gier warto kupować konsole


Dla mnie Burnout Legends to wręcz spełnienie wyścigowych marzeń. Dwójka z miejsca kupiła mnie swoimi trasami i samochodami, natomiast trójka dostarczyła lepsze zasady i bardziej atrakcyjną formę zmagań na trasie. Takie połączenie musiało się udać, tym bardziej, że oprawa graficzna w dniu premiery po prostu zabijała. PlayStation Portable zyskała pozycję, która pokazywała nieprawdopodobną moc małej konsoli, dającej wręcz grafikę na poziomie PlayStation 2. Naturalnie uproszczono modele samochodów, a trasy musiały stracić nieco ze swojego uroku, ale na małym ekranie nie było widać tych lekkich cięć. To, co z miejsca rzucało się w oczy, to zatrzęsienie efektów specjalnych i wybitnie płynna animacja. I nawet dzisiaj, w kilka już lat po premierze grafika w ogóle się nie zestarzała i nadal cieszy swoją jakością. Burnout Legends pozostał w czołówce najpiękniejszych gier na PlayStation Portable. Przeniesienie gry na mniejszy sprzęt udało się pod względem technicznym doskonale, bo nawet czasy ładowania kolejnych tras były stosunkowo krótkie. Jednak sama oprawa to nie wszystko. Sprawdźmy więc, czy i grywalność pozostała na swoim poziomie.

Tylko nie wypuść z rąk konsoli


Model jazdy został nieco uproszczony i kojarzy się z tym, który zastosowano w Burnout 3. Wchodzenie w zakręty na ręcznym nie jest już takie trudne, jak w drugiej części, a uderzenie w bok trasy po nieudanym wyjściu z zakrętu bardzo rzadko kończy się rozbiciem wozu, co było pewne w Burnout 2. Niemniej w przypadku przenośnej wersji takie ułatwienie dobrze się sprawdza, gdyż sterowanie nie jest tak wygodne, jak przy użyciu kontrolera choćby do PlayStation 2. Naturalnie podstawa, to niezwykle agresywne prowadzenie samochodu. Jazda pod prąd, mijanie innych samochodów o centymetry i długie poślizgi ładują pasek przyspieszenia, który rozpędza pojazd do maksymalnej prędkości. Jednak najważniejsza jest walka na trasie, a rozbicie wozu rywala automatycznie daje nam pełną szybkość, więc ten element należy jak najszybciej opanować. Można uderzać w innych kierowców, spychać ich na pobocze lub ciężarówki, czy autobusy, a najlepiej doprowadzić do kraksy, która zatrzyma wszystkich przeciwników. Tylko, że oni nie czekają na nasze ataki i sami starają się nam uprzykrzyć życie. Trzeba więc cały czas się pilnować, bo sytuacja na torze zmienia się w ułamku sekundy. Wypadek, to także strata przyspieszenia, co w praktyce oznacza mniejsze szanse na zwycięstwo. Początkowo ogarnięcie bitwy na torze może onieśmielać, gdyż ciężko się skupić na mijaniu ruchu ulicznego i płynnym wchodzeniu w zakręty, gdy nieustannie uderzają w nas inne samochody. Jednak po kilku, kilkunastu wyścigach, zakładając - że nie graliście w serie na dużych konsolach - będziecie śmigać po trasach i z łatwością poradzicie sobie z szalonymi rywalami.

Setka wyścigów to i tak mało


Kariera to długa, wymagająca, ale i niezwykle grywalna podróż po całym świecie. Gra dzieli się na kilka różnorodnych trybów, także nie zawsze o zwycięstwie będzie decydowało pierwsze miejsce na mecie. Czasami trzeba w określonym czasie rozbić jak najwięcej pojazdów innych kierowców lub dogonić wozem policyjnym zbiega i skasować jego samochód. Pojawiają się też zaproszenia, gdy stajemy do walki jeden na jednego, a stawką jest nowa, lśniąca maszyna przeciwnika. A jeśli mało wam emocji, to zmagania, gdy ostatni na okrążeniu odpada, zapewnią wam masę zabawy. Wreszcie, można dla relaksu doprowadzić do gigantycznego wypadku i sprawdzić, jak wielkich szkód można dokonać. Jak wspominałem, wypadki to wizytówka serii i nie ma innych gier, które pokazywałyby je w tak widowiskowy sposób. Kolejny plus, to różne rangi za każde zadanie. Także wystarczy zaliczyć dolny poziom, by przejść dalej, ale spokojnie można powrócić później do zawodów, by zdobyć pierwsze miejsce. Tylko w ten sposób można odblokować wszystkie samochody oraz zawody i trofea. Zresztą seria Burnout zawsze nagradzała graczy zdjęciami, pucharami i specjalnymi pojazdami, także nie ma mowy o nudzie. Gra wypłaca premię za poświęcony jej czas.

Głośniej, jeszcze głośniej


Ryk silników to podstawa w wyścigach. Dodajcie do tego dźwięki wyginanej blachy, sypiące się szkło, eksplozje wraków i dzwony przy zderzeniach. Producent ponoć natłukł tony przedmiotów przy nagrywaniu odpowiednich efektów, ale dzięki temu rozgrywka zgarnia gigantycznego plusa. Jeżeli gracie na PlayStation Portable ze słuchawkami, to całkowicie zapomnicie o otaczającym Was świecie, bo Burnout wciąga i nie pozwala się oderwać od ekranu. W dodatku powracają genialne instrumentalne kawałki z dwójki, wymieszane z mocnym graniem na licencji, które pojawiło się w trzeciej części.

Kupować i grać


Fanów serii nie muszę przekonywać. Doskonale wiecie, że to najlepsza odsłona na PlayStation Portable, bo późniejsze części odstawały poziomem. Osoby nowe w temacie również nie powinny się zastanawiać. Legends starcza na tygodnie, jeśli nie miesiące, zapewnia maksymalną zabawę i świetną grafikę. Trudno znaleźć drugi taki tytuł, który dostarczałby tak genialne wrażenie prędkości, zręcznościowy model jazdy i walkę na trasie. Polecam i dodam na koniec, że była to pierwsza gra, którą kupiłem na PlayStation Portable. I w dalszym ciągu jest to obowiązkowy tytuł, który biorę ze sobą na wszystkie przejazdy pociągiem.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Fax Fax który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Mnóstwo tras i samochodów
+ Kilkaset wyścigów
+ Świetna oprawa graficzna i dźwiękowa
+ Wrażenie prędkości
+ Agresywny model jazdy
+ Walka na trasie
+ Połączenie najlepszych cech dwóch części

Minusy

  Fani symulacji nie mają tu czego szukać

dlatego Fax
ocenia tę grę na:

9

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

9.0

Grafika 90%

Dźwięk 90%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Legolas: Zapowiada się nieźle (PSP)

Legolas: Yeah! (PSP)

Legolas: Od czego tu zacząć.. (PSP)

Legolas: Nasz garaż (PSP)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka