MotorStorm: Arctic Edge (PSP)
Premiera Świat - 18 wrzesień 2009 Premiera Polska - 23 wrzesień 2009
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Bigbig Studios Dystrybutor: Sony Computer Entertainment Polska Wydawca: Sony Computer Entertainment
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Wyścigi Cechy gry: TPP
Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 3 video, 1 recenzji, 2 newsów,
Gwiazdy tańczą na lodzie
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
MotorStorm: Arctic Edge przenosi nas na skute lodem tereny, gdzie jak i w poprzednich częściach bierzemy udział w wielkim festiwalu jazdy wszystkim po wszystkim. Wielkie cysterny startujące w wyścigu obok quadów i motocykli to w tej grze norma, pługopiaskarki spychające z trasy samochody klasy buggy też są na porządku dziennym. Czy przenośnego MotorStorma łączy z wersjami z PS3 coś więcej niż tylko marka, i jak wypada w porównaniu z innymi produkcjami na PSP? Po ponad 20 godzinach i 10 ładowaniach konsolki mogę Wam na ten temat trochę więcej powiedzieć.
Jak już się rzekło, nowy MotorStorm przenosi nas na tereny arktyczne. Nie wnikajmy już w taki szczegóły jak niszczenie środowiska kilkutonowymi kolosami na kołach, przyczynianie się do topnienia lodowców czy wymarcia jakichś gatunków pingwinów. Chodzą w sieci plotki, jakoby BigBig Studios, developer gry, zdecydował się na przeniesienie akcji w zaśnieżone tereny, z powodu ograniczonych możliwości konsolki, która nie byłaby w stanie ogarnąć swoją mocą tego co się dzieje na ekranie. Cóż, nawet jeśli tak było, to był to strzał w dziesiątkę. Nie ma rynku wielu gier, które pozwalają pojeździć po lodzie, śniegu czy wąskich jak żarty OsaXa jaskiniach, więc za to mają ode mnie ogromnego plusa. Do naszej dyspozycji oddano 12 konkretnie wykręconych tras, które nawet podczas 10 z rzędu przejazdu po niej potrafią ciągle czymś zaskoczyć. Masa wyskoczni, skrótów, przeszkadzajek czy zdarzeń losowych jak lawiny urozmaicają rozgrywkę, i nie odkładamy konsolki na półkę po godzinie grania.
Ten akapit z kolei poświęcę w pełni pojazdom jakimi możemy się wyszaleć na tych 12 trasach. Pojazdów w grze jest łącznie 24, podzielono je dodatkowo na osiem klas. Mamy więc motory, samochody rajdowe, ciężarówki, buggy, „pojazdy śnieżne” czy pługopiaskarki. Każdy pojazd opisany jest czterema wskaźnikami - prędkość, przyśpieszenie, przyczepność i wytrzymałość. Niestety, jeśli myśleliście, że wystarczy odblokować furę z najwyższymi statsami i miasto jest wasze, to muszę Was rozczarować. Nie każdy pojazd nadaje się na każdą trasę. W początkowej fazie gry, mamy odgórnie narzucone jakim pojazdem mamy wyruszyć po złoto, jednak im dalej w las tym mniej prowadzenia nas za rączkę. Przykład? Motor mimo, iż ma wysokie statystyki nie da rady na trasie pełnej błota, zaś wielką ciężarówką nie władujemy się do wąskiej jaskini. Oczywiście, są drogi alternatywne, objazdy i tak dalej, jednak w większości przypadków są dłuższe, więc i sięgnąć po złoto jest ciężej. Warto dodać, iż mimo totalnie arcade’owego modelu jazdy, i braku jakichkolwiek praw fizyki, każdy pojazd prowadzi się inaczej, co również wymaga od nas pewnego treningu. Dostępna jest także opcja tuningu naszych skorup, jednak jest to tylko tuning optyczny, tak więc polepszać osiągów pługopiaskarki poprzez dodanie mega spoilera się nie da.
Skoro trasy i pojazdy mam już za sobą, mogę kulturalnie przejść do samej rozgrywki. Głównym trybem w grze jest Festiwal, gdzie wraz ze zdobywanymi medalami odblokowujemy nowe wyścigi, pojazdy, części do tuningu i zadania specjalne. Ponad 100 wyścigów starcza na dobre 20 godzin zabawy w singlu, do tego możemy zawsze masterować czasy na określonych trasach, co wydłuża czas gry. Za każdy wygrany wyścig otrzymujemy oprócz wcześniej wymienionych precjozów punkty doświadczenia, dzięki którym wzrasta nasza ranga (lub poziom, nazywajcie jak chcecie) i odblokowują się nowe atrakcje w trybie Festiwalu. Oprócz tradycyjnych wyścigów na okrążenia, mam także „Punkty na czas”, gdzie każdemu ze startujących podczas jazdy nabijają się punkty, im lepsza pozycja w wyścigu, tym szybciej lecą punkty, zaś osoba która pierwsza dobije do 999 punktów wygrywa. Jest też tryb „Szybkościowy”, czyli przejeżdżanie jak najszybciej przez bramki na trasie. W międzyczasie trafiają się także dodatkowe challenge, za które zdobywamy gwiazdki (dodatkowa wartość w grze), które odblokowują nowe wyścigi i wymagają od nas często krwi, łez i potu. Czy MotorStorm jest grą łatwą? Na początku tak, jednak poziom trudności rośnie wraz z postępami i przeciwnicy nie tylko lepiej jeżdżą, ale i spychają nas z trasy, celowo uderzają gdy jedziemy wozem o małej wytrzymałości czy zaczynają zajeżdżać drogę. Mając na trasie jedenastu przeciwników, często robi się bardzo gorąco.
Kwestia która bardzo często denerwuje graczy posiadających PSP to sterowanie. Jak wiemy, przenośna konsola SONY posiada analoga po lewej stronie, który z precyzją ma tyle wspólnego co ja z grami RPG, zaś wygoda to na pewno nie jest słowo który można go opisać. Całe szczęście, możemy bezstresowo przenieść sterowanie z analoga na przyciski kierunkowe, gaz z triggerów na przyciski i gra się naprawdę przyjemnie. Na PSP-3000, nawet osobie z takimi wielkim łapami jak moje grało się komfortowo, ale to w sumie z grą nie ma nic wspólnego.
Oprawa audio-wizualna to ogromny plus tej produkcji. Graficznie gra zjada wydane w tym samym czasie Gran Turismo PSP, chwaląc się bardzo szczegółowymi modelami pojazdów, pięknymi tłami i trasami oraz ciekawymi efektami błota, śniegu czy wody na ekranie. W niektórych miejscach, gdy zatrzymamy grę i włączymy tryb Photo, możemy dopatrzeć się słabszych tekstur, jednak bezapelacyjnie jest to klasa wyższa w grach na PSP. Gorzej ma się oprawa dźwiękowa, gdzie dostępny soundtrack to ponad 20 idealnie dobranych piosenek (w tym Prodigy - Omen) i średnio zróżnicowane odgłosy pojazdów. Myślałem, że to wina głośników w PSP, jednak nawet po podłączeniu wysokiej klasy słuchawek, dalej brzmiało to jakoś niemrawo. Z drugiej strony, to nie DIRT 2, gdzie zmieniamy biegi na słuch, więc można sobie odpowiednio te dźwięki wyciszyć i delektować się piosenkami.
Wypadałoby zbliżać się powoli do końca tych rozmyślań, i wystawić ocenę jednak pozostały jeszcze dwie ważne kwestie. Multiplayer, który zostanie pewnie dopiero włączony w dniu premiery, więc nie miałem jak go sprawdzić, oraz lokalizacja która stoi na najwyższym poziomie. Przy włączeniu gry, ukazuje nam się menu wyboru języka, gdzie oczywiście jest polski, a zaraz po nim intro z polskim lektorem! Do tego dodajmy idealnie przetłumaczone teksty w grze, zachowanie luźnego klimatu produkcji i tryb WRAKREACJA, czyli time trial, free race i multiplayer zebrane do kupy, i naprawdę mogę pogratulować Sony Computer Entertainment Polska odwalenia wspaniałej roboty. Zresztą, kto by pomyślał kilka lat temu, że gry na konsolach przenośnych będą tłumaczone...
Końcowy werdykt? Ja przy grze bawiłem się świetnie, jest totalną odskocznią od symulatorów, bije każde inne przenośne wyścigi na głowę (poza Burnoutem, ale to inna liga) i ode mnie otrzymuje mocne 9/10. Jest to tytuł który musicie kupić, jeśli posiadacie PSP, zaś jeśli nie posiadacie to właśnie tego typu gry mają okazję przekonać Was do zakupu tego sprzętu. Masło maślane wyszło, ale ocena na dole mówi sama za siebie.
recenzja dodana przez:
Doombek
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ grywalność
+ oprawa graficzna
+ soundtrack
+ długi tryb kariery
+ duży wybór pojazdów
+ ciekawie zaprojektowane trasy
+ bardzo dobra lokalizacja
− dźwięki pojazdów mogłoby być lepsze
− zajeżdża baterię w PSP, ale w sumie to nie wada, nie?
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 100%
focus: Bruuum!! Bruuum!!! (PSP)
focus: Nitro i jazda!!! (PSP)
focus: Każdy skakać może, ale jak widać na drugim palnie, nie każdy powinien. (PSP)
focus: Quad vs skuter (PSP)

