Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Medal of Honor: Heroes 2 (PSP)

Lubię to! 2

Premiera Świat - 13 listopad 2007 Premiera Polska - 30 listopad 2007

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 5 screenów, 3 video, 1 recenzji,

Zaskakująco inna, szokująco dobra

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez E. Siekiera E. Siekiera
Szok! Tak mogę skwitować pierwszy kontakt z kontynuacją strzelanki spod szyldu Medal of Honor, przeznaczoną na konsolę przenośną Sony. Spodziewałem się raczej czegoś na kształt dodatku, czyli zestawu nowych misji z zupełnie niezmienioną filozofią rozgrywki i wszystkimi elementarnymi błędami, które doskwierały w przypadku części pierwszej. Tymczasem Heroes 2 niesie tyle zmian i poprawek, że to właśnie jedynka prezentuje się teraz dziwnie blado, niczym jakiś większy, rozbudowany mod przygotowany przez zapalonych fanów.

Eugeniusz Siekiera


Gra oczywiście rzuca nas na front drugiej wojny światowej, jednak nie przyjdzie nam tym razem pokierować losami zwykłego szeregowego. Wcielamy się w Johna Berga, agenta OSS (Biuro Służb Strategicznych), który ma do wykonania szereg zadań dywersyjnych na tyłach wroga. Nie miotamy się, jak w jedynce, po całej Europie. Tym razem teatrem naszych działań jest wyłącznie Normandia.

Trudniej od samego początku


Heroes 2 jest znacznie trudniejszy niż pierwsza odsłona, którą, jak pamiętamy, przechodziło się praktycznie w biegu w jeden krótki wieczór. Tutaj nie ma tak lekko, co należy zaliczyć rzecz jasna na plus. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze - choć misji z pozoru jest tutaj mniej, są one daleko bardziej rozbudowane. Pierwsza część oferowała najczęściej niewielkie mapki o otwartej strukturze, po których wystarczyło pobiegać kilka(naście) minut, by przejść dalej. Tutaj kampania w singlu bardziej przypomina klasycznego MoH, jakiego znamy z dużych platform. A więc liniowa kampania, olbrzymie lokacje i podział danej misji na szereg pomniejszych etapów. Jeśli ktoś po zagraniu w jedynkę poczuł niedosyt i zatęsknił za bardziej tradycyjnymi rozwiązaniami w kampanii dla pojedynczego gracza, teraz już nie będzie miał powodów do narzekań.

AI jak należy


Drugim istotnym elementem pozytywnie wpływającym na długość rozgrywki jest system "bez-apteczkowy" w połączeniu ze znacznie lepszą AI wrażych jednostek. Pierwsza część upłynęła pod znakiem skretyniałych przeciwników, pchających się pod nasz celownik z uporem godnym lepszej sprawy. Tutaj nie walczymy już z głupimi kamikadze, mamy ich zupełne przeciwieństwo. Częściej przyjdzie nam posyłać zza zasłony pojedyncze, krótkie serie w stronę pochowanych przeciwników, licząc, że któraś kula trafi w lekko wystający łeb. To jedyna szansa, by wyjść z trudniejszych momentów o własnych siłach, bo nie dość, że wróg z reguły czai się gdzieś za winklem, ma też niezłego cela i najczęściej występuje w liczbie mocno dającej się nam we znaki. W tej sytuacji ruszenie do boju z pieśnią na ustach i próbą zaliczenia gry w stylu "na Rambo" mija się z celem. Wyjątkowo łatwo zaliczyć tu glebę, a porażka cofa nas niestety do ostatniego checkpointu. Tutaj wychodzi na wierzch pierwsza poważna wada - punkty zapisu są rozmieszczone definitywnie zbyt rzadko. Cofanie się o 10 minut do tyłu przez jakiegoś buca, który strzelił nam krótką serią w plecy, trafia się tu niestety zbyt często, przynajmniej na początku (najprawdopodobniej później byłem po prostu ostrożniejszy).

Przeżycia nie ułatwia również wspomniany brak apteczek. Bohater jest stosunkowo wrażliwy na zranienia, a 4 przeciwników, częstujących nas ołowiem w tym samym momencie, skutkuje na ogół przedwczesnym zgonem. Rzecz jasna nadwątlone siły regenerują się w chwili, gdy nikt nas nie rani, ale częstokroć nawet nie zdążyłem się na czas schować, błędnie myśląc - jeszcze jedna seria i w nogi. Guzik, tutaj kozaczenie i liczenie na chybiony strzał przeciwnika raczej nie popłaca. Na wyższych poziomach trudności trzeba być zwyczajnie ostrożnym i w miarę możliwości eliminować przeciwników ze sporej odległości. Snajperki na szczęście są i spisują się rewelacyjnie, podobnie zresztą, jak wszystkie inne dostępne klamoty. Nawiasem mówiąc, o wiele częściej niż w jedynce korzystamy też z takich dobrodziejstw, jak karabiny stacjonarne, moździerze i działa artyleryjskie.

Bilans wychodzi na plus


Dla porządku wspomnę jeszcze o największych wadach programu. Po pierwsze przenikanie obiektów. Problem ten występuje niemalże na każdym kroku, a wróg zatapiający się w teksturze aż po rękojeść trzymanego karabinu to tutaj smutny standard. Podobnie jak zbyt szybko znikające ciała, które dematerializują się, nim zdążymy odwrócić wzrok. Znacznie mniej doskwierającą bolączką jest to, iż gra potrafi czasem szarpnąć. Grafika względem pierwszej części jest wyraźnie ładniejsza, mapki obfitują w większą ilość detali, a tekstury są bardziej szczegółowe, ale niestety momentami przesadzono z tym przepychem, w efekcie czego płynność potrafi chwilami spaść do niebezpiecznie niskiego poziomu. Na szczęście zdarza się to stosunkowo rzadko. Trzecim minusem jest długość kampanii w singlu. Choć dłuższa niż w poprzedniej odsłonie, wciąż nie ma porównania z takim chociażby MoH:AA sprzed paru ładnych lat. Siedem rozległych poziomów wystarcza na jakieś 5-6 godzin gry. Gdyby nie odpowiednio wysoki poziom trudności i mapki, które skonstruowano w ten sposób, że sporo się trzeba nabiegać, czas ten skróciłby się pewnie o połowę. Na otarcie łez pozostaje niezły multi umożliwiający potyczki aż 32 graczom jednocześnie.

Powyższy bilans zysków i strat wyraźnie wskazuje, że zagrać jak najbardziej warto. Nie twierdzę, że Heroes 2 to najlepszy FPS dostępny na PSP. Z całą pewnością jednak twórcom udało się to, czego nie osiągnięto wcześniej - ich dzieło z miejsca wskoczyło do ścisłej światowej czołówki.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: E. Siekiera E. Siekiera który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  przyzwoita oprawa
+ ciekawe, zróżnicowane etapy
+ niezgorsza AI
+ praktycznie pod każdym względem lepsza od jedynki

Minusy

  wciąż zbyt krótka
 wróg nieustannie zatapia się w teksturach
 rozmieszczenie checkpointów
 czasem potrafi przyciąć

dlatego E. Siekiera
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

E. Siekiera: Dwóch na jednego. (PSP)

E. Siekiera: Grafika zaskakująco dobra. (PSP)

E. Siekiera: Mając taką lufę nikt ci nie podskoczy. (PSP)

E. Siekiera: Ostra zadyma od samego początku. (PSP)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka