Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Dishonored (PS3)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 2012

Ocena użytkowników: rewelacja

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Skradanka Cechy gry: FPP

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 1 video, 1 recenzji, 2 newsów,

« Powrót do listy recenzji

Skrytobójca potencjalnie pacyfistyczny

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez quaz quaz
Co zrobimy z pijanym wielorybnikiem o poranku? Poderżniemy mu gardło rdzewiejącym tasakiem? Przestrzelimy mu serce kulą z pistoletu? Rzucimy go wygłodzonym szczurom na obiad?

Trudne wybory i decyzje. Czasami są podejmowane za nas, ale najbardziej ciążą te, których konsekwencje odczujemy na własnym ciele. Takie jest Dishonored - gra obwieszona drobnymi wyborami niczym strażnik miejski wygłodniałymi szczurami. Gra obciążona nostalgią.


Poznajcie Corvo. To znaczy wyobraźcie go sobie, bo w całą grę widzimy z jego oczu i trochę trudno go pokazać poza ekranem ładowania. Oto obrońca Cesarzowej, który powraca do Dunwall po nieudanej wyprawie w poszukiwaniu lekarstwa na plagę przenoszoną przez szczury. Niestety okaże się on równie pechowym ochroniarzem co Gordon Freeman naukowcem. Z deszczu pod rynnę lawy, jak to mówi przysłowie. Już w pierwszych minutach gry Cesarzowa zostaje zamordowana, jej córka porwana, a Corvo wrobiony w zabójstwo. Wkrótce ucieka on jednak z lochu i przyłącza się do ruchu lojalistów pragnących osadzić na tronie córkę świeżo rozkładającej się Cesarzowej.

To się dopiero nazywa zawiązanie fabuły! Prawie jakby mnie ktoś dźgnął kliszonożem, a potem ustrzelił z armaty naładowanej po brzegi banałem. Zhańbiony i zdradzony, musi się zemścić i oczyścić z zarzutów. Co to ma być? Film sensacyjny z lat dziewięćdziesiątych z Harrisonem Fordem i Tommym Lee Jonesem? Niestety ta gra nie potrafi wygrzebać się z fabularnych banałów aż do samego końca. Chociaż wcale nie miałem z tym problemów, bo Dishonored ma niesamowicie przygotowane tło - bogate, złożone, wyśmienicie podane, ale mniej widoczne, bo nie wyskakujące nam na twarz niczym wyposzczony facehugger.

Książki do czytania leżą wszędzie, dialogi do podsłuchania są liczne, ukryte fragmenty układanki i niejasne tajemnice czają się za każdym rogiem. Oto bowiem mamy jeden z barwniejszych światów z jakimi można spotkać się w grze. Świat ten pokazuje pół-magiczną rewolucję przemysłową opartą na tranie zdobywanym z ciał czegoś co nazywane jest tu wielorybami, choć raczej nie do końca nimi jest. Niesamowita technologia miesza się ze stylistyką wiktoriańskiego Londynu, a na to wszystko nakładają się polityczne intrygi, skrytobójcy, pożerające ciała szczury, plaga zamieniająca ludzi w wymiotujące niby-zombiaki i heretycka magia.

Corvo dość szybko zdobywa umiejętność posługiwania się tajemną i wysoce nielegalną magią pochodzącą od niepokojącego bóstwa zwanego Outsiderem. Do jego rąk trafia też niesamowite, pół-mechaniczne serce, które, wymierzone w ludzi i otoczenie, będzie zdradzać protagoniście najmroczniejsze sekrety wskazywanych istot i obiektów. Owo serce jest jedną z najciekawszych postaci w grze i wyjaśnienie zagadki tego kim ono tak naprawdę jest - powala. To kwintesencja fabuły Dishonored - powierzchownie wydaje się banalna, ale tło, do którego gracz sam musi się dokopać, to ambrozja i ćmy w brzuchu - ponuro wyśmienite.

Ciekawostką jest to, że twórcy wydają się inspirować twórczością Terry'ego Pratchetta. Nie ma tu może wiele humoru, ale jest za to złośliwy komentarz rzeczywistości, Dunwall przypominające Ankh-Morpork wkraczające w erę rewolucji przemysłowej z późniejszych książek o Świecie Dysku, a złudzeń pozbawiają nas liczne nawiązania, takie jak chociażby Havelock oraz Pratchett pośród nazwisk występujących w grze postaci czy specyficznie ukazana straż miejska.

Niezłe wrażenie robi też oprawa, która nie powala technicznymi osiągnięciami, ale jest ciekawie stylizowana na ręcznie malowaną, a projekty wszelkiego rodzaju maszyn bardzo mocno przypominają technologie Kombinatu z Half-Life 2 - i to nie bez powodu, bo projektował je ten sam człowiek - Wiktor Antonow. Na uznanie zasługują też wyśmienite głosy postaci, niezłe udźwiękowienie i dyskretna muzyka, która towarzyszy Corvo w jego przygodach.

Ale największą siłą Dishonored jest rozgrywka. Oto gra składająca się z liniowej serii misji oferujących nam pewną dozę wolności w obrębie danego zadania. Corvo ma eliminować kolejnych wrogów lojalistów i dziecięcej, potencjalnej cesarzowej. Brzmi jak gra o skrytobójcy? Niekoniecznie. Niesamowite jest to, że calutkie Dishonored, tytuł opowiadający historię faceta przekradającego się po cichu z godnym pochwy od miecza sztyletem w dłoni, można ukończyć nie zabijając nikogo. Każdy cel da się wyeliminować bezkrwawo, każdego przeciwnika pozostawić przy życiu. Nawet jeśli niektóre z tych wyjątkowo humanitarnych metod zakładają ogolenie na łyso, amputowanie języka i wysłanie do niewolniczej pracy w kopalni. Co z tego, że wysłałem ludzi do piekła na ziemi? Moje sumienie jest czyste, bo nadal żyją!

Ale na tym nie kończą się wybory. Dishonored ma jedne z najlepiej przygotowanych map jakie widziałem od dawna. Ukryte przejścia pod sufitem, podziemne tunele, podwodne skróty - każda, nawet najskromniejsza lokacja, to multum możliwości. Podobnie jest z narzędziami jakie otrzymujemy. Corvo z czasem pozyskuje kolejne moce. Może zabijać wrogów i rzucać ich na pożarcie szczurom, które o dziwo potrafią w kilkanaście sekund pochłonąć całego człowieka. Można też obezwładniać i przenosić w ustronne miejsca atakowanych delikwentów. Z czasem będziemy mogli teleportować się na małe odległości, wysoko skakać, przyzywać hordy szczurów do walki, ładować adrenalinowe zabójstwa, widzieć wrogów przez ściany, zatrzymywać czas, podkładać pułapki, przejmować kontrolę nad zwierzętami oraz ludźmi i tak dalej.

Rozwój postaci jest prosty, ale umiejętności i przedmiotów jest tyle iż nie mamy szans odblokować wszystkiego do końca gry. A ich mnogość otwiera przed nami liczne ścieżki działania. Przy czym możemy z magii zrezygnować i przekraść się przez całą grę nie będą zauważonym przez jakiegokolwiek przeciwnika. Poboczne zadania otwierają przed nami różne drogi prowadzące do zabójstwa, czy może raczej eliminacji, naszego celu. I chociaż ogólnie opowieść jest liniowa to każda lokacja staje się taką złożoną, wspaniale zaprojektowaną mini-piaskownicą, w której możemy swoimi narzędziami dokonać krwawej rzezi lub też przekraść się po cichu obezwładniając strażników.

Niestety Dishonored ma jeden problem. To coś co na pierwszy rzut oka można by nazwać syndromem Assassin's Creeda. Na świetnej mechanice zbudowano zbyt łatwą grę. Wystarczy opanować bloki oraz kontry, aby łatwo wyrżnąć wszystkich, a korzystanie z magii dodatkowo upraszcza zabawę. Z drugiej strony Dishonored to nie Dark Souls. To nie gra zbudowana na oferowaniu zbalansowanego wyzwania. To tytuł, który ma na celu dostarczyć graczowi pewnego rodzaju symulację potężnego skrytobójcy - piaskownicę, w której poczujemy się jak bóg cieni i zaułków, mistrz sztyletu wbijanego w plecy.

To też gra oferująca pewną dowolność stylu rozgrywki. Można przebiec przez całość w 5 godzin z pianą na ustach i pieśnią śmierci na ustach, ale można też grać kilkanaście godzin zaglądając w każdy zakamarek i skwapliwie przekradając się obok każdego wroga. Wydaje się, że rozgrywka jest zbyt łatwa dla entuzjastów siłowego podejścia. Niektóre ułatwienia są uzasadnione - jak chociażby widzenie wrogów przez ściany i niewidzialność naszej głowy kiedy wychylamy się zza rogów. To pierwszoosobowa skradanka nie oparta na poziomie jasności otoczenia, a na polu widzenia. Skoro gra nigdy nie przechodzi w widok trzeciosobowy to musiała nam dać jakieś narzędzia do badania sytuacji bez pokazywania się.

Ale inne ułatwienia to czyste dawanie nam nadmiernej mocy do rąk. Jeśli więc pragniemy wyzwania musimy sobie je sami narzucić. W opcjach można wyłączyć wszystkie wskaźniki pokazujące położenie celów, a potem grać z założeniem, że nikogo nie zabijemy albo nawet nigdy nie damy się wykryć lub też zaniechamy używania magii. Są nawet za to osiągnięcia. I wtedy Dishonored staje się trudne. Ale staje się też jeszcze coś więcej. Nagle czujemy się jakbyśmy grali w starego, dobrego Thiefa. Tak, Dishonored może wywołać wiele nostalgii pośród miłośników symulatora złodzieja sprzed lat. Chociaż skradanie w tej grze pod wieloma względami przypomina też Deus Ex: Human Revolution sprzed roku. Nie jest to, jak sądzę, jakakolwiek wada.

I oto całe Dishonored. Banalna, ograna opowieść osadzona we wspaniałym, bogatym świecie. Gra oferująca genialną, rozbudowaną rozgrywkę, która w niektórych przypadkach może zirytować nadmiernie niskim poziomem trudności oraz niezbyt długo trwającą zabawą jeśli wybierzemy agresywny wariant działania. Mimo to za złodziejską nostalgię i radość z kombinowania trudno odmówić tej grze tego, że jest zwyczajnie dobra.

Udanej zemsty na zdrajcach i porywaczach! Game on!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  świetny, barwny świat z rozbudowanym tłem
+ rozgrywka pozwalająca grać na wiele różnych sposobów
+ wyśmienita skradanka
+ momentami mocno przypomina starego, dobrego Thiefa
+ przyjemna, stylizowana grafika
+ mapy oferujące wiele różnych ścieżek
+ klimat gry

Minusy

  zbyt łatwa, szczególnie przy siłowym modelu grania
 krótka jeśli gramy agresywnie, nie skradankowo
 dość standardowa, banalna oś fabularna

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%



Komentarze   0

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
brak komentarzy

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Akcja/Arcade , Symulator

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls Akcja/Arcade , RPG

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Akcja/Arcade , Symulator

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter Akcja/Arcade , RPG

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka