Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Sonic Adventure (PS3)

Lubię to! 1

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: średnia

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Platformówka

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 1 recenzji,

« Powrót do listy recenzji

O gwałceniu legendy słów kilka

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez Doombek Doombek
Na tę grę czekali wszyscy fani niebieskiego jeża. Wraz ze startem nowej konsoli Segi, Dreamcasta, dostaliśmy genialną wręcz platformówkę z przepiękną grafiką, rewelacyjną oprawą audio i grywalnością bijącą na głowę wszystkie inne tego typu produkcje. Czy po dwunastu latach Sonic Adventure błyszczy tak samo jak w dniu premiery?

Poniższa recenzja dotyczy oczywiście wydanego 20 września tego roku remake'u Sonic Adventure na PSN, jednak aby lepiej przybliżyć wam tę produkcję cofnijmy się do roku 1998.

Sonic Adventure wskoczył na sklepowe półki wraz z Dreamcastem, przez co każdy przyszły posiadacz makaronu wrzucał do koszyka również pudełko z tą gierką. Nie ma co się oszukiwać, Sonic i Mario były (z naciskiem na były) tak mocnymi markami, że na starcie konsol swoich ojców sprzedawały się jak ciepłe bułeczki. Sonicowi przejście z 2D w trójwymiar udało się idealnie, pod wieloma względami przebijał wręcz wydane dwa lata wcześniej Super Mario 64. Choćby fabularnie...

Cała akcja zaczyna się w momencie gdy nasz bohater „zupełnie przypadkowo” natrafia na walkę policji z Chaosem, niebieskim glutem. Co by dodać dramatyzmu całej sytuacji, pociski z policyjnych karabinów nie robią Chaosowi krzywdy, wręcz spływają po nim jak po maśle. Sonic postanawia pokonać Chaosa samodzielnie, sprzedając mu 4 ciosy z bańki i w ten oto sposób pokonuje przeciwnika. Epicko? 2 ekrany ładowania później Sonic pomaga swojemu BFF Tailsowi, który rozbił się na plaży nowiutkim Tupole... samolotem marki Tornado. Pech chciał, że samolocik ten napędzany był jednym z siedmiu Szmaragdów Chaosu, które to są źródłem potężniej i nieskończonej mocy, zaś zły dr Eggman kradnie jeden... To co właśnie przeczytaliście to streszczenie pierwszych 15 minut wątku fabularnego Sonica. W przeciwieństwie do Super Mario, tu każda dostępna w grze postać miała własną ścieżkę fabularną, różne wydarzenia się ze sobą przeplatały, zaś po ukończeniu wszystkich linii fabularnych odblokowywaliśmy prawdziwe zakończenie gry. Jeśli jaraliście się widząc znaną z GTA IV scenę napadu na bank w Ballad of Gay Tony, to wiedzcie że Sega wpadła na to już 12 lat temu.

Sama rozgrywka była prosta jak włos mongoła. Przez 90% czasu gry biegniemy przed siebie, skacząc po grzybkach czy osiągając zawrotne prędkości, zaś pozostałe 10% to poziomy strzelankowe czy polegające na, uwaga, uciekaniu z zawrotną prędkością. Tak, niebieski jeż stracił swoje cojones dopiero na konsolach nowej generacji, kiedy to kazano mu jeździć na gokartach czy walczyć jak debil z dinozaurami lub innymi rycerzami Króla Artura. Jeśli graliście w poprzednie Soniki w 2D, to włączcie sobie w pamięci przyśpieszenie x2 i macie obraz Sonic Adventure.

Mocną stroną gry była oprawa graficzna, która wręcz powalała na kolana ilością szczegółów czy pięknem tekstur. Dodając do tego animację w 60 fpsach oraz dizajn leveli będący efektem ubocznym zbyt częstego słuchania Lucy in the Sky with Diamonds, macie obraz gry wyjątkowej, zasługującej na najwyższe możliwe noty. Nie sposób nie wspomnieć o przygrywających nam w tle kawałkach, pasujących idealnie do szybkości akcji oraz ogólnego klimatu gry. Podobno gdzieś można znaleźć sam soundtrack, jeśli Wam się uda - nie żałujcie na to kasy, warto!

Wróćmy już do teraźniejszości i do Sonic Adventure na PSN

Na wirtualnych półkach PlayStation Store wylądowało 20 września Sonic Adventure (kilka dni wcześniej na XBLA), promowane jako rewelacyjny klasyk w jeszcze lepszej cenie. Fakt, 33 złote to niedużo, jednak co z tego skoro jest to jeden z najgorszych portów jakie można było zrobić? Zacznijmy więc wyliczankę. Czy gra która 12 lat temu śmigała w pełnej klatce na stosunkowo słabej technicznie konsoli jaką był Dreamcast ma prawo gubić framerate na potworze jakim jest PlayStation 3? Czy wydawanie w 2010 roku gry która wyświetla obraz w proporcjach 4:3 dokładając ramkę nie tylko po bokach ekranu, ale również nad/pod obrazem? Czy panowie z Segi nie wiedzą, że analog w PS3 funkcjonuje troszkę inaczej niż w Dreamcaście, i jest w stosunku do tamtego zajebiście czuły, przez co niebieskiego jeża nie da się wręcz opanować na płaskiej powierzchni? Czy zapomniano, że pad od PS3 ma prawego analoga i przeniesienie na niego sterowania kamerą ze spustów byłoby niegłupim pomysłem? No i na koniec. W 2003 roku Sonic Adventure ukazał się w edycji rozszerzonej na GameCubie, dodając parę fajnych rozwiązań do oryginalnego szkieletu gry. Sprzedawanie tego jako dodatkowe DLC za 16 złotych jest trochę niehalo, nie?

Kiedyś, a teraz - warto?
Uwielbiam Sonica, jak i uwielbiam Sonic Adventure. Z całego serca polecam Wam zagrać w tę grę, jednak do jasnej cholery, nie róbcie tego na PS3/X360! Jedyną zaletą tego portu jest fakt, iż mamy do czynienia z „Sonic Experience” takim samym jak 12 lat temu, jednak ilość niedoróbek nie pozwoli nam się nawet tym cieszyć. Jeśli macie w domu Dreamcasta, GameCube’a czy nawet PeCeta (tak, on też dostał port!), zagrajcie na jednej z tych platform. Gra w swojej oryginalnej wersji to dla mnie produkcja na mocne 9/10, jednak jedyna ocena jaką mogę dać temu na co wydałem ponad trzy dychy to bardzo naciągana czwórka. Na szynach, i z obietnicą poprawy.

PS: Gra nawet nie dostała antyaliasingu, zaś moja PS3 ani razu na mnie nie warknęła podczas grania w ten badziew

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Doombek Doombek który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  jakby nie patrzeć jest to wciąż ten sam rewelacyjny Sonic co 12 lat temu
+ trofiki w sumie całkiem łatwo nabić

Minusy

  obraz 4:3
 gubi klatki
 skopane sterowanie
 totalnie niegrywalna
 brak wygładzania
 port 1 do 1 - zero poprawek
 dodatkowe DLC to kpina

dlatego Doombek
ocenia tę grę na:

4

Grafika 30%

Dźwięk 90%

Gameplay 30%



Komentarze   1

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
qam 1288918578000 2010-11-05


Sonic Adventure to gra świetna, ale tylko na DC. Reszta portów jest kiepska, szczególnie to budzenie trupa na PSN.

Czy qam gada z sensem?

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka