Virtua Tennis 2009 (PS3)
Premiera Świat - 29 maj 2009 Premiera Polska - 29 maj 2009
Ocena użytkowników: raczej słaba
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Sega Dystrybutor: CD Projekt Wydawca: Sega
Gatunek: Sportowa
Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 5 screenów, 6 video, 1 recenzji, 3 newsów,
Forhendy, bekhendy a ja i tak zrobię lob!
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
O najnowszej odsłonie Virtua Tennis było w pewnych kręgach głośno z jednego, prostego powodu - gra miała pojawić się także na stacjonarną konsolę Nintendo, i w pełni wykorzystywać możliwości Wii Motion Plus. Wstyd się przyznać, ale sam się na tą grę napaliłem z racji tego iż każda nowinka techniczna opatrzona logiem Big N powoduje u mnie szybsze bicie serca. Niestety, los lubi płatać figle i zamiast wymarzonej wersji na Wii, dostałem płytkę z pięknym logiem Blu-Ray. Czy tego chciałem czy nie - musiałem przywitać się z Playstation 3.
Na początku wyjaśnijmy sobie jedną sprawę - Virtua Tennis nigdy nie było, nie jest i nie będzie symulatorem tenisa. Ta gra jest w 100% arcade'owa, i żadnych dywagacji na temat zaawansowanych technik wykonywania forhendów w tym tekście nie uświadczycie. Skoro taki mały disclaimer mamy już za sobą, przejdźmy do samej gry. Wszystko w nowym Virtua Tennis kręci się wokół trybu World Tour, gdzie tworzymy swojego zawodnika i stajemy w szranki z tenisistami z całego świata by kiedyś (po kilkunastu godzinach gry) stać się numerem jeden. Warto na chwilę zatrzymać się przy edytorze postaci, gdyż jest on w tej grze naprawdę rozbudowany i mimo iż nie udało mi się znaleźć takich opcji jak powiększanie dziurek w nosie, czy modyfikowanie długości rzęs, to naprawdę możemy stworzyć zawodnika na swoje podobieństwo. Mój biały murzyn z Polski wyposażony w wielkie afro, różowe okulary, prawie 100kg masy i 2metry wzrostu prezentował się naprawdę ciekawie. Gdy już tworzenie postaci mamy za sobą trafiamy na ekran przedstawiający globus i w tym momencie robimy już co nam się podoba. Docelowo musimy startować w cotygodniowych turniejach, zgarniać kasę za zwycięstwo, kupować lepszy sprzęt itp. by z miejsca setnego na liście amatorów, przenieść się na pierwszą pozycję wśród prawdziwych pro. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by pobawić się jedną z 12 minigierek mających na celu zapoznanie nas ze sterowaniem i wyżyłowanie naszego skilla do granic możliwości, czy po prostu pobierać nauki w akademii tenisa.
Tak naprawdę cały ten tryb World Tour, na pierwszy rzut oka wydaje się być wrzucony trochę na siłę - skoro i tak muszę rozgrywać jeden mecz za drugim, z coraz to lepszymi zawodnikami to po co ta cała szopka? Ano po to, by motywować nas takimi pierdołami jak nowe okularki, bardziej obcisła koszulka czy lansiarska opaska na rękę, do zarabiania większej ilości gotówki i wymieniania jej na nowe gadżety. O ile same tego typu precjoza tak naprawdę nic nie dają, poza satysfakcją gracza tak kupowanie nowych rakiet, o lepszych parametrach ma już sens - choć ja znaczącej różnicy między standardową rakietą, a modelem upper-class nie odczułem. Oprócz trybu kariery, w nasze ręce oddano także tryby arcade, pozwalające na zabawę samemu, lub z kumplem na jednej konsoli - czy to 1 vs 1, czy debel przeciwko komputerowi. Dodajmy do tego jeszcze wspomniane wcześniej mini-gierki, i naprawdę jest co w tej grze robić. Jednak jakby nie patrzeć - w tutaj liczy się co innego...
Co z tego że gra będzie miała masę trybów z kosmosu, jeśli grywalność będzie leżała? Seria Virtua Tennis od pierwszej swojej części, w którą dane mi było grać na Dreamcascie była dla mnie przykładem sportowej gry idealnej. Pomijam już fakt, iż tenis jest jedynym sportem jaki akceptuję (i jaki sam swego czasu uprawiałem, jakieś 20kg temu). Zacznijmy więc od pomostu między graczem a grą, czyli sterowaniem - w końcu złe sterowanie potrafi popsuć nawet najlepszą grę. W tej kwestii nie ma tu żadnej filozofii - sterujemy lewym analogiem lub krzyżakiem, zaś kolorowymi przyciskami wykonujemy loby, forhendy i bekhendy. Strasznie niewygodne w plejakowym padzie spusty wykorzystujemy tylko podczas deblów. Sterowanie zostało uproszczone do minimum, i sprawdza się świetnie - już po kilku sekundach załapiemy o co chodzi i zaczniemy cieszyć się grą. W Virtua Tennis 2009 naszym zadaniem jest tak naprawdę bieganie zawodnikiem w odpowiednie miejsca na korcie, i określenie kierunku uderzenia oraz tego czy odbijamy piłkę klasycznie, robimy ścinę czy loba. Gra decyduje za nas czy w danym momencie wykonamy forhend czy bekhend czy może wsadzimy sobie rakietę między nogi i wykonamy kosmiczny ruch. Wszystko to sprawia masę radochy, i chyba tylko tru antyfani gier sportowych będą kręcić nosem.
Gameplay gameplayem, ale czym by była dobra gra sportowa bez porządnej licencji? W grze pojawiło się prawie 20 znanych wszem i wobec graczy - takie gwiazdy jak Rafael Nadal, Roger Federer, Venus Williams czy Maria Sharapova znane są każdemu kto ogląda wiadomości. Co więcej, pojawiły się też trzy legendy światowego tenisa, z których najbardziej znany jest Niemiec, Boris Becker. Sylwetki tych graczy odwzorowane zostały z wielką dbałością o szczegóły, i jeśli chociaż trochę orientujecie się w tematyce tenisa to od razu rozpoznacie kto jest kim. Z licencjonowanych atrakcji warto wymienić także możliwość wzięcia udziału w Pucharze Davisa, największych na świecie międzynarodowych zawodach tenisowych drużyn męskich. Za to wielki plus dla twórców!
Wydaje mi się, że udało mi się w pewnym skrócie streścić o co w tej grze chodzi - przejdźmy teraz do tego co dla wielu graczy jest najważniejszym aspektem gry, czyli oprawa audio-wizualna. Gra wygląda naprawdę wyśmienicie - dopracowane modele postaci, szczegółowe korty, trójwymiarowe tłumy na trybunach czy efekt smużenia za mocno odbitą piłką. To wszystko robi wrażenie. Jedyne do czego naprawdę mógłbym się przyczepić to modele trzech sędziów siedzących zaraz za naszym przeciwnikiem. Nie dość, że ubrano ich w obciachowe ciuchy, to na dodatek wyglądają jakby się wyrwali z poprzedniej generacji konsol. Jednak kto by na nich zwracał uwagę, przecież jedyne co robią to spoglądanie na kort, unik gdy leci w ich stronę piłka lub, co się bardzo rzadko zdarza, pozwalają piłce uderzyć to co mężczyzna ma najcenniejsze (jest za to przyznawane oddzielne trofeum). O ile grafika prezentuje się naprawdę świetnie, tak oprawę dźwiękową ocenić ciężko. W tle przygrywa przyjemna dla ucha muzyka, komentator sprawdza się wyśmienicie, wszelkie odgłosy związane z grą brzmią bardzo naturalnie, a i zawodnicy na korcie stękają i wzdychają tak jak trzeba. Brakowało mi tylko jakichś odzywek z ich stron, komentowania słabych akcji czy krzyczenia "yes, yes, yes!" w przypadku zdobytego punktu. Chyba za dużo wymagam.
Cóż można rzec na koniec? Virtua Tennis 2009 w wersji na konsolę Playstation 3 jest naprawdę dobrą grą, godną polecenia każdemu fanowi żółtych piłeczek i śmiesznych czapeczek. Tryb dla jednego gracza zapewnia zabawę na długie godziny, granie we dwóch na jednej konsoli także daje radę. Jedyne czego nie byłem w stanie przetestować to tryb multiplayer przez Playstation Network - do czasu premiery gry nie mogę podłączyć swojej konsoli do internetu, gdyż taki był odgórny prikaz. Jedyna ocena jaką mogę wystawić nowemu Virtua Tennis to mocne 9/10. Dzięki wam panowie spod znaku niebieskiego jeża, że nie zepsuliście tej świetnej serii!
recenzja dodana przez:
Doombek
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ grywalność!
+ prawdziwi gracze, nie żadne poprzekręcane nazwisko
+ oprawa graficzna na wysokim poziomie
+ Puchar Davisa
+ proste, a zarazem wygodne sterowanie
+ motywujący do dalszego grania tryb World Tour
+ zabawne mini-gierki
+ multi na jednej konsoli daje radę
+ całkiem rozbudowany kreator postaci...
− ...chociaż opcji kreowania zawodnika mogłoby być więcej
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 100%
Chidder: Roger to się nawet nie spoci (PS3)
Chidder: Zaraz jej kręgosłup pęknie (PS3)
Chidder: Wyginam śmiało ciało (PS3)
Chidder: I leci torpeda! (PS3)
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

