Sid Meier's Civilization Revolution (PS3)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 15 screenów, 3 video, 1 recenzji, 1 newsów,
Rewolucja czy ewolucja?
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Moloknaar
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Po włączeniu gry przechodzimy niemal od razu do ekranu opcji. Mamy w nim do wyboru nową grę single oraz multiplayer, opcje, w których możemy ustawiać jedynie głośność, oraz extras (w której znajdziemy m.in. civilopedię, hall of fame itp.). Civilopedia jest encyklopedią gry, pozwalającą poznać praktycznie wszystkie jej aspekty: jednostki, budowle, odkrycia, bonusy, itp. Jeśli chcemy rozpocząć nową grę dla pojedynczego gracza, mamy do wyboru rozpoczęcie nowej gry, dany scenariusz do rozegrania bądź grę tygodnia. Niezależnie na co się zdecydujemy, kolejnym wyborem będzie cywilizacja, którą poprowadzimy na podbój świata. Wybierać można spośród 16 różnych nacji m.in.: Rzymian, Niemców, Rosjan, Azteków, Zulusów, Mongołów itd. Każda z nich posiada specjalne jednostki oraz różne plusy w poszczególnych erach. Po dokonaniu wyboru oraz nazwania swojego przywódcy, musimy jeszcze wybrać poziom trudności. Jest ich pięć, od najprostszego - Chieftaina do najtrudniejszego - Deity. Powodują one np. że walki są trudniejsze (na Chieftaina każda jednostka ma +100% siły, podczas gdy na Deity żadnych plusów nie mamy). Na wstępie również zostajemy poinformowanie o czterech różnych sposobach zwycięstwa w rozgrywce (nie różniących się zbytnio od warunków w poprzednich cywilizacjach). Pierwszy to dominacja, czyli zdobycie stolic innych cywilizacji. Zwycięstwo ekonomiczne, polega na uzbieraniu 20,000 sztuk złota i wybudowaniu światowego banku. Aby osiągnąć technologiczne zwycięstwo musimy, wynaleźć loty kosmiczne i wysłać jako pierwsi ludzi na Alpha Centauri. Ostatnim rodzajem zwycięstwa jest kulturalne, w którym musimy mieć 20 wielkich ludzi, cudów świata i/lub miast, które przeszły same na naszą stronę.
Zajmuje tę ziemię w imieniu Ameryki i nadaje jej imię...
Nasze początkowe zasoby zależą od poziomu trudności, jaki wybraliśmy. Może to być miasto z wojownikami bądź sami osadnicy. Grafika w grze prezentuje się bardzo ładnie. Niemal wszystko jest animowane: od ruchów oddziałów, przez chłopów pracujących wokół naszego miasta, na walkach kończąc. Interfejs od samego początku jest bardzo przyjazny. Prawą gałką rozglądamy się po mapie, lewą wyznaczamy jednostkom cel do ruchu. Przyciskiem L1 przechodzimy do ekranu miasta. Wielką niewiadomą dla mnie było w jaki sposób rozwiązana będzie jedna z najistotniejszych rzeczy w cywilizacji, a mianowicie zarządzanie miastem. Tutaj bardzo miło się zaskoczyłem, ponieważ poruszanie się po mieście jest niezwykle proste. Do wyboru mamy trzy rodzaje budowania - jednostek, budynków oraz cudów. W grze nie ma już czegoś takiego, jak robotnicy irygujący czy budujący drogę. Tutaj wszystko odbywa się, można powiedzieć, automatycznie, czyli nie budujemy kopalni dla poszczególnych pól tylko dla wszystkich w zasięgu miasta. Jeśli chcemy wybudować drogę, zaznaczamy opcję w danym mieście i wybieramy drugie, z którym ma się połączyć. Za całą operację płacimy odpowiednią kwotę w złocie. W przypadku wyboru terenów na których mają pracować ludzie w mieście mam kilka z góry ustalonych propozycji bądź sami możemy ustawić które pola mają zajmować. Produkcję przyspieszamy płacąc odpowiednią kwotę złota i wciskając kwadrat. Gdy jesteśmy w ekranie miasta, R1/L1 służy do przeskakiwania między osadami. Może z początku się nie wydawać, ale wszystko jest na tyle proste, że po kilku minutach nikt nie będzie miał żadnych problemów z kontrolą. Od samego początku towarzyszą nam doradcy, którzy tłumaczą wszystko w bardzo prosty sposób bądź sugerują nam, co w danej chwili zrobić. Gdy coś do nas mówią, jeśli się wsłuchamy, to czasami można wyłapać z tego jakiś sens. W większości przypadków jednak przypomina to rozmowę simsów. Jeśli odkryjemy jakieś pola, wzgórza czy lasy jako pierwsi, możemy je przejąć. Podczas eksploracji terenów istnieje ryzyko natrafienia na barbarzyńskie osady. Gdy nie ma możliwości pertraktacji, należy uciec się do siły.
I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa
Walkę rozpoczynamy zatwierdzając ruch naszej jednostki na polu zajmowanym przez przeciwnika. Animacja pojedynków jest bardzo ładna - członkowie oddziału atakują, blokują, unikają ciosów. W przypadku, gdy pojedynek nie idzie po naszej myśli, możemy uciec wciskając kółko. Jeżeli siła naszych wojsk kilkakrotnie przewyższa wrogich oddziałów, ma miejsce overrun, czyli stratowanie adwersarzy bez walki. W sytuacji, gdy jednostki wygrają kilka walk, dostają rangę weterana (a później elity) zwiększając jednocześnie swoją efektywność w walce oraz nabywają umiejętność. Zależy ona od epoki, w jakiej aktualnie się znajdujemy, a może to być np. zwiększona skuteczność w walce z miastami, dodatkowy ruch czy regeneracja na terenach wroga. Trzy jednostki tego samego typu mogą połączyć się w armie, co znacznie zwiększy ich skuteczność w walce. Czasami jest to niezbędne, jeśli mamy do czynienia z bardzo dobrze ufortyfikowanymi przeciwnikami. Armie również mogą zdobywać doświadczenie. Podczas walki bardzo ważne jest również zajęcie odpowiedniej pozycji, z której nasze wojska będą atakować bądź bronić się. Określone typy terenu (czy to wzgórza, czy też lasy) dają oddziałom określone bonusy do siły..
Prócz brutalnej siły, ważna jest również kultura oraz nauka
Oprócz martwienia się o odpowiednią ilość wojsk, dzięki którym możemy bronić swoich granic, warto też zatroszczyć się o to, aby ich poziom zaawansowania był dostatecznie wysoki. Gdy dojdzie do sytuacji, że będziemy posiadali 20 konnych rycerzy, a nasz wróg wystawi przeciw nim
5 czołgów, to - mimo znaczącej przewagi liczebnej - najprawdopodobniej polegniemy.
W każdym z miast mamy możliwość wyboru, czy chcemy zbierać z niego pieniądze, czy przeznaczyć zasoby na rozwój technologii. Technologie, podobnie jak w poprzednich cywilizacjach, grają znaczącą rolę w grze. Nie dość, że dzięki nim mamy dostęp do nowych budowli bądź jednostek, to - jeśli będziemy pierwszą cywilizacją, która opracuje daną technologię - dostaniemy określone bonusy (darmowy budynek, jednostkę czy plusy do produkcji w każdym mieście). Bardzo ważnym czynnikiem jest też kultura, która może być generowana przez niektóre budowle. Dzięki niej wrogie miasta, będąc pod wrażeniem naszych osiągnięć kulturalnych, mogą się do nas przyłączać. Od jej wartości uzależniona jest również częstotliwość pojawiania się wielkich ludzi. Są to specjalne jednostki, które mogą podnieść ilość pieniędzy generowanych przez miasto, przyspieszyć budowanie bądź wynajdywanie technologii itp. Istnieją również artefakty, który znalezione przez cywilizacje dają jej określone bonusy np. bardzo zaawansowaną jednostkę bądź darmowy cud świata w danym mieście.
Nie jesteśmy sami na świecie...
Po jakimś czasie nieuniknionym jest spotkanie innych cywilizacji. Gdy do tego dojdzie, możemy z nimi albo negocjować albo bezwzględnie zaatakować, jeśli nasze wojska są silniejsze od ich. W porównaniu jednak to wcześniejszych odsłon serii, tutaj opcje dyplomatyczne są dosyć ograniczone. Możemy wywołać wojnę, wymienić się technologią, zaproponować pokój, czy też zapłacić za napadnięcie na inną cywilizację. Jednak to wszystko. Nie ma długoterminowego handlu, pozwolenia na przejście przez własne granice itp. Nie raz się również zdarzy, że inna cywilizacja będzie próbowała nas zastraszyć, abyśmy oddali im pieniądze bądź technologię. W przypadku niepodporządkowania się żądaniom, mamy wojnę w kieszeni. Jest kilka możliwości jej zażegnania: od wkupienia się w łaski swoich wrogów, przez totalną anihilację przeciwnika.
Niestety w aspekcie innych cywilizacji jest kilka rzeczy, które mogą irytować. Po pierwsze w rozgrywce nie może uczestniczyć więcej niż cztery cywilizacje kierowane przez komputer. Nie dano graczowi w tej materii żadnej swobody. Podobnie jeżeli chodzi o wielkość, budowę czy kształt świata. W poprzednich cywilizacjach wieliśmy wpływ m.in. na to, czy świat będzie składał się z wysp czy będzie to jeden duży kontynent, czy będzie duży czy mały itp. W konsolowej cywilizacji tego nie ma, niestety nie bardzo wiadomo dlaczego.
Atak Hunów czy Złoty wiek
W grze, oprócz standardowej rozgrywki, istnieje również opcja rozegrania scenariusza. Polega to na tym, iż sama rozgrywka odbywa się na trochę zmienionych zasadach. "Atak Hunów" np. polega na tym, że barbarzyńcy są potężniejsi i agresywniejsi niż zazwyczaj, a jedynym sposobem wygrania rozgrywki jest zdobycie stolic wrogich cywilizacji. W scenariuszu "Liczą się pieniądze" gracze rozpoczynają z tysiącem sztuk złota, które mogą przeznaczyć na budowę jednostek, budowli itp. "Złoty wiek" natomiast polega na tym, iż barbarzyńców jest mniej, technologie wynajdują się szybciej, a wielcy ludzie pojawiają się częściej. Scenariuszy w sumie jest dziesięć i każdy z nich na tyle modyfikuje rozgrywkę, że warto spróbować się w każdym.
Nie wszystko jest tym, czym się wydaje
Nowa Cywilizacja, choć bardzo podobna, różni się bardziej od swoich starszych braci niż z początku się wydaje. Wiele osób jeszcze przed jej wydaniem martwiło się, że ta część będzie, zgodnie z zapowiedziami, bardzo uproszczona. Owszem, w niektórych aspektach tak się stało. Nie ma już problemu buntów w miastach czy niezadowolonych mieszkańców. Ilość cudów świata (21) też nie jest imponująca, choć tutaj twórcy zapowiadają możliwość ściągnięcia dodatkowych elementów. Zniknęła również kwestia utrzymywania jednostek, które produkujemy. Ma to swoje plusy i minusy. Mnie generalnie pewne uproszczenia nie zepsuły rozgrywki, ponieważ dzięki temu mogłem się skupić na innych aspektach gry. Inną sprawą jest to, że w nowej formule Cywilizacja jest bardziej przystępna dla nowych fanów. Gra posiada również tryb multiplayer, jednak mimo prób przez 3 dni, nie udało mi się znaleźć chętnych do gry.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy
Nowa odsłona kultowej serii, którą zaserwował nam Sid Meier z pewnością jest grą bardzo dobrą. Uproszczenia, jakie zostały zaprezentowane graczom czynią rozgrywkę przystępniejszą. Fani strategii, którzy w cywilizację nie grali, na pewno powinni sięgnąć po ten tytuł jako pierwszy. Starzy wyjadacze również znajdą tutaj coś, czym mogą się zainteresować. Można więc śmiało uznać, że podtytuł tej gry jest jak najbardziej trafny. Rewolucja owszem, w niektórych aspektach, jednak ciągle jest to stara, dobra cywilizacja.
recenzja dodana przez:
Moloknaar
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Grafika
+ Ładne Walki
+ Bardzo przyjazny interfejs
+ Wciągająca rozgrywka
+ Posiada ducha Cywilizacji
− Niektóre uproszczenia mogą irytować
− Brak możliwości tworzenia mapy
− Brak partnerów do multi w Polsce
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 90%
Moloknaar: Panie i Panowe. Katarzyna II, caryca Rosji (PS3)
Moloknaar: Abraham Lincoln negocjujący jak najlepsze warunki dla swojego ludu (PS3)
Moloknaar: Wkurzony Cezar (PS3)
Moloknaar: Otto von bismarck i jego wierna laska (PS3)

