Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Battlefield: Bad Company (PS3)

Lubię to! 4

Premiera Świat - 23 czerwiec 2008 Premiera Polska - 27 czerwiec 2008

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Symulator, Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Tematyka: Wojenna, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 24 video, 1 recenzji, 15 newsów,

Wybuch złota warty

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Moloch Moloch
Wszystko się zmienia - zmieniają się czasy więc zmienia się i wojna, ale chyba jeszcze nigdy nie była ona taka "Zła". Teraz na polu bitwy nie liczy się podejście taktyczne, strategia zaczęła mieć drugoplanową rolę, a ilość jednostek, którymi dysponujemy, przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Grunt, aby było wybuchowo, skutecznie, wybuchowo i z humorem. Czasy, kiedy żołnierze przekradali się do dogodnego punktu, tak aby z jak najmniejszymi stratami pokonać wroga, odeszły w zapomnienie. Pora na walkę w stylu - "Złej Kompani".

Witamy w kompani B, żołnierzu!


No właśnie, na polu bitwy "Zła Kompania" dyktuje własne zasady. Po pierwsze wszystko można rozwalić; po drugie - czego nie można rozwalić, na pewno da się wysadzić; po trzecie do bazy wroga wbijamy z jak największym hukiem; po czwarte nie bierzemy jeńców; po piąte bawimy się dobrze. ;) Nie jest to taka zwykła drużyna, gdyż trafiają tu jedynie osoby, które w armii wykazały się bardzo wysoką niesubordynacją, wielką niekompetencją i ich główną rolą było powodowanie kłopotów. Krótko mówiąc, jest to oddział wyrzutków, którzy właśnie tutaj dostają drugą szansę, aby jeszcze się wykazać. Fabuła w Battlefield Bad Company toczy się gdzieś niedaleko rejonów Rosji, a prowadzony jest tam konflikt rosyjsko-amerykański. Do "Złej Kompani", która tak naprawdę jest kompanią B (Bad jest od B), trafiamy jako szeregowy Preston Marlow. Oprócz nas, należą do niej również - szeregowy Terrence Sweetwater, intelektualista bojący się walki, który zakochany jest w głosie speakerki. Jego główny towarzysz rozmów, szeregowy George Gordon Haggard Jr, który lubi sobie pożartować i powysadzać co nieco. Oraz głowa całego zespołu - sierżant Samuel D. Redford, który najmniej przypomina jednego z Bad Company, gdyż wykonuje tylko rozkazy, które mu przydzielono. Do całości DICE postanowiło podejść bardziej pod kątem humorystycznym połączonym z wojskowym klimatem wojny i tą całą ogólną "rozwałką". To niekonwencjonalne podejście okazało się być całkiem przyjemną historyjką opowiadającą o przygodach niesfornej kompanii rodem z filmu "Złoto Pustyni", którzy to żołnierze - bacznie wykonując tylko swoje zadania - nagle trafiają na okazję wzbogacenia się sztabkami złota. A nie napisałem... Otóż nasi bohaterowie podczas wykonywania swoich misji odkryją, że mają do czynienia ze specjalnymi oddziałami, którym wojsko Rosyjskie płaci w sztabkach złota. My w trakcie gry będziemy mogli ich szukać - bardzo fajne urozmaicenie.

Wracając do humoru w Bad Company. Jak już pisałem, głównymi żartownisiami w oddziale są Sweetwater oraz Haggard, których dialogi mają nas rozśmieszyć. Do tego wszystkiego dochodzi ciągle pouczający ich sierżant Redford, który od razu po zakończeniu wojny zamierza się wybrać na ryby. Wszystko zostało na prawdę fajnie "ułożone", ale na przyszłość poleciłbym Panom z DICE zatrudnienia kilku komików, aby powymyślali im odpowiednie dialogi. Nie chodzi o to, że nie jest zabawnie. Faktycznie, niektóre "teksty" kompani B są bardzo śmieszne, ale zdarza się to raczej sporadycznie. Obiecywano mi, że będzie to gra przesiąknięta dobrych humorem, a tak naprawdę odniosłem wrażenie, że dostałem słabo wykorzystany pomysł. Mimo wszystko nie jest jakoś bardzo źle - mogłoby być lepiej, a właściwie powinno. Rozmówki czasami są w miarę zabawne, a czasami kawały prezentują po prostu żenująco niski poziom. Niestety z tym faktem nie da się już nic zrobić, ale ogólnie humor oceniam na 7/10.

Co ma wspólnego złoto z wojną?


Rozgrywka jest taka jak w większości tego typu FPSów. Dostajemy zadanie, które musimy wykonać, a jak do tego podejdziemy, zależy tylko od nas. Chociaż tutaj skradanie nie ma najmniejszego sensu - najlepiej jest wziąć jakiś pojazd i wjechać w środek bazy przeciwnika, a następnie, rozwalając co popadnie, wykonać zadanie. Do dyspozycji mamy różne pojazdy, zaczynając od jeepów, łodzi i opancerzonych furgonetek po czołgi i helikopter. Oprócz tego, często możemy trafić na specjalnie stanowiska z ciężkim karabinem maszynowym albo wyrzutnikiem granatów czy też działem od artylerii, które możemy wykorzystać do ostrzału wroga. Na mapie znajdują się również specjalnie punkty, w których znajdziemy dodatkową amunicję oraz jakiś nowy przedmiot do zamiany z naszym ekwipunkiem. Jeżeli chodzi o to ostatnie, mówię tu o nowych broniach, wiertarce do naprawy pojazdów, nadajników od artylerii, materiałach wybuchowych i różnych tego typu rzeczach, które mogą nam się przydać. No właśnie, trzeba dbać o swój ekwipunek, gdyż możemy wziąć tylko limitowaną ilość broni.

Będąc już przy broni, muszę przypomnieć, że dostępnych jest aż 35 różnych modeli, które są odwzorowaniem tych istniejących naprawdę. Trzeba jeszcze pochwalić twórców za tak wielki wybór rożnych pojazdów i specjalnych stanowisk, również odwzorowanych na realnych modelach. Dzięki temu gra jest bardziej interesująca.

Twoi kompani to straszne boty


Niestety gra nie obeszła się bez jednej acz znaczącej wady - raczej średniego AI przeciwników komputerowych. Idzie za tym również kiepskie AI naszych kompanów, którzy czasami - zamiast pomagać - zachowują się jak widzowie albo, co gorsze, przeszkadzają Ci w wykonywaniu zadania. Nie jest jakoś fatalnie, ale w porównaniu z innymi tytułami (np. Crysis) wypada raczej blado. Po prostu podczas walki widać, że przeciwnik nie należy do najbystrzejszych, przez co gra staje się dużo łatwiejsza.

Grafika w grze stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie jest to jakiś przełom w tej dziedzinie, ale w przeciwieństwie do innych tytułów wszystko zostało idealnie dopracowane i w trakcie gry nie widać nawet najmniejszych niedoróbek. Wszystkie modele i tekstury zostały starannie wykonane. Wybuchy są bardzo efektowne i w połączeniu z dymem wyglądają rewelacyjnie. Na duży plus zasługuje idealne połączenie tekstur z elementami zniszczeń, mimo że czasami widać nierówne połączenia, tylko maksymalny pedant mógłby się do czegoś takiego przyczepić. Pamiętam, że jakiś czas temu DICE wspominało, że modeling terenu został bardzo starannie dopracowany i faktycznie widać to już na pierwszy rzut oka. Elementy krajobrazu, różne głazy, wzgórza, barykady i, co najważniejsze, miasta są wykonane rewelacyjnie - można tylko chwalić. Co najważniejsze, pomyślano również o dopracowaniu względów taktycznych, tak aby wszystko wyglądało jak najbardziej realistycznie.

Jest rzecz, która charakteryzuje tę grę między wszystkimi innymi - zniszczenia. Twórcy od początku promowali właśnie ten aspekt - miało być wybuchowo z dużymi zniszczeniami. Szczerze mówiąc, po pierwszy filmikach jakoś specjalnie to do mnie nie przemawiało, myślałem sobie "Dziura w ścianie, co to za rozrywka?", ale widocznie zawiodła tu moja wyobraźnia... nie wyobrażałem sobie, że będziemy mogli roznieść w pył prawie wszystko. Wiedziałem, co potrafią chłopaki z DICE, lecz wyobrażałem sobie Bad Company jako "jeden z wielu" Battlefieldów, a nie jakiś szczególny krok w tej serii. Po zagraniu zmieniłem zdanie - jest to krok i to znaczący, a zniszczenia terenu są ważną zmianą w grach bitewnych. Rozwalanie ścian znacznie ułatwia dojście budynkami do niektórych miejsc, fajnie szarżuje się tak bez żadnych przeszkód. Bardzo przydaje się to również podczas odsłaniania pozycji przeciwnika albo po prostu w robieniu sobie dziury, która posłuży do przyczajenia się i ostrzału przeciwnika. Jak już mówiłem rozwalić możemy prawie wszystko: ściany, drzewa, barykady, mury, drzwi, rogi budynków, okna, działa, pojazdy i tylko czasami trafi nam się jakiś niezniszczalny murek czy budowla. Bardzo fajnie prezentują się takie zniszczenia terenu, jak obalanie drzew czy dziury w ziemi po wykonanym ostrzale artylerii. Główna bronią w niszczeniu będzie granatnik zamontowany przy karabinach, ale oprócz tego możemy posłużyć się zwykłym granatem, ładunkiem wybuchowym czy ręczną wyrzutnią pocisków rakietowych. Początkowo trochę irytowało mnie, że po rozwaleniu wszystkich ścian budynku zostają same belki nośne oraz piętra, ale po przemyśleniu doszedłem do wniosku, że aż tak bardzo to nie przeszkadza, a widocznie inaczej się tego rozwiązać nie dało.

Zamknij oczy, a poczujesz, że znalazłeś się w środku konfliktu...


Nigdy nie lubię się w tego typu tytułach rozpisywać o dźwięku. Zacznę najpierw od muzyki, gdyż prawie jej nie słychać podczas gry. Co jakiś czas pojawiają się bardzo dobre orkiestrowe kawałki wprowadzające w ten klimat współczesnej "wojenny". Brzmią nieźle i wstępują w charakterystycznych momentach, za co należy się plus. Pochwalić za to muszę całość wykonania efektów dźwiękowych - Są REWELACYJNE! Pierwszy raz w życiu słyszałem tak genialnie zrobiony system dźwięku przestrzennego. Twórcy innych gier wojenny muszą (!) wziąć przykład z pracy DICE. High Dynamic Range Audio (HDR Audio) w grze odpowiedzialny jest za różne "oddźwięki" wystrzałów broni, armat, wybuchów granatów oraz granatników, krzyków ludzi, odgłosów walenia się drzew i wszystkich innych rzeczy. Efekty, które dzięki temu uzyskano, są nie do opisania. Aby najprościej Wam to przedstawić, napiszę tak - Przy odpowiednim nagłośnieniu twojego pokoju, dajmy na to dobry zestaw głośników 5.1, sąsiedzi zaczną pakować swój najcenniejszy dobytek i szukać bunkrów, bo obok chyba wybuchła wojna (a policja przed wlepieniem Ci mandatu za zakłócenie porządku publicznego wezwie wsparcie antyterrorystów). Gdy w grze obok Was wybuchnie granat, uśmiechniecie się, bo w głośnikach usłyszycie odłamki przelatujące Wam obok uszu, a potem "zduszenie" dźwięku spowodowane nagłą zmianą ciśnienia powietrza i zatkaniem Waszych bębenków w uszach (cały czas mówię o grze). Także stając przed ścianą i odpalając w nią z granatnika, poczujecie jak drgania powietrza roznoszą się po waszym pokoju, tak jak gdybyście rozwalili tą ścianę parę metrów przed waszym nosem. Takich przykładów można by podawać wiele. Widać, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Różnej maści wybuchy, brzdęknięcie metalu wywołanie trafieniem pocisku w czołg, świsty przelatujących kul, ryk oddalonych strzałów i krzyki walczących żołnierzy, wszystko to zostało tak doskonale stworzone, abyśmy usłyszeli je zarówno uszami jak i poczuli na własnej skórze.

Tak się robi tryb online!


Multiplayer również jest dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Nie spodziewałem się, że Battlefield Bad Comapny jako gra nastawiona bardziej na singleplayer, będzie mieć tak świetnie stworzony system rozgrywki sieciowej. W sumie trudno jest się dziwić, w końcu zostały tu wykorzystane lata doświadczenia nabytego przy tworzeniu innych Battlefieldów, a były one tworzone właśnie głównie do grania po sieci. Do dyspozycji dostajemy niestety tylko jeden tryb - Gold Rush, na szczęście jest on całkiem niezły, i kilka map. Polega on na podzieleniu graczy na dwie drużyny - Atakujących i Obrońców. Zadaniem Atakujących jest dotrzeć do bazy przeciwnika i wysadzić dwie walizki ze złotem. Można to zrobić szybko, podkładając ładunek i czekając aż wybuchnie albo walić w nie uszkadzając walizki. Po rozwaleniu obydwu celów, baza zostaje przejęta przez Atakujących, a Obrońcy cofają się w głąb mapy do następnej bazy. Zazwyczaj takich baz jest około pięciu, więc atakujesz jakby pięć razy. Przeciwna drużyna zaś musi bronić walizek trzymając Atakujących na dystans lub rozbrajając podłożone ładunki, proste. W nowym updatcie ma zostać dodany następny tryb. Nie zapomniano również o systemie rankingowym, a w tym wypadku składa się on na rangi wojskowe, takie same jak w amerykańskiej armii (Kapral, Sierżant itd.). Tutaj wszystko wygląda bardzo podobnie do systemu użytego w Battlefield 2 z tą różnicą, że następne stopnie zdobywamy dużo szybciej, a odznaczenia częściej, gdyż jest ich dużo więcej. Dobrą wiadomością jest, że w stosunku do singleplayera nie zauważyłem żadnych znaczących różnic. Oznacza to, że grafika prezentuje się dokładnie tak samo, zniszczenia również wyglądają tak jak w trybie dla pojedynczego gracza, to samo tyczy się też dźwięku. Przypomnę tylko, że obecnie często można zauważyć wyraźnie zubożenie grafiki w trybie sieciowym - ta wada tu raczej nie występuje. Jedyną irytującą rzeczą jest sterowanie helikopterem. Pojazd ten w Bad Company jest mało sterowny i trudno się nim namierza, w prowadzeniu przez jedną osobę zazwyczaj jest kompletnie nieprzydatny. Jeśli zaś wsiądą do niego dwaj gracze, wtedy jeden z nich może używać działka do ostrzeliwania przeciwnika, a drugi skupia się wyłącznie na sterowaniu.

Przed wejściem na pole bitwy wybieramy jedną z pięciu "profesji". Assault jest to zwykły Ranger posiadający karabin maszynowy z granatnikiem, kilka granatów oraz serotoninę (do odblokowania). Demolition - ręczna wyrzutnia pocisków rakietowych z shotgunem jest jego żywiołem, dodatkowo dostajemy jeszcze porcje granatów oraz miny przeciwpancerne (do odblokowania). Recon - po prostu snajper, dodatkowo może specjalnym laserem nakierować na pojazd rakietę (do odblokowania). Specialist - coś jakby żołnierz z oddziału Delta Force, posiada dobry karabin maszynowy oraz zdalne ładunki wybuchowe (do oblokowania). Support - wykorzystuje lekki karabin maszynowy oraz apteczki, dodatkowo może naprawiać pojazdy oraz wyznaczać cele dla artylerii (do odblokowania).

Podsumowując - Battlefield Bad Company jest gra bardzo przyjemną z dobrym multiplayerem, który sporo przedłuża jej żywotność. Niestety jedną z niewielu wad jest słabe AI komputera, powodujące znaczące ułatwienie gry, a to skraca i tak dość krótki czas rozgrywki. Wszystkie te zniszczenia i wybuchy nie są już zwykłym dodatkiem, a jednym z głównych czynników, dla których warto kupić ten tytuł. Duża ilość broni, ciekawe rozwiązania i misje oraz dobra grafika, powodują ulokowanie tej gry w czołówkach tego typu tytułów. Polecam każdemu zainteresowanemu, jest to zakup warty swojej ceny, a szczególnie dla rozgrywki online. Jak dla mnie 8.5, gdyby jeszcze humor był lepszy...

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Moloch Moloch który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  Dobra grafika
+ Starannie wykonany teren
+ Po prostu rewelacyjny dźwięk
+ Świetna fizyka zniszczeń
+ Przyjemny tryb kampanii
+ Dużo rożnej broni, pojazdów i takich tam
+ Rozbudowany multiplayer

Minusy

  AI!
 Łatwa
 Średniej klasy humor

dlatego Moloch
ocenia tę grę na:

8

Grafika 80%

Dźwięk 100%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 80%

Dźwięk 100%

Gameplay 80%

Postacie [6]

FN Minimi
  • Nazwa: FN Minimi
  • A.K.A.: M249 SAW
  • Typ: Broń
Beretta 92FS
AKS-74U
  • Nazwa: AKS-74U
  • A.K.A.: AKSU, Krinkov, Patyk, Suczka
  • Typ: Broń
FN F2000
  • Nazwa: FN F2000
  • A.K.A.: SC-20K
  • Typ: Broń
M-60
  • Nazwa: M-60
  • A.K.A.: Świniak, Pig
  • Typ: Broń
M16
  • Nazwa: M16
  • A.K.A.: Narzędzie Demokracji, Armalite, Emka
  • Typ: Broń
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka