Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Dead Island (PS3)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 6 wrzesień 2011 Premiera Polska - 9 wrzesień 2011

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

PEGI 18

Deweloper: Techland Dystrybutor: Techland Wydawca: Deep Silver

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Survival Horror Cechy gry: FPP, Free Roam

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 10 screenów, 11 video, 1 recenzji, 51 newsów,

Turnus Żywych Trupów

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Call of Juarez: The Cartel było na tyle słabą grą, iż zacząłem obawiać się co będzie z kolejnym tytułem Techlandu, na który czekałem z zainteresowaniem. Co prawda Dead Island może wydawać się kolejnym produktem o zabijaniu zombiaków, a jak wiemy ta growa nisza jest już solidnie obsadzona, ale mimo to miałem nadzieję na coś interesującego.

Jak Techland poradziło sobie z połączeniem tropikalnej wyspy i plagi nieumarłych? Czy powstały twór wyróżnia się jakoś na tle stad produktów o zabijaniu tego co było już i tak martwe? I czemu kolejna gra Techlandu zaczyna się rapem?




A jak inaczej można zacząć tak kiczowatą opowieść o zombiakach jeśli nie uroczą piosenką zatytułowaną Who Do You Voodoo, Bitch będącą dziełem jednego z bohaterów gry, niejakiego Sama B? Utwór ten może się może wydawać nie na miejscu na początku gry, ale pasuje. Jakże pasuje.

Bohaterów jest czwórka i wszyscy oni budzą się po ostrym melanżu w luksusowym hotelu na tropikalnej wyspie. Kac mógłby w tej sytuacji wydawać się najgorszym problemem, gdyby nie fakt, że większość ludności wydaje się zachowywać jakby ich kac był o wiele gorszy.

Koszmarnie sztuczni aktorzy, drewniane kwestie, plastikowe panienki i stereotypy wylewające się z ekranu niczym rzeka ekskrementów kina klasy B. Jak to pięknie pasuje. W innej grze czepiałbym się tej tandety, ale to jest tropikalna wyspa z zombiakami. Wszystko łączy się w całość. Ale Dead Island to nie Dead Rising. Nikt tutaj nie krzyżuje palców za plecami, nie mruga do gracza. Opowieść jest prowadzona z pełną powagą i pokerową twarzą. Sama historyjka to nic specjalnego, ot, ludzie próbujący przetrwać apokalipsę zombie w raju i trzyma się to stosownego klimatu, ale opowieść pełna nieciekawych bohaterów nie jest czymś dla czego będziecie grać.

Raj naprawdę jest rajski. Urokliwe plaże, widowiskowa dżungla i nadzwyczaj brudne miasteczko. Całokształt robi świetne wrażenie, nawet jeżeli nie wszystkie tekstury są całkiem ostre, można od czasu do czasu wsadzić głowę w ścianę, a kontinuum czaso-przestrzenne bywa lekko poszarpane, tzn. modele niektórych obiektów bywają niedomknięte i można zajrzeć do ich wnętrza.

A muzyka, niepokojąca, pulsująca w tle niczym migrena z piekła rodem, nie pozwala nam ani na chwilę zapomnieć, że ten, oświetlony upalnym słońcem raj upadł prosto w objęcia nieumarłej zarazy, rozkładu i odcinanych kończyn.

Czym więc jest Dead Island? Czy to Fallout 3, Far Cry 2 albo Borderlands z zombiakami? Czy to pierwszoosobowa wersja Dead Rising? Ziarno prawdy tkwi w każdym z tych stwierdzeń. Martwa Wyspa to tak zwany RPG akcji. Gra o względnie otwartej strukturze z masą bohaterów niezależnych, których jedynym zadaniem jest dawać się eskortować i dostarczać nam zadania główne oraz poboczne.

Tony eksploracji, mapy, które pozwalają nam zwiedzić każdy dach i każdą śmierdzącą uliczkę, a do tego setki odradzających się zombiaków i tysiące drobnych łupów do zdobycia. Miłośnicy zbieractwa będą w niebo wzięci, a możliwość montowania broni specjalnych ze znalezionych przedmiotów nadaje temu zbieractwu cel. Uzbrojenie ma swoje statystyki, możemy je ulepszać, a doklejanie baterii do maczety, aby raziła prądem podczas ćwiartowania czy produkowanie granatów z dezodorantów to przykłady stałych, codziennych zajęć ocalałego podczas apokalipsy zombie. Więc pamiętajcie, w razie powszechnej zombifikacji o piątej herbatka przetrwańca, a o piątej trzydzieści wcieramy napalm w utensylia kuchenne.

Ekonomia jest tutaj naprawdę dobrze wyważona - pieniędzy i materiałów nigdy nie mamy zbyt wiele, ale dzięki temu mają one wartość i zastosowanie, a wykonywanie zadań pobocznych nabiera sensu. Rozwijamy też swoją postać, ale zamiast grzebać się we współczynnikach zdobywamy i rozwijamy umiejętności specjalne, które mogą zmieniać właściwości uzbrojenia, modyfikować tempo odnawiania się zdrowia czy wpływać na zasady ładowania i korzystania z tak zwanej furii, która pozwala nam szybko rozprawiać się ze stadami zombiaków. To naprawdę dobry i czytelny system, a wyraźne specjalizacje poszczególnych postaci czynią zabawę każdą z nich nieco odmienną. Mimo to z punktu widzenia gatunku RPG Dead Island jest dość prostą grą - co nie znaczy, że złą.

Dla niektórych problemem mogą być za to dość monotonne zadania typu zabij, zdobądź, pozamiataj. Ile razy można przynosić cierpiącym ich insulinę lub środki przeciwbólowe z apteki, wybijać zombiaki na czyimś trawniku w akcie zemsty za zjedzonego psa i strzelać do bandytów, którzy w obliczu apokalipsy podjęli się wrogiego przejęcia cudzego mienia? A mimo to nie mogłem się od Dead Island oderwać i ciągle doznawałem syndromu jeszcze jednego zadania, jeszcze jednego zombiaka, jeszcze jednej lokacji. Bogate i różnorodne środowisko robiło tu swoje. Pomagało też poczucie ciągłego rozwoju, zdobywania nowego uzbrojenia i parcia naprzód ku nowym wyzwaniom.

Ale Dead Island byłoby grą z gruntu nudną, gdyby nie mechanika walki. A najgorsze jest to, że jej najlepszy element jest ukryty. Wejdźcie do opcji i przełączcie walkę z cyfrowej na analogową. Cyfrowa zakłada wykonywanie uderzeń naciśnięciem przycisku, a analogowa pozwala na wymachiwanie orężem przy użyciu analoga na padzie. Przytrzymujemy przycisk, wychylamy grzybek w prawo, a potem w lewo, w górę i w dół, a nasza maczeta lub młot pokonuje stosowną drogę przed naszymi oczami. Walka w ten sposób jest nieporównywalnie trudniejsza i wymaga więcej wyczucia, ale jest też znacznie bardziej satysfakcjonująca.

Jakim cudem twórcy nie reklamowali tym Dead Island? Dlaczego domyślnie ta opcja jest wyłączona, a gra nijak nam o niej nie mówi? Jeśli gracie na PeCecie sięgnijcie po pada, bo mysz nie pozwala na analogową walkę. Techland. Poważnie. Czemu to ukrywacie? Mechanika walki to to co odróżnia Dead Island od, chociażby, Borderlands. Tutaj nie klikamy przeciwników z karabinu tak długo, aż umrą. Tu robimy uniki, wyczuwamy moment, aby trafić w głowę nadbiegającego wroga, łamiemy i odcinamy ręce bardziej napakowanych adwersarzy.

Tak, tutaj walka oparta jest w pierwszej kolejności na umiejętnościach gracza, a dopiero potem na statystykach. Zmienianie niszczejącego uzbrojenia, rzucanie wybuchowych przedmiotów pod nogi przeciwników, uniki i celowanie w określone części ciała - znajdziemy tutaj to wszystko. Tylko nie rozumiem dlaczego tak trudno odciąć zombiakom w Dead Island nogę, a jeśli już nam się uda to kończy się to automatycznym zgonem truposza. Tak, nie uświadczymy tutaj klasycznych, czołgających się zombie. Mają słabe pięty czy co? Zombiaki Achillesa?

Dead Island daje tyle samo frajdy z miażdżenia zombiaczej zarazy co Dead Rising, ale robi w to całkiem inny sposób i przy pomocy innych narzędzi. Różnorodne formy nieumarłych dodatkowo wzbogacają zabawę, bo trzeba znaleźć sposób na każdego z nich. Szybkie i powolne, rzygające i piekielnie wytrzymałe, ćwiartujące i machające kończynami niczym młotami, taranujące i wybuchające nam w twarz jak mikrofalówka pełna chemikaliów pod ciśnieniem - oto bestiariusz uzupełniony jeszcze dodatkowo uzbrojonym w broń palną bandytą.

Jakby tego było mało Dead Island ma też nieźle rozwiązany tryb kooperacji do czterech graczy przez sieć, który pozwala wspólnie przechodzić grę i informuje nas jeśli gdzieś w pobliżu znajduje się inny zawodnik będący w tej samej części opowieści oferując możliwość podłączenia. A sama zabawa w co-opie jest świetna, szczególnie jeśli gracie z kimś znajomym. Pobiegacie dwoma czarnymi raperami po biurowcu kopiąc we dwójkę leżących białasów to zrozumiecie... jakimi dziwnymi, przewrotnymi rasistami jesteście.

Ale nie wszystko w Martwej Wyspie jest tak dobre. Aby cieszyć się w pełni z zabawy trzeba odznaczać się całkiem sporą odpornością na ból i niewygody, bo Dead Island pełne jest niedoróbek. Tak, granie w ten tytuł to walka. Walka z interfejsem, bezwładnością sterowania, słabym modelem jazdy pojazdami, wyraźnymi spadkami płynności, zaczepianiem się postaci o obiekty i okazjonalną frustracją. Co prawda śmierć ma tutaj małe konsekwencje, bo w razie zejścia po chwili odradzamy się tracąc jedynie nieco pieniędzy, ale czasami ilości zombiaków potrafią stać się nie do ogarnięcia i prowadzić do licznych zgonów.

Rozmowy z postaciami przypomną Wam produkowane seryjnie twarze bohaterów Obliviona oraz Fallouta, a przy animacji tychże facjat człowiek z paraliżem mięśni mimicznych może wydać się królem ekspresji.

No i te nudne kanały. Dlaczego każda pierwszoosobowa gra musi mieć kanały? W połowie opowieści przymusowo zwiedzamy liczne szlaki kanalizacyjne i trwa to zdecydowanie zbyt długo. Dobrze, że po tym epizodzie rozgrywka powraca do mniej klaustrofobicznych lokacji. Skąd pomysł, że chcemy w grze o otwartej strukturze dostać kilka skrajnie liniowych godzin łażenia po korytarzach?

Ale jest jeszcze jeden błąd, który odkryłem na sam koniec robienia recenzji i podobno należy on do powszechnych. Na PlayStation 3 (nie udało mi się ustalić czy problem dotyczy też innych wersji) czasami gra potrafi przestać zapisywać stan rozgrywki, a wszystko jest tu oparte na autosave'ie. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie kiedy uruchomiłem konsolę i okazało się, że mój stan gry nie uwzględnia ostatnich 5 godzin grania. Za takie wydłużanie zabawy należą się podziękowania. W postaci pchnięcia nożem wysmarowanym napalmem w oko.

I oto całe Dead Island. Gra, która oferuje sporo zabawy, ale zdecydowanie nie dla każdego. Trzeba lubić zręcznościową, opartą na umiejętnościach gracza, walkę, zbieractwo, wykonywanie całych zestawów podobnych zadań, aby ulepszyć broń, a do tego dobrze znosić dziesiątki drobnych niedoróbek, niewygód i błędów. Martwa Wyspa to diament. Piękny, rozległy i długo podtrzymujący uwagę, bo zajmujący kilkanaście do ponad 20 godzin, ale haniebnie nieoszlifowany. Przez ten brak niedopracowania jest to gra co najwyżej dobra, a nie bardzo dobra. Zapewne nadchodzące łatki nieco poprawią jej jakość. Niemniej, pomimo tego, że rynek wydaje się być przesycony grami o tłuczeniu nieumarłych, Techland zdołał dostarczyć w tym temacie coś ciekawego.

Udanego ćwiartowania nieumarłego mięsa na podroby! I pamiętajcie, aby walczyć w analogowym trybie walki! Game on!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  ciekawy, analogowy model walki
+ niezłe, rozległe lokacje
+ fajne potyczki z zombiakami
+ naprawdę dobra oprawa audiowizualna
+ kooperacja dla 4 osób przez sieć
+ bardzo porządna długość gry
+ niezły klimat

Minusy

  kolejna gra o zombie
 koszmarne ilości błędów technicznych
 a szczególnie błąd zapisu stanu gry
 powtarzalne zadania
 nieciekawa fabuła i płaskie postacie

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

7

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 80%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 80%

Dźwięk 70%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Omen: Dead Island - C:\\fakepath\\deadisland-all-all-screens hot-002 (Xbox 360,PC,PS3)

Omen: Dead Island - C:\\fakepath\\deadisland-all-all-screens hot-007 (Xbox 360,PC,PS3)

Omen: Dead Island - C:\\fakepath\\deadisland-all-all-screens hot-003 (Xbox 360,PC,PS3)

Omen: Dead Island - C:\\fakepath\\deadisland-all-all-screens hot-009 (Xbox 360,PC,PS3)

Postacie [1]

Ryder
  • Nazwa: Ryder
  • Typ: Osoba
Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka