Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Call of Juarez: The Cartel (PS3)

Lubię to! 0

Premiera Świat - 19 lipiec 2011 Premiera Polska - 22 lipiec 2011

Ocena użytkowników: dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Techland Dystrybutor: Techland Wydawca: Ubisoft

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: FPP

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 12 video, 1 recenzji, 15 newsów,

Upadek Polskiego Westernu

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez quaz quaz
Call of Juarez zawsze było serią gier, z których Polacy mogą być dumni. Świetne, westernowe opowieści z wciągającą fabułą, oryginalną mechaniką rozgrywki, różniącymi się ode siebie postaciami grywalnymi i wagonami klimatu. Już trzeci razy wybierzemy się na wyprawę na, wykreowany przez Techland, Dziki Zachód gdzie rozmawia się wystrzałami z rewolwerów i podróżuje na rumakach... ze stali?! Ach tak, Call of Juarez przeniosło się do współczesności.

Daleki jestem od automatycznego potępiania przeniesienia serii do czasów współczesnych. Autorzy obiecywali zachowanie westernowego klimatu, więc z pewnym spokojem czekałem na nową odsłonę Call of Juarez. Niestety z klimatu zostało niezbyt wiele. Kilka preriowych scen w Meksyku, wyraźnie westernowa muzyka i jeden z bohaterów ubrany w ciuchy podstarzałego rewolwerowca z kapeluszem i zgorzkniałą miną w komplecie. Czemu wszystkie postacie w grze nie chichoczą na widok tego kostiumu rodem z balu dla przebierańców? Nie wiem.

Jedyne nawiązania do poprzednich odsłon serii to wspomniany właśnie rewolwerowiec będący potomkiem McCallów znanych z wcześniejszych Call of Juarez oraz dość krótki epizod przenoszący akcję do współczesnego Juarez. Całość przypomina raczej film sensacyjny z lat 80tych. Gliniarz rewolwerowiec, podobna do Halle Berry agentka FBI i człowiek z wydziału antynarkotykowego próbują wspólnie zniszczyć przestępczy kartel handlujący bronią, żywym towarem i innymi nielegalnymi dobrami konsumpcyjnymi.

Niestety, pomimo nawet atrakcyjnych założeń, opowieść raczej nuży, postacie są mało sympatyczne, a całość wypełniona jest niezbyt ciekawymi zwrotami akcji. A szkoda, bo Call of Juarez: The Cartel stosuje kilka ciekawych patentów narracyjnych. W zależności od tego którą postacią gramy otrzymujemy nieco inne informacje. Np. rozmowy telefoniczne słyszy w całości tylko osoba rozmawiająca, a do pozostałych postaci docierają jedynie odpowiedzi bohatera.

W zestawieniu z sieciowym trybem kooperacji daje to nawet ciekawy efekt. Ale co z tego skoro opowieść nie potrafi raczej zaciekawić i nie pomaga w tym fakt, że modele oraz animacje postaci wykorzystywane także w przerywnikach filmowych nie są zbyt dobrze wykonane. Zresztą cała oprawa graficzna wydaje się archaiczna. Słabe animacje twarzy, niskiej rozdzielczości tekstury i niedopracowane modele obiektów. Dobrze, że chociaż w strefie audio Cartel jest solidny - zarówno westernowa muzyka jak i głosy postaci nie są czymś na co można narzekać.

Przyjrzyjmy się temu co najważniejsze, czyli rozgrywce. Oto typowa strzelanka pierwszoosobowa z całkiem różnorodnymi wydarzeniami. Strzelaniny, pościgi samochodowe, walki z bossami w postaci helikopterów. Wygląda nieźle, czyż nie?

W teorii. Model strzelania jest tylko poprawny i nie daje za dużo satysfakcji, przeciwnicy to banda wkurzających idiotów, którzy zabijają nas prawie automatycznie jeśli za bardzo się zbliżymy, a jedynym urozmaiceniem strzelania jest tryb koncentracji ładowany mordowaniem wrogów, który po uruchomieniu spowalnia na kilka chwil grę.

Mechanika rozgrywki jest przy każdej postaci praktycznie taka sama. Jedyną różnicą są oddzielne dla każdego bohatera zadania poboczne polegające zazwyczaj na kradzieży jakiegoś przedmiotu, które podnoszą poziom naszej postaci i odblokowują nowe uzbrojenie. Te pod-zadania to jedna z ciekawszych innowacji, bo musimy wykonywać je tak, aby nasi współpracownicy tego nie widzieli, a jeśli zobaczą to oni otrzymują bonus, a nie my. Ale trzeba do tego grać w co-opa po sieci, bo kompani sterowani przez sztuczną inteligencję nie wykonują swoich zadań pobocznych, a nasze machlojki mogą zauważyć jedynie przypadkiem.

Ale największym problemem Call of Juarez: The Cartel jest to, że każdy dobry pomysł i ciekawa scena niszczone są kiepskim wykonaniem i błędami. Pościgi samochodowe, w których jeden z bohaterów prowadzi, a pozostali strzelają cierpią przez pozbawiony pędu model jazdy, który jest równie przyjemny co potknięcie się o dywan zakończone szorowaniem twarzą po podłodze.

Gra kilka razy rzuca nas do walki z helikopterami. Fajną zabawą konwencją byłby pojedynek rewolwerowca ze śmigłowcem, z którego żartowałem w swoim komiksie, ale tutaj jest to po prostu pakowanie ton ołowiu w latające ustrojstwo. Nudne jak mapa hipsometryczna Mazowsza. Albo sceny wyważania drzwi, znane już z innych gier, w których czas zwalnia, a my szybko likwidujemy zaskoczonych przeciwników. Zwykle jest to dość fajne, ale w Cartel takie akcje napotykamy dosłownie co chwilę. To tak jakby powiedzieć: Lubisz naleśniki? No to żryj ich teraz pięćset!

Spójrzmy prawdzie w oczy: strzelanie jest nudne, a przeciwnicy monotonni. A do tego bez przerwy atakują nas błędy. Gra w ogranej przeze mnie wersji na PS3 gubi więcej klatek niż trędowaty części ciała, a kilka razy w każdym poziomie nagle chwilowo urywa się dźwięk. Niby drobiazg, ale powtarza się często. Cóż, popatrzmy dalej.

Czasem podczas przygotowywania się do wyważenia drzwi nasz bohater opiera się o ścianę tak blisko, że aż wpada w nią twarzą i może dzięki temu zobaczyć co jest po drugiej stronie. W niektórych scenach bohaterowie rzucają cienie, ale samochody są już na to zbyt nonszalanckie. Gdy nasi partnerzy nie nadążają za nami potrafią się teleportować i, co najgorsze, robią to czasem pojawiając się tuż przed nami.

Napotkałem też kłódkę, której nie dało się rozwalić dopóki gra nie poinformowała mnie, że powinienem to zrobić, przeciwników w ułamku sekundy przelatujących do osłony oddalonej od nich o 5 metrów czy ciosy łokciem, które potrafią uśmiercić nie jednego, a nawet dwóch wrogów za jednym zamachem.

O nagle znikających pośmiertnie delikwentach czy współtowarzyszach wpadających w podłogę po pas nawet nie chcę za wiele mówić. Ta gra jest okrutnie spartaczona i tym partactwem niszczy całkiem fajne pomysły, nie ograniczając się w tym do samej kampanii fabularnej, bo The Cartel posiada też rywalizacyjny multiplayer oparty na drużynowych potyczkach policjantów oraz bandytów.

Ciekawie skonstruowany jest tryb misji, w którym kolejne zadania zależne są od tego kto wygrał poprzednią rundę. Np. jeśli napad na jubilera w pierwszej fazie nie powiedzie się to w drugiej bandyci będą musieli ochronić swoją kryjówkę przez policjantami i zniszczyć wszystkie dowody zacierając ślady. Atrakcyjny jest też system kumpli, który sprawia, że para przyjaciół dostaje pewne bonusy w postaci większej odporności, szybszego przeładowania broni itd. jeśli tylko trzyma się blisko siebie.

Całkiem niezłe pomysły i da się nawet z tego multiplayera wycisnąć nieco rozrywki, ale dość szybko przeszkadzać zaczyna marna optymalizacja zabijająca płynność, niezbalansowane bronie i granaty błyskowe, którymi rzucają absolutnie wszyscy bez przerwy i które oślepiają na zdecydowanie zbyt długi czas.

Poza trybem misji otrzymujemy też klasyczny deathmatch drużynowy, ale nie wiem kto wpadł na tak nierozsądny pomysł, aby dana drużyna zawsze odradzała się w pewnej, określonej lokacji. Jeśli lubicie kamperów w punktach odradzania zabijających pojawiających się przeciwników to coś dla Was.

I oto całe Call of Juarez: The Cartel. Patrzenie na polską grę z masą fajnych pomysłów i drobnych innowacji, zamordowaną przez tragiczne wykonanie i multum błędów, jest przykre. Chyba premiera tej gry powinna była nastąpić najwcześniej za pół roku, bo to co otrzymaliśmy wygląda jak wczesna wersja beta. Nie da się określić jakości tego tytułu żadnym dobrym słowem - to słaba gra. Można ją ewentualnie kupić, jak już mocno stanieje, dla trybu kooperacji, który oferuje nieco radochy.

Oby Techland lepiej wykonał swoją pracę przy nadchodzącym Dead Island, które zapowiada się ciekawie, a teraz zacząłem się o nie niepokoić. Game on!

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: quaz quaz który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  ciekawa narracja, odmienna dla różnych postaci
+ interesujący pomysł na multiplayerowy tryb misji
+ system kumpli w multiplayerze
+ niezła muzyka i głosy postaci

Minusy

  współczesność pozbawiona obiecanego, westernowego klimatu
 koszmarna optymalizacja
 multum błędów jak we wczesnej becie
 mało interesująca opowieść
 nędzny model jazdy pojazdami
 jedynie poprawny model strzelania
 nużąca, monotonna rozgrywka

dlatego quaz
ocenia tę grę na:

5

Grafika 60%

Dźwięk 80%

Gameplay 50%

Ocena wszystkich
recenzentów

5.0

Grafika 60%

Dźwięk 80%

Gameplay 50%

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Newsy

Najlepsze gry

The Elder Scrolls V: Skyrim

gatunek: RPG
Data polskiej premiery
11 listopad 2011

1. Drakensang: The River of Time RPG

Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.

2. Amnesia: The Dark Descent Przygoda

Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.

3. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Sid Meier's Civilization V Strategia

Piąty raz turowo podbijemy świat.

6. StarCraft II: Wings of Liberty Strategia

Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.

1. Dead Rising 2 Akcja/Arcade

Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Kane & Lynch 2: Dog Days Akcja/Arcade

Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.

4. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

5. Super Street Fighter IV Akcja/Arcade

Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...

6. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

1. Demon's Souls RPG , Akcja/Arcade

Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.

2. Guitar Hero: Warriors of Rock Akcja/Arcade

Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.

3. Ratchet & Clank Future: A Crack in Time Akcja/Arcade

Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.

4. Yakuza 3 Akcja/Arcade , Przygoda

Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.

5. Tom Clancy's H.A.W.X. 2 Symulator , Akcja/Arcade

Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.

6. Mafia 2 Akcja/Arcade

Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.

1. N.O.V.A. Akcja/Arcade

Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.

2. Dungeon Hunter RPG , Akcja/Arcade

Diablo w wersji Gameloftu.

3. Plants vs. Zombies Strategia

Tower defense z zombiakami w roli głównej.

4. Hero of Sparta II Akcja/Arcade

Druga część przygód xeroboja Kratosa.

5. Street Fighter IV Akcja/Arcade

Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.

6. Spore Creatures Akcja/Arcade

Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka