EA Sports MMA (PS3)
Premiera Świat - 19 październik 2010 Premiera Polska - 22 październik 2010
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: EA Sports Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Akcja/Arcade, Sportowa Podgatunek: Bijatyka
Na tę platformę mamy: 25 screenów, 6 video, 1 recenzji, 4 newsów,
Pudziana zabrakło, ale i tak jest nieźle
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
E. Siekiera
Eugeniusz Siekiera
Sukces danej dyscypliny to automatycznie szansa dla tuzów elektronicznej rozrywki na zarobienie dodatkowego grosza dzięki zagospodarowaniu tej żyznej gleby. Na szczęście EA Sports MMA nie jest próbą wyrwania pieniędzy z naszych kieszeni. To znaczy jest nią, i owszem, w zamian jednak oferuje kawał naprawdę sensownie przygotowanego kodu.
Za omawianym tytułem stoi ekipa odpowiedzialna za Fight Night Round 4 i już to samo w sobie powinno być wystarczającą rekomendacją. Tym razem jednak problem był większy, jak i temat, który należało należycie uchwycić. Tam był boks, tu mamy szerokie spektrum rozmaitych technik zaczerpniętych z najróżniejszych sztuk walki. Oznacza to, że starcia toczą się na kilku płaszczyznach, a liczba możliwości, ciosów i kombinacji jest ogromna. W przypadku MMA łatwiej tak naprawdę wymienić listę rzeczy niedozwolonych.
Kwestia, którą wypadałoby rozstrzygnąć na samym początku dotyczy tego, czy MMA może być realnym konkurentem dla docenionego przez graczy UFC Undisputed 2010. Ciężko to jednoznacznie stwierdzić, bo choć każdy z wymienionych tytułów jest dobry i traktuje o tym samym, diabeł starym zwyczajem tkwi w szczegółach. Przede wszystkim licencja UFC, która przypadła w udziale THQ, a co za tym idzie prawa do przeszczepienia na grunt programu najbardziej rozpoznawalnych twarzy w tym sporcie. MMA też nie ma się czego wstydzić (kilkudziesięciu zawodników podzielonych na wagi), jednak względem konkurenta jest nieco uboższy.
Różnice bardziej elementarne, bo rzutujące na samą rozgrywkę, dotyczą stopnia skomplikowania obydwu tytułów. UFC stawia na symulację i realizm, opanowanie poszczególnych technik pozwalających wyczuć zawodnika i przejąć nad nim stuprocentową kontrolę. Co za tym idzie osiąganie zadowalających wyników w tym tytule wymaga niemałego poświęcenia ze strony gracza. MMA jest na tym tle daleko bardziej przystępny. Oczywiście nadal pozostaje produkcją, w której mashowanie przycisków kompletnie nie zda egzaminu, udało się jednak zachować zdrowy kompromis, istnieje więc realna szansa, że w dziele EA odnajdą się również gracze z doskoku, którzy nie siedzą w temacie zbyt głęboko.
Przystępniejsze jest tu nawet sterowanie, choć to w gruncie rzeczy kwestia gustu i indywidualnych przyzwyczajeń. Prawym analogiem wyprowadzamy ciosy pięścią; rodzaj ataku zależny jest od kierunku wychylenia gałki. Każdy, kto miał do czynienia z Fight Night Round 4, wie w czym rzecz, bo bazuje to na tych samych podstawach. Podobne kombinacje w połączeniu z dodatkowymi przyciskami skutkują atakiem nogą, blokami czy parowaniem. Niezwykle ważny jest w tym wszystkim wskaźnik staminy. Od zapasu sił witalnych zależy, jak silne będą wyprowadzane ciosy, należy więc w miarę możności regenerować nadwątlone siły, a jednocześnie zadbać o niski poziom wspomnianego wskaźnika u naszego rywala, czyli po prostu osłabić przeciwnika. Jak na MMA przystało, walki rozgrywają się zarówno w stójce, klinczu, jak i parterze. Doświadczenie ekipy wyniesione z bokserskiego cyklu kazało przypuszczać, że to właśnie walka w stójce wypadnie najlepiej. W istocie, ten element wydał mi się najbardziej dopracowany, parter z kolei sprawia wrażenie doklejonego do reszty, jest też łatwiejszy to opanowania.
Ciekawie zrealizowany program treningowy dość rzetelnie przygotowuje nas do trybu kariery, najważniejszego z dostępnych w grze. Zresztą wygrywanie kolejnych starć i zdobywanie szczytów to tylko jeden z kluczowych elementów tego trybu, ale nie jedyny. Równie ważny jest właśnie sam trening. Pod czujnym okiem instruktora rozwijamy naszego zawodnika, krok po kroku poznając zasady, techniki i całą resztę. Pochwalić również należy szerokie opcje customizacji. Pomijając kwestie estetyki, jak wybór odpowiedniego tatuażu, program pozwala określić masę dodatkowych elementów, począwszy od postawy czy stylu, w jakim nasz pupil będzie się specjalizował.
W przypadku oprawy graficznej, w produkcji tego pokroju najważniejsze są naturalnie modele zawodników. Co prawda nie jestem ekspertem od gier sportowych, ale zarówno sylwetki jak i animacje wydają się przekonujące. Podobnie zresztą z dodatkowymi smaczkami, tak charakterystycznymi dla tej dyscypliny, jak chociażby uszkodzenia ciała. Walki w wykonaniu MMA i związana z nimi otoczka to przy okazji niezłe widowisko, znacznie bardziej efektowne od tego, co oferował nam Fight Night Round 4.
Dzieło Elektroników nie jest z pewnością żadną rewolucją, ale ze swego założenia panowie wywiązali się w miarę uczciwie. EA Sports MMA to gra, którą można polecić zwłaszcza tym graczom, którzy są zainteresowani tematem, ale odbili się boleśnie od UFC, gry daleko bardziej technicznej. Tu nie trzeba tracić tygodni, by cokolwiek osiągnąć. Jest widowiskowo, postępy przychodzą szybko, a tryb kariery jest odpowiednio satysfakcjonujący. Jeśli tego właśnie szukasz, warto spróbować.
recenzja dodana przez:
E. Siekiera
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ przystępna i grywalna
+ intuicyjne sterowanie
+ przemyślany tryb kariery
+ opcje customizacji
+ przyzwoita oprawa i niezła ścieżka dźwiękowa
− konkurencyjne UFC oferuje mimo wszystko więcej
− relatywnie słabo wypada walka w parterze
− brak licencji UFC
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 80%
Dźwięk 80%
Gameplay 80%
E. Siekiera: EA Sports MMA - 10 (PS3)
E. Siekiera: EA Sports MMA - 5 (PS3)
E. Siekiera: EA Sports MMA - 7 (PS3)
E. Siekiera: EA Sports MMA - 1 (PS3)

