Motorstorm: Apocalypse (PS3)
Premiera Świat - 16 marzec 2011 Premiera Polska - 16 marzec 2011
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Evolution Studios Dystrybutor: Sony Computer Entertainment Polska Wydawca: Sony Computer Entertainment
Gatunek: Samochodowa Podgatunek: Wyścigi
Na tę platformę mamy: 23 screenów, 5 video, 1 recenzji, 12 newsów,
Wyścigi katastroficzne, nie katastrofalne
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez

W ostatnich czasach dwie gry wyścigowe próbowały ukraść coś pierwszoosobowym strzelankom takim jak Call of Duty. Split/Second sięgnęło po widowiskowe skrypty pełne wybuchów i destrukcji, a Blur wyciągnął dłoń po zdobywanie kolejnych poziomów i odblokowywanie specjalnych zdolności w multiplayerze. Motorstorm: Apocalypse wykonuje obydwa te ruchy. Otrzymujemy filmową demolkę i rozwój w rozgrywce sieciowej. Ba, dostajemy coś jeszcze. Fabułę. W grze wyścigowej. Już się boję.
Oto banda szaleńców przypływa lotniskowcem do prawie opuszczonego miasta, które ma wkrótce nawiedzić potężne trzęsienie ziemi, aby ścigać się motocyklami, skuterami i samochodami różnej maści pośród walących się budowli. Na terenie miasta zostali wariaci i firma ochroniarska, która niespecjalnie przejmuje się prawami ludzi. Dlatego też poza walącymi się wieżowcami możemy tu liczyć na koktajle mołotowa i ostrzał z helikopterów. Wesoło.
Fabuła jest oczywiście całkowicie idiotyczna, postacie przerysowane do granic przyzwoitości, a opowieść równie interesująca dla statystycznego gracza co występ zespołu tańca i pieśni Mazowsze, ale wszystko to mógłbym jakoś wytrzymać. Najgorsza jest sama prezentacja opowieści. Nie mam nic przeciwko tak zwanym animowanym komiksom, czyli technice tu wykorzystanej, bo lubiłem je zarówno w starym Twisted Metal jak i w nowszym inFamous, ale tutaj jest to po prostu koszmarnie słabe.
Tylko jedna z trzech postaci, których historie poznajemy nie jest skończonym idiotą, ale i tak wygłasza pod koniec opowieści pompatyczne banały o życiu i wolności, spora części przerywników nie ma żadnego sensu, a od swojego dentysty usłyszałem, że dialogi w tej grze doprowadziły mnie do znacznych ubytków szkliwa - tak zgrzytam zębami podczas słuchania tych drewnianych tekstów.
Nie pomaga tu, nawet przyzwoita, lokalizacja. Wiadomo, że jeśli coś już po angielsku było żenujące to po przełożeniu na bardziej znajomą mowę żenada uderza ze zdwojoną siłą. A szkoda, bo jednak sama idea spięcia serii rajdów linią fabularną nie jest złym pomysłem i, nawet przy tak słabej opowieści, skłania nieco do zagrania w „jeszcze jeden wyścig”.
Ale zajmijmy się rozgrywką, bo ona jest tu w końcu najważniejsza. Apocalypse to tak naprawdę kolejny Motorstorm. Nadal to bardzo arcade'owe wyścigi, w których prezentacja prędkości, potężnych kraks i nieprawdopodobnie długich skoków pojazdami ma pierwszeństwo przed realizmem. Wciąż rozwalenie się o ścianę lub inny element otoczenia oznacza dość małą utratę przewagi, bo powrót na trasę jest szybki i zazwyczaj respawnujemy się z niezerową prędkością jazdy. I nadal można się rozpychać pojazdami zadając nimi ciosy w prawo i w lewo. Idea ciosów w samochodówkach zawsze mnie bawiła. Czekam na tytuł, który udostępni nam możliwość wykonywania kombosów na torze. Ale przepychanie w Motorstorm nie jest najważniejszą mechaniką, bardziej liczy się turbodoładowanie.
Nadal wszystkie pojazdy mają nieograniczony dopalacz, którego nie można używać bez przerwy, bo jego przegrzanie może doprowadzić do wybuchu naszego wehikułu. Ale tym razem nie tylko przerwy w użyciu i przejeżdżanie przez wodę działa studząco. Nowością jest chłodzenie dopalacza podczas skoków - jeśli tylko puścimy w locie gaz. Niby to taka drobna zmiana, a znacząco ulepsza rozgrywkę, bo teraz skuteczne korzystanie z dopalacza wymaga nie tylko stosowania go w odpowiednich chwilach, ale też wykorzystywania ramp do studzenia w locie.
Niemniej największą zmianą jest samo otoczenie i jego zachowanie. Oto ścigamy się po różnych miejskich terenach: pośród drapaczy chmur, między niskimi domkami przedmiejskich osiedli, po dokach czy wybrzeżach i molo. Ba, jest nawet niesamowita trasa, w której skaczemy po dachach rozwalających się wieżowców. Wszystkie te lokacje to majstersztyk. Dzieła sztuki. Nie wiem czy widziałem kiedyś grę samochodową z tak dopracowanymi, dokładnymi i widowiskowymi otoczeniami. A należy jeszcze dodać, że są one dynamiczne. Budynki walą się, mosty przewracają, ulice zapadają, kawałki dachów odpadają, kominy i drzewa upadają.
Będziemy mieć też bliskie spotkanie z nadmorskim tornadem, które będzie w nas rzucać kutrami rybackimi oraz rozbijającym się prawie na naszej głowie przy pięknej pogodzie samolotem. Swoją drogą nie wiedziałem, że trzęsienie ziemi może strącić z nieba samolot. Czasem kataklizm zmienia przebieg kolejnych okrążeń w środku wyścigu, innym razem wprowadza drobne utrudnienie na trasie albo ma jedynie walor wizualny. Oczywiście wszystko to jest oskryptowane i gracz nie ma wpływu na to czy się stanie, ale nawet jeśli wiemy, że dany komin się przewróci to nie mamy pewności, w którym okrążeniu to zrobi.
Ponadto, co jest już wizytówką serii Motorstorm, wszystkie trasy mają liczne rozgałęzienia i skróty, czasem zwężają się niebezpiecznie, aby za chwilę prowadzić przez otwartą połać terenu o szerokości kilku boisk piłkarskich. I dobrze, bo w wyścigu zazwyczaj uczestniczy kilkanaście pojazdów.
Jeśli coś czasem mi przeszkadzało to zbyt duży udział przypadku w wyścigach. Bywa, iż cała ta demolka i obiekty fizyczne wprowadzają sporo losowości do rozgrywki co nie każdemu musi się podobać. Chociaż jeszcze gorsze były nagłe skoki stopnia trudności w kampanii. Jeden wyścig na wąskim moście w małym samochodzie pośród ciasnego tłumu większych pojazdów był tak chaotyczny i losowy, że przy jego siódmym powtórzeniu ciskałem kurtyzanami niczym wściekły alfons na sterydach.
Graficznie Motorstorm to kawał solidnej roboty. Co prawda modele pojazdów należą do raczej prostych, a ich system uszkodzeń opiera się głównie na odpadających kołach i miażdżonych fragmentach karoserii przy rozwalaniu się o ściany, ale ani temu ani ragdollom kierowców wyrzucanych z motocykowych i quadowych siedzeń nie można nic zarzucić. Jeśli jednak chodzi o wizualne efekty kataklizmów to mamy do czynienia z pierwszą ligą. Walące się budynki, bujające i zrywające mosty, zapadające ulice i wysypujące pod koła gruzy to mistrzostwo kinematograficznej fizyki. Split/Second ze swoją prostą demolką może się schować w kącie i płakać.
Muzyka to mocny kawałek elektroniki pomieszanej z orkiestrą symfoniczną co wyjątkowo dobrze pasuje do tych pełnych adrenaliny pościgów, a dźwięk trzyma solidny poziom i oferuje dobre tło dla obrazów rozsypujących się w proch budynków i ciskających obiektami tornad.
Kilka pierwszych prób uruchomienia rozgrywki sieciowej zakończyło się zwisami PS3 co miało prawdopodobnie związek z nieregularnie działającymi serwerami z uwagi na przesuniętą premierę, ale mimo wszystko niedziałający serwer to chyba nie powód, aby wieszać konsolę. To trochę tak jakby próby uruchomienia samochodu z pustym bakiem kończyły się eksplozją silnika. Na szczęście po tych kilku nieudanych podejściach Sony zlitowało się nade mną i pozwoliło mi pograć po sieci. I okazuje się, że multiplayer w Motorstorm: Apocalypse to niezły kawałek zabawy. Mamy tutaj klasyczne już zdobywanie doświadczenia, a kolejne poziomy odblokowują nam kierowców, samochody oraz elementy karoserii, wzory i nalepki.
Gra oferuje całkiem rozbudowaną możliwość personalizacji naszych pojazdów dzięki czemu wybierzemy dla nich odpowiedni lakier, wzory, nalepki, profile zderzaków czy spoilerów itd. Miły smaczek dla miłośników dostosowywania swoich czterech lub dwóch kółek do aktualnego nastroju lub sytuacji socjo-ekonomicznej na Bliskim Wschodzie. Ponadto możemy tworzyć zestawy specjalnych modyfikatorów lub zdolności, które ułatwią nam życie w wyścigu. Może to być szybsze powracanie na trasę po kraksie, wolniej grzejący się dopalacz czy lepsza przyczepność. Miłe urozmaicenie.
I oto całe Motorstorm: Apocalypse. Nie każdy musi lubić tę bardzo arcade'ową, wesoło skaczącą fizykę rozgrywki, która jest znakiem firmowym serii, ale jeśli tylko się ją toleruje to tutaj ma się do czynienia z czołówką gatunku zręcznościowego ścigania się. A do atutów, poza genialnymi, dynamicznymi trasami i ulepszoną mechaniką dopalacza, należy dodać jeszcze możliwość wspólnego ścigania się na pionowo lub poziomo podzielonym ekranie przy jednej konsoli, co niestety ostatnio przestało być standardem w grach wyścigowych.
Szkoda tylko, że opowieść jest tak irytująca, a niektóre wyścigi zbyt losowe, ale mimo wszystko Motorstorm: Apocalypse dostaje ode mnie 8 z ogromnym plusem na 10. Udanego skakania pojazdami po dachach walących się wieżowców! Game on!
recenzja dodana przez:
quaz
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ nadal świetny Motorstorm
+ wspaniałe efekty kataklizmów
+ świetne trasy
+ niezła grafika, muzyka i dźwięk
+ sieciowy multiplayer (jak działa)
+ split-screen do 4 graczy
+ ulepszona mechanika dopalacza
− momentami chaos czyni wyścig losowym
− idiotyczne skoki stopnia trudności
− drobne problemy techniczne z rozgrywką sieciową
− (dla niektórych) typowa dla Motorstorm skacząca fizyka jazdy
Ocena wszystkich
recenzentów
8.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 80%
Najlepsze gry
-
1.
Drakensang: The River of Time
RPG
Dodatek do staroszkolnego cRPG w niemieckim stylu.
-
2.
Amnesia: The Dark Descent
Przygoda
Ambitny projekt, wielkie nadzieje, zapewne kiepska sprzedaż.
-
3.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Sid Meier's Civilization V
Strategia
Piąty raz turowo podbijemy świat.
-
6.
StarCraft II: Wings of Liberty
Strategia
Powtórka z rozrywki w stylu Blizzard.
-
1.
Dead Rising 2
Akcja/Arcade
Masowa rozwałka zombiaków po raz drugi.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Kane & Lynch 2: Dog Days
Akcja/Arcade
Psychol i ponurak powracają nadzy i skąpani we krwi.
-
4.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
5.
Super Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Rozszerzenie podstawowej wersji Street Fighter IV to nowi zawodnicy, areny ...
-
6.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
1.
Demon's Souls
RPG
, Akcja/Arcade
Genialny klasyczny hack&slash po japońsku.
-
2.
Guitar Hero: Warriors of Rock
Akcja/Arcade
Najmocniejsze muzycznie Guitar Hero w historii serii.
-
3.
Ratchet & Clank Future: A Crack in Time
Akcja/Arcade
Kolejna odsłona zwariowanej gierki dla starych i młodych.
-
4.
Yakuza 3
Akcja/Arcade
, Przygoda
Kolejna odsłona sagi o japońskiej mafii.
-
5.
Tom Clancy's H.A.W.X. 2
Symulator
, Akcja/Arcade
Dogfighty i epickie powietrzne batalie spod znaku kropek.
-
6.
Mafia 2
Akcja/Arcade
Sequel świetnego sandboksa w gangsterskich klimatach.
-
1.
N.O.V.A.
Akcja/Arcade
Wyobraźcie sobie Halo, ale na iPhone.
-
2.
Dungeon Hunter
RPG
, Akcja/Arcade
Diablo w wersji Gameloftu.
-
3.
Plants vs. Zombies
Strategia
Tower defense z zombiakami w roli głównej.
-
4.
Hero of Sparta II
Akcja/Arcade
Druga część przygód xeroboja Kratosa.
-
5.
Street Fighter IV
Akcja/Arcade
Mobilna wersja najlepszego mordobicia ostatnich lat.
-
6.
Spore Creatures
Akcja/Arcade
Spore Creatures, takie jakie znamy z DSa.





